Forum aktualnie zamknięte.


    Sala balowa

    Share
    avatar
    Daemon

    Liczba postów : 273
    Join date : 16/07/2014

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Daemon on Czw Sie 21, 2014 6:53 pm

    Gdy oczekiwał na odpowiedź Greyjoya do sali wkroczyła Trianna, Smok przywitał się i podsunął jej krzesło gdy chciała usiąść obok niego. Kątem oka zauważył, że przygląda mu się Sophia, ale nie dał po sobie tego poznać. Wtedy odezwał się Kraken. Ups... Niezręczny moment i kiepskie pytanie. Nawet ja słyszałem o śmierci Torrherna Baratheona pod Mistwood, jak to możliwe, że nie wie o tym jeden z Wielkich Lordów Westeros? Daemon spojrzał na Sophię, dziewczyna zacisnęła pięści, wspomnienia na pewno sprawiały jej ból, ale dobrze to ukrywała...
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Pon Sie 25, 2014 9:48 pm

    Tor nie żyje. Myślałem że ten jełop, Nadzorca Szpiegów z Pyke znowu mnie podpuszczał. To znaczy że ziemie burzy są podzielone ... wtopa. -Yyy, tak.- kraken zaczerwienił się, celowo lub nie. Spojrzał jeszcze raz na rozmówców i zamilkł. Próbował rozluźnić atmosferę a wyszło jak wyszło. Podrapał się po karku i wrócił do normalnej postawy. Jednak postanowił nie odzywać się już więcej, chyba że w odpowiedzi na czyjeś zapędy.
    avatar
    Tyland Lannister

    Liczba postów : 72
    Join date : 03/08/2014
    Skąd : Lannisport

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Tyland Lannister on Wto Sie 26, 2014 6:06 pm

    Po powrocie do zamku Jason obmył się z pyłu, jaki pozostawiła na nim podróż traktem, i przebrał w nieco bardziej wytworne ubrania. W czystych, miękkich szatach znów poczuł się lordem pełną gębą. Z jego ust nadal nie schodził uśmiech. W głębi serca znów przygotowywał się na kolejną rozgrywkę.
    Po niezwykle trudnej pracy, jaką było przywrócenie do normalności kręconych, karmelowych włosów, Jason udał się do sali balowej. Tak, jak przekazał mu Ordo, znalazł tam lorda Nikolaja Greyjoya siedzącego przy jednym stole z gościem jego kuzyna, a do tego jeszcze... lady Sophią Baratheon i czerwoną kapłanką, czego akurat ani trochę się nie spodziewał.
    Wszedł do sali z delikatnym uśmiechem na ustach. Podszedłszy do stołu, położył dłoń na piersi i wykonał ukłon.
    - Witajcie, szlachetni lordowie i piękne damy. Jako, że lord Ordo zajęty jest w tym czasie pertraktacjami z lordami Tyrellem i Martellem, wysłał tu mnie, swojego skromnego kuzyna, bym dotrzymał wam towarzystwa. Jestem do waszej dyspozycji - dokończył i usiadł kulturalnie u szczytu stołu. Karty rozdane.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Alys Baratheon on Czw Sie 28, 2014 11:55 am

    Od dłuższego czasu nikt jej nie widział. Zniknęła gdzieś w nicości. W czeluściach Casterly Rock. Szybki bieg ostatnich wydarzeń zdezorientował Alys, wciąż rozmyślała nad Nikolajem i listem wysłanym do ojca. Przecież to koniec krakena. Martwiła się nieco o towarzysza kufla, chociaż wiedziała, że pewnie nie ma wpływu na jego los.
    W końcu odnalazła drogę do sali balowej. Na szczęście miała czas doprowadzić się do stanu normalnego i wyglądać jak panienka z wielkiego rodu. Zbroja, płaszcz, dwa miecze. To wszystko. Nik, że też nie mogłeś mnie porwać z wysogrodzkim winem i sałatką owocową. I wygodną szatą. Weszła do środka, gdzie zastała najbardziej nieoczekiwane towarzystwo. Nik, ty nieszczęsny krakenie. Sophia?! Jakiś Lannister? Czerwona kapłanka...? Nie słyszała też o rycerzu, który z wyglądu przypominał, a nawet uderzająco wyglądał jak Valyriańczyk. Targaryen? Bękart? Za dużo tych pytań. Jakby się nie miało moralnego kaca i kręćka związanego z polityką. Brakowało jeszcze dwóch karłów, psa i świni.
    Po prostu cicho usiadła na jednym z wolnych krzeseł w sali i popatrzyła po towarzystwie. Wróciła z nicości. Znów trzeba wziąć się za wszystko.
    -Witajcie. Części z was nie znam, zwę się Alys Tyrell. Goszczę na dworze Lorda Ordo i mam nadzieję, że niebawem ujrzę ojca. -właśnie, jego tu nie było...
    avatar
    Daemon

