Forum aktualnie zamknięte.


    Komnata Lady Blanche

    Share
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Czw Cze 05, 2014 10:12 pm


    Kot Zwiadowca obserwuje drzwi i atakuje każdego niepożądanego gościa, w tym siostrę Blanche wchodzącą bez pytania do komnaty.
    Samo pomieszczenie jest ciemne. Okna zasłonięte są ażurowymi firankami z ciemnego atłasu. Wszędzie rozłożone są mikstury podgrzewacze i destylatory. Pod sufitem na długich sznurach ciągną się żyrandole z suszonych ziół. Ogień w wielkim kominku zrobionym z białego marmuru zawsze płonie.
    Lady Blanche otaczają księgi i stare, rzeźbione meble z motywami herbowymi. Na podłodze leży miękka, włochata skóra.
    Dziewczyna zwykle przesiaduje na łożu z baldachimem czytając lub ucząc się.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Komnata

    Pisanie by Elbereth Tully on Nie Cze 22, 2014 11:19 am

    Elb przeszukała już chyba wszystkie możliwe pomieszczenia, w których mogłaby znajdować się jej siostra. Wszystkie oprócz jednego. No tak, jeśli Blanche Tully akurat nie przesiadywała w stajni czy bibliotece lub nie wybierała się na wyprawę poza zamek, to prawie pewnym było to, że można odnaleźć ją w jej pokoju. Beth nigdy nie lubiła tam wchodzić. Tym razem jednak musiała.
    -Blanch, wiem, że tu jeste... - nie dokończyła, gdyż Zwiadowca właśnie postanowił zaatakować jej lewą kostkę. Z trudem udało jej się go odgonić, ale niestety nie zdążyła uratować sukni.
    -Czy mogłabyś wreszcie nauczyć swego kota, żeby nie rzucał się na mnie?
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Nie Cze 22, 2014 11:29 am

    Blanch wiedziała, że wkrótce czeka ją konfrontacja ze starszą siostrą. Nie lubiła się kłócić ze słodką, nic nierozumiejącą Bethy i wysłuchiwać jej kazań. Dlatego rzuciła w siostrę pantoflem, który akurat znajdował się pod ręką.
    -Nie po to uczyłam Zwiadowcę, by atakował obcych, niechcianych przybyszów, bym mu miała teraz tego zabraniać. Nikt Cię tu nie zapraszał.
    Kot miauknął przeraźliwie i prychnął wystawiając pazury i znów przygotowując się do ataku.

    Głupia, chce sobie narobić kłopotów, to proszę bardzo. Nie powinna się mieszać... -pomyślała Blanche.
    Po chwili ciszy i tkwienia w przeszywającym, urzekająco dobrym i wyrozumiałym spojrzeniu Elbereth Blanche zapytała "grzecznie":
    Czego?
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Komnata

    Pisanie by Elbereth Tully on Nie Cze 22, 2014 11:59 am

    Elbereth naprawdę ciężko było wyprowadzić z równowagi, jednak jej siostrze powoli się to udawało. Co ona sobie wyobrażała? Czasami Beth trudno było uwierzyć, że Blanch jest jej krwią.
    -Mogłabyś grzeczniej? W listach pisałaś mi, że tęsknisz. No cóż, jakoś tego po Tobie nie widać. Czemu nie przyszłaś na dziedziniec?
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Nie Cze 22, 2014 12:22 pm

    -Nie chciało mi się. Przeszkadzasz mi. Idź sobie, bo... Blanche bardzo nie chciała grozić siostrze.
    -Bo poszczuje Cię kotem. Po chwili milczenia, kiedy siostra nadal stała w pokoju.
    -Już pytałam: CZEGO CHCESZ?
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Komnata

    Pisanie by Elbereth Tully on Nie Cze 22, 2014 12:32 pm

    -Chciałam z Tobą porozmawiać. Dobrze wiesz na jaki temat. Chodzi o śmierć maestra, Blanch - mówiąc to, cały czas patrzyła się swojej siostrze prosto w oczy. Jedyne, co w nich dostrzegła, to chłód i spokój.
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Nie Cze 22, 2014 12:36 pm

