Forum aktualnie zamknięte.


    Dziedziniec Główny

    Share
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Dziedziniec Główny

    Pisanie by Elbereth Tully on Pią Cze 13, 2014 9:38 pm

    Dziedziniec Główny w Riverrun jest jednym z najgłośniejszych miejsc w całym zamku. Przybyłych gości wita tu kamienny posąg przedstawiający dwa pstrągi (niektórzy błędnie sądzą, że są to karpie), których ciała był ze sobą splecione jakby w uścisku.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Dziedziniec

    Pisanie by Elbereth Tully on Sob Cze 21, 2014 9:49 pm

    Był wczesny ranek. Wiatr uparcie targał chorągiew ze srebrnym pstrągiem, nie chcąc dać za wygraną. Beth właśnie wjechała ze swoją eskortą na dziedziniec, gdzie czekała już jej cała rodzina. Brakowało tylko Blanche. Tego akurat można się było spodziewać. Blanch zawsze kiedy coś przeskrobała, unikała wszystkich jak ognia. Jednak tym razem kara jej nie ominie... Beth musiała jak najszybciej porozmawiać z siostrą.
    avatar
    Jory

    Liczba postów : 20
    Join date : 10/06/2014

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Jory on Nie Lip 06, 2014 2:19 pm



    Jory podróżował kilka dni. Dlaczego, aż tyle? Ponieważ w Westeros trwała wojna i często spotykał jakieś oddziały. Co jakiś czas odwiedził jakąś karczmę, by coś zjeść i przespać się. Jego celem było Riverrun, bo słyszał, iż tamci ludzie czekają na brata z nocnej straży. Tak ogółem, to nic mu się nie stało przez całą podróż. Nie napadli go żadni bandyci. Niegdyś jak podróżował zdarzyło mu się, że bandyci chcieli go obrabować. Nie były, to jakieś duże grupy. Może 2/3 osoby. No i zawsze dostawali po pysku i uciekali z płaczem. Jak tylko zobaczył miasto uśmiech pojawił się na jego twarzy. Wszystko go już bolało od tego siedzenia na koniu. Przy bramie zatrzymali go strażnicy. Ten, im wytłumaczył kim jest i, po co przychodzi. Więc go puścili. Od razu po wjeździe na dziedziniec zsiadł z konia i podał go chłopu stajennemu. I, gdzie się teraz skierować? Trzeba obejrzeć zamek. Może znajdę jakąś Tullówną lub lorda.
    avatar
    Jory

    Liczba postów : 20
    Join date : 10/06/2014

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Jory on Pon Lip 07, 2014 12:27 pm

    Do piedestału miał jeszcze ze 100 metrów. Na dziedzińcu było tłoczno. Właśnie, wtedy miał się odbyć targ. Kramarze rozkładali się już na wolnych polach, a zwykli ludzie czekali, żeby jak najszybciej coś kupić. Przedzierał się przez tłum ludzi. Niektórzy nie chcieli go puścić, bo myśleli, że pcha się do kolejki. Jednak udało mu się. Zauważył, że piedestału pilnują strażnicy. Początkowo myślał, iż, to nie będzie większy problem. Niestety, się pomylił. Szedł pewnym krokiem w stronę straży. Jak chciał wejść wojacy skrzyżowali halabardy i powiedzieli.
    - Nie wejdziesz tam. Ty zwykły człowiek. Odejdź, zanim będziesz miał kłopoty.
    Jory odpowiedział trochę zdenerwowany.
    - Mam pozwolenie od Lorda, aby wygłosić przemowę. Więc wpuście mnie. Chyba nie chcecie mieć problemów u samego Lorda Tully.
    - Myślisz, że uwierzę w te brednie? Taki patałach jak ty miałby pozwolenie od Lorda haha.
    Strażnik, który, to mówił podał halabardę koledze, a sam dobył miecza u pasa.
    - Więc wypierdalaj w podskokach.
    Zdenerwowany brat z nocnej straży chwycił za rękojeść, lecz nie dobył broni. Wiedział, że potem miałby poważne kłopoty w dorzeczu.
    - Wpuść mnie pizdo. Myślisz, że boję się ciebie. Rozwaliłbym ci łeb, a nawet byś nie zauważył. Jak chcesz możesz spytać się Lorda.
    Wojak zrobił zamach, jednak nie trafił, bowiem Jory uniknął odskokiem. Czy ktoś temu zapobiegnie?
    avatar
    Leech Tully

