Forum aktualnie zamknięte.


    Boży Gaj w Riverrun

    Share
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Boży Gaj w Riverrun

    Pisanie by Mistrz Gry on Sob Wrz 13, 2014 11:11 pm

    Strażnik odpowiedział natychmiast, bez zastanowienia. Tak jak kazał dowódca...Pani, twój bękart wyjechał... po tym jak dowiedział się, że próbowałaś popełnić samobójstwo, nagle spakował się i kazał przekazać Ci, abyś więcej nie szukała go. Na odjezdne powiedział "Bogowie, pomóżcie odnaleźć małej lady szczęście". Ten krzyk przesłyszał Ci się pani. To ludzi życzyli dobrej drogi twojemu bratu lordowi Leechowi i lady Elbereth... może już czas wracać do komnaty..?
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Boży Gaj w Riverrun

    Pisanie by Blanche Manderly on Nie Wrz 14, 2014 2:14 pm

    Lady Blanche zgodziła się, śniadanie było skończone, a ona nadal była zmęczona. Zdziwiło ją to, co powiedział strażnik, ale po tym co zrobiła to mogła być prawda. Biedny Theodar nie wytrzymał ze mną, taką rozchwianą emocjonalnie. Pomyślała. Mimo że żal jej było że odszedł (ubiła jego poczucie humoru i to, że zawsze jej służył, bez pytań, a nawet wbrew sobie, swoim zasadą i honorowi) z drugiej strony była zadowolona, miała już dość tych jego maślanych oczu, gdy na nią patrzył i tej jego głupiej miłości. W komnacie postanowiła poczytać książkę.
    avatar
    Arys Tully

    Liczba postów : 37
    Join date : 01/03/2015
    Age : 18
    Skąd : Harrenhal / Wrocław

    Re: Boży Gaj w Riverrun

    Pisanie by Arys Tully on Pon Mar 09, 2015 3:40 pm

    Jesień 30 stycznia 282 roku

    Gdy Arys dowiedział się o przyjeździe Elbereth, od razu wysłał po nią giermka Edricka. Chciał spotkać się z nią w bożym gaju, gdzie mogliby spokojnie porozmawiać. Udał się tam i zaczekał na swoją ukochaną bratanicę. Spacerował po dawnym bożym gaju. Podszedł do ściętego drzewa-serca. Był tam teraz tylko biały pień i wyschnięta, czerwona żywica w środku. Zawsze kochałem te drzewa. Na Północy jest ich wiele. W Dorzeczu ścięli wszystkie tysiące lat temu.
    - Stryju? - usłyszał głos zza swoich pleców.
    - Elbereth. Czekałem na ciebie. - powiedział do bratanicy.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Boży Gaj w Riverrun

    Pisanie by Elbereth Tully on Pon Mar 09, 2015 7:38 pm

    Dziewczyna przywitała swego stryja czułym uściskiem. Mimo tego, co sądził o nim Leech, ona go kochała, a przecież miłości nie mógł jej zabronić nawet sam lord Riverrun. Arys zastępował jej ojca, którego śmierć dziewczyna ciągle jeszcze opłakiwała.
    -Stęskniłam się za tobą. Widzę kolejne siwe włosy na twojej głowie, stryju - zażartowała. -Chcesz ze mną porozmawiać o jakiejś konkretnej sprawie czy po prostu zabrakło ci widoku twej bratanicy?
    avatar
    Arys Tully

    Liczba postów : 37
    Join date : 01/03/2015
    Age : 18
    Skąd : Harrenhal / Wrocław

    Re: Boży Gaj w Riverrun

    Pisanie by Arys Tully on Pon Mar 09, 2015 7:56 pm

    - Elbereth, kochana. Oczywiście, że chciałem się z tobą spotkać. Nie widziałem cię dawno. Wybacz, że nie było mnie na ślubie Blanche. Skręciłem nogę i nie mogłem nawet wstać z łóżka, ale teraz jest już lepiej. - pocałował swoją córkę w czoło - Słyszałem, że to nie były zwykłe zaślubiny. Blanche podobno tak się upiła, że mówiła o tym jak jest syreną i musi wracać do domu. Próbowała wejść nago do sadzawki w ogrodach królewskich. Możesz mi powiedzieć co się wtedy stało?
    Przeszli się po bożym gaju. Elbereth opowiadała mu o wszystkim co się wydarzyło przez ostatnie tygodnie.
    - Oh, El. Nie martw się. Nikt nie zapanuje nad Blanche. Nie obwiniaj się. Byłaś już u matki? - zapytał. Już dawno zauważył małą ranę na policzku. Domyślił się, że zrobiła to ta zimna suka, Aelsia Mallister. Jej matka.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Boży Gaj w Riverrun

