Forum aktualnie zamknięte.


    Dziedziniec

    Share
    avatar
    Orik Mormont

    Liczba postów : 57
    Join date : 05/08/2014
    Skąd : Niedźwiedzia Wyspa

    Dziedziniec

    Pisanie by Orik Mormont on Wto Sie 05, 2014 4:40 pm

    Średniej wielkości plac.Podłoże stanowi ziemia z wydeptaną od stóp i kopyt trawą.Na przeciwko placu znajduje się drewniana chata lorda Niedźwiedziej wyspy.Po prawej stronie widać koszary w,których przesiaduje niewielki garnizon.Zachód reprezentują stajnie.A południową część karczma "Pod Niedźwiedziem".
    avatar
    Orik Mormont

    Liczba postów : 57
    Join date : 05/08/2014
    Skąd : Niedźwiedzia Wyspa

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Orik Mormont on Sro Sie 13, 2014 1:17 pm

    Orik wyszedłszy ze swojego domu ruszył w stronę niewielkiego podestu na dziedzińcu.W swojej lewej dłoni trzymał kawałek pergaminu.Po chwili rozwinął papier i zaczął czytać:

    Drodzy poddani ! Wyruszam dzisiaj w stronę Winterfell aby odwiedzić naszego seniora Edwyla Starka.Podczas mojej nie obecności zmuszony jestem wystawić na obecną chwilę mojego zastępce,który będzie zarządzał siedzibą aż do mojego powrotu.Będzie nim mój zaufany członek z niedźwiedziej rady.

    Po tych słowach zeszedł z podestu i udał się w stronę stajni ze swoimi strażnikami przybocznymi,którzy mieli go chronić podczas przejazdu przez Północne tereny.Wszedłszy do stajni rozejrzał się i po chwili zabrał konie dla siebie oraz towarzyszy i wyruszył przez główną bramę do Winterfell.
    avatar
    Orik Mormont

    Liczba postów : 57
    Join date : 05/08/2014
    Skąd : Niedźwiedzia Wyspa

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Orik Mormont on Wto Sty 27, 2015 6:56 pm

    Jesień, 17 stycznia 282 roku
    Siedząc długo przy dębowym stole w blasku pochodni, Orik Mormont zastanawiał się nad wolnym Niedźwiedzim Państwie. Mówił cicho do siebie, w swoim małym drewnianym pomieszczeniu na jego wyspie, którą ze wszystkich stron jak wiadomo okrążało morze. Dokładnie mówiąc próbował sobie przypomnieć historię Niedźwiedziej Wyspy, ale z powodu jego wieku nie mógł sobie przypomnieć ważnych wydarzeń. Szacował również jakie nowe możliwości otworzyło by jego wolne państwo, oraz możliwe zagrożenia, jak to spekulował, było ich całkiem sporo. Po sporządzeniu na kawałku pergaminu podstawowych argumentów; za i przeciw, wyszło na to, że na obydwu stronach jest po równo argumentów. Orik podrapał się po głowie w geście niewiedzy, ponieważ nie wiedział co ma z tym uczynić. Zwinął zwój pergaminu i wyszedł z swojej niedźwiedziej nory.Na zewnątrz, po obu stronach drzwi, pilnowało wejścia dwóch uzbrojonych strażników. Zauważając swego lorda oddali mu cześć w geście skłonienie głowy, a sam Mormont podniósł otwartą dłoń w stronę lewego strażnika w celu podziękowania za ich hołd. Niedźwiedź pomaszerował pewnym krokiem w stronę podwyższenia, które zostało zbudowane w celu właśnie takich wydarzeń. Lord stanąwszy na podeście rozwinął zwój pergaminu, następnie odwrócił się w stronę swojego giermka dając mu znak prawą ręką aby zaprosił wszystkich zebranych na dziedzińcu pod "mównice". Giermek zauważywszy rozkaz, Powiedział głośno następujące słowa:
    - Obywatele Niedźwiedziej Wyspy, przybądźcie tutaj i wysłuchajcie naszego Pana !
    Mieszkańcy zaciekawieni tą że ofertą przybyli niezwłocznie pod podwyższenie, ustawiając się niezgrabnie. Niedźwiedź zauważywszy tak wielu jego ludzi stojących i wpatrujących się w jego oblicze, poczuł pewność, która mówiła mu aby rozpocząć ważną dla historii Niedźwiedziej Wyspy przemowę. Rozpoczął, otwarciem listu, następnie zrobił mocny wdech i zaczął mówić poważnym głosem wspierając się własnoręcznym pergaminem:
    - Witam obywateli Niedźwiedziej Wyspy, jak mi wiadomo od wielu lat upieramy się z niemałymi podatkami na rzecz naszego "Pana" Edwyla z rodu Starków.Dostarczamy Północy niezbędnych drzew, oraz skór w dużej mierze za darmo, lecz nie otrzymujemy z tego wielkich profitów. Utrzymujemy się głównie z rybołówstwa i z różnych przetworów, która dać nam raczy przyroda.Większa część naszych połowów przeznaczana jest dla naszego suwerena, a nam zostaje mniejszość. Tak jak każdemu wiadomo nasza wyspa nie należy do najbogatszych lokacji w Westeros, dlatego jako Wasz Lord i opiekun, któremu zależy na przyszłości naszej wyspy, apeluję do Was o pomoc w otrzymaniu większej autonomi, bądź niepodległości. Mamy możliwość, aby rozszerzyć własną politykę na morzu i szanse na polepszenie bytu na niedźwiedziej wyspie.Na zakończenie chce Was powiadomić, że nie podejmę żadnych kroków bez Waszej zgody, drodzy mieszczanie. Dlatego czekam na Waszą decyzje.

