Forum aktualnie zamknięte.


    Sala Balowa

    Share
    avatar
    Leech Tully

    Liczba postów : 146
    Join date : 06/07/2014
    Age : 23

    Sala Balowa

    Pisanie by Leech Tully on Pią Wrz 12, 2014 4:53 pm

    Zbliżał się wieczór, gdy kolumna jeźdźców, na której czele jechał Leech Tully wraz z siostrą Elbereth dotarła do potężnych murów zamku Harrenhal. Nad ich głowami powiewał dumnie herb rodu Tully: skaczący pstrąg, srebrny na polu pokrytym czerwono-niebieskimi pasami. Przed bramą czekał Lord Whent wraz ze swoim dziedzicem..Witaj Lordzie. Udziel nam schronienia. A jutro wyruszymy razem do Królewskiej Przystani, gdyż jak mniemam, ty również dostałeś wezwanie... rzekł Leech. Lord chorąży skinął głową i odpowiedział...Zgadza się, Panie. Proszę, pokoje już są gotowe. Od dawna was wyczekiwałem... Chwile później orszak Tullych znalazł się w obrębie zamku. Przyszykowano kolację, goście zasiedli do stołów. Uczta przeciągnęła się do późnych godzin.  Lordowie wymieniali wiadomości, rycerze śpiewali, bądź tańczyli z dziewkami. Wszyscy dobrze się bawili. Wszyscy poza Lady Elbereth. Leech zauważył to, przeprosił Lorda Whenta i podszedł do siostry siedzącej na uboczu. Przemówił zdecydowanym, aczkolwiek miłym i ciepłym tonem...Co jest siostrzyczko..? Źle się czujesz..? Czy to przyjęcie nie przypadło Ci do gustu..? w oddechu dało się czuć wypite niedawno kilka kielichów wina. Humor też na to wskazywał...
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 21
    Skąd : Riverrun

    Re: Sala Balowa

    Pisanie by Elbereth Tully on Pią Wrz 12, 2014 10:57 pm

    Odkąd tylko wyruszyli, była bardzo małomówna. Unikała rozmów z Alys, Rodriciem, a nawet braćmi. Ze swoim "wybawicielem" zamieniła może dosłownie parę słów. Nigdy nie przepadała za Theodarem, ale też nie pragnęła jego śmierci. Owszem, za to, co zrobił, zasługiwał na karę i gdzieś w podświadomości Beth wiedziała, że Stone może zginąć, ale nie przypuszczała, że będzie mieć przez to wyrzuty sumienia. Sama do końca nie była pewna, czy obwiniała się za śmierć bękarta, czy było jej po prostu żal Blanche. W każdym bądź razie spowodowało to, że wtedy, kiedy powinna być najbardziej radosna, czyli na uczcie, była smutna i cicha. Ktoś to musiał w końcu zauważyć, przecież to nie było do niej podobne. Nagle podszedł do niej Leech, po którym było widać, że dobrze się bawi. Ba, nawet było to czuć.
    -Nie, bracie, nie psuj sobie przeze mnie zabawy - powiedziała uprzejmie. - Wszystko jest w porządku... tylko... cały czas myślę o Theodarze. Czuję się trochę winna jego śmierci...
    avatar
    Leech Tully

    Liczba postów : 146
    Join date : 06/07/2014
    Age : 23

    Re: Sala Balowa

    Pisanie by Leech Tully on Pią Wrz 12, 2014 11:14 pm

    Nagle jak na zawołanie Leech spoważniał... gdy chodziło o rodzinę był nieustępliwy... rodzina jest najważniejsza, tak uczył go ojciec... tylko, że teraz jego rodziną było całe Dorzecza i problemy jakie trapiły jego lordów... jednak zawsze potrafił znaleźć chwilę dla tej najbliższej rodziny... tak było i teraz... Ależ droga siostrzyczko, zabawa poczeka... co do tego bękarta... to nie twoja wina, on za długo mieszkał u nas, ojciec nie powinien w ogóle go przyjmować... powiem ci coś... rozejrzał się, jakby nie chciał, aby ktoś postronny to słyszał...od kiedy nasz pan ojciec zmarł, on zrobił się bardziej odważny, jakbym nie miał na niego żadnego wpływu... uwierz mi, że nie chciałem tego tytułu... ale pan ojciec zmarł tak szybko... nie byłem gotowy... nie wiedziałem co robić... a jak król mnie zetnie, jak tego Baratheona, który jako jedyny przyjechał... przecież Wilki i Jelenie podniosły chorągwie przeciw królowi, a ja nic nie zrobiłem... Nie myślał nawet, że komuś o tym powie. Lecz zbyt długo to w sobie trzymał... Wino też pomogło się przełamać...Wybacz nie powinienem... wino uderzyło mi do głowy... próbował się tłumaczyć...