    - Nie rozumiem... (ironia) Wszystko napisałam Ci w liście siostro (sarkazm) A przy okazji, znalazłaś już nowego spełniającego moje wymagania? Dobrze by było, aby ten pożył dłużej...
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Elbereth Tully on Nie Cze 22, 2014 12:46 pm

    -Naprawdę nie masz mi nic więcej do powiedzenia? Za dobrze Cię znam, siostro, bym mogła uwierzyć, że nie maczałaś w tym palców - Beth z trudem wypowiedziała ostatnie zdanie. W końcu oskarżała swoją siostrę o poważną zbrodnię.
    -Tylko przez moją siostrzaną miłość do Ciebie nikomu o tym nie mówiłam, ale bądź spokojna, Blanche, nie ujdzie Ci to całkowicie na sucho. Jednak jeśli twój przyjaciel, ten bękart z Doliny, miał coś z tym wspólnego, dla niego nie będę już taka łaskawa.
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Nie Cze 22, 2014 12:54 pm

    - Zostaw mnie i Theodara w spokoju. Masz rację. To moja wina... jak zwykle! Ale ten stary człowiek nikogo nie obchodził i nie był w stanie poprawnie wykonywać swoich obowiązków. Denerwował mnie, wtykał nos w nieswoje sprawy... Uważaj Bethy, żebyś nie żałowała... Nic mi nie możesz zrobić. Pamiętasz naszą dewizę... - kot usadowił się na kolanach właścicielki.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Elbereth Tully on Nie Cze 22, 2014 1:03 pm

    -Aż za dobrze, siostro. Całe życie postępuję według naszej dewizy, podczas gdy ty robisz wyłącznie to, co Ci się podoba. Ale tego jest już za wiele. Maester był człowiekiem, który nas uczył i wychowywał - pierwszy raz od dawna podniosła głos.
    -Jak Ty w ogóle mogłaś zrobić coś takiego?! Od dziś aż do odwołania masz zakaz wychodzenia poza mury zamku, a w ciągu dnia będzie pilnować Cię septa. Zabraniam Ci także widywać się z tym bękartem, najwyższa pora aby go wreszcie stąd odesłać.
    avatar
    Theodar Stone

    Liczba postów : 7
    Join date : 11/06/2014
    Age : 23

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Theodar Stone on Nie Cze 22, 2014 6:50 pm

    Drzwi otworzyły się cicho i zamknęły z trzaskiem.

    -Mam nadzieję, że nie przeszkadzam ironia. Lady Blanch, Lady Elbereth... Obawiam się, że to nie będzie możliwe... związałem swój los z tym miejscem, a właściwie z Lady Blanche Tully i tylko ona ma prawo decydować w tej kwestii. Jestem też jej oddanym sługą i pokojowcem... Obawiam się, że nasz kontakt jest NIEUNIKNIONY.

    Powiedział to jak zwykle bardzo uprzejmie, głosem mocnym i stanowczym, nie znającym sprzeciwu wpatrując się w oczy Lady Elbereth, w jego spojrzeniu czaiła się groźba.
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Nie Cze 22, 2014 7:03 pm

    -No właśnie! To moja ulubiona pokojóweczka! Nie pozwolę Ci zabrać Theodara. Jest mój. Zresztą co ty mi możesz zrobić? Nie powstrzymasz niczego, co planuję. Septa jest stara i boi się mnie. Rodzice zmądrzeli i wolą się nie mieszać. Może niektórzy też powinni... Jak mogłam zrobić coś takiego? Jakiego? Oskarżasz mnie o coś? Jeśli tak, to powiedz mi to w twarz lub złoś to ojcu... Jeśli zechcę ucieknę do lasu, do Wiedźmy, na polowanie z Bękartem. Nikt mnie nie doścignie, choćby mnie miała pilnować cała straż Riverrun. Radziłabym Ci przestać się mieszać w moje sprawy siostrzyczko, inaczej się pogniewamy, a tego byśmy nie chciały. Prawda?
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Elbereth Tully on Nie Cze 22, 2014 7:23 pm