    (Proszę Mistrza Gry o podjęcie decyzji mieszczan.)
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Mistrz Gry on Sob Sty 31, 2015 12:08 am

    http://kostnica.eu/roll/54cc03e4ec1da/

    Mieszkańcy Niedźwiedziej Wyspy, którzy mieli okazję usłyszeć przemówienie swojego Lorda, stali przez chwilę w lekkiej konsternacji. Niektórzy nie do końca rozumieli powagę sytuacji. Inni, co bardziej pojętni, rozumieli to aż za dobrze.
    - Taaak! - Wyrwało się jakiemuś prostaczkowi. Został jednak szybko uciszony przez kilku innych obok niego.
    - Panie, przecież ta cała autonomia czy jak to zwiecie to szaleństwo! - Miejscowy oberżysta znał się najlepiej ze wszystkich zgromadzonych na sytuacji w wielkim świecie. - Lord Stark będzie wściekły. Wszyscy przecież słyszeliśmy jak krwawo zdobył Siwą Skałę! - Tutaj brodaty właściciel gospody nieco przesadził. Niektórzy na dziedzińcu w ogóle nie wiedzieli czym jest ta cała Siwa Skała, jednak udział wojsk Niedźwiedziej Wyspy w jej oblężeniu spowodował że plotki o tym wydarzeniu zdążyły już się rozejść i dotrzeć do niektórych uszu. - Podobno Starkowi pomagali żelaźni ludzie! A co będzie jak do nas przypłyną? Ale nie z pomocą, tylko co by porządek zaprowadzić u nieposłusznych poddanych? Przecie to piraci zaprawieni w bojach są! A nasza wyspa niby duża ale jak przyjdzie walczyć ze Starkiem i żelaznymi to wojacy łby pod kamienie pochowają! Taka prawda!
    - Taka prawda! - Krzyknął ktoś z oddali.
    - Niedźwiedzia Wyspa do Północy należy od wieków! - Odezwał się jakiś patriota. - I niech tak zostanie!
    - Niech tak zostanie! - Powtórzył ktoś inny niczym echo.
    - A ja bym powalczył! Za niepodległość! - Wykrzyknął ten sam młody chłopak, który na początku wykazał się entuzjazmem.
    - A zawrzyj gębę głupcze! - Stary kowal nie wytrzymał. - Znalazł się odważny. A jak przyjdzie co do czego to pierwszy spierdalać będzie!
    - A jak!
    - Żadnej walki! Dobrze nam tak jak jest!
    Gwar na dziedzińcu przybierał na sile. Głosy mieszczan były coraz bardziej donośne i wypełnione emocjami. Przekrzykiwali się wzajemnie próbując dojść do głosu. Po kilku chwilach było widać wyraźny podział na zwolenników autonomii i jej przeciwników. Ci pierwsi stanowili jednak wyraźną mniejszość.
    W kilku przypadkach zaczęło dochodzić do rękoczynów i małych bójek, które były dosyć szybko zakańczane przez strażników.
    avatar
    Orik Mormont

