Forum aktualnie zamknięte.


    Pałac Morskiego Lorda

    Share
    avatar
    Stannis

    Liczba postów : 33
    Join date : 25/09/2014
    Skąd : Braavos

    Pałac Morskiego Lorda

    Pisanie by Stannis on Sob Paź 25, 2014 12:36 pm

    Po kilku dniach żeglugi galera Stannisa niemalże osiągnęła cel. Przed kilkunastoma godzinami na statek powrócił kruk z wieściami z miasta. Ojciec Stannisa nie powrócił jeszcze z wyprawy. Co kilka mil mijała statki patrolujące granice, jednak ze względu na banderę rodu Ramesh i unikalny kształt statku nikt ich nie niepokoił. Gdy znajdowali się już nieopodal Tytana po obu burtach pojawiły się statki eskortujące. Strażnicy na wielkiej budowli, znaku rozpoznawczym miasta, powitali młodego kapitana z wszelkimi honorami. Gdy minęli Arsenał eskorta powróciła za miasto, aby dołączyć do patroli.
    Jako, że miasto osłonięte jest wyspami, porośniętymi lasami, jedyne podmuchy wiatru idą od strony wejść portowych. Dopóki statek mógł pędził, napędzany wiatrem idącym od Tytana, jednak po pewnym czasie marynarze chwycili za wiosła. Ich siła i wyćwiczenie, oraz odpowiednia budowa galery pozwoliły z niesamowitą szybkością dotrzeć do Fioletowego Portu, nieopodal siedziby Morskiego Lorda. Gdy tylko zszedł z pokładu podszedł do niego kapitan straży Lorda, wraz z 20 żołnierzami eskorty.
    - Witaj Lordzie! Cieszę się, że mogę cię widzieć w dobrym zdrowiu, po podróży. Morski Lord oczekuje Cię w sali tronowej.
    - Witam cię kapitanie. Niezwłocznie udam się z tobą do pałacu. - zwrócił się do bosmana - Rozjedźcie się, macie wolne.
    Stannis eskortowany przeszedł port, bramę pałacu, most i dotarł do ogromnej siedziby swojego teścia. Szedł obszernymi korytarzami. Kapitan z gwardzistami opuścili go dopiero, gdy mijał drzwi do sali tronowej. Była pusta. W oddali na tronie siedział Doriano Antaryon. Dobijający do pięćdziesiątki mężczyzna, był wysoki i silny. Stanni podszedł do niego i uklęknął.
    - Panie mój! Z niezmierzonym szczęściem widzę cię w zdrowiu i sile. - powstał
    - Stannis! I ja jestem rad z twojej obecności. Usiądź. - wskazał na bogato zdobione krzesło obok - Porozmawiajmy.
    Młodzieniec zasiadł w wygodnym krześle i czekał na słowa Lorda.
    - Zacznę, od tego, że ojciec cie pozdrawia, a siostry tęsknią. Ale na to będzie jeszcze czas. Powiedz mi teraz o wydarzeniach w Westeros. Zmiana smoków nastąpiła bez problemu?
    - Wszyscy lordowie poparli Daemona. Nie było tylko Lordów Północy i Doliny. Mają oni tam jakieś problemy wewnętrzne. Związane zresztą z Saharem. Tym od Szarych Towarzyszy. Król przesyła również najszczersze kondolencje. - Doriano na chwilę się zamyślił, więc Stannis dopiero po chwili dokończył mówić - Nie zgadniesz kogo Blackfyre poślubił... Swoją siostrę Saphirę.
    - Tak? -rzekł zdziwiony - Nie sądzę, aby lordom przypadło to do gustu. A jak mała rada? Jakieś zmiany?
    - Namiestnikiem jest teraz Ordo Lannister, a inne pozycje zajęte są przez kilku pomniejszych lordów i lady, oraz Leecha Tully'ego. A co do ślubu. Nikt się nie sprzeciwił. Mam dla ciebie jednak jeszcze jedną wiadomość. Spotkałem na uczcie Williama Manderly'ego. Jest on Lordem Białego Portu.
    - I?
    - Jego zarządca oprowadził mnie po magazynach. Mają dużo dobrego jakościowo drewna i stali. Do tego skóry, solidne meble...
    - Chce wymiany handlowej. - wciął się Antaryon
    - Tak. Liczy na nawiązanie stosunków handlowych. Ma nadzieję, że uda mu się zrobić z Białego Portu, jeden z najprężniejszych ośrodków handlowych Westeros.
    - Będę musiał to przemyśleć. Tymczasem, zanim puszczę cię do domu muszę przedstawić ci dobre wieści. Nasza rozmowa przed twoim wypłynięciem... - Stannisowi podniosły się brwi. Czyżby się udało? - Jeżeli znajdziesz sobie odpowiedniego przewodnika to pozwolę ci na wyprawę. A teraz idź do Anaitis i swoich sióstr. Stęskniły się za tobą.
    - Dziękuję Lordzie. Liczę, że zobaczymy się dziś na kolacji.
    Ramesh opuścił pałac. Wsiadł do gondoli i kanałem popłynął w stronę domu.

      Obecny czas to Sro Wrz 26, 2018 11:16 am