    Liczba postów : 273
    Join date : 16/07/2014

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Daemon on Czw Sie 28, 2014 8:35 pm

    W sali balowej zebrał się nagle ładny tłumek. Przyszedł z Greyjoyem, a tu nagle pojawiły się cztery osoby, w tym dwie nowe twarze. Smok jednak w czasie ciszy jaka zapadła po pytaniu Greyjoya przemyślał pewną sprawę i postanowił działać. Zwrócił się do nowo przybyłych:
    - Lordzie Lannister, Pani, miło mi was poznać. Daemon Blackfyre. - Przedstawił się. - Tak się składa Lady Alys, że część z nas też czeka na twojego ojca.
    avatar
    Tyland Lannister

    Liczba postów : 72
    Join date : 03/08/2014
    Skąd : Lannisport

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Tyland Lannister on Czw Sie 28, 2014 9:40 pm

    Jason skinął głową. A więc to jest ten szacowny gość Orda. Nie można narzekać, w Casterly Rock pojawiało się ostatnio niezwykle dużo takich gości. A wyglądało na to, że każda taka wizyta zmieniała sytuację, w jakiej znajdował się ród Lannisterów. Pytanie tylko, jak tą sytuację wykorzystać?
    - Witaj, lady Alys, niezwykle miło jest mi cię w końcu poznać. Cieszę się, że niedługo nasze rodziny zwiążą się ze sobą w trwały sposób. Tymczasem, muszę się zwrócić do lorda Greyjoya, który jest naszym specjalnym gościem, mam dla niego bowiem, hmm... "propozycję nie do odrzucenia"...
    Młody Lew zerknął na Krakena, który nadal wyglądał na trochę zmieszanego, ale na dźwięk własnego imienia zaczął już dochodzić do siebie.
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Czw Sie 28, 2014 10:04 pm

    Kraken milczał. Ewidentnie nie wyspał się tej nocy, teraz też był trochę apatyczny. -Witajcie...- przywitał się ponuro. Wysłuchał brata lorda Ordo i Alys. Wiedział co Lannisterowie chcą mu zaproponować, w przeciwieństwie do Alys która wydawała się dziwnie wesoła obserwując tą zbieraninę różnych ludzi. Aktualnie jednak Nikolaj po prostu myślał. I wymyślił, konkretniej stwierdził że wypada coś odpowiedzieć. "Propozycje nie do odrzucenia" nie kojarzyły mu się dobrze, otrzymane od lwa jeszcze gorzej. -Mów proszę, lordzie Jason. - powiedział najweselej jak potrafił.
    avatar
    Tyland Lannister

    Liczba postów : 72
    Join date : 03/08/2014
    Skąd : Lannisport

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Tyland Lannister on Czw Sie 28, 2014 10:26 pm

