Forum aktualnie zamknięte.


    Komnata Lady Blanche

    Share
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Wto Wrz 02, 2014 7:09 pm

    Nie spotkam Theodara. On by mnie pocieszył. Rodzeństwo twierdz, że jestem dzieckiem, więc będę dla nich dzieckiem. Już na zawsze. Pomyślała Blanch. Następnie wstała i cichutko obróciła klucz w wielkich, masywnych drzwiach. Idioci zapomnieli, że mogę z niego zrobić użytek. Dwaj strażnicy pilnują komnaty od zewnątrz, maester zapowiedział, że wróci do mnie dopiero rano... Nie spodziewam się już gości, wszyscy mają ważniejsze sprawy niż niańczenie dzieci.

    Wzięła nóż ze stolika i ukroiła sobie ciasta. Zjadła też trochę ciastek z tacy przyniesionej przez służącą i popiła miodem. Nie można umierać na trzeźwo. pomyślała i kładąc się na łóżku przecięła delikatnie nadgarstek lewej dłoni. Następnie zrobiła to samo chociaż bardziej niezdarnie z prawą. Cienkie strużki krwi powoli zaczęły spływać po jej jasnych rękach i skapywać na białą pościel plamiąc ją. Rany były płytkie, lecz idealnie zahaczały o główne żyły, tak aby umierała powoli. Było to niemal przyjemne. Nakryła się kołdrą, aby nie patrzeć na szkarłatną ciecz. Zaczynało się jej robić przyjemnie sennie i zimno...
    avatar
    Leech Tully

    Liczba postów : 146
    Join date : 06/07/2014
    Age : 23

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Leech Tully on Wto Wrz 02, 2014 9:35 pm

    Leech nie mógł usnąć, wciąż myśląc o Blanche...może zbyt surowo ją potrktowałem... ojciec wiedziałby co zrobić i powiedzieć...może powinienem z nią porozmawiać... Postanowił pójść do komnat Blanche i porozmawiać z nią, sam na sam, jak z siostrą. Kilka minut później stał przed drzwiami...Czy ktoś tu wchodził lub wychodził? zapytałLeech...Nie odpowiedział krótko strażnik...To dobrze, niech nikt nie wchodzi. Chcę z nią porozmawiać.. rzekł po czym zapukał i spróbował otworzyć drzwi. Były zamknięte...Zamknęła się, znowu coś kombinuje...odsunąć się od drzwi...krzyknął po czym mocnym uderzeniem barku uderzył drzwi. Powtórzył jeszcze dwa razy, w końcu ustąpiły. Wbiegł do środka. W łóżku leżała Blanche, a na pościeli były ślady krwi...wezwijcie maestra, i to szybko.. Podszedł do niej, po czym odsłonił pościel. Na nadgarstkach były świeże rany. Urwał dwa kawałki materiału i zabandażował rany...
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Wto Wrz 02, 2014 9:38 pm

    -Leech? Idź sobie. Proszę! Chcę tylko napić się miodu i usnąć... - wymamrotała. Potem straciła przytomność...


    Ostatnio zmieniony przez Blanche Tully dnia Czw Wrz 04, 2014 3:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
    avatar
    Leech Tully

    Liczba postów : 146
    Join date : 06/07/2014
    Age : 23

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Leech Tully on Sro Wrz 03, 2014 9:22 pm

    Dwie minuty później maester wbiegł do komnaty...Odsuń się Lordzie, ja się nią zajmę... Leech zrobił to co maester rozkazał, wszakże nie wiedział co dalej robić. Zwrócił się do strażników...Jeden pilnuje Blanche i jej nie odstępuje, dwóch przed drzwiami.Tego było za wiele. Nie mógł tak tego zostawić...Jutro porozmawiam z Beth, posunęła się za daleko... rozmyślał wracając do komnaty. Położył się na łóżku...
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Nie Wrz 07, 2014 9:00 pm

