Forum aktualnie zamknięte.


    Koszary wojskowe

    Share
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Koszary wojskowe

    Pisanie by Elbereth Tully on Sro Lut 25, 2015 9:25 pm

    Śliczny opis i mrau
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Elbereth Tully on Sro Lut 25, 2015 9:37 pm

    JAKO SŁUŻKA ELIA



    Nikt nigdy nie zwraca uwagi na służące. Historia o nich nie pamięta, pieśni nie wspominają. Skąd w ogóle biorą się służące? Dobre pytanie. Większość wielkich lordów i pięknych lady nigdy nie zawracała sobie głowy podobnym problemem. Służące po prostu są i już! Ale przecież też mają swoje życie. Elia nie mogła narzekać. Jej pani nie traktowała jej jak rzeczy, lecz jak człowieka, toteż czasami pozwalała jej na drobne wypady. Kiedy oficjalna część zakończyła się i lady Elbereth w towarzystwie Manderlych do zamku, Elia postanowiła użyć trochę życia. Spokojnym krokiem udała się wraz z innymi służkami na skromną ucztę przygotowaną dla żołnierzy z okazji dzisiejszych uroczystości. Była już przed wejściem do koszar wojskowych, kiedy jej uwagę przykuł pewien mężczyzna. Widziała już go wcześniej. Przypinała mu płaszcz, a on patrzył się na nią w dziwny sposób. Stwierdziła wówczas, że jest on całkiem przystojny. A może by tak... I bach! Elia zaplątała się we własną suknię i wylądowałaby na ziemi, gdyby nie czyjeś silne ręce...
    avatar
    Edryk Rivers

    Liczba postów : 54
    Join date : 07/08/2014

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Edryk Rivers on Sro Lut 25, 2015 10:04 pm

    W czasie ceremonii, gdy zaczęto zakładać płaszcze, do Edmyna podeszła jakaś zacna dziewka. Sprawie założył ubiór, po czym odeszła. Ta krótka chwila wystarczyła, by Edmyn mógł ocenić piękność rzekomej panny. Całkiem ładna, do tego no.. ma się czym chwalić - pomyślał nowo zaprzysiężony biały płaszcz. Wszystkich, wraz z bękartem ucieszyła myśl, że za chwilę udadzą się na ucztę. Po wszystkim kierując, kroki ku koszarom, jeździł wzrokiem szukając piękności, którą wcześniej ujrzał. Ta..., to sobie napoznawałem. Przynajmniej wypełnię brzuch do syta i przepije winem. Towarzyszący mu Tony rozprawiał jakie czekają ich przygody. Zaraz przy wejściu zamienili kilka słów, a lada moment Edryk, bo tak go teraz zwano, został sam. Popatrzył, wtedy za siebie, jakaś pannica właśnie potknęła się o suknię. Na szczęście w ostatniej chwili złapał ją Edmyn. Postawił prosto na ziemi mówiąc wciąż uśmiechnięty.
    - OO, niech pani uważa... - wtem na chwilę przerwał, bowiem uświadomił sobie, że właśnie tą dziewczynę widział wcześniej. Jeszcze bardziej uśmiechnięty kontynuował. - Bowiem szkoda, by było uszkodzić tak piękne ciało. Chyba się wcześniej widzieliśmy, pani. - wiedział o tym, iż dziewczyna nie posiada żadnego lepszego tytułu, jednak naprawdę wpadła mu w oko, więc odrobinę uprzejmiej postanowił mówić. Ukłonił swe oblicze ciągnąc dalej. - Sir Edryk Rivers, ale wystarczy samo imię bez tytułu. A mógłbym poznać pani imię, jeśli na, to zasłużyłem, rzecz jasna?
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Elbereth Tully on Sro Lut 25, 2015 10:15 pm

    JAKO SŁUŻKA ELIA



    Dziewczyna nie wiedziała właściwie, co się stało. Przez chwilę kręciło jej się w głowie. Zaraz jednak doszła do siebie i spojrzała się na swego wybawiciela. Zarumieniła się, naprawdę zarumieniła się, a robiła to ślicznie. Być może była to reakcja na słowa mężczyzny, który traktował ją aż nazbyt uprzejmie.
    -Wybacz mi, panie, straszna niezdara ze mnie - powiedziała z radosnym uśmiechem na twarzy. Szybko poprawiła suknię i lekko przesunięty dekolt. -Proszę nie tytułować mnie żadną panią. Jestem tylko prostą służką, a moje imię brzmi Elia. A pan... tzn. to chyba tobie przypinałam płaszcz na uroczystości, prawda?
    avatar
    Edryk Rivers

