Forum aktualnie zamknięte.


    Dziedziniec

    Share
    avatar
    Jaime Stark

    Liczba postów : 104
    Join date : 07/06/2014
    Skąd : Winterfell

    Dziedziniec

    Pisanie by Jaime Stark on Sob Cze 14, 2014 10:00 pm

    Duży plac pomiędzy bramą wjazdową i wejściem do zamku. Przy nim znajdują się stajnie, kuźnia i wejście do Bożego Gaju.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Alys Baratheon on Sob Cze 14, 2014 11:24 pm

    Szybkim krokiem przemierzyła szeroki dziedziniec stolicy Północy. Chwilę wcześniej natknęła się na giermka Jaimego, który oznajmił jej że jego pan chciałby wyruszyć już tego dnia wieczorem. Szkoda, że Rosh nie odrzekł nic na moje wieści. No cóż, pożegnaliśmy się w pewien sposób. A teraz czas się szykować. Dotarła już do małego lasku zielonych namiotów zdobionych złotymi różami. Przenośne złote rosarium Tyrellów. Klasnęła parę razy w ręce, by zwrócić na siebie uwagę swych ludzi i zawołała:
    -Pakujcie wszystko, już dziś wieczorem wyruszamy do domu. Co więcej, pojedzie z nami Jaime Stark, kuzyn Lorda Winterfell. Kieruje się właśnie do Wysogrodu, bądźmy godnym wstępem do ugoszczenia go w mieście róż. Bądźcie niebawem gotowi, nie wiadomo kiedy konkretnie wyjedziemy. -odwróciła się i udała się do swych komnat gościnnych po tarczę i resztę manatków. Jak się cieszę, że pan ojciec podziela me zdanie na temat ról Jurgena i króla w ścięciu Baratheona. I jak dobrze będzie znów ujrzeć rodzinny Wysogród! Siostrę, brata, ojca, Mander... Zarzuciła na plecy płaszcz z tyrellowskim herbem. Rośniemy w siłę. Tak. Jakże piękny pokój by panował gdyby mój ród zasiadał na Żelaznym Tronie. Chociaż raczej świat byłby jednym wielkim ogrodem. Ojciec będzie chciał zażegnać konflikt, co jest niemożliwe. Trzeba by nieco zaprzyjaźnić się z Jaimem by móc się dogadać na debacie w Wysogrodzie. Tak bez nerwów, bez krwi, mordowania parobków, dzikiego ognia i bełtów w jelitach. To może być po debacie. Dotknęła rękojeści obu mieczy u jej pasa. Nie miała nic przeciwko wojnie, o ile była prowadzona w słusznej sprawie. Lecz pamiętała, że każdy żołnierz w jej służbie ma życie, ukochaną, dom, dzieci i pamięć czasów pokoju, do którego chętnie wróci. Dlatego każda śmierć w bitwie wywoływała bolesne ukłucie w sercu, które wiedziało, że czasem wojna jest po prostu pewną koniecznością i porządkiem rzeczy. Jedynie ludzie bez serca ot tak sobie przerzucają armie po świecie bez choćby cienia empatii wobec jednostek dzierżących broń w imieniu wielkich władców...
    Wyszła z komnat z niewielką torbą podróżną i tarczą. Miała na sobie zbroję i ozdobny płaszcz, a u jej pasa zwisał bukłak z wodą z dodatkiem soku z wysogrodzkich cytryn oraz dwa jednoręczne miecze, Kolec Róży u lewego boku, nienazwany jeszcze podarunek od Lorda Rosha u prawego boku. Zamierzała poczekać na porę wieczorną razem ze swoimi ludźmi i zażyć konwersacji pełnej nieprzyzwoitych żartów. Niedługo tylko polityczne rozmowy będą, wygładzone i piękne jakby żaden Lord zboczuszkiem ni trochę był. A co dopiero Lady.
    avatar
    Sophia
    Moderator

    Liczba postów : 174
    Join date : 02/06/2014
    Age : 19

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Sophia on Nie Cze 15, 2014 1:01 am