    Jason rozsiadł wygodniej, ustawiając dłonie na polerowanym blacie w piramidkę. Poświęcił kilka sekund na zebranie słów w bardziej zrozumiały komunikat i rozpoczął:
    - Lordzie Greyjoy, jak widzisz, sytuacja jest skomplikowana. Mamy silnych pretendentów do Żelaznego Tronu, których skłonne są popierać nasze rody. Myślę, że korzystnie byłoby, gdyby Wyspy znalazły się po właściwej, zwycięskiej stronie, nieprawda? Z ramienia mego kuzyna proponuję ci sojusz wojskowy między naszymi rodami, który zakłada wzajemną współpracę. Nie chcę cię martwić, Lordzie, ale niedawno z Królewskiej Przystanii przybył do nas kurier, który przywiózł ze sobą nakaz pacyfikacji Żelaznych Wysp opatrzony królewską pieczęcią. Nie chcemy, by doszło do czegoś takiego, proponujemy więc, że nie użyjemy tego nakazu, jeżeli zawrzecie z nami sojusz wojskowy i przyjmiecie na dwór naszą służbę, a do wojska naszych oficerów. Dobrze wiesz, że wasza flota jest w rozsypce, a my dysponujemy odpowiednimi siłami do dokonania aneksji. Każdy możny ród jest zobowiązany nam pomóc. Nie wykonamy królewskich rozkazów... Za zaproponowane przeze mnie alternatywy. Oprócz tego, jeśli mam być szczery, chcemy mieć wszystko na papierze. W dzisiejszych czasach słowo zostało splugawione. Takie działanie połączy nasze rody sojuszem w batalii przeciw tronowi.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Alys Baratheon on Czw Sie 28, 2014 10:43 pm

    Daemon Blackfyre. Blackfyre. To... To boczna gałąź rodu Targaryenów, a raczej bękartów. Zależy od punktu widzenia. Tak. Ma krew valyriańskich przodków. Tyrellównę zaskoczyło nagłe ujawnienie się pretendenta do tronu. To podobno ostatni męski potomek. Tuż po tym doszła informacja o ojcu. A więc przybywa. Zaraz jej przemyślenia przerwała wypowiedź Jasona. Zignorował Blackfyre'a? Czyżby gra na zwłokę? Smoki rzucą się sobie do gardeł, a zdaje się, że to ten czarny ma świeże siły i tajemne znajomości. Przyjrzała się uważnie Daemonowi. Ciekawe, czy widział Valyrię, Asshai... Poszukała zmęczonym wzrokiem sałatki owocowej albo wina (albo karła, dla rozrywki), ale widać tu nie gustowali w takich rzeczach...
    Nagle Jason zaczął objaśniać swą "propozycję nie do odrzucenia". Żmija, nie lew. Chciał mieć Wyspy pod kontrolą. Zaanektuje je tak czy siak, chyba, że Nikolaj odeprze jego siły. Phi, lannisterska służba i oficerowie? Greyjoy nie będzie mógł ruszyć palcem.
    "Każdy możny ród jest zobowiązany nam pomóc."
    Może i każdy ród, ale nie każda flota...
    Widocznie Alys rozdrażniła już śmierć Torrhena Baratheona. Każdy przyjaciel podróży czy napitku kończył marnie lub miał tak skończyć.
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Czw Sie 28, 2014 11:11 pm

    Greyjoy rozsiadł się, jakby naśladując ruchy rozmówcy. Poprawił Naggę i otrząsnął się. To był ten moment który powinien zadecydować o jego przyszłości... nie wyglądał on zbyt epicko. Nabrał powietrza w usta i zaczął odpowiedź. Nie wymagała dużo myślenia, wszystkie warianty obmyślał już przez poprzednie minuty ciszy.
    -Rozumiem. Wasze roszczenia są rozsądne, argumenty w większości słuszne, a przekonania w imieniu których walczycie szczerze mnie nie obchodzą w chwili w której grozicie śmiercią moim ludziom, zapewne także i mnie. Bo czymże innym jest aneksja wysp jak nie wyrokiem śmierci dla wyspiarzy? Czymże jest wyrok dla wyspiarzy jak nie wyrokiem dla mnie? - spojrzał po obserwatorach rozmowy, przerywając na chwilę. - Jednak jestem skory się zgodzić, pod namową waszą i na mocy paktu z lordem Ordo. Wasze warunki wymagają przemyślenia. Zaproponowaliście wcielenie waszych oficerów do wojska? Jesteście pewni że wrócą do domów po tym jak spróbują dowodzić Żelaznymi? - zerknął przebiegle okiem, które nie było przykryte opaską - Macie zamiar wysłać na nasze dwory służbę, która nie miałaby co robić, a za jedyne zadanie miałaby postawione przeszpiegi? Pamiętajcie o tym, gdzie chcielibyście posłać swoich ludzi. I pamiętajcie że po zawarciu sojuszu wojskowego wy też będziecie zobowiązani udzielić mi pomocy w wypadku chęci aneksji jakiegoś regionu. -spojrzał w oczy Jasonowi, który zapewne już się zdenerwował/zmieszał/nadal milczał. Chwilę potem dodał: - Na przykład Cape Kraken.- Kraken uśmiechnął się skrycie, kontynuując żarliwą przemowę - Jednak zgadzam się. Między innymi ze względu na sojusz z Tyrellami i stojącą u was w porcie królewska flotę. Ja nie mam oporów przed zawarciem z wami paktu wojennego, sojuszu jak za dawnych dziejów. - Nikolaj wyprostował się, i zawiązał łokcie na piersi- Ale przemyślcie, czy wy tego na pewno chcecie.
    avatar
    Daemon