    Liczba postów : 54
    Join date : 07/08/2014

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Edryk Rivers on Sro Lut 25, 2015 10:26 pm

    Oczywiście, popatrzył się chwilę na piersi piękności przed, nim. Jednak nie chciał tego robić dłużej. Byłoby, to dosyć dziwne i niestosowne. Wysłuchaj jej bardzo uważnie, a uśmiech wciąż zdobił jego twarz.
    - Każdą tak piękną pannę, powinno się traktować z szacunkiem. Przynajmniej tak mnie uczono. Więc Elio, miło mi cię poznać. - znów pochylił głowę, po czym pocałował dłoń służki, delikatnie. - Byłbym zaszczycony, gdybym mógł lepiej poznać twą osobę. Może usiądziemy w środku, przy kielichu dobrego wina? A i proszę mówić mi Edryk, strasznie nie lubię, gdy wszyscy tytułują mnie jakbym był nie wiadomo kim.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Elbereth Tully on Sro Lut 25, 2015 10:38 pm

    JAKO SŁUŻKA ELIA


    No kto by pomyślał. Ją, prostą służkę, rycerz całuje po rękach! Co prawda nosił nazwisko wskazujące na to, że był bękartem, ale to jej nie przeszkadzało. Zgodziła się towarzyszyć mężczyźnie podczas dzisiejszego wieczoru. Razem wkroczyli do sali, gdzie młodzieniec nalał wina do dwóch kielichów. Elia zaczęła powoli sączyć napój.
    -Jesteś z Dorzecza, prawda Edryku? - zapytała śmiało. -Ja też stamtąd pochodzę. Służę na jednym z zamków w Dorzeczu. A ty co tu robisz?
    Złapała się na tym, że wypiła już cały kielich wina. Nie powinna tyle pić. Jeśli wróci do zamku pijana, lady Elbereth na pewno ukarze ją.
    avatar
    Edryk Rivers

    Liczba postów : 54
    Join date : 07/08/2014

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Edryk Rivers on Sro Lut 25, 2015 10:53 pm

    Razem weszli spokojnie do sali. Edmyn szedł zaraz za dziewczyną, widział niektórych wojaków jak patrzą. Nie dziwnie, rzadko spotkać można było, tak piękną pannę. Usiedli przy stoliku, nieopodal konta. Akurat dwa miejsca. Bękart nalał wina, po czym słuchał uważnie Eli. Pełen podziwu, dla dziewki, że tak szybko wypiła kielich nadal jej drugi dla towarzystwa.
    - Na jednym z zamków? Pewnie, jednej z leady, które tu zawitały. Mogę wiedzieć której? Czysta ciekawość oczywiście, nie musisz mówić. A co do mnie. Tak pochodzę z Dorzecza, jak zapewne wiesz po nazwisku, jestem synem Brackena. Podróżowałem wiele, przed przybyciem tutaj odwiedziłem królewską przystań, gdzie nabawiłem się tej blizny na twarzy. Teraz mam zamiar pracować tu dłużej dla lorda. Ehh, szkoda. Znając życie jakiś szczęściarz już zdobył twe serce. Szkoda, tylko , że ja, nim nie jestem - powiedział następnie pijąc wino.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Elbereth Tully on Sro Lut 25, 2015 11:05 pm

    JAKO SŁUŻKA ELIA


    Wcześniej nawet nie zwróciła szczególnej uwagi na blizny na twarzy Edryka. Dopiero kiedy o nich wspomniał, zaczęła je dostrzegać, aczkolwiek wciąż wydawał się jej przystojnym mężczyzną.
    -Służę lady Elbereth Tully. Ogólnie jest dla mnie dobra, tylko czasami bywa strasznie dumna - Ups... nie powinnaś tego mówić. Lepiej ugryź się w język, zanim chlapniesz coś niestosownego. Wino zaczyna mącić ci w głowie. -Och, nie powinnam się tak o niej wyrażać... Widzę, że dużo przeżyłeś Edryku. Ja też byłam w Królewskiej Przystani i niezbyt mile wspominam to miejsce - zaśmiała się. -Mam dla ciebie dobrą nowinę. Jeszcze nikomu nie udało się zdobyć mego serca. Chcesz być tym pierwszym? - powiedziała to może pół żartem, pół serio. Nieważne. Ważne było to, co zrobiła potem. Pocałowała młodzieńca w usta. Niegrzeczna dziewczynka.
    avatar
    Edryk Rivers