    Liczba postów : 57
    Join date : 05/08/2014
    Skąd : Niedźwiedzia Wyspa

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Orik Mormont on Sob Sty 31, 2015 1:39 pm

    Jesień, 17 stycznia 282 roku

    -Uspokoić się, drodzy mieszczanie ! -Krzyknął Lord Niedźwiedziej Wyspy. Nagle pojawiło się 20 strażników z grodu, aby opanować sytuacje. Żołnierze próbowali powstrzymać agresywnych obywateli, lecz czasami się to nie udawało i musieli ich odciągnąć siłą od ofiary. Mormont nie był zadowolony z tej sytuacji, myślał, że jego przemowa namówi ich do sięgnięcia po broń i walki o dobro, czym była niedźwiedzia wyspa. Orik postanowił wyjaśnić co po niektórym w jakiej sytuacji znajduje się ich dom.
    Zaczął głośno mówić:
    - Drodzy mieszczanie Niedźwiedziej Wyspy ! Nie wpadajcie w obłęd, ale popatrzcie na tą sprawę nie okiem miecza, ale najbliższej przyszłości. Jak wiadomo nasze ziemie obfitują z gęste lasy i w bujną zwierzynę. Dzięki uniezależnieniu się od Północy mogli byś my prowadzić otwarty handel prawie z całym światem i sprzedawać przenajróżniejsze gatunki drzew. Za naszą sprawą moglibyś my zapewnić sobie lepsze i dostojniejsze życie. Nasze surowce nie musiały by iść do skarbca Północy, ale tylko do naszego. Martwicie się gniewem Starków i Żelaznych Ludzi, mogę Wam obiecać, drodzy mieszczanie, że ich gniew Was nie dotknie. Zapewne doskonale wiecie, że naszą wyspę pokrywają ze wszystkich stron wody, a kto jak nie Niedźwiedzie kontrolują wschodnie wybrzeże.Więc nie musicie się obawiać armii Starków, ponieważ nie będą mieli się jak przeprawić. Zaniepokoiliście się jeszcze Żelaznymi Wyspami. Na to także mogę Was uodpornić. Cała Żelazna Flota popłynęła do Lys i nie będzie jej przez dłuższy czas. Napiszę także stosowną apelacje do samego Króla, o uniezależnienie się od Północy. Wypowiem w liście wszystkie problemy, które Nas dotykają ze strony Północy. Żołnierzu, chłopie, mieszczanie ! Obudźcie się i popatrzcie na nędzę, która Nas dotyka. Dlatego zachęcam Was do wcielenia mego planu w Nasze wspólne dobro czym jest Niedźwiedzia Wyspa ! Niedźwiedź miał w końcu nadzieje, że przekona swój lud do wcielenia jego planu w życie.

    (Proszę MG o wypowiedź)
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Mistrz Gry on Czw Lut 05, 2015 8:00 pm

    http://kostnica.eu/roll/54d3ab60d9e8c/
    3 + 1 za przemowę i argumenty = 4

    Słowa Lorda Orika brzmiały sensownie. Wielu tych, którzy dotychczas się nie odzywali i nie chcieli mieszać się w całe zajście, przekonało się do niepodległości. Również niektórzy z niedawnych przeciwników autonomii zaczęło zastanawiać się dokładniej nad jej korzyściami. Nie zagraża nam Stark? Żelaźni ludzie daleko na południu? Trzeba było tak od razu!
    - Widzicie? Lord Mormont ma rację! - Krzyknął młodzik pełen entuzjazmu. - Niepodległość jest na wyciągnięcie ręki!
    Dotychczasowe kłótnie ucichły. Kilku zagorzałych przeciwników autonomii opuściło dziedziniec, jednak spora większość zebranych pozostała na miejscach. Nie było już żadnych bijatyk ani przekrzykiwania. Przez długą chwilę słychać było tylko szum wiatru.
    - Ma rację. - Słychać było ciche rozmowy.
    - Jak ma być więcej dobra dla nas to jestem za.
    - Żelaźni daleko na południu. Nic nam nie zagrozi!
    - Może cła obniżą!
    Widać było coraz większe poruszenie. Większość była pozytywnie nastawiona, choć wciąż kilku ludzi było przeciwnych. Solidna przemowa Lorda Orika podziałała.

