Forum aktualnie zamknięte.


    Evenfall Hall

    Share
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Evenfall Hall

    Pisanie by Mistrz Gry on Sob Lip 12, 2014 3:10 pm

    Średniej wielkości kamienny zamek położony na zachodnim wybrzeżu wyspy Tarth. Twierdza od setek lat jest siedzibą rodu Tarthów, wiernych wasali Durrandonów, a po Podboju Aegona Baratheonów z Końca Burzy.
    avatar
    Renly Storm

    Liczba postów : 8
    Join date : 12/05/2015
    Age : 17
    Skąd : Summerhall / Wrocław

    Re: Evenfall Hall

    Pisanie by Renly Storm on Wto Maj 12, 2015 10:11 pm

    Jesień, 1 luty 282 roku

    Lord Tarht wraz z synem wyjechał na ślub swojego seniora, Torrherna Baratheona do Wysogrodu. Jako że Renly jest kasztelanem Wieczornego Dworu, to on zarządza nim do powrotu lorda wyspy.
    Właśnie rozpoczęła się audiencja. Trzech poddanych przyszło do wielkiej sali, która służyła za salę audiencyjną. Renly wysłuchał pierwszego z nich.
    - Magistrze, mój statek od przypraw zaskoczyć wielka sztorm. - powiedział mężczyzna z lorathijskim akcentem, który nie za dobrze znał język powszechny.
    - Nie jestem magistrem. Jestem kasztelanem. Jesteś na Tarthie, w Westeros. - odparł Renly
    - Ja wiedzieć, ale sztorm być okropna suka. Zniszczyła mój statek jak moje żony spalić moja posiadłość.
    - Rozumiem. Czego ode mnie oczekujesz?
    - Ja chcieć powrót do domu. Ale ja nie mieć monety.
    - Dobrze. Wrócisz do domu. Dwóch strażników odprowadzi cię do portu i poszukacie statku płynącego do Lorath lub Braavos. Popłyniesz tam za darmo, na lordowski rozkaz przyjmie cię każdy.
    - Oh, dziękować dziękować. Dobry Lordzie, dobry lordzie.
    - Ja jestem kasztelanem, nie lordem. Zastępuję lorda.

    Renly rozkazał udać się dwóm strażnikom z przybyłym kupcem do portu co natychmiast uczynili. Jako drugi poddany, przybyła kobieta.
    - Mój panie. Kasztelanie - pokłoniła się.
    - Słucham, dziecko.
    Kobieta wytłumaczyła, że niedawno zgwałcił ją jakiś mężczyzna w ciemnym zaułku, a jeszcze dzisiaj dowiedziała się, że jest brzemienna, chociaż z nikimi nie uprawiała seksu. Poprosiła o zgodę na usunięcie tego dziecka grzechu i zła specjalnym lekiem. Renly wyraził na to zgodę.
    Trzecia osoba była tajemnicza. Była to kobieta lekkich obyczajów, która oskarżyła swojego pracodawcę o znęcanie się nad swoimi pracownicami. Niektóre wykorzystywał wręcz do niewolniczej pracy. Renly'ego to dotknęło. Sam kiedyś był zmuszany do rozdawania przyjemności. Postanowił więc wziąć trzydziestu żołnierzy i odwiedzić burdel osobiście wraz z poszkodowaną.
    avatar
    Renly Storm

    Liczba postów : 8
    Join date : 12/05/2015
    Age : 17
    Skąd : Summerhall / Wrocław

    Re: Evenfall Hall

    Pisanie by Renly Storm on Sro Maj 13, 2015 6:39 pm

    Audiencja się skończyła i Renly wraz z poszkodowaną i trzydziestoma żołnierzami wyruszyli z zamku w kierunku źle osławionego burdelu w mieście. Gdy zjawili się na miejscu, Renly wkroczył do przybytku z żołnierzami. Poszkodowana Lucy weszła wraz z nimi.
    - Witaj, panie. Z kim mam zaszczyt rozmawiać? - zapytał wesoło właściciel.
    - Jestem Renly Storm, zięć lorda Tarthu. Jestem kasztelanem Wieczornego Dworu i zarządzam nim dopóki nie powróci mój pan.
    - Rozumiem. A co robią tutaj ci żołnierze?
    - Na mój rozkaz, zostajesz aresztowany w imieniu lorda Tarthu.