    Liczba postów : 54
    Join date : 07/08/2014

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Edryk Rivers on Sro Lut 25, 2015 11:19 pm

    Wysłuchał dokładnie tego, co powiedziała Elia, po czym uśmiechnął się szeroko. Ohoho, nawet ona wie, że Beth jest aż za bardzo dumna. Zresztą zawsze taka była i raczej nie można oczekiwać z jej strony zmiany. Miał własnie odpowiedzieć, kiedy nagle dziewczyna go pocałowała. Objął ją za stołu, po czym sam gorąco, to odwzajemnił, namiętnym pocałunkiem. Razem podnieśli się z krzeseł. Gdy ta chwila, dobiegła końca, popatrzyli sobie w oczy. Szczerze nikt nawet nie zwrócił, uwagi. Wszyscy pili, jedli, a niektórzy nawet w koncie chędożyli, co było dosyć dziwne. Większość pijana leżała pod stołami lub gdzieś obok nich. Jeden stół oczyszczono, a zrobiono, pole do bitki. Mężczyźni, goli wpół okładali sobie mordy. Tylko śmiechy i chichy. Lada moment dziewczyna złapała Edmyna za rękę ciągnąć go ku górze koszar. Miejsce tam miały dwa pokoje, które aktualnie powinny być puste. Chwile potem znaleźli się w większym pokoju. Elia zaczęła całować chłopaka przy tym zdejmując mu ubranie. Zresztą on zrobił, to samo. Kilka minut później oboje, nadzy leżeli w łożu. Ona u góry, a on na dole, rozkoszując się chwilą. Mieli tylko nadzieję, że ta chwila trwać będzie wiecznie.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Elbereth Tully on Sro Lut 25, 2015 11:33 pm

    JAKO SŁUŻKA ELIA


    To wszystko działo się tak szybko. Uczta, dwa kielichy wina, pocałunek, a teraz... teraz ona i jej rycerz leżeli nadzy w łóżku. Dziewczyna nie była do końca przekonana, czy właśnie tak wyobrażała sobie swój pierwszy raz. Z drugiej strony nie miała specjalnych powodów do narzekań. Z Edrykiem było jej przyjemnie, nawet bardzo przyjemnie, toteż szybko zapomniała o chwilowym bólu. Kiedy skończyli, wtuliła się w jego ciepłe ciało i wyszeptała mu do ucha:
    -Będziesz mnie kochać? - Naiwne pytanie, ale jakoś samo tak wyszło jej z ust. Po chwili jednak przypomniała sobie, że wkrótce powinna pojawić się w zamku. Przecież miała swoje obowiązki. -Muszę zaraz wracać. Moja pani nie lubi, kiedy się spóźniam. Czasami bywa strasznie surowa. Nie chciałbyś jej podpaść...
    avatar
    Edryk Rivers

    Liczba postów : 54
    Join date : 07/08/2014

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Edryk Rivers on Sro Lut 25, 2015 11:49 pm

    Wszystko w tym dniu było dla nie przyjemne. Najpierw ceremonia, na której został białym płaszczem, potem poznanie Eli, pocałunek, a teraz leżą oboje w łóżku. Jego ukochana wtuliła się w niego. On objął ją ręką, po czym odpowiedział spokojnie.
    -Czy będę cię kochać najmilsza? Oczywiście, że tak, aż po kres swych dni, a nawet dłużej. - wtem pocałował ją w policzek. Usłyszawszy o jej pani, jakoś szczególnie zdziwiony nie był. Jednak, wolał, to przemilczeć. Chwile później dziewczyna musiała go opuścić. On zaś sam wstał, ubierając zbroję oraz przypinając miecz i płaszcz. Powolnym krokiem zszedł z schodów. Wszyscy pijani leżeli, już pod stołami. Ta... bywają takie sytuacje. Niektórzy nawet jeszcze pili. Porozglądał się dookoła. Zobaczywszy przyjaciela Tonego, pijanego, który spał obok stołu, podszedł powoli. Podniósł, chwytając pod ramie. Niosąc, a wręcz ciągnąć zaprowadził go, do jego komnat.
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Blanche Manderly on Nie Mar 01, 2015 8:03 pm