    Idąc już szybszym krokiem, Sophia zmierzała na dziedziniec. Jakaś osoba z służby zaproponowała, że zaniesie przygotowane rzeczy. Zgodziła się na to.
    Znajdując się już na dziedzińcu, ujrzała Lasy Alys. Oczywiście, że musiała do niej pojeść, bo to z nią też będzie podróżować. Nie była to kara, ani też nagroda. Tylko nie miała pojęcia, o czym będzie rozmawiać, gdyby czekanie się przedłuży. Może jednak coś się znajdzie.
    - Witaj, Lady Alys. - stanęła bok niej. - Wiedziałaś Pani, że ja też udaję się z wami?
    Wzrok Sophii stał się zamglony, zaczęła swoje typowe rozmyślania. W końcu znów miała reprezentować brata. Właściwie co było takiego ważnego na murze, że Tor musiał się tam udać? Dopiero teraz zaczęła zastanawiać się nad tym. Mogła stracić szansę na przeżycie czegoś ciekawszego. Choć w sumie i tak powinna starać się nie zabić, jak to powiedział Torrhern. Nie miała zamiaru zbytnio się odzywać. Nadal dumała nad karą dla mordercy. Czy naprawdę będzie ona właściwa? Wzięła głęboki oddech. W tym świecie chyba nie ma decyzji właściwych, a są te, które odpowiadają.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Alys Baratheon on Nie Cze 15, 2014 11:40 am

    -Nie wiedziałam o tym, lecz spodziewałam się, że jeszcze kto będzie podróżował z nami na południe. Jedziesz na naradę zwołaną przez mojego ojca? To ciekawe, przybędzie całkiem dużo rodów. Nie mogę się doczekać aż usłyszę co chcieliby zrobić Lannisterowie, nie miałam z nimi żadnego kontaktu od początku wojny. Zastanawiam się też czy górskie klany nauczyły się nas nie atakować. I... czy nie będzie problemów w Fosie Cailin. Wiesz, Lord Stark zostawił tam część swych sił, żeby pilnowały Północy. Ale jedzie z nami Jaime, więc... -dała Sophii znak, żeby usiadła razem z nią i jej ludźmi. -Na razie możemy tylko czekać. Też Cię tak bardzo interesuje świat, że nie mogłaś usiedzieć w Końcu Burzy? Wyruszyłam na tę naradę sama, jeszcze zanim poinformowałam o tym rodzinę. Na szczęście nie mieli nic przeciwko. Wygląda na dobrą towarzyszkę podróży. Świetnie, będzie przyjemnie jechać w liczniejszym towarzystwie.
    avatar
    Sophia
    Moderator

    Liczba postów : 174
    Join date : 02/06/2014
    Age : 19

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Sophia on Nie Cze 15, 2014 12:05 pm

    Mimo chwilowego zamyślenia, Sophia słyszała wszystko. Od razu pokiwała głową, kiedy spytała się czy aby jedzie na naradę. Mówiła naprawdę dużo, ale to nie przeszkadzało brązowookiej. Przynajmniej mogła się o niej więcej dowiedzieć, no i przypadkiem nie wypowiedzieć czegoś niepotrzebnego. Kiedy była dzieckiem, często się to zdarzało i nigdy nie kończyło szczęśliwe. Usiadła obok Lady Alys.
    Nad drugim pytaniem musiała się chwilę zadumać. Czy naprawdę tak rwie mnie do świata? Wcześniej cały czas siedziała u siebie, towarzystwo stanowiły książki i ewentualnie braciszek. A teraz ot tak zgodziła się gdzieś wyruszyć. To naprawdę nowość. Wcześniej słowo ''podróż'' było obce dziewczynie.
    - Nie wiem... - zaczęła, nadal się zastanawiając. - Wcześniej wystarczały mi książki. Nagle poczułam, że czegoś brakuje w mojej egzystencji. Nadal nie wiem czego. - westchnęła. - Trudno odnaleźć mi się tutaj. - miała na myśli nie tylko Winterfell.
    Zdziwiła się sama, że opowiedziała to kobiecie. Powód był jeden, bardzo trafione pytanie. Jeszcze nie zadała go sobie, a potem nie zważając na swoje przyzwyczajenia, powiedziała coś, czego nie powinna. Zwierzenie się ludziom mogło być niebezpieczne. A ogólnie to był pierwszy raz od bardzo dawna. Teraz Sophia czuła się niekomfortowo, jakby właśnie obnażyła sama siebie.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Alys Baratheon on Nie Cze 15, 2014 2:16 pm