    Elbereth rzuciła spojrzenie w kierunku wchodzącej postaci. Był to Theodar Stone, który zawsze kręcił się w pobliżu jej siostry.
    -Jakim prawem przeszkadzasz mi w rozmowie z siostrą? I jak śmiesz kwestionować moje decyzje? - zwróciła się do bękarta. Jej oczy płonęły gniewem, lecz starała się mówić spokojnie. Następnie postanowiła odpowiedzieć Blanche:
    -Czy to była groźba, siostro? Może rodzice przestali zwracać uwagę na Twoje zachowanie, ale nie myśl, że ja będę to tolerowała. Spróbuj tylko nie przestrzegać mojego zakazu, a osobiście dopilnuję, by ojciec wysłał Cię na jakiś inny dwór. Podobno Frey'owie są chętni... A w sprawie Twojego przyjaciela - w tym momencie spojrzała z niechęcią na Theodara - nie zmienię zdania. Jeszcze dziś poproszę ojca, by go odesłał. Sądzisz, że Lord Riverrun nie ulegnie prośbom swojej ukochanej córeczki?

    Nie chciała tego tak ująć, ale rozmowy z Blanch bywały naprawdę trudne.
    Beth nie chcąc już więcej patrzeć na bękarta i słuchać swojej siostry, wyszła z komnaty. Zwiadowca prychnął na nią z pogardą.
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Nie Cze 22, 2014 7:39 pm

    Zostali w komnacie sami. Kot podbiegł do stojącego w progu mężczyzny i zaczął się tulać do jego nóg. Blanch odczekała, aż kroki siostry umilkły i dodała przyciszonym głosem:

    -Tego się obawiałam. Napisz jakiś obraźliwy list do Frey'ów, podrobię co trzeba i wyślemy wieczorem. Tak na wypadek, gdyby naprawdę mnie chcieli. Zrobimy to, o czym Ci opowiadałam na wypadek takich sytuacji. Na godzinę tuż po północy masz wyciągnąć gdzieś stajennych. Potem usuniesz bałagan. Do zobaczenia rano. Kręć się po korytarzu. Miej alibi. Tak jak zwykle. Powodzenia.

    Theodar wyszedł pełnić swoje obowiązki.
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Wto Sie 19, 2014 9:56 pm

    Gdy odzyskała świadomość po wypadku Blanche doszła do wniosku, że nie powinna już nigdy więcej próbować sił w sztukach kulinarnych. A myślałam, że gulasz nie jest wyzwaniem...

    Była bardzo obolała i posiniaczona. Cały czas towarzyszył jej ból głowy, ale nie zgadzała się podać sobie mleka makowego. Przynajmniej twarz mam całą...

    W głębi duszy miała nadzieję, że jej rodzina zainteresuje się jej kiepskim stanem na tyle, aby wybaczyć drobne faux pas związane z lordem Arrynem... i inne małe grzeszki...
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Elbereth Tully on Sro Sie 27, 2014 9:41 pm

    Przyśpieszone kroki Elbereth dały się słyszeć na sąsiednim korytarzu. Dziewczyna już od dawna tak się nie śpieszyła, ale przecież miała powód. Jej siostra wypadła przez okno! Tak przynajmniej powiedziała jej jakaś służka, ale lepiej nie lekceważyć takiego komunikatu. Po drodze spotkała maestra, który ją uspokoił. Na szczęście Blanche była cała, tylko mocno poobijana. Beth weszła do komnaty siostry.
    -Powinnaś podziękować Siedmiu, że skończyło się tylko na paru siniakach i otarciach. Coś ty znowu wymyśliła, Blanche? Do Riverrun przybył właśnie poseł od Starka, a ty wyprawiasz takie rzeczy... Całe szczęście, że żyjesz...
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Sro Sie 27, 2014 9:46 pm