    24 styczeń 282
    Blanche nie powstrzymała ciekawości i z samego rana odszukała w koszarach Belicha, który próbował przed nią ukryć stan niedyspozycji zwany kacem. Był bardzo uprzejmy, ale nie wyjawił jej wiele. Jednak dowiedziała się, że Edryk rzeczywiście pochodzi z Dorzecza, co dało jej dużo do myślenia. Powiedział też, że Elbereth rozmawiała z nim z uczcie. Ciekawe... Pożegnała Belicha mówiąc, że każe służce przynieść napar z ziół i śniadanie, które pomogą na jego "dolegliwości". Mężczyzna podziękował z zakłopotaniem. Nie mogąc znaleźć wyjścia błąkała się korytarzem Nigdy nie miałam zmysłu orientacji, aż w końcu wpadła na kogoś, kto tędy przechodził.
    -Rycerzu! Panie, czy mógłbyś mi wskazać drogę do wyjścia?- zawoła na głos. Mężczyzna odwrócił się. I rozpoznała w nim Edryka. O wilku mowa. Postanowiła podobnie jak siostra zamienić przy okazji z nim kilka słów. Wyglądał niesamowicie znajomo, aż bała się myśleć, a właściwie kojarzyć...
    avatar
    Edryk Rivers

    Liczba postów : 54
    Join date : 07/08/2014

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Edryk Rivers on Nie Mar 01, 2015 8:39 pm

    Szedł z powrotem, dalej zdenerwowany. Nie wiedział co będzie robił przez dalszą część dnia. Postanowił coś zjeść i zapić smutki w alkoholu. Może coś zostało z tej uczty, oby. Maszerując korytarzem wciąż, patrzył w dół, jakby chciał coś sobie przypomnieć. Niektórzy dziwnie zerkali. Słyszał nawet "Kolejny pijak, tak mają wyglądać te białe płaszcze, hmm?" Wtem ktoś przemówił pytając o wyjście. Wiedział, iż słyszał ten głos, tylko, gdzie. Podniósł głowę. Ujrzał Blanche. Lekko zdezorientowany pokłonił oblicze. Kurcze, teraz jeszcze ona nie będzie się do mnie odzywać.
    -Oczywiście, pójdzie pani tym korytarzem, którym pani szła, trochę dalej, a następnie skręci w lewo. A po kilku metrach w prawo. Zobaczysz, wtedy pani drzwi wyjściowe. - pokazał lewą, ręką u, której miał połamane palce, poczuł lekki ból, co dało się poznać, po jego minie. Wtedy zdał sobie sprawę, że takie pokazywanie palcem jest niegrzeczne. - Yyy, coś jeszcze leady?
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Blanche Manderly on Nie Mar 01, 2015 9:00 pm

    -Nie wiem... masz głos zupełnie jak mój brat. Wyglądasz zupełnie jak mój brat i urodziłeś się w Dorzeczu? Dawno go nie widziałam, to takie smutne. Tęskniłam za "nim". Więc może jeszcze mi powiesz, co się stało z Twoją ręką... Maester ją ją widział? Słyszałam już Twojej imię... ale nie pamiętam dokłądnie E...dmyn... E...dryk ? Blanche uświadomiła sobie, że to musi być jej brat. Pamiętała przecież doskonale jego głos, wzrost, zachowanie. Postanowiła więc zażartować w swoim stylu, by wyciągną prawdę. To nie może być aż taki zbieg okoliczności. Nie wiem, czemu nas unika i podaje się za kogoś innego, ale może to ważne? Może coś mu grozi? Postanowiła za wszelką cenę dowiedzieć się o co chodzi i pomóc bratu. O ile to jeszcze był jej brat. Wiele mogło się zmienić. Nie wiedziała jaki Edym, jeśli to on będzie miał do niej stosunek. Mam nadzieję, że pamięta naszą dewizę. 
    avatar
    Edryk Rivers

    Liczba postów : 54
    Join date : 07/08/2014

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Edryk Rivers on Nie Mar 01, 2015 9:23 pm