    Liczba postów : 273
    Join date : 16/07/2014

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Daemon on Czw Sie 28, 2014 11:43 pm

    Daemon mrugnął do Alys gdy zobaczył zdziwienie na jej twarzy, po tym jak się przedstawił. Sam też by się zdziwił, pretendent do tronu siedzi sobie spokojnie w Casterly Rock i nie boi się przedstawić? Świat oszalał... Wtedy jego uwagę przyciągnęła rozmowa Lannistera i Greyjoya. Smok patrzył to na jednego, to na drugiego żałując, że nie ma pod ręką czegoś chrupiącego do przegryzienia... Ostatnie pytanie Lorda Greyjoya bardzo spodobało się Smokowi. Tu ich ma... Jednak Blackfyre potrzebował obu tych rodów do pomocy, dlatego nie chciał aby któryś z nich tracił siły w walce ze sobą nawzajem...
    - Lord Greyjoy ma poniekąd rację... Oficerowie Lannisterów nie spędziliby czasu wesoło wśród żelaznych podkomendnych. Wysłanie kilku służących powinno załatwić sprawę, na Pyke chyba i tak nie ma ich wielu. - Daemon spojrzał na Jasona wzrokiem mówiącym "Próbuję pomóc", po czym mrugnął do Nikolaja. - Lord Greyjoy natomiast mógłby przysłać tu siostrę, aby zapewnić was o swojej dobrej woli i zagwarantować brak incydentów takich jak na Fair Castle. Bądźmy szczerzy, Żelazne Wyspy nie są dobrym miejscem dla damy, a tutaj miałaby za towarzystwo siostrę Lorda Ordo.
    avatar
    Tyland Lannister

    Liczba postów : 72
    Join date : 03/08/2014
    Skąd : Lannisport

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Tyland Lannister on Pią Sie 29, 2014 12:20 am

