Forum aktualnie zamknięte.


    Port miejski

    Share
    avatar
    Ordo Lannister

    Liczba postów : 103
    Join date : 12/06/2014

    Re: Port miejski

    Pisanie by Ordo Lannister on Wto Sie 19, 2014 2:13 pm

    Ordo powitał Dustina Serdecznym uśmiechem i z otwartymi ramionami. Najchętniej zaraz ruszył by do wyjaśnień, lecz nie było to odpowiednie miejsce, choć czas najwyższy.
    -Tak, ostatnie dni przyniosły wiele pytań które wymagają odpowiedzi. Mam nadzieję że szybko zdołamy rzucić nieco światła na obecną sytuację.
    Zwracał sie naprzemiennie do Jasona i Dustina próbując podzielić swoją uwagę na dwa ważne tematy.
    -Będę ruszał z gośćmi do Casterly Rock, mam nadzieje że status floty jest jasny. Czekać do rana, wtedy padną ostateczne rozkazy
    -Wybacz Lordzie Dustin, ale tyle sie dzieje że aż nie wiem w co ręce włożyć.
    Mimo iż faktycznie wiele sie działo, fraza ta była lekkim zakłamaniem. Odo dokładnie wiedział co należy robić, choć kolejne osoby przybywały szybciej niż tego oczekiwał, ledwo nadążał z kolejnymi rozmowami.
    -Gdy tylko będzie gotowi proponuje ruszać do mojej siedziby. Po drodze opowiem o powodzie dla które go was wezwałem. Sądzę że moje listy wzbudziły tylko pytania, ale spokojnie. Zaraz usłyszycie odpowiedzi. Najpierw jednak musimy opuścić ten port, pełen wścibskich uszu.
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Port miejski

    Pisanie by Elijah Martell on Wto Sie 19, 2014 5:49 pm

    Elijah wyszedł na przystań zaraz za Dustinem i Jaimem. Nic nie mówił, rozmyślał. W jego głowie rodziły się pewne podejrzenia co do całej sytuacji z Sophią Baratheon, jednak chwilę potem uznał je za całkowicie niedorzeczne.
    Książę oglądał port. W szczególności statki, które w nim cumowały. O dziwo było tam wyjątkowo dużo okrętów z królewską banderą. "Nie wierze żeby Jurgen tak po prostu dał statki Lannisterom." - Pomyślał.
    Elijah podszedł do Lorda Orda razem z Tyrellem.
    - Witaj Lordzie Ordo. - Powiedział Książę rozglądając się po okolicy. - Masz racje, to nie jest dobre miejsce na tego typu konwersacje. Prowadź do zamku.
    avatar
    Ordo Lannister

    Liczba postów : 103
    Join date : 12/06/2014

    Re: Port miejski

    Pisanie by Ordo Lannister on Pią Sie 22, 2014 7:52 am

    -Tak, zatem chyba nie ma już na co czekać. Kapitanie!
    -tak sir?
    -Przyśpieszamy wdrażanie planu.
    -Zrozumiałem
    -Zatem ruszajmy przyjaciele.
    Droga nie była długa, lecz wystarczyła do szybkiego nakreślenia sytuacji. Ordo rozpoczął od informacji iż gościu u niego Lord Greyjoy z żelaznych wysp. Flota którą można było widzieć w porcie szykuje się do przejęcia wysp, zgodnie z wydanym przez króla rozkazem. Lannister stawiał się w tym wypadku jako skromny wykonawca planów królewskich, nie zdradzając że zabiegał o taką decyzje króla.
    -Poza tym wydarzyła się jeszcze jedna istotna rzecz. odwiedził mnie stary przyjaciel z Essos który przyprowadził z sobą Sophię. Zdziwiło mnie to, ale wolałem nie robić mu przesłuchania. Obu trzymam w zamku, a i najważniejsze. Mój znajomy ma... pretensje do tronu...
    Ponieważ powoli zbliżali się do celu podróży można było jedynie szybko nakreślić plan który polegał na nakłonieniu Nikolaja do rebelii, powołując się na rozkazy obecnego króla. Jeśli się zgodzi, Podpiszą sojusz wojskowy który przekaże dowództwo nad wojskiem Nikolaja, odpowiedniej osobie wskazanej przez Lannisterów. Każdy wszak wie, że wyspiarze są byli i będą niepokorni, zawsze sprawiali kłopoty i to się raczej nie zmieni. Dlatego trzeba pozbawić ich oręża.
    -Wracając do was. Wezwałem was byśmy razem omówili strategię wobec obecnych zmian. Szykuje się bowiem kolejne przetasowanie. Warto raz jeszcze zważyć swoje siły i sprawdzić dostępne opcje by ugrać jak najwięcej. Co sądzicie o tym wszystkim?
    avatar
    Tyland Lannister