    W tej chwili uświadomił sobie, iż jego siostra już wie. Tak jak się spodziewałem, długo czekać nie trzeba było. Początkowo opuścił głowę, uśmiechając się pod nosem. Sam nie wiedział dlaczego, ale ucieszyło go, to. Przynajmniej jedna osoba oprócz Beth pamiętała o jego istnieniu. Podniósł głowę, lecz minę znów miał poważną.
    - Tak maester widział rękę, jednak dalej czuję ból, zresztą nie dziwne, skoro dostałem urazu około godzinę temu. - znów uśmiech rozpromienił twarz Edmyna zwanego teraz Edrykiem. - Co do imienia sio... pani, zgadłaś oba. Aż tak bardzo tęskniłaś? Musi być nad wyraz porządnym człowiekiem. Wyglądam tak samo? Nie sądzę, chociaż pewnie podobał się panną, więc, schlebiasz mi leady Blanche. Jeśli chcemy kontynuować, tą rozmowę, może przeniesiemy się w inne miejsce. Dużo tu ludzi, mogli, by jeszcze nam przeszkodzić.
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Blanche Manderly on Pon Mar 02, 2015 8:58 pm

    Blanche zupełnie nie obeszło, że ktoś może ich zobaczyć. Gdy tylko mężczyzna potwierdził jej przypuszczenia, rzuciła mu się na szyję i wyściskała. Uważała jedynie na jego rękę. Kiedy już się uspokoiła zgodziła się udać w jakieś ustronne miejsce... -Spacer po Bożym Gaju? Tam rzadko są ludzie, a jeśli już zobaczymy ich z daleka... Udali się więc w milczeniu w to miejsce, Edry podał dworsko ramię siostrze. Kiedy doszli na miejsce Blanche znów się odezwała:-No oczywiście, że tęskniłam głuptasie... Jakoś... zmężniałeś? Nie jesteś już moim małym braciszkiem... spojrzała na Edmyna z uznaniem. Na jego obliczu widniały ślady trudów i walki, ale szczery uśmiech wszytko jej wynagradzał. -Możesz mi powiedzieć, co się z Tobą, do jasnej cholery działo! I czemu się ukrywałeś? Nie dawałeś znaku życia!- wykrzyknęła bijąc go po zdrowym ramieniu. Potem znów się przytuliła:-A mnie los zawiódł tutaj... mam męża. Jak Ci się podoba Biały Port i ta sytuacja? Co myślisz?
    avatar
    William Hawke
    Administrator

    Liczba postów : 296
    Join date : 23/07/2014
    Age : 24
    Skąd : Hawkhill

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by William Hawke on Pon Mar 16, 2015 11:27 pm

    Jesień, 7 luty, 282AL

    Jakiś giermek

    Giermek zdyszany pobiegł do Edmyna. Sir, Sir... Sir Arthur Whitesteel prosi Cię do siebie. Proszę Sir, za mną! Udali się wspólnie do komnaty wspomnianego rycerza, ten siedział za sporym biurkiem czytając po raz kolejny notkę rozłożoną na stole. Widząc wchodzącego Edmyna wstał i podał mu rękę. Witaj Sir! Słyszałem, że jak do tej pory dobrze się sprawdzasz i dobrze poradziłeś sobie z powierzonym Ci zadaniem. Mam teraz kolejne. Ruszamy na Wdowią Strażnicę. Będziesz dowodził jednym z oddziałów piechoty. Weźmiesz swoich pięćdziesięciu ludzi, a dodatkowo dostaniesz kolejnych stu pięćdziesięciu. Spraw się dobrze, a pod koniec tej wojny będzie Cię stać na postawienie własnej wieży na jakiś ciekawym gruncie. Wyruszamy za kilka godzin, przygotuj się. Rycerz ponownie usiadł i wrócił do przeglądania map, notatek i spisów.


    _________________
    Wzlecimy Wysoko
    avatar
    Edryk Rivers

    Liczba postów : 54
    Join date : 07/08/2014

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Edryk Rivers on Wto Mar 17, 2015 6:59 pm