    -Byłam głodna! Ja tylko próbowałam ugotować bigos. Ukrywałam się w tej komnacie już strasznie długo. Dobrze, że zabrałam prowiant... -próbowała się tłumaczyć Blanch.
    -Nagle kociołek nad paleniskiem zaczął podskakiwać i pluć gorącym olejem, wystraszyłam się, potknęłam o kapustę i... jakoś tak ocknęłam się na ziemi... Bardzo jesteś zła? Tym razem to nie moja wina. - po przemowie dziewczyna przeciągnęła się w łóżku mrucząc.
    Mrrr... Auuu- zamarła w połowie ruchu czując niewygojone otarcia i siniaki.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Elbereth Tully on Pią Sie 29, 2014 12:28 am

    Blanche próbowała znowu udawać niewiniątko... Naprawdę sądziła, że po tylu latach mieszkania i życia z nią, Beth się na to nabierze? Ale nie czas był teraz na wykłady dla młodszej siostry. Ona i tak nigdy mnie nie słucha, a teraz na dodatek jest poturbowana.. Elbereth siadła na krześle obok łóżka i popatrzyła się na leżącą.
    -Za to, że próbowałaś gotować? Nie. Za to, że omal nie zginęłaś przez swoją własną głupotę? Tak. A wiesz za co jeszcze jestem zła? Za to, co wyczyniłaś w komnacie Arryna! Nie zamierzam jednak psuć sobie nerwów na ciebie, zaraz przyjdzie tu nasz brat.. Spotkałam maestra po drodze, który właśnie szedł go zawiadomić o twoim upadku, siostrzyczko.
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Pią Sie 29, 2014 7:33 pm

    -Ups... Trzeba mnie było wtajemniczyć w wasz podły, zdradziecki plan. Ja się chciałam tylko przywitać. odparła z wyrzutem i ironią. On mnie wystraszył, a ja tylko się broniłam, kochana siostrzyczko. A może je nie chcę ślubu? Czy ktoś tu pomyślał o mnie? Czy ja dla was coś w ogóle znaczę, czy kochacie mnie choć trochę? - Blanche wiedziała, że nie da się uniknąć tej rozmowy, ale tak jak planowała "mały wypadek" złagodzi nieco sytuację. Zaczęła brać siostrzyczkę pod włos... Gorzej będzie jak pojawi się jej brat. Miała nadzieję, że zanim się spotkają zdąży porozmawiać jeszcze z Edmynem, może on by się za nią wstawił...  
    -Czy rodzina cokolwiek dla Ciebie znaczy Elbereth? Mam do Ciebie prośbę, jeśli możesz przyślij do mnie Edmyna. Może on jeden w całym Riverrun pożałuje mnie choć trochę i będzie chociaż miły...
    avatar
    Leech Tully

    Liczba postów : 146
    Join date : 06/07/2014
    Age : 23

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Leech Tully on Sob Sie 30, 2014 9:37 am

    Kilka minut później Leech wchodził już do komnaty Blanche. W środku były obie siostry. Zwrócił się do dwóch gwardzistów, którzy z nim przyszli...Staniecie przed drzwiami, jedyną osobą, która teraz może tu wejść jest maester. Jedyną rozumiecie... Strażnicy kiwnęli głowami, po czym wyszli z komnaty zamykając za sobą drzwi. Leech zwrócił się do sióstr, choć nie ukrywał, że główną adresatką była młodsza z nich...Co tu się dzieje. Najpierw Lord Arryn, teraz ten wybuch, kiedy ja przyjmuję ważnego posła z Północy. To już nie jest śmieszne ani zabawne. Granica jest już coraz cieńsza... mówił patrząc Blanche prosto w oczy. Nigdy nie był tak wściekły jak teraz...Jeszcze Stark musiał wysłać jakiegoś matoła, który wziął ten wybuch za atak na jego życie... Skończył, po czym zaczął chodzić po komnacie w tą i spowrotem wyczekując na odpowiedź...
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Elbereth Tully on Sob Sie 30, 2014 12:24 pm