    Dwóch żołnierzy pochwyciło mężczyznę.
    - Ale, ale dlaczego? Co zrobiłem?
    - Jesteś oskarżony o praktykowanie niewolnictwa i znęcanie się nad swoimi pracownicami. Jest to karane śmiercią. Żołnierze! -
    Renly zwrócił się do swoich ludzi - Przeszukajcie burdel i bez użycia przemocy wynieście stąd wszystkie kurwy.
    Gdy tak się stało, Renly przepytał każdą z nich. Pytał czy dobrze im się tu żyje, czy dostają wynagrodzenie, czy ich właściciel się nad nimi znęca i inne, podobne pytania. Wszystkie kobiety się ze sobą zgadzały.
    - A więc. Okazuje się, że te kobiety mają rację i faktycznie dopuściłeś się tych niegodnych czynów. - powiedział do właściciela budynku, który próbował się wytłumaczyć, ale tylko bełkotał próbując znaleźć odpowiednie słowa.
    Renly kazał wynieść go na główny plac, gdzie miała odbyć się egzekucja. Posłał po egzekutora, a przez ten czas na placu zebrali się poddani. Renly wygłosił przemowę mówiąc im czego dopuścił się ów człowiek i jak z nim postąpi. Powiedział jeszcze kilka zdań o sprawiedliwości.
    Gdy przybył egzekutor, właściciel burdelu został ścięty długim mieczem. Po skończonej egzekucji, Renly oznajmił, że od tej pory Lucy (ta która powiadomiła kasztelana o wszystkim) będzie właścicielką przybytku. Zgodziła się i wraz z kurwami wróciła do swojego miejsca pracy, a poddani się rozeszli, aby wrócić do swoich obowiązków. Renly udał się do zamku z żołnierzami. Uczucie, którego nigdy wcześniej nie doświadczył, ogarnęło go całkowcie i uśmiechał się dumnie przez całą drogę do zamku. Poznał smak władzy i wymierzania sprawiedliwości. Niezmiernie mu się to spodobało, a nawet zafascynowało. Dotychczas sądził, że funkcje kasztelana ograniczają się do wypełniania dokumentów i odpisywania na mało ważne listy oraz podejmowanie nudnych i nic nie znaczących decyzji. Teraz jednak nie był tego taki pewien...
    avatar
    Renly Storm

    Liczba postów : 8
    Join date : 12/05/2015
    Age : 17
    Skąd : Summerhall / Wrocław

    Re: Evenfall Hall

    Pisanie by Renly Storm on Wto Maj 26, 2015 5:17 pm

    Jesień, 4 luty 282 roku

    Spodobała mu się praca kasztelana. Czuł, że jest stworzony do rządzenia. Z całą pewnością, miał w sobie lordowską krew Caronów. Wiedział jednak, że za kilka dni wróci lord Tarth i rządy Renly'ego się zakończą. Do tego czasu mógł jednak wykorzystać przywileje płynące z władzy.
    Wieczorem, gdy rozmawiał o tym z Myrandą, ona zaproponowała, że powinien odwiedzić swojego ojca, gdy tylko wróci lord Tarth.
    - Nigdy go nie widziałeś, a mój ojciec może potwierdzić słuszność twojej historii.
    - Masz rację, Myrando. Jednak najpierw zaczekajmy do porodu. Nie chcę tego ominąć.
    - Oczywiście
    - odpowiedziała, a on ujął ją w pasie i pocałował.
    Po kolacji, położyli się spać, lecz Renly nie mógł zasnąć. Gdy tak leżał i rozmyślał nad swoim życiem, nagle obudziła się Myranda z wielkim bólem między udami. Po chwili okazało się, że zaczęła rodzić. Renly pobiegł po maestera i akuszerkę, którzy natychmiast udzielili pomocy Myrandzie Storm.


    Ostatnio zmieniony przez Renly Storm dnia Wto Maj 26, 2015 9:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Evenfall Hall

    Pisanie by Mistrz Gry on Wto Maj 26, 2015 8:55 pm

    Jesień, 5 luty 282 roku


    Poród rozpoczął się późnią nocą, co spowodowało, że na maestra trzeba było czekać przez dość długi czas. Zanim starzec przybył, Myranda zdążyła się już trochę namęczyć. Akuszerka przybyła jeszcze później, co na pewno nie pomogło rodzącej. Wszystko wskazywało na to, że młoda dziewczyna przeżyje bardzo trudne chwile. Myranda męczyła się kilkanaście godzin, straciła sporo krwi, jednak wciąż pozostawała przytomna. Maester obawiał się najgorszego. Kobieta krzyczała, by za wszelką cenę ratować jej dziecko. Kiedy wreszcie wydała swego potomka na świat, odetchnęła z ulgą, jednak po chwili spostrzegła, że coś jest nie tak. Nie słyszała krzyku ani płaczu maleństwa. Zaczęła wypytywać, co z jej dzieckiem. Maester spojrzał na nią z rezygnacją, a akuszerka pokazała jej martwe dziecko, syna. W komnacie dało się słyszeć cichy, kobiecy szloch.
    avatar
    Renly Storm