    Liczba postów : 72
    Join date : 03/08/2014
    Skąd : Lannisport

    Re: Port miejski

    Pisanie by Tyland Lannister on Pią Sie 22, 2014 4:16 pm

    Jason skinął głową. Doskonale rozumiał, co musi teraz zrobić.
    "Czas wielkich zmian...", pomyślał mimochodem. Zmiany powodowały chaos, chaos był drogą do osiągnięcia własnych korzyści. Nie, nawet nie drogą. Drabiną. A Lannisterowie umieli używać takich drabin lepiej niż ktokolwiek.
    W międzyczasie podczas ich rozmowy statki pod banderami Tyrellów, Martellów i Starków zawinęły do portu. Lordowie z wielkich rodów zdążyli podejść do Lannisterów, a gdy lord Dustin przywitał się z Ordem, Jason wysłuchał ostatnich rozkazów. Skłonił się i odmaszerował w stronę królewskich okrętów, rozmyślając nad sytuacją i swoim zadaniem.
    Wydał rozkazy marynarzom i dowódcom żołnierzy, po czym zszedł z trapu i wziął od jednego z wojaków lejce. Wsiadł na Porcellusa, po czym pognał traktem prowadzącym do Casterly Rock, by dogonić kuzyna i jego szlachetnych gości.
    Zrównał się z nimi w chmurze drogowego pyłu, gwałtownie ściągając cugle. Położył dłoń na piersi i skłonił głowę w wyrazie szacunku, po czym zwrócił się do Orda:
    - Pozwól, kuzynie, że się do was przyłączę. Dobrze wiesz, że mam swoje zadania w Casterly.
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Port miejski

    Pisanie by Dustin on Pon Sie 25, 2014 12:32 am

    Dustin szedł obok Lwa i z zainteresowaniem słuchał jego opowieści, tuż za nim podążał Stark z kamiennym wyrazem twarzy. Ordo zaplanował wszystko idealnie, dobrze, że to jego wybrałem na swojego zięcia.
    - Zaprawdę niezwykle ciekawe rzeczy dzieją się teraz w królestwie. Prowadź do zamku Lordzie Ordo, nie mogę doczekać się spotkania z twoim... przyjacielem.
    avatar
    Visenya

    Liczba postów : 60
    Join date : 17/07/2014

    Re: Port miejski

    Pisanie by Visenya on Pią Sie 29, 2014 1:47 pm

    *dzieje się to już w trakcie obrad Dustina, Daemona, Jasona i reszty w Casterly rock -info do ominięcia mindfucka*