    Liczba postów : 146
    Join date : 06/07/2014
    Age : 23

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Leech Tully on Pon Lip 07, 2014 12:42 pm

    - Straże! - tłum usłyszał jego głos i wszyscy, jak znak, odwrócili się w jego kierunku. Ci bystrzejsi ukłonili się od razu, reszta musiała podążyć za przykładem pozostałych. - Wpuście tego człowieka na górę! - powiedział, wskazując na Jory'ego. Broń strażników natychmiast wróciła na swoje miejsce. - To nocny strażnik. Otrzymał moje pozwolenie na werbunek ludzi na dziedzińcu.
    Stanął kawałek za tłumem, by obejrzeć przedstawienie. Jak zwykle jego twarz nie wyrażała żadnych emocji poza permanentnym spokojem. Pokazał ręką mieszkańcom, że mogą już się wyprostować.
    avatar
    Jory

    Liczba postów : 20
    Join date : 10/06/2014

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Jory on Pon Lip 07, 2014 12:59 pm

    Strażnik jak opętany chciał zadać ciosy Joremu. Oczywiście uniknął on wszystkich. Nie był to dla niego problem, jak tamten bił jak opętany. Gdy Lord się zjawił i kazał to zakończyć, strażnik schował broń i klęknął. Na dodatek, jak dowiedział się o tym, że wrona dostała pozwolenie, cały się zaczerwienił. Brat z Nocnej Straży kiwnął głową na znak podziękowania i wszedł na piedestał. Nie czekał długo, od razu zaczął mówić, a raczej dokładnie krzyczeć, żeby każdy mógł usłyszeć.
    - Witajcie obywatele. Nazywam się Jory. Jestem bratem z Nocnej Straży. Tym, co pilnuje muru na Północy. Chwilowo jednak werbuję ludzi. Wasz szlachetny Lord Leech pozwolił mi wygłosić tę przemowę. Jednak niektórzy chcieli mnie powstrzymać, ale nie o tym. Oprócz zabrania więźniów chcę się też spytać, czy ktoś z was chce wyruszyć na mur i przywdziać czerń. Nie jest to przymus. Tam dostaniecie jedzenie i picie. Czy ktoś z was zdecyduje się na to? Jeśli tak, chętnych zapraszam za mnie.
    Stał, czekając na reakcję. Większość się odwróciła i tyle. Jednak znalazło się pięciu chętnych. Dwie sieroty, chłopcy może 14/15 lat. Jeden żebrak. I dwóch zwyczajnych obywateli.
    - To tyle!
    Gdy skończył mówić, skierował się w stronę tych, co się zdecydowali.
    - Przygotujcie się, jutro wyruszamy, jeśli Lord pozwoli.
    avatar
    Leech Tully

    Liczba postów : 146
    Join date : 06/07/2014
    Age : 23

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Leech Tully on Wto Lip 08, 2014 8:50 am