    Lady Alys skinęła głową na znak, że rozumie. -To raczej normalne. Każdego czasem nachodzi ochota na podróże. Ja po prostu uznałam, że lepiej świat poznawać też osobiście. Są miejsca, które znam tylko z kart książek i nie mogę ich odwiedzić, na przykład Valyria. Uwielbiałam i nadal uwielbiam czytać, ale musiałam znaleźć sobie zajęcie gdy zaczynały mnie już boleć oczy od tego całego czytania, więc jeździłam na wycieczki w Reach. Powinnaś pojechać do Starego Miasta, na Cytadeli mają wiele starych i nowych ksiąg opisujących przeróżne historie. Mogę Ci jakąś wysłać, jeśli odwiedzę w najbliższym czasie Hightowerów. Nieco się rozgadała, ale czasem miała ochotę zamienić z kimś parę słów niedotyczących polityki. W tych czasach kiedy trzeba stale uważać można jednak wymienić się odrobiną wspomnień z życia. Któryś z jej żołnierzy przyniósł różne przekąski właśnie upieczone nad ogniskiem i trochę owoców. Zaproponowała Lady Sophii i ludziom siedzącym w pobliżu zjedzenie podwieczorku przed wyprawą.
    avatar
    Jaime Stark

    Liczba postów : 104
    Join date : 07/06/2014
    Skąd : Winterfell

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Jaime Stark on Pon Cze 16, 2014 6:24 pm

    Słońce zaczęło chylić się ku zachodowi, gdy Jaime postanowił poszukać swoich towarzyszek podróży. Ku swojemu zdumieniu znalazł obie panie siedzące razem z żołnierzami Tyrellów. Dziwne, lady Sophia wydaje się być kimś, kto nie przepada za towarzystwem innych. Może lata w Essos źle wpłynęły na moją zdolność oceniania charakteru ludzi z Królestwa. Zamyślony zbliżył się do dam.
    -Drogie panie. Słońce już zachodzi, sugeruję żebyśmy wyruszyli w przeciągu najbliższej godziny. Jeśli będziemy jechać w dobrym tempie pojutrze dotrzemy do Fosy Cailin, tam zatrzymamy się na dzień i uzupełnimy zapasy przed zapuszczeniem się na Przesmyk. - przerwał na chwilę uśmiechając się szeroko - Czy ten plan wam odpowiada?
    Czekając na odpowiedź przypomniał sobie swoją ostatnią wizytę na Przesmyku. Kilka wspaniałych dni spędzonych na grobli pośród bagien, prześladowany przez niekończące się rzesze komarów. Nie mogę się doczekać.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Alys Baratheon on Pon Cze 16, 2014 8:25 pm

    -Mnie odpowiada. Już czas, lepiej jak najszybciej wyruszyć. -Lady Tyrell wstała i zebrała swoje rzeczy. -Lordzie Jaime ...nie wiem czy tak na pewno się do ciebie zwracać, czy też innym tytułem... bierzesz ze sobą eskortę? Mnie pozostało sześć dziesiątek i trzech ludzi, nie jest to mało, lecz zawsze powinno się brać trochę żołnierzy na takie wyprawy. Lady Sophio, przerwę teraz naszą rozmowę i wydam rozkazy. -odwróciła się do tyrellowskich zbrojnych. -Zamierzamy opuścić Winterfell za mniej niż godzinę. Przygotujcie się, osiodłajcie wierzchowce i stańcie w szyku. Miasto róż czeka! I wiele innych miejsc. Fosa Cailin. Trident. A może też sprawdzian dla mego nowego miecza. Mam nadzieję, że pożegnałam się ze wszystkimi i nie obraziłam nikogo ważnego. Zdała sobie właśnie sprawę, że pierwszy odcinek podróży przebędą w nocy. Kocham nocną jazdę. Powietrze tak pięknie pachnie, a świat pogrążony w mroku... Ech, gdyby tylko nie te niebezpieczeństwa...
    avatar
    Sophia
    Moderator

    Liczba postów : 174
    Join date : 02/06/2014
    Age : 19

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Sophia on Pon Cze 16, 2014 8:48 pm