    Jason ze spokojem wysłuchał tyrady Greyjoya i propozycji Czarnego Smoka. Powstrzymywał się od uśmiechu ostatkiem sił. A więc Greyjoy sądzi, że Lannisterowie są zachłanni i głupi. Bardziej nie mógł się pomylić.
    Zmienił pozycję i uśmiechnął się pewnie. Kraken nie mógł bardziej się mylić, wydając osąd o Lwach. Tym lepiej dla nas...
    - Wybacz, lordzie Greyjoy, ale się chyba mie rozumiemy. Widać muszę być bardziej prostolinijny. Nie chcemy zniszczyć ludności Wysp, oj nie. Chcemy wam pomóc. Od czasu naruszenia przez was naszych granic chcemy spłacić wam dług. A jako, że wy płacicie jedynie żelazem, postanowiliśmy pomóc wam spłacić wasz dług. Nie muszę wyjawiać naszych metod, chcemy jednak przywrócenia Wysp w obręb królewskiego pokoju. Nowego pokoju, o czym się przekonałeś, słuchając obecnego tu Daemona Blackfyre'a. Dokumenty, które tu zaraz podpiszemy, zawierają między innymi wzmiankę o lennictwie. Oznacza to, że w świetle prawa ród Greyjoyów zostanie dziś lennikami Lannisterów. Żelaznych ludzi również da się przekupić, lordzie Nikolaj. Lannisterowie są w tym najlepsi. Tak się składa, że wyspiarze nawet nie zauważą momentu, w którym tracą wolność. W taki oto sposób żaden morski pirat nie zbuntuje się przeciw nam, ponieważ będą oni służyć Greyjoyom, którzy z kolei będą podlegali Lwom. Dla gwarancji od razu poślemy po twoją siostrę, lordzie. W razie buntu... Nie doceniasz naszej broni. A bądź pewny, że mój kuzyn ma odpowiedź na każdy twój manewr.
    Służący - na skinienie Jasona - podszedł z dokumentem i piórem do wykonania podpisu, które złożył na stole przed lordem Nikolajem. Jason patrzył na to już bez uśmiechu, wyjaśnił też:
    - Nie myśl, że cieszy nas ta sytuacja, lordzie Nikolaj. My jedynie spłacamy swój dług, który sami zaciągnęliście. Wolimy nie dziesiątkować waszej populacji... O ile się nie zbuntujecie. I nie mów, że Wyspy się obronią. Już nie wiesz, którzy z twoich ludzi pracują dla mojego kuzyna.
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Pią Sie 29, 2014 1:08 am

    Podlegli... więc o to chodziło? Dobrze, zagramy po waszemu.- Greyjoy zaczął się denerwować. Czy ten kontynentalny kmiot naprawdę uważa że wyspiarze dadzą się przekupić, a po tym ukorzą się przed kimkolwiek? - myślał natarczywie, dla obserwatorów wciąż milcząc. Chwilę potem odezwał się, tuż po tym jak sługa przyniósł kałamarz i papier.
    -Wy, Lannisterowie, praktykujecie bardzo nieładny zwyczaj spiskowania za plecami i zasłaniania się monetą przed mieczem. Duża ilość złota obroni was przed mieczem, ale nie przed setkami pałek i pochodni, gdy zapłoną ulice.- uśmiechnął się, widząc jak bardzo nie kontroluje sytuacji w tej chwili. Pora to zmienić. -Nie utrzymacie wysp za długo, chyba że wybijecie żelaznych do zera. Lenno? Ludzie rozszarpią najpierw mnie, a potem wszystkich waszych sprzedawczyków jacy postawili nogę na naszej skamieniałej ziemi. -Prychnął. Zastrzyk adrenaliny. Nowy nurt dialogu.- Na uczciwy sojusz jestem skłonny się zgodzić. Jestem skłonny zaakceptować niemoralny, ale rozsądny pakt. Ale to co mi proponujesz, z rozsądnym paktem nie ma nic wspólnego. A koło uczciwości to nawet nie siedziało. -zamilkł, po czym zwrócił głowę lekko w stronę Daemona- Gdybym ściągnął moją siostrę z Essos, mógłbym ją wysłać do was na przetrzymanie. To był dobry pomysł, rozsądny od strony politycznej. To jest gwarancja, na tym nam zależy- ostro zakończył. Wyprostował się ponownie, patrząc na Lwa. Gładko i spokojnie kontynuował. -Dług już spłaciliśmy, wyjaśniłem sprawę z twoim kuzynem. Piękne, nowiuteńkie statki właśnie powinny wypływać ze stoczni Great Wyk. Dla was. -zaśmiał się, i wyszczerzył zęby. Kraken wiedział że ten geszeft się nie uda. Lwy opływają w kosztowności, ale do uczciwych nabywców ich daleko. W innym wypadku mieliby drugą największą flotę w królestwie, a wyspy dorównywałyby im w bogactwie. - jednak wy wolicie ustanowić nowe reguły. Wolicie byśmy my zapłacili żelazem, wy zaś...- Greyjoy zamilkł, dając do zrozumienia rozmówcy że nie chce go urazić, ale powoli zaczyna się ostra dyskusja. Ojciec Nikolaja już dawno odrąbałby głowę Jasona i uciekał na wyspy. Ale młody Kraken jest miły, a przynajmniej się stara. Był tak miły że przemilczał fragment o szpiegach. Popłuczyny dyplomaty...-skomentował w myślach stwierdzenie o przekupionych wyspiarzach.Chwilę potem oparł się o siedzenie, stukając palcami o potężną, zdobioną motywem macek rękojeść Naggi. -Pośmialiśmy się, to teraz może pora na poważne oferty?- zagaił na nowo Nikolaj ze swoim denerwującym uśmiechem.
    avatar
    Daemon