    Gdzie je jestem? Bo to mi nie wygląda na dno rzeki, gdzie powinno leżeć moje ciało, a raczej prochy... Zastanawiała się Blanch wychodząc z sennego odrętwienia. To nadal mój pokój... coś mi nie wyszło. pomyślała smutna i zła.
    -Czy mogę dostać trochę miodu? zapytała unosząc głowę i usłyszała swój cichy głos. Opadła na poduszki, była wyczerpana...
    -Theodar, Maestrze, Bethy, Leech... jest tu kto? spytała nie mają siły wstać i rozejrzeć się po komnacie.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Mistrz Gry on Nie Wrz 07, 2014 9:11 pm

    Maester usłyszawszy wołanie natychmiast złapał kielich i podszedł do łóżka. Kielich niestety napełniony był wodą, nie miodem, ale po utracie takiej ilości krwi picie alkoholu nie było dobrym pomysłem.
    - Spokojnie Pani, straciłaś wiele krwi. Twój brat wyłamał drzwi dosłownie w ostatniej chwili. - Powiedział podając jej napój i pomagając się napić. - Obecnie jednak musisz pozostać przy piciu wody, ewentualnie soków. Alkohol ci teraz nie pomoże...
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Nie Wrz 07, 2014 9:15 pm

    Blanche nabrała wody w usta i natychmiast opluła nią maestra, mimo ze kosztowało ją to sporo wysiłku.
    -Powiedziałam, że chcę miodu. Chcę się też widzieć z moją siostrą i Theodarem Stone. A teraz wynoś się z mojej komnaty!
    Kolejny głupi maester. Przecież mówiłam wyraźnie- MIÓD. Skąd oni ich biorą?
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Mistrz Gry on Nie Wrz 07, 2014 9:28 pm

    Maester westchnął po dostaniu wodą, odstawił kielich i wytarł twarz rękawem. No tak... Nie spodziewaj się po dziecku żeby zachowało się rozsądnie...
    - Nie będzie miodu, ponieważ w twoim stanie nie możesz go pić. Nalezało o tym pomyśleć zanim podcięłaś sobie żyły młoda damo, a teraz idę przekazać zaproszenie twojej siostrze. - Rzekł maester z kamienną twarzą, po czym opuścił komnatę. Jeśli dziewczyna myślała, że pójdzie jej z nim tak łatwo jak z poprzednim to była w błędzie.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Elbereth Tully on Pon Wrz 08, 2014 4:50 pm

    Dosyć szybko znalazła się przed drzwiami prowadzącymi do pokoju Blanche, jednak tam natknęła się na pewien opór: strażnicy. Elbereth spokojnie wytłumaczyła im, o co chodzi, że musi pożegnać się ze swoją siostrą przed wyjazdem, oraz że Leech wie o wszystkim. Strażnicy popatrzyli się po sobie i wpuścili dziewczynę do środka, gdzie czekał kolejny strażnik, który uparł się, że nie może spuścić młodszej z dziewczyn z oka. No cóż, Beth ostatecznie przystała na to, żeby został. Blanche leżała w swym łóżku, a obok niej spał słodko Zwiadowca. Chyba nie spała, gdyż mamrotała coś pod nosem. Beth usiadła na krześle obok łóżka i popatrzyła się na swą siostrę.
    -Blanche... Słyszysz mnie? Coś ty próbowała zrobić, dziewczyno? Miałaś szczęście, że akurat Leech zapragnął z tobą porozmawiać wczorajszej nocy. Gdyby nie to... Och, Blanch, czy ty w ogóle pomyślałaś o tym, co zamierzasz zrobić? Siostro, jesteś dla nas bardzo ważna, a to, że czasami bywamy dla ciebie surowi nie oznacza, że cię nie kochamy - w oczach Elbereth zaszkliły się łzy, jednak Tully'ówna powstrzymała płacz. - Ja i Leech musimy teraz wyjechać do stolicy. Nie będzie nas przez jakiś czas, ale nie martw się. Matka i maester na pewno się tobą zajmą. Teraz musisz dużo odpoczywać.
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Wto Wrz 09, 2014 2:08 pm