    Dla Sophii dziwnie było wyruszać z praktycznie nieznanymi osobami. Wkraczanie do świata rozmów i polityki było trudne. Na nieszczęście jeszcze jej brat nie brał w tym udziału. On potrafił być rozgadany, a wtedy Sophia mogła zająć się czymś innym. To nie znaczy, że rozmowa z Lady Alys była zła. Po prostu najlepiej iść małymi kroczkami. No, jeśli nie żółwimi.
    Jeszcze przed przyjściem Jaimego oraz zanim się z nim przywitała, no i odpowiedziała kiwnięciem głowy, dziewczyna skusiła się na kilka winogron. Ale już nie zdążyła więcej dodać na temat rozmowy, gdyż Lady Alys musiała powydawać parę rozkazów. To chyba było jasne, że Sophia przeczytałaby wszystko. Książki to jej jedyni przyjaciele, więc nawet teraz miała przy sobie dwie. Gdyby nagle rozmowa zaczęła się nie kleić, a to na pewno nastąpi.
    Wszyscy zaczęli się przygotowywać, kiedy ona sama była już gotowa. Tylko się przyglądała, jak to zwykle robiła. Po czym zaczęła spoglądać w niebie, gdyż na ziemi nie było nic interesującego. W sumie w górze też, ale zawsze dobrze popatrzeć się w chmury. Płyną tak wolno, jakby czas ich się nie trzymał. Byłoby majestatycznie, gdyby spadł deszcz? No i niemile dla przygotowujących się. Uśmiechnęła się lekko sama do siebie i wyciągnęła rękę do góry. Z jej perspektywy dosięgała chmur. Miło jest sobie wyobrażać niemożliwe rzeczy i przez chwilę być nieskończonym.
    avatar
    Jaime Stark

    Liczba postów : 104
    Join date : 07/06/2014
    Skąd : Winterfell

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Jaime Stark on Pon Cze 16, 2014 9:13 pm

    Lady Tyrell i jej żołnierze potrzebowali jeszcze kilku minut by dokończyć przygotowania, więc Jaime i Sophia zaczekali na nich przy głównej bramie. W ciągu dwudziestu minut cała kompania była już gotowa do drogi i niewielki orszak wyjechał przez wrota Winterfell. Nad jadącymi traktem powiewała zielona chorągiew ze złotą różą. Jaime przyjrzał się jej i podjechał do Robina.
    - Zabrałeś ją?
    -Tak panie, mam ją tutaj. -odpowiedział giermek i wyjął małe zawiniątko.
    - To co robisz? Rozwijaj to i zaczepiaj na włóczni. - ponaglił giermka, zerkając na chorągiew Tyrellów. Po chwili Robin uporał się z zadaniem i uniósł włócznię wysoko nad głowę. Sztandar rodu Starków załopotał nad jadącymi.
    Tak lepiej, niech południowcy wiedzą kto jedzie. Jaime uśmiechnął się spoglądając na szarego wilkora. Nadchodzi Zima
    avatar
    Torrhern

    Liczba postów : 260
    Join date : 29/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Koniec Burzy

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Torrhern on Pon Cze 16, 2014 11:16 pm

    Nagle do jadącej kolumny zbliżył się orszak jeźdźców. Mieli oni złote płaszcze z wyszytym jeleniem. Do Lady Sophi podjechał ich dowódca, dowódca gwardii Końca Burzy Pyke, osobisty gwardzista i doradca Lorda Tora.. Lady, Lord Torrhern kazał mi wziąć pięćdziesięciu najlepszych ludzi i towarzyszyć Tobie do Wysogrodu i podczas powrotu do Końca Burzy. Mam także towarzyszyć Ci osobiście przy każdych naradach, a jeżeli Lord Dustin się na to niezgodzi to mamy polecenie niezwłocznie zabrać Cię do Końca Burzy. I nie możemy przyjąć od Ciebie sprzeciwu Pani.. a nad ich głowami powiewał sztandar rodu Baratheonów..
    The author of this message was banned from the forum - See the message
    avatar
    Edwyle Stark

    Liczba postów : 94
    Join date : 27/06/2014
    Skąd : Północ

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Edwyle Stark on Wto Lip 15, 2014 12:42 pm

    - Zabierzcie zwłoki mego brata do mastera, musi je sprawdzić.- Żelaznym tonem powiedział Edwyle.-Potem je pogrzebiemy w krypcie.Bathorze, pozwól ze mną do sali tronowej. - Po czym odszedł w jej kierunku.
    The author of this message was banned from the forum - See the message
    avatar
    Nikolai

    Liczba postów : 45
    Join date : 10/08/2014
    Skąd : Orle Gniazdo

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Nikolai on Nie Sie 17, 2014 4:26 pm