    Chętnych nie było zbyt wiele, choć właściwie to Leech był zdziwiony, że w ogóle się jacyś znaleźli. Widocznie życie im zbrzydło albo mają na sumieniu coś większego. Kiedy Jory skończył przemowę, poprosił śmiałków, by przygotowali się do prędkiego wyjazdu, na co Tully zareagował grymasem twarzy, który zwykł u niego znaczyć uśmiech. Miał bowiem dla nich nieco inne plany.
    Nocny strażnik zaczął schodzić z piedestału, więc Leech powoli podążył w jego kierunku. Tłum rozstąpił się przed nim, umożliwiając mu swobodne dojście do mężczyzny. Nawet jeśli nie do końca lubił znajdować się w centrum uwagi, tego typu uprzejmości były niezwykle pomocne.
    - Pozwolisz, Jory? - poprosił go na bok, kiedy akurat podbiegł do niego giermek. Pokazał ręką człowieku z nocnej straży, by chwilę poczekał, jednocześnie wydając podopiecznemu polecenie: - Znajdź Lady Elbereth i sprowadź ją do moich komnat.
    - Ale mówił Lord, że najpierw...
    - Zmieniłem zdanie.
    Austin ukłonił się i poleciał w stronę zamku. Tymczasem Leech, spokojnie jak zawsze, odwrócił się z powrotem w stronę Jory'ego i podszedł do mężczyzny.
    - Przejdziemy się - właściwie bardziej powiedział niż zapytał, po czym, nie czekając na odpowiedź, ruszył przed siebie. Przez dłuższą chwilę spacerowali w ciszy wzdłuż dziedzińca, przyglądając się codzienności prostych ludzi. Dopiero kiedy jedno z dzieci dostało mieczykiem w grzbiet podczas zabawy w walkę i rozpłakało się na cały głos, Leech zdecydował się przerwać milczenie: - Mam nadzieję, że jesteś zadowolony ze środków, na jakie ci pozwoliłem.
    avatar
    Jory

    Liczba postów : 20
    Join date : 10/06/2014

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Jory on Wto Lip 08, 2014 9:03 am


    Schodził już z piedestału i miał od razu udać się do lochów po rekrutów. A potem samemu się przygotować i ruszyć dalej. Jednak jego plany przerwał lord. Oznajmił, że pojedzie z, nim. Ciekawo gdzie? Zresztą nie odmówię Tullemu. Spacerowali spokojnie dziedzińcem w milczeniu. Nagle usłyszeli płacz dziecka. Dostało mieczykiem w plecy. Jory spojrzał na dziecko, jednak Lord nie zainteresował się tym bardzo. W końcu jego takie błahostki nie obchodzą. Zresztą Wrone, też nie. Leech postanowił przerwać milczenie.
    - Tak bardzo się cieszę, że pozwoliłeś mi na publiczne wystąpienie. Co prawda nie zgłosiło się dużo członków, ale raczej można się było tego spodziewać. Nikt nie chce żyć w celibacie. Chociaż pięciu ludzi zawsze się przyda na murze. Po wyszkoleniu mogą być niepokonani w walce. Lordzie chcę się zapytać, gdzie dokładnie jedziemy? Jeszcze w prawdzie mam kilka miejsc do objechania, ale nie odmówię.
    Czekał na odpowiedź lorda z niecierpliwością. Przy okazji poprawił sobie miecz u boku. Stwierdził, także fakt, iż dawno się nie bił.
    avatar
    Leech Tully

    Liczba postów : 146
    Join date : 06/07/2014
    Age : 23

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Leech Tully on Sro Lip 09, 2014 10:14 pm

    - Aktualnie tylko się przechadzamy - odpowiedział spokojnie Leech, stawiając wciąż krok za krokiem i obserwując otoczenie. - Jednak w najbliższym czasie wybieram się kontrolnie do Harrenhal i szczerze mówiąc, będzie mi brakowało jakiegoś równego towarzystwa. Może zechciałbyś pojechać tam razem ze mną? Założę się, że lochy tego ogromnego zamczyska są po brzegi wypełnione skazańcami bez szansy na lepsze jutro.
    avatar
    Jory

    Liczba postów : 20
    Join date : 10/06/2014

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Jory on Czw Lip 10, 2014 11:36 pm

    Był zaciekawiony propozycją Lorda. Rzeczywiście tamtejsze lochy zawsze były pełne. Zawsze miał wiele rekrutów po odwiedzinach tam.
    - Lordzie z chęcią wyruszę z tobą do Harrenhal. Zawsze tam jest wielu rekrutów. Mogę się zapytać, kiedy wyruszamy. Ponieważ czas, to pieniądz.
    Gdy zakończył swoja przemowę ponownie poprawił swój miecz. Który nie miał imienia. To będę miał jeszcze wielu rekrutów.
    avatar
    Leech Tully

    Liczba postów : 146
    Join date : 06/07/2014
    Age : 23

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Leech Tully on Nie Lip 13, 2014 10:36 am