    Dobrze  wiem, co próbowałam zrobić. Głupi Leech ani ty nie dacie rady mnie wiecznie powstrzymywać. Mam was dosyć. No i dobrze, ze wyjeżdżacie. -powiedziała.
    -Zdajesz sobie sprawę, że zostaję tu niemal sama? Matka i maester nie dadzą rady mnie okiełznać. A ja czuję się na tyle dobrze, by wstać z łóżka. Nalej mi miodu. Musimy poważnie porozmawiać. Arryn, Theodar, wasze plany. Słucham...
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Elbereth Tully on Wto Wrz 09, 2014 4:33 pm

    -O wstawaniu z łóżka na razie zapomnij, straciłaś dużo krwi. I nawet nie proś mnie o miód, nie powinnaś pić teraz alkoholu - powiedziała, patrząc się jej w oczy - Patrz na mnie, Blanche, tylko nie próbuj odwracać wzroku. Masz rację, musimy poważnie porozmawiać, ale ty chyba nie jesteś jeszcze na to gotowa... Jakie nasze plany? Leech próbuje zapewnić ci godny byt, tak to już jest, siostro, naszym obowiązkiem wobec rodziny jest wyjść za mąż. Myślisz, że mi to odpowiada? Myślisz, że ja nie mam swoich uczuć? Otóż mam, ale brak mi kogoś z kim mogłabym się nimi podzielić, bo na ciebie raczej liczyć nie mogę - mówiąc to, nie płakała, nawet głos jej się nie załamał, była opanowana - Blanche... Czemu z nami walczysz? Nie jesteśmy twoimi wrogami... - celowo zignorowała pytanie o Theodara, siostra nie musi wszystkiego wiedzieć..
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Wto Wrz 09, 2014 8:36 pm

    -Theodar, Arryn, Wasze plany... słucham... Może rzeczywiście już będę grzeczna...? W sumie lubię zaskakiwać. - Blanche przypomniała sobie o kubku z miodem, który piła przed próbą samobójczą. Nadal stał na stoliku, obok. Wzięła więc kubek i napiła się. Jednak już po pierwszym łyku zakręciło się jej w głowie.
    -Same zakazy i nakazy. Mam dość. Na nic nie mam wpływu. A już w szczególności na własne życie. Nie mogę nawet zdecydować, czy chcę w ogóle żyć... A jeśli chodzi o Ciebie Bethy, nie masz uczuć. Masz tylko Rodzinę, z której mnie wykluczasz, Obowiązek wykonywania poleceń, co sprawia Ci przyjemność i Honor, który nie pozwala Ci mnie pokochać mimo moich licznych wad.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Elbereth Tully on Wto Wrz 09, 2014 9:14 pm

    Szybkim ruchem odebrała kubek z miodem młodszej siostrze, lecz ta zdążyła się już napić.
    -Mówiłam, że nie możesz pić miodu. To dla twojego dobra, Blanche. Przykro mi, że tak o mnie myślisz - oczy zaszkliły się jej, lecz starała się nie rozpłakać. - Być może kiedyś zmienisz zdanie. Bardzo bym tego chciała. Teraz niestety muszę już iść, nasz brat pewnie czeka już na mnie na dziedzińcu. Blanche, nie ważne, co o nas myślisz, my i tak cię kochamy. Rodzina powinna się trzymać razem... - urwała i wyszła z komnaty. Myślała nawet o tym, żeby przed wyjściem przytulić siostrę, ale szybko zrezygnowała z tego pomysłu. Nie spodobałoby się jej to...
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Blanche Manderly on Sro Wrz 10, 2014 9:43 pm

    Blanche z snu wyrwał krzyk słyszany przez okno. Co się tam dzieje? Czy to był Theodar? Ktokolwiek to był, krzyczał, że ją kocha... A może tylko mi się przyśniło? Postanowiła spytać strażników, albo maestra.

    Strażnicy nie wiedzieli o co chodzi, kazała więc poprosić maestra, ale dopiero za dwie godziny, kiedy już się wyśpi. Sięgnęła pod łóżko i wyjęła bukłak z miodem przechowywany na specjale okazje. Wyradła go jeszcze ojcu z jego specjalnych zapasów. To pomoże mi zasnąć.

    Sponsored content

    Re: Komnata Lady Blanche

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Lis 18, 2018 3:12 am