    Liczba postów : 273
    Join date : 16/07/2014

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Daemon on Pią Sie 29, 2014 1:29 am

    Daemon przysłuchiwał się wymianie argumentów pomiędzy Lwem i Krakenem, niestety rozmowa chyba nie szła w dobrym kierunku... Zamknął na chwilę oczy wyobrażając sobie starcie pomiędzy tymi zwierzętami. Kraken by wygrał, to w końcu wielkie bydle. Chyba, że walczyłby z wielki lwem... To by było ciekawe, ale na końcu, smok i tak spali wszystkich...
    - Przepraszam, że się wtrącam Panowie. Jeżeli siostra Lorda Nikolaja jest w Essos, moi ludzie mogliby przejąć ją już tam. Złota Kompania nie spuści jej z oka.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Mistrz Gry on Pią Sie 29, 2014 12:49 pm

    Sługa Lannisterów wszedł do sali balowej z listem, który przed chwilą przyszedł.
    - Sir Hugh spod Sosny? - Zapytał, szukając adresata. Daemon Blackfyre podniósł rękę i po chwili czytał krótką wiadomość.
    avatar
    Tyland Lannister

    Liczba postów : 72
    Join date : 03/08/2014
    Skąd : Lannisport

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Tyland Lannister on Pią Sie 29, 2014 1:12 pm

    Jason musiał przyznać Greyjoyowi, że niełatwo się poddaje. Miał jeszcze kilka argumentów w kieszeni, ale nie wiedział, na ile starczą. Głupcy nie uznają głosu rozsądku, ponieważ uważają politykę za rzecz poniżej ich godności. Rzeczywiście, czyniło to ich przegranymi, jakby ich siła fizyczna była uczciwsza i mniej krzywdząca.
    Lannister mógłby odpowiadać na zarzuty lorda Nikolaja bez końca, wiedział jednak, że tylko marnuje czas. Ten człowiek jest uparty niczym osioł, z nim trzeba postępować delikatnie.
    Nachylił się więc nad stołem, patrząc w gniewne oczy lorda.
    - Tak się składa, że widzę, iż nie zdołam cię przekonać. Myślałem, że po dobroci nie zechcesz pertraktować, wybacz mi więc moją ostrą reakcję, lordzie Greyjoy. Jeśli nadal chcesz pertraktować, z chęcią omówię z tobą pełny sojusz. Od razu zaznaczam jednak, że jesteśmy skłonni pomóc Blackfyreom.
    Młody Lew wiedział, że nie może załatwić tej sprawy od razu. Musiał zrezygnować ze szczerości i rozciągnąć działania w czasie.
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Pią Sie 29, 2014 1:40 pm

    Nareszcie Lew zaczął mówić do rzeczy. Nikolaj rozluźnił się, wciąż utrzymując pobłażliwy uśmiech na ustach. -Znam wasze spojrzenie na świat, i rozumiem że wolicie trzymać innych krótko. Ale zapewniam, że dużo efektywniej będzie nam rozmawiać na równych warunkach- zignorował innych siedzących przy stole. Teraz rozmawiał z Jasonem, i to oni dyktowali warunki. -Widzisz, młody lwie. W normalnych warunkach bękarci ród Blackfyre mało by mnie obchodził, podobnie jak wy ze swoją marną 60 statków. Jednak mam tuż przed nosem królewską flotę, która dostała rozkaz ataku na MOJE WYSPY. - spochmurniał, patrząc się w oczy Jasona. -To jawna zniewaga. Obraza dla mojego rodu. Ten szczyl na żelaznym krześle obraził Greyjoya i niedługo za to zapłaci. Cele rodu Blackfyre pokrywają się z moimi, jestem gotowy im pomóc. Wam także, jako że z nimi trzymacie. - wrócił do dawnego humoru. -Jeśli pełen sojusz miałby mi zagwarantować widok płonącej królewskiej przystani, podpiszę go.
    avatar
    Daemon