    Lord Arryn, po wypakowaniu się na brzegu rzeki został zauważony przez dwóch strażników którzy natychmiast do niego pobiegli. Nikolai przedstawił się im. Jednemu nakazał iść po Lorda Stark, drugi zaś zaprowadził go na dziedziniec.Nie mogę doczekać się waszego miodu. powiedział Arryn. Strażnik spojrzał na niego ze zdziwieniem.I oczywiście spotkania z Lordem Starkiem dodał.
    avatar
    Edwyle Stark

    Liczba postów : 94
    Join date : 27/06/2014
    Skąd : Północ

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Edwyle Stark on Nie Sie 17, 2014 5:47 pm

    Stark wracając od konstabla zauważył jeszcze bardziej wzmożone zamieszanie niż miało to by miejsce przy przybyciu jednego Lorda. Podszedł do najbliższego strażnika i zapytał. - Co tu się dzieje?
    - Lord Arryn przybył chwilę temu, rzeką mój panie. - Rzekł strażnik do Lorda.
    - Rozumiem, a gdzie teraz przebywa?
    - Powinien być gdzieś na placu.
    - Dobrze, dziękuję ci. - Edwyle oddalił się w stronę centrum placu by poszukać Nikolaia Arryna, przybysza z Doliny. Po chwili poszukiwań zauważył go obserwującego wnoszenie bagaży do zamku, podszedł do niego i przywitał się. - Witaj Lordzie Nikolaiu, miło mi ciebie poznać. Jestem Edwyle Stark, pan tych ziem. Cieszę się że do nas przybyłeś tak szybko. Tak się składa, że również przybył do mnie Lord Mormont, mam nadzieję że się polubicie. - Wyciągnął dłoń w celu przywitania, niedawno przybyłego Lorda.
    avatar
    Nikolai

    Liczba postów : 45
    Join date : 10/08/2014
    Skąd : Orle Gniazdo

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Nikolai on Nie Sie 17, 2014 7:10 pm

    Mi rowniez jest miło Lordzie Stark powiedział po czym uscisnal dłoń Edywele i usmiechajac sie. Przepraszam, ze nie wyslalem kruka o moim polozeniu. Zaczytalem sie rzekl znow sie uśmiechajac.Pomyslalem, ze skoro juz jestem to porozmawiamy o jakims sojuszu? Hm? Co ty na to Lordzie?. Tym razem twarz mial kamienna a oczy plonely mu mrokiem.
    avatar
    Edwyle Stark

    Liczba postów : 94
    Join date : 27/06/2014
    Skąd : Północ

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Edwyle Stark on Nie Sie 17, 2014 7:15 pm

    Zapraszam więc do sali tronowej, tam omówimy pewne sprawy. Lecz najpierw coś zjedzmy, potem zajmiemy się polityką. - Lord Edwyle poprowadził Lorda Nikolaia do sali tronowej gdzie siedział już Lord Orik.
    The author of this message was banned from the forum - See the message
    avatar
    Edwyle Stark

    Liczba postów : 94
    Join date : 27/06/2014
    Skąd : Północ

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Edwyle Stark on Nie Paź 05, 2014 11:34 pm

    Ed po otrzymaniu wiadomości o mobilizacji wojsk graniczących z Siwą Skałą natychmiast postanowił wyruszyć do oblężonego zamku.Ubrał się w swoją pół płytową zbroję i pelerynę z wilczej skóry i poszedł do Bożego Gaju, by się wyciszyć przed podróżą oraz znaleźć tam ukojenie. Po śmierci brata wiele spraw stanęło na jego głowie, a jeszcze niedawno był zwykłym gwardzistą. Gnębiła go sprawa z jego narzeczoną, która została porwana, lecz nic z tym nie mógł zrobić. Otrzymał zapewnienie od króla, że pomoże jemu w jej ocaleniu. Musiało mu to wystarczać. Po wyjściu z Bożego Gaju ruszył na dziedziniec, gdzie przygotowano wszystko na ostatni guzik. Pod murami Winterfell stało około 3000 żołnierzy. Pieszych, jeźdźców i strzelców. Poprosił swego brata, by podczas jego nieobecności zajmował się wszystkimi sprawami w Winterfell oraz terenami jej podległymi. Pożegnał się ze wszystkimi i wyruszył ze swoimi oddziałami liczącymi około 3000 żołnierzy do Siwej Skały, która miała być już oblegana przez wojska wasalów. Lord Arryn wyruszył dzień po wyjeździe Ed'a do Doliny, gdzie miał przygotować wszystko na ślub.

    Sponsored content

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Pią Gru 15, 2017 2:56 pm