    Zaraz po jego przybyciu, zaczepił go giermek. Usłyszawszy, że jest wzywany szybko podążył w ślad za chłopakiem. Lada moment stał przed obliczem sir Whitesteela. Podali sobie ręce. Ucieszył się, iż, to właśnie on będzie dowodził dosyć dużym oddziałem wojska.
    - Tak jest! - zasalutował wychodząc bez zastanowienia.
    Ruszył do swych komnat. Otworzywszy drzwi zobaczył posiłek. Najwidoczniej służbie ktoś kazał dostarczyć obiad. Zdjął zbroję, wraz z kolczugą. Wchłonął danie przepijając sokiem. Wtem o czymś pomyślał. Przecież może zginąć atakując Wdowią strażnicę. Szczerze, nie lękał się. Myślał chwilę. Skoro może umrzeć, woli, być pogodzony z siostrą, którą kocha jak brat siostrę. Znów założył kolczugę oraz zbroję. Chwilę później pisał list, siedząc w bibliotece. Trochę mu zeszło. Nad każdym słowem myślał uważnie. Napisawszy podał staremu maestrowi.
    - Mam prośbę maestrze. Tylko niech, to zostanie między nami. Wyślij ten list do Wysogrodu tak, żeby dotarł przed ślubem Baratheona z Tyrellówną.
    Następnie ruszył zobaczyć swój oddział, niedługo przecież muszą wyruszać.
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Blanche Manderly on Pon Maj 25, 2015 10:03 am

    21 luty 282 późny wieczór

    Belicho

    Nie mogąc od razu zasnąć pomimo dnia pełnego pracy i zmęczenia Belicho leżał w łóżku planując kolejny dzień i rozmyślając nad dzisiejszymi zdarzeniami. Zdziwił go szelest jaki wydawała poduszka podczas ruchów głową. Podniósł ją i znalazł list. Czyżby kolejna kochliwa służka? Uśmiechnął się sam do siebie i zaczął czytać. Uśmiech szybko jednak zszedł z jego twarzy. Uciekła? Dokąd? Jak? Bramy są strzeżone. Wiedziałbym... Wstał i wybiegł z komnaty, ruszył do sypialni Manderlych, gdzie znalazł służącą, która zupełnie nie wiedziała co ze sobą zrobić. Zapytał o Lady Blanche, a ta odparła, że jeszcze nie wróciła. Kolejne pytanie zaprowadziło go do portu. Zdążył tylko się ubrać. Udał się do kapitanatu, tam podali mu informację, że owszem wypłynęła i nie wróciła mała łódź Matta. Znalazł więc mężczyznę śpiącego w swoim domu, gdzie wypytał o zdarzenie. Rzeczywiście udostępnił łódkę Lady, miała wrócić jak się ściemni i zacumować ją w porcie, na miejscu. Był zdziwiony i przerażony faktem, że jeszcze jej nie ma. Belicho odtworzył w myślach mapę. Mogła popłynąć jedynie na ziemie Dorzecza i do Riverrun, nic nam nie wiadomo o jej znajomych czy bliskich przyjaciółkach... Natychmiast wrócił do Koszar i wezwał Larsa. To jemu postanowił powierzyć odszukanie Lady Blanche, mimo że utracił on dawną funkcję, był nadal cenionym, wiernym sługą Białego Portu i godnym zaufania, dobrym żołnierzem. Kazał wyruszyć bez zwłoki, na małej szybkiej galerze, która prześcignie zwykłą łódź. Doradził trzymanie się w bliskiej odległości od brzegu i wypatrywanie Mattowej "Perełki" ozdobionej dość dużym, charakterystycznym malowidłem syreny trzymającej korale z pereł. Dał mu także ludzi oraz 3 kruki na statek, by zachować łączność z Białym Portem.
    avatar
    William Hawke
    Administrator

    Liczba postów : 296
    Join date : 23/07/2014
    Age : 24
    Skąd : Hawkhill

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by William Hawke on Sro Maj 27, 2015 1:10 pm

    Jesień, 22 luty, 282AL

    Belicho

    Kapitan nie zmrużył oka przez ostatnią noc. Przez ucieczkę Blanche miał ochotę wypić całe dostępne wino, a potem ruszyć w pogoń. Zachowała się tak skrajnie nieodpowiedzialnie, a dodatkowo sam nie wiedział co było powodem. Oczywiście dziewczyna była zagubiona w sytuacji i nieco przestraszona. Jej mąż wyjechał, była na obcym terytorium, trwała wojna. Jednak zawsze wydawała się być rezolutna i wytrwała, z tego co William opowiadał powinna sobie poradzić w trudnej sytuacji. Może jednak tym razem zaważyła nieprzewidywalna strona, o której również wspomniał. Tak czy inaczej nie mógł sam ruszyć w pościg, więc wysłał Larsa. Obiecał mu ponadto, że jeśli mu się uda powróci na dawne stanowisko i otrzyma tytuł. Wszystko to aby zmotywować podwładnego do sprawnego działania. Bał się też o reakcję Williama. Trwała wojna i jego umysł musi być jasny, bo w innym wypadku może to doprowadzić do katastrofy. Namiestnik westchnął. Na szczęście nerwy i szybko bijące serce odegnały sen. Wciąż trzeba było przygotować tak wiele rzeczy.