    Kupiecki stateczek z Essos pod banderą Volantis wpłynął do portu. Przepłynął obok budzących respekt okrętów królewskiej floty, licznych galer i fregat Lannisterów, po czym przycumował nieopodal drakkaru Greyjoyów. Kilka osób odzianych w typowe, zwiewne stroje mieszkańców Wolnych Miast zeszło ze statku i zaczęło kręcić się po porcie. Zachowajmy pozory. Jacy kupcy nie zeszliby ze statków zaraz po przybyciu?
    Visenya Blackfyre stała przy burcie, wciąż odziana w swoją skórzaną zbroję i nadal ufarbowana na rudo. Nie bya pewna, co zdziałał Daemon i czy w ogóle jeszcze żyje. Dla niepoznaki kazała też ustawić na pokładzie kilka skrzyń i zwojów drogich materiałów. Nie było tego dużo, ale wystarczyło, by przechodnie nie zwrócili na nich większej uwagi, uznawszy ich za kolejnych handlarzy zza Wąskiego Morza. Paru wyciągnęło szyje, by spojrzeć na towary, a jeden nawet kupił dawną suknię Visenyi. Poza tym ludzie pilnowali swoich spraw, w Lannisporcie akurat było mało kupców. Może wrócili do Wolnych Miast liczyć złoto.
    Postanowiła, że jeszcze nie będą wysiadać i szukać Daemona, poczekają jeszcze trochę. Chciała wyłowić parę plotek wśród pospólstwa Lannisportu. Lecz niedługo będzie trzeba ruszyć ku Casterly Rock, gdzie pewnie przebywał potomek jej brata.
    avatar
    Saphira

    Liczba postów : 78
    Join date : 30/07/2014

    Re: Port miejski

    Pisanie by Saphira on Pią Sie 29, 2014 6:23 pm

    Saphira nie mogła się wręcz doczekać końca podróży. Niby kajuta, którą otrzymała, była wyjątkowo wygodna, a już na pewno lepsza niz ukrywanie się w ładowni, jednak przebywanie na statku nie było szczytem jej marzeń. Czytała nieco o Lannisporcie, ale okazji do przybycia tutaj dotąd nie miała. Zdawała sobie oczywiście sprawę, że nie przybyła tutaj na zwiedzanie i powinna nie zwracać na siebie uwagi. No ale zerknięcie w jedną czy w drugą stronę przestępstwem raczej nie będzie, a zawsze coś sobie zobaczy, może i też podsłucha jakąś ciekawą rzecz.
    Jakiś czas po przycumowaniu wyszła z kajuty i poszła do ciotki. Jej strój podróżny zastąpiła zwiewna, rubinowa sukienka wiązana na szyi, a na głowie miała pasujący kolorystycznie kapelusik, pod którym skrzętnie schowała włosy. Nie musiała się w końcu już martwić o coś takiego jak praktyczność, a pewnie w takim miejscu mniej uwagi zwróci właśnie w takim stroju.
    avatar
    Daemon

    Liczba postów : 273
    Join date : 16/07/2014

    Re: Port miejski

    Pisanie by Daemon on Pią Sie 29, 2014 10:18 pm

    Daemon miał problem ze znalezieniem Sophii, która jakimś cudem zgubiła się w zamku. Jednak w końcu znalazł pannę i ruszył z nią do portu. Chwilę zajęło mu wypatrzenie wśród wszystkich statków jednego, pod banderą Volantis. Gdy go ujrzał natychmiast ruszył w jego kierunku, zsiadł tuż przed trapem z konia i pomógł zejść Sophii, po czym praktycznie wbiegł ze zwierzakami na okręt. Oba konie szybko przejął od niego jakiś człowiek. Szybko odszukał wzrokiem ciotkę, która ufarbowała się na rudo i stojącą obok... siostrę? Co ona tu robi? Miała zostać w Volantis... Smok szybko do nich podszedł i uściskał obie.
    - Dobrze znów być z rodziną. - Powiedział, po czym dał znak Sophii żeby podeszła, aby mógł ją przedstawić. - Visenyo, Saphiro to Sophia Baratheon. Wypłyńmy już stąd, widok floty Targaryenów mi się nie podoba, a mamy kilka spraw do załatwienia i przedyskutowania.
    avatar
    Sophia
    Moderator