    Liczba postów : 273
    Join date : 16/07/2014

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Daemon on Pią Sie 29, 2014 9:35 pm

    Nareszcie doszli do jakiegoś porozumienia. Chyba się nie pozabijają jak ich teraz zostawię... Daemon wstał i przemówił do "negocjatorów".
    - Skoro doszliście Panowie do porozumienia, chyba nie jestem wam już potrzebny. Muszę zająć się przygotowaniem moich ludzi. Wszelkie sprawy związane z dalszymi planami możemy konsultować listownie. Trianno wracamy do Essos, Lady Sophio jeżeli chcesz możesz nam towarzyszyć. - Powiedział po czym skinął głową lordom i wyszedł z sali.
    avatar
    Sophia
    Moderator

    Liczba postów : 174
    Join date : 02/06/2014
    Age : 20

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Sophia on Pią Sie 29, 2014 9:51 pm

    Sophia miała już serdecznie dość słuchania wszystkich obecnych. Miała ochotę wyjść i już nie wrócić. Nawet nie do końca wiedziała, dlaczego właściwie ją tak mocno zdenerwowali. Musiała stąd wyjść. A tu nadeszło zbawienie. Daemon właśnie planował wyjść, dodatkowo pytając się czy brązowooka nie wybrałaby się z nim. Odpowiedź była oczywista, ale nie zdążyła nawet otworzyć swoich ust, a oni już wyszli. Trzeba przyznać, że trochę się zirytowała. Jednak po chwili wstała i pożegnała się ze wszystkimi. Powoli szła w stronę... Właściwie to nie miała pojęcia gdzie się udał Daemon. Nie znała się zbytnio na rozmieszczeniu pomieszczeń w tym miejscu. No i nie mogła już wrócić do środka, pytając się o to. Postanowiła iść przed siebie. Na pewno gdzieś trafi.
    avatar
    Tyland Lannister

    Liczba postów : 72
    Join date : 03/08/2014
    Skąd : Lannisport

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Tyland Lannister on Pią Sie 29, 2014 11:46 pm

    Jason skinął głową. Nie mógł powstrzymać Daemona, który właśnie zdecydował się dokonać taktyczny odwrót. I faktycznie, mogła to być jego jedyna szansa. Później wróci Ordo i najprawdopodobniej będzie zły, że Jason go nie powstrzymał, ale miał teraz inne sprawy na głowie, a także - trudno było odmówić pretendentowi do tronu, nawet jeżeli gości się we własnym domu.
    Przywołał sługę z pergaminem i piórem. Zamoczył je w inkauście, który zostawiał krwawe ślady, podczas gdy młody Lew pisał i mówił jednocześnie.
    - A więc sojusz pełny. Proponuję sporządzić dwie wersje dokumentów - oficjalną i nieoficjalną. Ta druga będzie prawdziwa i schowamy ją na później, pierwsza będzie do wglądu wszystkich ważnych person, które tego zarządają. Nie chcemy, by król dowiedział się za wcześnie o Blackfyrerach... Proponuję także wymianę wychowanków, czy jak zechcesz to nazwać. Mogą to być wojskowi, którzy w razie problemów poinformują o tym drugą stronę. Spełni to funkcję kontrolną, a wy przekonacie się, że nie chcemy zrobić Wyspom nic złego. Strony zobowiązują się też do udzielenia pomocy rodowi Blackfyre'ów w zdobyciu Królewskiej Przystanii.
    Lannister skończył pisać i podetknął obie wersje umowy pod nos Nikolaja. Ta umowa była tysiąc razy korzystniejsza niż poprzednia i w porównaniu do tamtej wypadała naprawdę pokojowo.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Alys Baratheon on Sob Sie 30, 2014 11:58 am