    Po szybkim śniadaniu wezwał przed siebie dwójkę dowódców niedawnej wyprawy do Old Castle. Robb Snow i bękart Williama Lorkhan zżyli się podczas wspólnej wyprawy. Polecił im by z pomocą maestra wyliczyli najlepsze ustawienie machin na murach i dokonali tego. Pole ostrzału miało być maksymalnie uciążliwe dla nadciągających wrogów.

    Następnym wezwanym był Sir Arthur Whitestell oraz jego najnowszy podkomendny Edryk. Mieli przejąć zadania powierzone Larsowi i doprowadzić Białe Płaszcze do jak najlepszego stanu przed bitwą. Pod ich komendę mieli też trafić rekruci-łucznicy. Należało też znaleźć też jakieś bezpieczne pozycje w trakcie bitwy by mogli szlifować swoje umiejętności bez niepotrzebnego ryzyka wszak brakowało im jeszcze wprawy.

    Ostatni goście na tej porannej audiencji zjawili się wspólnie. Byli to mistrzowie dwóch największych cechów. Matt i Bred. Ten pierwszy stał skruszony jako, że za jego sprawą uciekła poprzedniego dnia Blanche. Przydzielono im zdanie powołania milicji cechowych do obrony miasta. Bred ponadto miał przygotować materiały do ewentualnych napraw w obrębie murów.

    W ciągu tego dnia Belicho chcąc zapomnieć o problemie związanym z ucieczką żony jego seniora wpadł w wir pracy. Sprawdzał czy amunicja jest dostarczana na mury. Dopilnował by nie brakło kamieni, dzbanów z olejem, kruczych stóp i innych niezbędnych materiałów. Nadzorował dostarczanie koszów z strzałami i bełtami na mury. Upewnił się czy przedpole zamku jest puste. Sprawdzał raporty patroli. Wysłał też list do załogi w Fosie Cailin. Sprawdził czy aby na pewno rodziny lorda Flinta i Locka są w zamku pod odpowiednim nadzorem. Rozlokował też siły nowych sojuszników w mniejszych grupach by ograniczyć ich komunikację i możliwe straty. Nakazał wykopanie wilczych dołów oraz wysłanie części floty na Biały Nóż. Na tyle późno by dotarła nań po przejściu wojsk wroga. Jej celem miało być uniemożliwienie ucieczki w tamtą stronę po porażce. Krótko mówiąc czynił wszystko co możliwe by miasto było gotowe na obronę.


    _________________
    Wzlecimy Wysoko
    avatar
    Edryk Rivers

    Liczba postów : 54
    Join date : 07/08/2014

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Edryk Rivers on Czw Cze 04, 2015 9:43 am

    Jako jeden z dowódców białych płaszczy miał multum obowiązków. Szkolenie rekrutów, powoli doprowadzało go do szału. Jak można tak walczyć? Łuczników powierzył staremu Harremu, który świetnie strzelał. Oddział płaszczy walczył nieco lepiej, jednak tym wolał zając się osobiście sir Arthur.
    - Wy dwaj. - kiwnął głową w stronę dwóch białych płaszczów.
    - Tak panie? - przemówił wyższy, wręcz salutując Edmynowi.
    - Słyszałem, iż małżonka naszego lorda, Blanche wróciła. Macie pilnować jej jak oka w głowie. Najprawdopodobniej jest teraz u siebie, więc chwilowo obsadźcie drzwi, a potem chodźcie za nią. W razie jakichkolwiek pretensji z jej strony, wyślijcie ją do mnie. No żwawo, bo zima was zastanie!
    - Tak jest, lordzie Dowódco!
    Edryk zaś ruszył, by przyjrzeć się dokładnie murom. Biały płaszcz wisiał na jego plecach.
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Blanche Manderly on Czw Cze 04, 2015 11:45 am