    Rozejrzał się uważnie po dziedzińcu, szukając wzrokiem strażnika. Gdy tylko jakiegoś zlokalizował, przywołał nieszczęśnika do siebie ruchem ręki.
    - Wkrótce, Jory, bardzo możliwe, że jeszcze dzisiaj. Muszę tylko załatwić kilka ważnych spraw przed wyjazdem - odpowiedział mężczyźnie, po czym zwrócił się do sługi: - Znajdź zarządcę i dopilnuj, aby ten człowiek otrzymał przytulną komnatę i ciepły posiłek. Później udaj się do dowódcy gwardii i poproś o przygotowanie pięćdziesięciu ludzi do eskorty. Będę potrzebował żołnierzy podczas podróży do Harrenhal.
    Strażnik opuścił głowę i powiedział:
    - Tak jest, sir.
    Chwilę po tym zniknął im z oczu równie szybko, jak każdy młokos poproszony przez kogoś ważnego o wykonanie jakiegoś zadania. Gorliwości można było takim ludziom pozazdrościć.
    - No cóż, na razie muszę cię opuścić. Spotkamy się przy bramie tuż przed wyjazdem. Poślę mojego giermka z wiadomością, kiedy tylko będę gotowy do drogi. Do zobaczenia, Jory.
    Leech odwrócił się i równym krokiem podążył w kierunku zamku. Z tego, co szepnął mu Austin, wiedział, że czekało tam na niego kilka dosyć kluczowych listów. Poza tym miał jeszcze spotkać się z siostrą i nowym panem Doliny Arrynów.
    Dzień zapowiadał się wyjątkowo ciekawie.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Mistrz Gry on Wto Sie 12, 2014 2:55 pm

    Narada Lordów Dorzecza

    W ciągu trzech dni do Riverrun przyjechali wszyscy Lordowie Chorążowie Tullych. Zjechali się na zwołaną przez Leecha Tully'ego naradę Dorzecza. Ich małe gwardie przyboczne rozłożyły się na kilku bocznych dziedzińcach. Sami Lordowie na czas narady dostali do dyspozycji pokoje gościnne. Narada miała zacząć się już niebawem..
    avatar
    Nikolai

    Liczba postów : 45
    Join date : 10/08/2014
    Skąd : Orle Gniazdo

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Nikolai on Wto Sie 12, 2014 11:48 pm

    Do Riverrun zgodnie z zapowiedzią przybywa Lord Arryn. Przygląda się posągowi i czekać na któregoś z członków rodu. Już nie może doczekać się miodu po podróży. W tym czasie zastanawia się również o rozmowie z Leechem Tullym. Ma nadzieje że rozmowa przebiegnie sprawnie i przyjaźnie.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Elbereth Tully on Sro Sie 13, 2014 12:17 am

    Z racji tego, że każdy z członków rodu Tully przebywa obecnie na ważnej naradzie, Lorda Arryna przywitał zarządca zamku:
    -Musisz wybaczyć memu panu, Lordzie, że nie mógł powitać cię osobiście. Prowadzi on teraz rozmowy z Lordami Dorzecza, sam rozumiesz... Tędy, proszę. Zaprowadzę cię do twych komnat.
    avatar
    Nikolai

    Liczba postów : 45
    Join date : 10/08/2014
    Skąd : Orle Gniazdo

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Nikolai on Sro Sie 13, 2014 12:21 am

    -Rozumiem.
    Powiedział Lord, doskonale rozumiał ród, więc od razu poszedł do komnaty. Tam słudzy rozpakowali jego pakunki. Nikolai zasłonił okna, zapalił świece i pochłonął się piciu wina i czytaniu książki. Uwielbiał zrelaksować się po podróży.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Mistrz Gry on Pią Sie 15, 2014 8:47 pm