    Liczba postów : 8
    Join date : 12/05/2015
    Age : 17
    Skąd : Summerhall / Wrocław

    Re: Evenfall Hall

    Pisanie by Renly Storm on Wto Maj 26, 2015 9:04 pm

    Po chwili cichy, kobiecy szloch zamienił się w gwałtowne, przeraźliwe krzyki kobiety, wręcz nienaturalne. Myranda krzyczała okropnie, pewnie słyszał ją teraz cały Tarth. Renly tylko spojrzał na martwe dziecko z pogardą i wypędził z komnaty porodowej akuszerkę i maestera. Był wściekły, smutny i zafascynowany. Nie wiedział co się z nim dzieje. Od kilku lat obawiał się, że ma problemy ze zdrowiem psychicznym, jednak nie zwracał na to zbytniej uwagi.
    Krzyki jego żony podnieciły go. Nie miał pojęcia dlaczego. Miał również wielką ochotę ją udusić. Nagle zauważył, że uczucie, które niegdyś do niej żywił, wygasło.
    - Kochanie, sprawię, że będzie ci łatwiej.
    Wszedł na łóżko, kolanami przygniótł jej ramiona i zacisnął dłonie na delikatnej szyi. Ściskał mocno, a kobieta próbowała wyszarpać się z jego uścisku. Zauważył w jej oczach poczucie zdrady. Wiedział, że jego żona zrozumiała co do niej czuje, a może czego już nie czuje. Oddała mu się, pozwoliła, żeby ja udusił. Skierowała jedynie swój wzrok na martwe ciało ich syna...
    avatar
    Renly Storm

    Liczba postów : 8
    Join date : 12/05/2015
    Age : 17
    Skąd : Summerhall / Wrocław

    Re: Evenfall Hall

    Pisanie by Renly Storm on Sro Maj 27, 2015 5:06 pm

    Myranda wreszcie umarła. Zszedł z łóżka i popatrzył na nią ostatni raz, a później na ich syna. Wziął go i położył u jej piersi. Następnie wziął ręce jego zmarłej żony i ułożył tak, żeby wyglądały jakby trzymała swoje dziecko.
    Podszedł do niewielkiego okna i otworzył okiennice. Było już ciemno, utrudni to strażnikom złapanie go. Wychylił się za okno i zauważył, że parapet po zewnętrznej stronie to tak na prawdę część kamiennego progu, który przechodził po ścianie zamku. Wyszedł przez okno na ów parapet i wyprostował się. Niedużymi krokami, szedł wzdłuż progu przybity plecami do kamiennego, zimnego muru. Musiał tylko dojść do kolejnej ściany, prostopadle ułożonej do tej, przez którą przechodził. Był na niej bluszcz, którym mógł łatwo dostać się na niższe poziomy zamku.
    Spojrzał w dół i dostrzegł, że znajduje się jakieś cztery piętra od skał, na których został zbudowany zamek. Na szczęście bluszcz z nich wyrastał, więc była to najlepsza i praktycznie jedyna możliwa droga ucieczki. Mógł jeszcze skoczyć, jednak za bardzo cenił swoje życie.
    Gdy przedostał się na drugą ścianę, szybko doszedł do zielonych pnączy porastających tą część zamku. Chwycił je mocno rękami, a jedna z nóg już powędrowała w kierunku gałężi, które wyglądały na mocne. Po chwili oddał swoje ciało roślinie, która była jego wybawieniem. Usłyszał szelest liści i pękające tkanki bluszczu. Okazało się, że jest mocny na tyle, żeby udźwignąć jego ciężar.
    Schodził w dół, najpierw powoli, później stopniowo, co raz szybciej. Gdy był mniej więcej w połowie drogi, ujrzał w oknie obok, zaplecze kuchni i służebną liżącą męskość jednego z kucharzy. Odwrócił od nich wzrok i ruszył dalej.
    Gdy znalazł się już na dole, zauważył, że skały są zbyt strome, żeby po nich schodzić, a pod skałami jest spienione morze. Tędy nie ucieknę. Pomyślał.

    Sponsored content

    Re: Evenfall Hall

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Pią Gru 15, 2017 2:59 pm