Forum aktualnie zamknięte.


    Sala tronowa

    Share
    avatar
    Aisza Martell

    Liczba postów : 4
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Dorne

    Sala tronowa

    Pisanie by Aisza Martell on Sob Maj 31, 2014 10:59 am

    Aisza była bardzo podniecona. Słońce świeciło, a ptaki śpiewały. Nieba nie przykrywała żadna chmurka. Aisza wzięła kąpiel, a służące natarły jej ciało wonnymi olejkami. Jedna z nich zadrapała ją w łydkę, więc Aisza podarowała Hybie jedną z nich na śniadanie. Niech je i rośnie zdrowo, myślała Aisza głaszcząc wielkiego kota po głowie. Ładnie mruczał, a ona ładnie pachniała. Ubrała czerwoną sukienkę i przyszła do sali tronowej Starego pałacu, gdzie niegdyś zasiadali królowie Dorne. Usiadła na tronie.
    -Poddani!
    Ryknęła do pięciu zgromadzonych osób.
    -Pora uwolnić się od ciężaru jakim są pozostałe Królestwa. Od dzisiaj nie należymy już do państwa Smoków. Dorne jest znów Królestwem. Niepodległym Królestwem, którego znaczenie wzrośnie na arenie międzynarodowej! A teraz klęknijcie przed swoją królową!
    Aisza bardzo z siebie zadowolona obserwowała jak poddani padają przed nią na kolana, a septon przynosi koronę królowej Dorne.
    Królowa Aisza z Dorne, brzmi godnie.
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Sala tronowa

    Pisanie by Elijah Martell on Sob Cze 07, 2014 12:06 pm

    Elijah wchodząc do Słonecznej Włóczni miał głowę pełną wspomnień, wspomnień z przed wyjazdu do Braavos. Mimo wszystko czuł radość z powrotu. Kochał ten pałac, jego piękne korytarze wyłożone różnokolorowym marmurem, jego mury obronne zbudowane z ogromnych bloków wypalanego piaskowca.
    Elijah udał się od razu do środka. Przeszedł przez Potrójną Bramę i trafił na główny dziedziniec. Na chwilę przystanął i zapatrzył się na wysoką, trzy poziomową fontannę na samym środku okrągłego placu. Delikatny wiatr smagał jego włosy i szkarłatno-czarny płaszcz. "Wszystko tak jak pamiętam" - pomyślał i ruszył w kierunku sali tronowej.

    Po drodze mijał. Liczne zastępy zabieganej służby. Niektórzy dziwnie na niego patrzyli ale Elijah nie przejął się i poczoł iść dalej.
    Przy drzwiach do sali tronowej stało dwóch ciężko opancerzonych gwardzistów. Jeden zawołał:
    - Kto idzie?!
    Ejijah jeszcze idąc w stronę drzwi, uśmiechnął się i powiedział:
    - Spokojnie panie gwardzisto... - Elijah zatrzymał się i spojrzał strażnikowi prosto w oczy - Elijah Martell - mówi ci to coś?
    Strażnicy spojrzeli po sobie.
    - Przepraszam najmocniej panie, nie było cię tu parę ładnych lat.
    - Dopiero wróciłem z Braavos.
    - Odparł Elijah, po czym dodał - Powiedzcie innym strażnikom że wróciłem, nie chce mieć problemów z poruszaniem się po mieście.
    - Tak jest!
    - odparli obaj po czym poczęli otwierać wrota sali tronowej.

    Elijah wkroczył do środka. Na tronie siedziała Aisza, którą Elijah pamiętał jako małą dziewczynkę. "Wyładniała" - pomyślał. Szedł powoli, wyprostowany, oglądając wielką i pokaźnie ozdobioną salę tronową. Podszedł bliżej tronu, uklęknął na prawe kolano, wstał i spojrzał na młodą Lady Słonecznej Włóczni.
    Nic nie mówił, był ciekaw czy Aisza go rozpozna.
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Sala tronowa

    Pisanie by Elijah Martell on Wto Cze 10, 2014 1:17 am

    Przez dłuższą chwilę patrzeli na siebie w milczeniu. Aisza wyraźnie nie wiedziała co powiedzieć. Elijah był zdecydowany, wiedział co należy zrobić, liczył się z konsekwencjami.
    - Jeśli uważałaś że nigdy nie wrócę z Essos to naprawdę mittys iksā. - Powiedział Elijah patrząc Aiszy prosto w oczy. Aisza zmarszczyła brwi, nie zrozumiała końcówki zdania, Elijah wiedział doskonale co znaczy, władał językiem Valyriańskim bardzo zręcznie. "Mittis iksā - jesteś głupcem".
    - Wejść! - krzyknął Elijah.
    Wrota sali tronowej otworzyły się, książęcy gwardziści poczęli wchodzić dwójkami, ustawili się za Elijah w łuku, wszyscy skierowani w stronę tronu.
    - Znasz prawo sukcesji siostro, jest jasne i proste, a mimo to zaczęłaś zabawiać się w Lady Słonecznej Włóczni. No i jeszcze ta historia z niezależnym królestwem...  naprawdę myślałaś że to wypali? - powiedział Elijah z uśmiechem.
    Gwardziści skierowali halabardy w stronę Aiszy.
    - Słyszałem jak traktowałaś służbę... wszyscy mają cię dosyć, wojsko również. - Aisza cały czas milczała i patrzyła na Elijah z niedowierzaniem - Zaprowadzić ją do septu, jej przyszłość to milczące siostry. Od teraz i na zawsze.
    To była trudna decyzja, ale Elijah nie miał wyboru. Musiał chronić swój kraj szczególnie w tych czasach. Nie mógł pozwolić żeby młoda dziewczyna zabawiała się w królową w jego kraju, w Dorne które mimo długiej nieobecności bardzo kochał.
    Elijah usiadł na pustym już miejscu dla Lorda Słonecznej Włóczni i oparł głowę o prawą rękę. Siedział tak długo w ciszy. Myślał, myślał czy właściwie potraktował Aiszę...
    "To dla dobra Dorne" - powiedział do siebie w myślach - "To było konieczne"
    Powód:
    Aisza zostaje zdegradowana z powodu nieobecności. Ktoś musi rządzić południem. Skorī dēmalȳti tymptir tymis, ērinis iā morghūlis

    Sponsored content

    Re: Sala tronowa

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Lis 18, 2018 3:12 am