    Liczba postów : 174
    Join date : 02/06/2014
    Age : 19

    Re: Port miejski

    Pisanie by Sophia on Pią Sie 29, 2014 10:38 pm

    Daemon szczęśliwie znalazł Sophię, która musiała się zgubić. Uznała to za dość zabawną sytuację. Gdyby nie była smutna, może nawet by się roześmiała - co mogłoby nie zachwycić jej wybawcy. Także byli już w porcie, znaleźli statek, zsiedli z koni. Potem Deamon pierwszy podszedł do osobników nieznanych Sophii. Ona sama podeszła dopiero na jego znak.
    - Witajcie, miło mi was poznać. - skinęła, lekko się uśmiechając.
    Spoglądała na obie kobiety. Widać od razu, że są ze sobą spokrewnieni oraz posiadają wyjątkową urodę. W tej chwili poczuła się dość zwykła. Prawda jest też taka, że nie była za specjalnie ubrana. Zignorowała to odczucie. Zdała sobie właśnie sprawę, że ostatnio dużo podróżuje... Za dużo.
    avatar
    Saphira

    Liczba postów : 78
    Join date : 30/07/2014

    Re: Port miejski

    Pisanie by Saphira on Pią Sie 29, 2014 10:46 pm

    Saph od razu szeroko się uśmiechnęła widząc nadjeżdżającego brata. Chociaż fakt, że nie był sam jednak nieco ją zaskoczył. Postanowiła się tym jednak nie przejmować. Jeśli brał ze sobą kogoś to musiał mu ufać, no a przecież Daemon się w takich sprawach nie myli.
    Jakoś udało jej się ustać przy ciotce mimo szczerej chęci podbiegnięcia do brata i przytulenia go. Jednak sporo się nie widzieli, a ona chciała się dowiedzieć już, teraz i zaraz co też mu się przydarzyło. Całe szczęście Daemon sam podszedł i mogła się do niego przytulić. Naprawdę bardzo jej tego brakowało.
    -Tęskniłam braciszku - uśmiechnęła się do niego.
    Kiedy Sophia podeszła przyjrzała się jej uważnie. Nie było to spojrzenie oceniające, o nie. Raczej zbieranie informacji. Zresztą jednej z najważniejszych udzielił jej sam brat przedstawiając swoją towarzyszkę. Usta Saphiry przez chwilę ułożyły się w kształtną literę "o", która wyrażała jej szczere zdumienie spotkania kogoś takiego. Szybko jednak powrócił uśmiech i również skinęła głową.
    -Cała przyjemność po naszej stronie.
    avatar
    Visenya

    Liczba postów : 60
    Join date : 17/07/2014

    Re: Port miejski

    Pisanie by Visenya on Pią Sie 29, 2014 11:10 pm

    Daemon! Już wraca z Casterly Rock? Visenya stała na pokładzie i zachowała swój stoicki spokój, choć w duszy szalały emocje. Saphira na szczęście też stała w miarę spokojnie. Daemon jechał w towarzystwie jakiejś panny. Któż to mógł być? Ktoś wtajemniczony? Zakładniczka? Nowa przyjaciółka? Gdy młodsza siostra wreszcie przytuliła brata, smoczyca niemal bezwiednie uśmiechnęła się, by zaraz potem powrócić do swego czujnego, tajemniczego wyrazu twarzy. Ciocia zawsze pozostanie ciocią, choćby była siostrą wielkiego Aeriona Blackfyre i miała rodową misję walczyć o tron Siedmiu Królestw.
    Jej myśli i uwaga powróciły ku towarzyszce Daemona, gdy ten ją przedstawił.
    -Sophia Baratheon? Słyszałam o tobie. -przerwała na chwilę i zawołała do załogi -Wracamy na pełne morze! Wciągnąć trap, rozwinąć żagle, ruchy, ruchy! -potem znów zdwróciła się do Baratheonówny. Chciała postarać się być miła, żeby od razu nie przypominać jej o bracie. -Witaj na pokładzie, panienko. Hm, Daemon zwraca się do mnie po imieniu, więc zgaduję, że wiesz że jesteśmy czarnymi smokami? Znajdę kajutę dla tak znamienitego gościa. Jeszcze musimy się naradzić, ale myślę, że będzie ci z nami dobrze. Daemon, co cię tam spotkało w Casterly? Chodźcie wszyscy do mojej kajuty. -i tam też skierowała swe kroki.

    Sponsored content

    Re: Port miejski

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Pią Gru 15, 2017 2:55 pm