    Ostatnio zmieniony przez Leech Tully dnia Sob Wrz 13, 2014 11:13 am, w całości zmieniany 1 raz
    avatar
    Edryk Rivers

    Liczba postów : 54
    Join date : 07/08/2014

    Re: Sala Balowa

    Pisanie by Edryk Rivers on Pią Wrz 12, 2014 11:20 pm

    Przez całą drogę nie rozmawiał za bardzo z przyrodnim rodzeństwem ani z innymi ludźmi. Jeden człowiek go zainteresował. Mianowicie pewien rycerzy, który z nimi podróżował. Po przybyciu do zamku Harenhall przebrał się w coś luźnego i przez cały dzień pałętał się po zamku. Wieczorem ruszył na ucztę. Chociaż wiedział, że Lord zamku nie będzie zadowolony jego wizytą. Może i był rycerzem, ale nadal pozostawał też bękartem. Usiadł gdzieś w kącie sali. Nie był głody, więc, tylko co jakiś czas upijał wino z kielicha. Przyglądał się, też swojemu rodzeństwu. Leech najwyraźniej dobrze się bawił, ale Beth już nie. Miał do niej podejść i porozmawiać, jednak zauważył, iż właśnie zrobił, to jego brat. W sumie nie przepadał za takimi ucztami. On zawsze chciał robić co innego. Mianowicie od dziecka jego marzeniem było wstąpienie do białych gwardzistów i obrona króla. Cóż wiedział i tak, że raczej nigdy mu się to nie uda. Siedział i rozmyślał.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 21
    Skąd : Riverrun

    Re: Sala Balowa

    Pisanie by Elbereth Tully on Sob Wrz 13, 2014 11:02 am

    Nie sądziła, że jej brata mogą trapić podobne problemy. Jeśli nawet już wcześniej odczuwał tego typu wahania, to świetnie to maskował. Beth wydawało się, że Leech zawsze nad wszystkim panuje, że jest pewny swoich działań, ale chyba zapomniała przy tym, że on też jest człowiekiem, którym targają różne wątpliwości. Rzeczywiście, ich ojciec zbyt szybko pożegnał się z tym światem, jednak Elbereth wierzyła, że jej brat jest w stanie podołać roli do Dorzecza. Nagle zapomniała o swoich smutkach i zaczęła współczuć bratu. Przysiadła się do niego bliżej tak, że stykali się ramionami, chwyciła go za rękę i powiedziała:
    -Leech, nie masz za co przepraszać... Komu masz się zwierzać jak nie najbliższej rodzinie? Znasz naszą dewizę, wiesz, że rodzina jest najważniejsza... Jestem twoją siostrą i możesz mi zaufać. Po części rozumiem twoje obawy, braciszku. Rozumiem, że ciężko ci jest z tym wszystkim, jesteś jeszcze młody, a na nas spadło na raz tyle problemów, również tych rodzinnych... - wyczuła, że jest to odpowiedni moment i przytuliła swego brata tak, jak za dawnych czasów, gdy on jeszcze nie był lordem, a ona była małą dziewczynką. - Leech... bracie, za bardzo się przejmujesz tą wizytą w Królewskiej Przystani. To, co wtedy wyczynił Jurgen i młody Targaryen, było głupotą i raczej tego nie powtórzą. Poza tym nie jedziemy tam sami, mamy towarzystwo Alys, Jaime'a Starka, no i Rodrica - mówiąc to, zaczęła go gładzić po głowie. - Pamiętaj, że gdyby coś cię trapiło, to zawsze masz mnie...
    avatar
    Leech Tully

    Liczba postów : 146
    Join date : 06/07/2014
    Age : 23

    Re: Sala Balowa

    Pisanie by Leech Tully on Sob Wrz 13, 2014 11:22 am

    Leech z chęcią przytulił siostrę jak za dawnych lat...Brakuje jeszcze Blanche... czemu ona taka jest, nie powinna, rodzina powinna trzymać się razem... Tobie zawsze ufałem, ufam i będę ufał... Jednak muszę wziąć się w garść, Dorzecze potrzebuje twardej ręki... wybacz, ale to Ty miałaś problem, nie ja.. naprawdę nie obwiniaj się za tego bękarta. Jaime postąpił tak jak na prawdziwego Starka przystało, bękart nie powinien był posuwać się tak daleko... naprawdę to nie twoja wina... może napijesz się ze mną i lordem Whentem..? Powspominamy stare dawne czasy... lord Whent dobrze je pamięta...
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 21
    Skąd : Riverrun

    Re: Sala Balowa

    Pisanie by Elbereth Tully on Sob Wrz 13, 2014 6:42 pm

    -Biedna Blanche, wydaję mi się, że trochę się pogubiła... Być może nie poświęcaliśmy jej wystarczająco dużo czasu - zamyśliła się przez chwilę. - Dobrze, postaram się nie myśleć o Theodarze. Wybacz, bracie, ale ostatnimi czasy chyba zbyt rzadko się uśmiecham. Trzeba to zmienić - wstała i pociągnęła go za rękę. - Tak, napiję się z tobą i lordem Whentem. Myślę, że dobrze mi to zrobi. Chodź - powiedziała i wzrokiem zaczęła szukać pana zamku.
    avatar
    Leech Tully

    Liczba postów : 146
    Join date : 06/07/2014
    Age : 23

    Re: Sala Balowa

    Pisanie by Leech Tully on Sob Wrz 13, 2014 6:54 pm

    Przed chwilą Beth była smutna, zaraz jakby rozweseliła się. Pociągnęła Leecha za ręke i poszukała lorda Whenta. Kilka minut później pili razem z chorążym. Najwidoczniej na twarzy Tullówny spowrotem zagościł uśmiech. Uczta przeciągała się. Następnego dnia wstali później, niż zamierzali. Zjedli proste śniadanie i po godzinie wyruszyli na wschód. Gdy dojechali do Królewskiego Traktu, zawrócili na południe. Stąd dzieliło ich jakieś półtorej dnia jazdy od Królewskiej Przystani...

    Sponsored content

    Re: Sala Balowa

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Pią Kwi 20, 2018 4:34 pm