    Interesowała ją polityka, lecz pewna ważna część narad dobiegła końca, Blackfyre już wyszedł, a lordowie Nikolaj i Jason zdawali się już zgadzać ze sobą. Zresztą, dlaczego Daemon tak szybko opuścił salę balową? Poza tym... nie wiem czy dobrze teraz spotykać się z ojcem. I jeszcze... wybadałabym, kto prawdziwie popierał niegdyś pana Ziem Burzy. Gdzież mogłabym uciec? W myślach przeszukała mapę Westeros. Wiem! Riverrun. Trzeba napisać do lady Elbereth i wyjechać.
    -Szlachetni lordowie, niestety czas mnie nagli, miałam w planach szybki wyjazd niedługo po rozpoczęciu obrad tutaj... Mam pewną pilną, rodową sprawę do załatwienia. Lordzie Jasonie, przekaż najserdeczniejsze pozdrowienia i przeprosiny Ordowi. -po tych słowach wstała, dygnęła, i wyszła z sali.
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Sob Sie 30, 2014 1:44 pm

    Błysk w oku. Pewny siebie uśmieszek. Nikolaj wziął wersję nieoficjalną do ręki w pierwszej kolejności i przeczytał. I Kraken syty, i lwiątko całe. Pasowała mu ta umowa, w wersji nieoficjalnej doskonale i przejrzyście było widać które warunki odpowiadają na które. W wersji oficjalnej było z tym troszkę gorzej, więcej wychodziło na korzyść Lannisterów. Ale ostatecznie neutralny obserwator mógł stwierdzić że "sprytne" lwy oszukały Greyjoya. Mógł stwierdzić.
    Zamruczał. Wziął pióro do ręki. Skinął głową do wychodzących osób i podpisał pierwszą umowę. Wyglądała dobrze. Oby to nie były tylko pozory... przeczytałem je, ale co ja tam wiem o pisaniu umów?
    Podpisał drugą, i rozsiadł się ponownie na siedzisku.
    -Jestem zadowolony, że ostatecznie udało nam się dojść do porozumienia - powiedział, patrząc się wzrokiem pod tytułem: "Jeśli mnie oszukałeś, to osobiście znajdę cię i przeciągnę pod kilem."
    avatar
    Tyland Lannister

    Liczba postów : 72
    Join date : 03/08/2014
    Skąd : Lannisport

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Tyland Lannister on Nie Sie 31, 2014 4:39 pm

    Jason z zadowoleniem przypatrywał się, jak Nikolaj podpisuje umowy. Po dokonaniu tego ważnego aktu pieczętującego sojusz zebrał papiery i wziął je do rąk. Z premedytacją starał się nie zauważać złego wzroku Greyjoya.
    - Ja również się bardzo cieszę, lordzie Greyjoy. Pozwól, że teraz udam się do swojego kuzyna, by podpisał akty sojuszu. Ty zaś możesz robić co chcesz, nie zamierzamy cię przetrzymywać. Sugeruję, byś zobaczył się z narzeczoną, na pewno za tobą bardzo tęskni - powiedział młody Lannister z uśmiechem. Pożegnał się oficjalnie i wyszedł z sali, kierując się do Paszczy Lwa, w której odbywało się spotkanie przedstawicieli wielkich rodów.
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Nie Sie 31, 2014 5:02 pm

    -Żegnaj młody lwie. - Nikolaj wstał - Pertraktować z tobą to sama przyjemność.
    Zadowolony Kraken wypełzł z sali balowej, ciągnąc za sobą czarny płaszcz i pobrzękując Naggą. Nie spodziewał się takiego wyklarowania całej sytuacji, ale był zadowolony. Ta rozmowa wzbudziła w nim pozytywne uczucia w stronę Lannisterów, zapewne także Tyrellów i Martellów. I Blackfyre, jeżeli można określić ich jako ród.
    Wzbudziła w nim także nienawiść do jednej, ważnej osoby. Ważnej osoby, która aktualnie zasiaduje na zimnym, żelaznym tronie. I, choć metalu ma pod dostatkiem- dostanie swoją działkę w prezencie od wiernych wasali z Żelaznych Wysp.

    Nikolaj prędkim krokiem wszedł w korytarze Casterly Rock.

    Sponsored content

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Sro Gru 19, 2018 8:58 am