    Blanche bywała dobrą manipulatorką, ale takie coś przeszłoby w czasach, gdy dziewczynki miały po 7, 8 lat. Szczerze mówiąc Beth już nawet się nie chciało słuchać tłumaczeń siostry. Na szczęście do komnaty właśnie wszedł Leech, może jemu uda się w końcu przemówić Blanch do rozumu... Albo i nie...
    -Cieszę się, że przyszedłeś bracie. Ja już nie mam do niej siły - zwróciła się do lorda, niemal całkowicie ignorując wcześniejszą wypowiedź siostry. Do pokoju weszła jednak kolejna osoba. Był to maester, który przyniósł list adresowany do Elbereth. Dziewczyna go otworzyła i zaczęła czytać.
    -Musicie mi wybaczyć, ale muszę odpisać lady Alys Tyrell. Planuje odwiedzić mnie w najbliższym czasie, spotkałam się z nią już kiedyś w Winterfell. Leech, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko.
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Sob Sie 30, 2014 8:00 pm

    -Powtarzam jeszcze raz: ja tylko próbowałam coś ugotować. To był wypadek. Po policzku dziewczyny popłynęły łzy. Przecież tym razem, to naprawdę nie moja wina!

    Nie gniewajcie się za to dość gwałtowne powitanie lorda Arryna, czułam się zagubiona w tej sytuacji, ponieważ, żadne z Was nie wzięło pod uwagę faktu, że... że ja o niczym nie wiem. Trzeba było najpierw porozmawiać. Ja obiecałam sobie, że już nie będę sprawiać kłopotów... Tylko... nie ważne jak się zachowuję, Wy i tak mnie pomijacie, jesteście oziębli i nie liczycie się ze mną i moimi uczuciami. Czy Wy mnie choć trochę kochacie? Nie jestem już dzieckiem, ale jeśli chcecie, żebym się zachowywała jak dorosła, musicie mnie zacząć traktować poważnie...   Może lepiej by było, gdybym się zabiła, wypadając z tego okna. Przynajmniej mieliby święty spokój. Ich wcale nie obchodzi, że coś mi się stało, tylko znów są źli, że nabroiłam. Najnowsze przestępstwo: wypadanie z okien. Uśmiechnęła się ponuro do siebie. Patrząc ze znudzeniem na rodzeństwo zaczęła mentalnie przygotowywać się do wysłuchania kolejnego nudnego kazania... Ciężko być czarną owcą rodziny, czarnym karpiem... wśród wspaniałych i szlachetnych Lady Doskonałej i Lorda Pstrąga Dziedzica.

    Tylko Theodar ją naprawdę kocha, pragnie jej dobra i jest wierny. Bardzo dawno go nie widziała i nawet się stęskniła. Dziwne, myślałam, że takie uczucia są mi obce. Ciekawe czy on już słyszał najnowsze wieści o mnie...
    avatar
    Leech Tully

    Liczba postów : 146
    Join date : 06/07/2014
    Age : 23

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Leech Tully on Sob Sie 30, 2014 10:07 pm

    Leech słuchał najmłodszej siostry, gdy skinął starszej z nich na zgodę w sprawie listu. Ujrzał łzy na policzkach Blanche, chyba wymuszone łzy...Chcesz, abyśmy liczyli się z Twoim zdaniem. To prawda jesteś już od dłuższego czasu dorosła, ale tylko z nazwy. Cały czas zachowujesz się jak rozkapryszone dziecko. Najpierw śmierć Maestra i nie próbuj mi wmawiać, że to przypadek. Ty miałaś w tym swój udział. Powszechnie każdy wiedział, że nie pałałaś do niego miłością. Nie chce mi się wierzyć też, że on z wieloletnim doświadczeniem nagle od tak pomylił się, a tak sięskłada, że Ty dobrze się znasz nad tym co on robił. Następnie była końska głowa w sypialni Beth i list do Freya. I znowu wszystko związane z Tobą. Teraz Arryn i to... jedzenia. Jak byłaś głodna, to jest od tego kuchnia, kucharze, służba.. Oni mają przyrządzać posiłki... a jak już chciałaś koniecznie sama zrobić to było iść i robić to pod ich nadzorem. Może masz i rację, powinniśmy porozmawiać z Tobą o Arrynie, lecz... dlaczego mieliśmy zrobić to z kimś, kto cały czas zachowuje się jak dziecko... wreszcie doprowadzisz do tego, iż dzień i noc będą pilnowali cię dwaj specjalni strażnicy, czy chcesz tego? Mówisz, że chcesz zmienić się, pokaż nam to... siadł na krześle i czekał co na to Blanche...
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Sob Sie 30, 2014 10:23 pm