    avatar
    Orik Mormont

    Liczba postów : 57
    Join date : 05/08/2014
    Skąd : Niedźwiedzia Wyspa

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Orik Mormont on Czw Lut 05, 2015 9:17 pm

    Jesień, 17 stycznia 282 roku

    Na twarzy Niedźwiedzia zagościł szczery uśmiech, wtedy kiedy zauważył, że większość jego mieszczan zaczęła podzielać jego opinie na temat autonomii. Po chwili kiedy głosy umilkły i było tylko słychać szum wiatru i szelest liści, Lord Orik otworzył szeroko usta i powiedział bez wahania:
    - Dobrze, że podzielacie moje zdanie, mogę Wam zagwarantować, że nie stracicie na tym. Od tej chwili możecie ogłaszać wszem i wobec, że Niedźwiedzia Wyspa nie należy od dnia dzisiejszego do Północy. Teraz zgodnie z moimi obietnicami, oddale się i rozpocznę pisać list do naszego "jeszcze" Seniora, lorda Edwyla Starka i zażądam pełnej autonomii względem Północy. Niedźwiedzi Lord odwrócił się i zszedł z podwyższenia a następnie udał się w stronę swojego niewielkiego domu. Zchodząc słyszał odgłosy zadowolenia i triumfu, chociaż jeszcze nie wiadomo było jak sprawa się potoczy, lecz Orik był pozytywnie nastawiony do tej całej sytuacji. Przybliżając się do domu powolnym krokiem, zobaczył dwóch strażników uzbrojonych w miecze, kolczugi, futra i hełm z przyłbicą ucieszył się na ich widok z tego powodu, że od teraz przybędzie mu więcej wrogów. Wszedłszy do swego domostwa, rozejrzał się po nim szybkim machnięciem głowy, otarł pot z czoła pewnym pociągnięciem lewej ręki i ruszył w stronę starego stołu. Usiadłszy na krześle przy stole, sięgnął prawą ręką po pióra namoczone w kałamarzu z atramentem. Natomiast lewą ręką przyciągnął do siebie kawałek pergaminu. Pochylił się dosyć mocno nad pismem i zaczął pisać...
    avatar
    Orik Mormont

    Liczba postów : 57
    Join date : 05/08/2014
    Skąd : Niedźwiedzia Wyspa

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Orik Mormont on Wto Mar 10, 2015 7:48 pm

    Jesień, 11 Lutego

    Król Orik organizował obronę i dyscyplinował półtora tysiąca żołnierzy, w między czasie spoza wrót dobijały się nie wyraźne krzyki:
    - Żelaźni ! Idą po nas !
    Niedźwiedź postanowił zainteresować się tą sytuacją i wbiegł na bramę i następnie powiedział wyraźnym głosem:
    - Co się dzieje ? Cóż to za niepokoje ?
    - Panie, któryś z rybaków widział niby na wybrzeżu żelazną flotę, która okrąża wyspę ! - Powiedział Strażnik
    - To prawda Panie, jest ich setki, możesz nawet zauważyć maszty, które wyłaniają Ci się z koron drzew ! - Dodał rybak.
    Król Mormont spojrzał poza korony drzew i dostrzegł w oddali płótno z czymś złotym na czarnym tle.
    :Cersei: , to żelaźni, chłop miał racje.
    - Otworzyć bramę i wysłać dwudziestu ludzi, którzy sprowadzą wszystkich rybaków do grodu, następnie macie ich uzbroić i lekko podszkolić, tak żeby chociaż potrafili mieczem się zamachnąć. Jeżeli chodzi o nasze galery, to załadować w nie ludzi i spróbować zrobić wyłom w tych żelaznych kurwach !
    Ja im dam rabować mój dom ! - Pomyślał głośno Orik.

    Sponsored content

    Re: Dziedziniec

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Sro Wrz 26, 2018 5:28 pm