    Pewnego dnia z Riverrun wyjechało dwudziestu ośmiu jeźdźców. Dwudziestu sześciu gwardzistów, poseł i Lord Beric. Wszyscy początkowo skierowali się na północny-wschód. Po trzech godzinach jazdy ruszyli na północ ku Fairmarket. Gdy wreszcie dotarli do miasta, był już wieczór. Postanowili spędzić w nim noc. Następnego dnia, ser Beric wraz z sześcioma gwardzistami ruszył dalej na północ do Seagardu, a poseł wraz ze swoją eskortą ruszył na wschód do Królewskiego Traktu, aby nim pojechać prosto do Winterfell.
    avatar
    Nikolai

    Liczba postów : 45
    Join date : 10/08/2014
    Skąd : Orle Gniazdo

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Nikolai on Sob Sie 16, 2014 10:01 pm

    Mimo wszystkich zajść Lordowi bardzo się tu spodobało, lecz musiał wracać już do Doliny. Po wręczeniu podarków gospodarzom (Lordowi wręczył ozdobny sztylet, Elbereth srebrny naszyjnik, Blanche zaś piękny srebrny pierścionek z dużym szafirem) wyruszyć musiał do Maidenpool. Spakował się i wyruszył. Nikolai stanął w bramie, uniósł kielich z miodem i krzyknął: Wasze zdrowie przyjaciele! po czym wziął duży łyk, a resztę wylał na podłogę. Uczyniwszy to, odjechał do portu.
    The author of this message was banned from the forum - See the message
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Blanche Manderly on Wto Sie 19, 2014 9:50 pm

    Okna wielu zapomnianych i nieużywanych komnat wychodzą właśnie na dziedziniec. Tego ranka z jednego z takich pokoi na pierwszym piętrze rozległ się wielki huk, jakby wybuch. Z okna buchnął dym, a także części metalowych przedmiotów, resztki czegoś, co kiedyś musiało być jakimiś formami produktów spożywczych oraz ciało.

    Jak się okazało była to lady Blanche. Upadek zamortyzowały resztki siana i świeże pranie, więc dziewczyna przeżyła, nabawiła się jedynie licznych otarć, siniaków i bólu głowy. Zaraz podbiegli do niej ludzie. Mimo upadku zachowała przytomność, by powiedzieć:

    -Ale ja tylko próbowałam coś ugotować... - Następnie zemdlała. Ktoś ze straży lub służby zadbał, aby została przeniesiona do swojej komnaty. Wezwano także maestra...
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Alys Baratheon on Pon Wrz 01, 2014 10:59 am

    Gdy zbliżyła się do bram, zdjęła swój bury podróżny płaszcz. Ciemnozielony płaszcz z herbem Tyrellów, dotąd ukryty pod spodem, załopotał na wietrze. Strażnicy rozpoznali ją od razu i zaraz wpuścili, gdyż była oczekiwanym gościem siostry pana zamku, lady Elbereth Tully. Wjechała konno (na koniu, który do niedawna zamieszkiwał w Lannisporcie, no cóż. Zostawiła trochę złota w stajni) na dziedziniec, gdzie podbiegł do niej jakiś chłopczyna i zajął się siwym rumakiem. Stała na dziedzińcu, patrząc na imponujące zamczysko, z którego ród Tullych rządził Dorzeczem. Dobrze wykorzystany teren. Rzeki jako naturalna fosa, no no... Wokół trwał zwykły dzień prostych ludzi. Było przyjemnie i ciepło, dzień w sam raz na wizytę u starej znajomej.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Elbereth Tully on Pon Wrz 01, 2014 7:06 pm

    Było wczesne popołudnie, gdy na dziedziniec Riverrun wjechał samotny jeździec. Strażnicy przepuścili go, ponieważ był kobietą ubraną w zielony płaszcz Tyrellów. Beth zdziwiła się tym, że lady Alys postanowiła przyjechać sama... Postanowiła? A może coś ją do tego zmusiło? W każdym bądź razie wyglądała na zmęczoną, dobrze by było zaproponować jej odpoczynek. Tully'ówna podeszła bliżej do dziewczyny, przywitała ją skromnym uśmiechem.
    -Witaj, lady Alys w Riverrun. Cieszę się, że tak szybko dotarłaś. Mam nadzieję, że podróż nie była dla ciebie zbyt uciążliwa? Dziwi mnie trochę fakt, że przyjechałaś sama, zwłaszcza teraz, gdy drogi są coraz bardziej niebezpieczne... No nic, nie będę cię teraz zamęczać pytaniami. Pokażę ci komnaty, gdzie będziesz mogła wypocząć.
    Elbereth tak, jak powiedziała, zaprowadziła swojego gościa do komnat gościnnych.
    avatar
    Torrhern