    -Może ja to robię, żeby zwrócić na siebie uwagę... Od tylu lat, najmłodsza, ignorowana, nie mająca nic do powiedzenia, zawsze gorsza od starszej siostry i nie mogąca się mierzyć z bratem, bo nie jestem chłopcem. Musiałam znaleźć swoją drogę... a ponieważ nikt mi nie pomógł, nikt mną nie pokierował (stać was było tylko na kazania i kary) znalazłam się w tym oto położeniu. Próbuję Wam też pokazać, że im bardziej Wy będziecie dręczyć mnie, tym bardziej ja zadręczę Was... wzięła głęboki oddech.

    -Naprawdę chciałam coś ugotować... jak "dobra, gospodarna Lady", ale to chyba nie moje przeznaczenie, chociaż próbowałam. Najwyraźniej muszę być tą złą i krnąbrną... w przyszłości zginę pewnie młodo skacząc z okna, albo zabita przez tych Twoich strażników braciszu, przy próbie ucieczki albo gotowania. Będę rozkładać się w rynsztoku, a Wy razem Z Elbereth będziecie świętować, albo nawet nie zważycie, że mnie nie ma. Jedyną osobą, która się przejmie będzie Theodar... tylko on w całym Riverrun dba o mnie. Było jej naprawdę przykro. Powiedziała wiele z tych rzeczy, które leżały jej na zimnym małym sercu.

    Jestem zmęczona i wszystko mnie boli. Byłabym wdzięczna, gdybyś dokończył krzyczeć na mnie dosyć szybko i pozwolił mi się wyspać. zakończyła bezbarwnym tonem, starając się już nie płakać.
    avatar
    Leech Tully

    Liczba postów : 146
    Join date : 06/07/2014
    Age : 23

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Leech Tully on Sob Sie 30, 2014 11:00 pm

    Nie zwalaj na nas winy za twoje dzieciństwo.. podziękuj za nie naszym rodzicom. Nie przyszło ci do głowy, że i my nie mieliśmy łatwego dzieciństwa... Mnie od początku przygotowywali do roli Lorda, Leech nie rób tego, Leech zrób to, Leech nie mów tak.. a Beth, on była przygotowywana do bycia Damą na salonach, tak naprawdę ty miałaś najlepiej z nas, żadnych zakazów, nic... Nie miej za złe, że nie bawiliśmy się z tobą czy coś, bądź pewna, że chcieliśmy, ale zawsze coś.. Leech jedź z Panem Ojcem na naradę, Elbereth idź na lekcje do septy... żadnej zabawy, tylko poważne spotkania i nic więcej...i są inne sposoby zwracania na siebie uwagi...widzisz, nawet teraz zachowujesz się jak dziecko. Tak, napewno będziemy świętować na wieść o twojej śmierci. Kiedy naprawdę Dorośniesz, wtedy może porozmawiamy o Arrynie i innych sprawach. Ale jak narazie widzę, że nie jesteś w stanie tego zrobić... Leech miał już serdecznie dosyć tych wybryków. Jeśli nadal Blach sprawiałaby problemy, on już wiedział co wtedy zrobić. Miał nadzieję, że wzięła sobie do serca jego słowa, choć szczerze w to wątpił. Ale jak mówią, nadzieja matką głupich. Pożegnał siostrę, po czym wyszedł z komnaty...Dwóch gwardzistów ma pilnować jej komnaty cały czas, nie wpuszczać w najbliższym czasie jej bękarta, jeszcze jego tu brakuje... Zwrócił się do strażników stojących przed drzwiami. Następnie wrócił do swojej komnaty, musiał ochłonąć...Czy ona naprawdę jest tak głupia i sądzi, że my jej nie kochamy, że nie chcemy dla niej jak najlepiej... niech tylko dorośnie, a wiele się zmieni... zakończył dzień myślami...

    Sponsored content

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Lis 18, 2018 3:23 am