    Pisanie by Elbereth Tully on Pon Mar 09, 2015 8:06 pm

    Przynajmniej on jeden nie skarcił ją za niedopilnowanie siostry, przy najmniej on jeden jej nie oceniał. To było naprawdę budujące. Gdyby tylko matka lub Leech mogli mieć do niej taki stosunek jak Arys. Ale nie. Matka traktowała ją z wyższością, poniżała, biła, a Leech zdawał się nie przejmować problemami sióstr. Elbereth tak bardzo chciała posłuchać rady stryja i się nie obwiniać za to, co zrobiła Blanche, ale to było silniejsze od niej. Postanowiła mu tego jednak nie mówić. Zauważyła, że przygląda się jej ranie na policzku. Odruchowo dotknęła zranione miejsce swą delikatną dłonią.
    -Tak bardzo to po mnie widać? - zaśmiała się gorzko. -Pani matka chyba nie była w najlepszym humorze... Za kilka godzin znowu wyjeżdżam i to się pewnie jej też nie spodoba. A może ty chciałbyś pojechać ze mną na ślub do Wysogrodu? Co prawda Leech nie byłby tym zachwycony, ale ja czułabym się pewniej na trakcie. Nie chcę być tam długo. Pragnę wrócić jak najszybciej i zająć się przygotowaniami do ślubu Celly.
    avatar
    Arys Tully

    Liczba postów : 37
    Join date : 01/03/2015
    Age : 18
    Skąd : Harrenhal / Wrocław

    Re: Boży Gaj w Riverrun

    Pisanie by Arys Tully on Pon Mar 09, 2015 8:21 pm

    - Elbereth. Przykro mi. Chętnie bym się z tobą wybrał, ale jeszcze dziś jadę na Trzy Siostry. Wybacz mi, że cię zostawiam. Zginął Lord Sunderland, mój przyjaciel. Chciałbym go pożegnać i odwiedzić innych przyjaciół wysp. - westchnął - Wiesz, że cię kocham, córeczko. Nie zapominaj o tym i nie pozwól sobą rządzić Leechowi. To męska cipa, nie potrafiłby zapanować nawet nad jednym zamkiem. Pamietaj, że jesteś niezależną kobietą. - pocałował ją w czoło - Pojadę z tobą do królewskiego traktu, tam się rozdzielimy.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Boży Gaj w Riverrun

    Pisanie by Elbereth Tully on Pon Mar 09, 2015 8:42 pm

    Nie może... Elbereth zrobiło się trochę przykro, ale nie chciała na stryja nalegać. Niech jedzie na te swoje Trzy Siostry, niech odda cześć zmarłemu przyjacielowi i niech odwiedzi tych żyjących. Tak, tak, rozumiała to aż za dobrze. Blackfish wiecznie gdzieś ciągnęło, czasem powiedział coś, czego nie powinien... tak jak teraz, kiedy mówił o Leechu. Być możliwe miał w tym trochę racji, ale przecież ciągle mówił o jej bracie!
    -Stryju! - podniosła na niego głos lekko zdenerwowana. -Wiesz, że cię kocham jak ojca i szanuję ciebie, jednak nie mogę pozwolić, byś tak mówił o moim bracie, nawet jeśli rzeczywiście taki był... Nie pozwalam mu sobą rządzić, nikomu nie pozwalam... - odpowiedziała półgłosem. To prawda. Elbereth Tully była na to zbyt dumna. Jako taki strach czuła jedynie przed swoją matką, a to zupełnie inna sprawa...
    -Cieszę się, że będziesz mi towarzyszył chociaż do Królewskiego Traktu. Wybacz mi, ale jeśli mamy za kilka godzin wyruszyć, muszę jeszcze porozmawiać z Celly - tymi słowami pożegnała się z Arysem i ruszyła w kierunku komnat swej kuzynki.

    Sponsored content

    Re: Boży Gaj w Riverrun

    Pisanie by Sponsored content

      Similar topics

      -

      Obecny czas to Nie Lis 18, 2018 3:17 am