    Kiedy trochę się uspokoiła postanowiła coś zjeść, jednak nigdzie w pobliżu nie było Iri. Wyszła więc z komnaty z zamiarem udania się w stronę jadalni. Zaraz za nią ruszyło dwóch strażników. Zatrzymała się. Oni także przystanęli. Ruszyła znów kilka kroków, potem obróciła się szybko. -Kto Was tu przysłał i dlaczego za mną chodzicie? Czyżbym była więźniem pod nadzorem?! Usłyszała mierne i niezadowalające tłumaczenia, że to rozkaz od Edryka.... Świetnie. Rozmówię się z nim. -Prowadźcie, przejdziemy przez jadalnię. Tam wzięła ze sobą talerz z twarogiem i kawałek chleba. Kiedy dotarli do koszar, jeden ze strażników sprowadził Edryka, a drugi oczywiście został z Lady Blanche. -Witaj panie, czy mógłbyś mi wytłumaczyć, co to wszystko ma znaczyć? Czy jestem więźniem we własnym... poniekąd... domu? Powiedziała nieco podniesionym głosem zła na brata za tą próbę inwigilacji.
    avatar
    Edryk Rivers

    Liczba postów : 54
    Join date : 07/08/2014

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Edryk Rivers on Wto Cze 09, 2015 2:21 pm

    Spodziewał się wizyty Blanche, to była tylko kwestia czasu. Akurat ustalał strategię z Tonym.
    - Edryku nie. Do bramy dodatkowych pięciu i dwóch kuszników. - mówił przyjaciel nowego dowódcy. Miał właśnie mu odpowiedzieć, gdy nagle nadszedł biały płaszcz.
    - Panie, lady Blanche czeka na rozmowę z tobą.
    - Już idę. Tony potem dokończymy. - Wtem ruszył ku siostrze czekającej opodal. Ucałował dłoń, czego nakazywała dworska etykieta następnie mówiąc:
    - Więźniem pani? Ależ skąd, po prostu twoje bezpieczeństwo jest dla nas najważniejsze. Toczymy wojnę, kto wie czy wróg nie postanowił pozbyć się rodziny Manderlych w bardziej skryty sposób? - Chodziło również o jej ostatnią ucieczkę, jednak tego nie mógł powiedzieć. Sam wiedział, iż siostra dobrze zrozumie znaczenie.
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Blanche Manderly on Sro Cze 10, 2015 11:07 am

    Blanche zamachnęła się i cały twarożek (trochę było jej żal, bo była głodna) wylądował na twarzy Edryka brudząc jego włosy, twarz i ubranie. Zaśmiała się krótko, widok upapranego jadzeniem brata bawił ją prawie tak jak zawsze. W przeszłości zdarzało się jej rzucać przedmiotami w tym również jedzeniem w rodzeństwo. -Bezpieczeństwo? Ci ludzie nie poradzili by sobie nawet ze mną, gdybym się bardziej zdenerwowała, a co dopiero z wrogiem... Nie mam ochoty, by się za mną włóczyli. Wyraziłam się jasno? Nie czekając na odpowiedz brata obróciła się i szybkim krokiem udała z powrotem w stronę jadalni po większa ilość twarożku. Może nie będę musiała znów w kogoś rzucać, tylko wreszcie zjem... 
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Mistrz Gry on Czw Cze 25, 2015 1:12 am

    Do koszarów wojskowych wkroczył młody i silny mężczyzna. Niby nic dziwnego, takich tu od groma. Jednak ten miał jakieś rozbiegane spojrzenie, najwyraźniej kogoś szukał. Rozejrzał się chwilę po innych strażnikach i wreszcie odnalazł wzrokiem tego, kogo potrzebował. Żołnierz podszedł do Edryka Riversa, który od niedawna piastował stanowisko jednego z dowódcy.
    -Panie, mam niezbyt dobre wieści - zaczął nerwowym głosem. Gestem ręki pokazał Edrykowi, aby ten nachylił ku niemu ucho. -Syn jednego ze strażników tobie podległych zachorował na dziwną chorobę. Mówią, że ów strażnik udał się do tajemniczej znachorki, która niedawno pojawiła się w mieście. A jeśli jest to coś zakaźnego? Warto by było zbadać tą sprawę. Można by było wypytać tego strażnika lub nawet samą znachorkę... Wiem, gdzie mieszka ten mężczyzna.

    Sponsored content

    Re: Koszary wojskowe

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Sro Gru 19, 2018 8:57 am