    Liczba postów : 260
    Join date : 29/05/2014
    Age : 23
    Skąd : Koniec Burzy

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Torrhern on Pon Wrz 01, 2014 7:38 pm

    Właśnie zbliżała się noc. Po całym dniu jazdy, Rodric dotarł do Riverrun. Z małą kłótnią wpuszczono go do zamku. Zostawił konia i znalazł pewną młodą służkę przy studni... Dobra dziewczyno, czy służysz rodowi Tully w tym zamku.? Dziewczyna popatrzyła dziwnie na przybysza, z ostrożnością odpowiedziała... Tak służę rodowi Tully, ale nic ci nie powiem... chciała już odejść, kiedy rycerz zatrzymał ją i rzekł...Czekaj.. nie bój się mnie, chcę tylko, abyś zaniosła pewną wiadomość Lady Elbereth, tak się składa, że ja nie mogę zrobić tego osobiście. Mam dobre intencje. Proszę, za fatygę trzymaj smoka... i wręczył jej kartkę i monetę...Służka przyjęła obie rzeczy i odpowiedziała... Dobrze, zaniosę wiadomość Lady. Teraz muszę już iść... po czym oddaliła się w stronę zamku. Samotny rycerz zaś udał się zadowolony w stronę karczmy...
    avatar
    Jaime Stark

    Liczba postów : 104
    Join date : 07/06/2014
    Skąd : Winterfell

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Jaime Stark on Sro Wrz 03, 2014 8:27 pm

    Był środek nocy, po wieczornej jeździe z karczmy znaleźli się pod bramami Riverrun. Po krótkiej sprzeczce z wartownikami wędrowny rycerz i jego giermek zostali wpuszczeni do zamku. Stark zapewnił, że jego towarzysz sam zajmie się końmi i poprosił jedynie o wytłumaczenie jak znaleźć komnaty. Poprosił wartowników o to żeby nie zakłócali spoczynku Lorda Tully, z którym przywita się rankiem. Gdy zsiedli z koni zwrócił się do Robina:
    - Zajmij się końmi i zanieś rzeczy do komnat. Ja pójdę do Bożego Gaju, trzeba czasami skontaktować się ze Starymi Bogami.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Elbereth Tully on Nie Wrz 07, 2014 5:23 pm

    Był wczesny, chłodny ranek. Ludzie krzątali się po dziedzińcu, każdy zaaferowany własnymi sprawami. Nikt nie zwrócił raczej wielkiej uwagi na siostrę lorda przemierzającą plac, co oznaczało, że służka jeszcze nikomu nic nie powiedziała. Beth usiadła na ławce obok studni i zacierając ręce z zimna, czekała na Rodrica. Miała nadzieję, że wkrótce się pojawi...
    avatar
    Torrhern

    Liczba postów : 260
    Join date : 29/05/2014
    Age : 23
    Skąd : Koniec Burzy

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Torrhern on Nie Wrz 07, 2014 6:10 pm

    Rodirc wstał wcześnie rano. Ubrał się, zjadł szybkie śniadanie i wyszedł z karczmy. Szedł już w stronę studni, gdy zauważył, że na ławeczce obok niej przysiadła przed chwilą Elbereth. Przyspieszył kroku. Za chwilę stał już obok niej...Witaj Beth, piękny poranek nieprawdaż. Mam nadzieję, że długo nie czekasz. Możemy ruszyć na spotkanie z Twoim bratem..? rzekł po czym się uśmiechnął. Tullówna skinęła głową, wstała i ruszyła w stronę zamku. Zaprowadziła Tora do sali tronowej, kazała poczekać, aż pójdzie po brata...

    Sponsored content

    Re: Dziedziniec Główny

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Lis 18, 2018 3:11 am