Forum aktualnie zamknięte.


    Komnata Lady Aelsii

    Share
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Komnata Lady Aelsii

    Pisanie by Mistrz Gry on Sob Mar 07, 2015 8:34 pm

    Jesień, 30 stycznia 282 roku



    Kiedy tylko do Aelsii dotarła wiadomość o powrocie jednej z córek z przedłużającej się wyprawy nakazała natychmiast ją przyprowadzić przed swoje oblicze. Nie zważała na wczesną porę, nie zdążyła się jeszcze odziać, więc okryła się kocem i usiadła na fotelu na przeciwko drzwi swej komaty. Dla córki nie przygotowano fotela, powinna stać przed matką by okazać jej szacunek. Aelsii nie obchodziło zmęczenie drogą, miała do pomówienia z Elbereth. Chciała wyjaśnień. Natychmiast. Gdy córka weszła do komnaty milcząc wyciągnęła pomarszczoną i usianą już kilkoma plamami dłoń ozdobioną pierścieniem z szafirem, by przybyła młoda dziewczyna mogła ją ucałować. -Mów. Wypowiedziała tylko jedno słowo, cicho i zimno. Żądała nim wyjaśnień wszystkich tych spraw, o których chodziły pogłoski.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Aelsii

    Pisanie by Elbereth Tully on Sob Mar 07, 2015 8:44 pm

    Komuś takiemu jak Aelsia Mallister nie wolno kazać czekać i Elbereth już kilka razy dosyć boleśnie się o tym przekonała. Mimo wszystko dziewczyna jednak kochała matkę, przecież była zrodzona z jej krwi! Zmęczona i przepocona zatem posłusznie podreptała w kierunku komnaty pani matki. Kiedy tam weszła, lady Aelsia siedziała na swoim krześle i wyciągnęła rękę z pierścieniem. Beth skłoniła się przed nią i ucałowała pierścień.
    -Pani matko, nasz ród dostąpił wielkiego zaszczytu. Leech został mianowany Starszym nad Prawami. To wielkie wyróżnienie - powiedziała radośnie. Wiedziała, czego oczekuje od niej matka, ale celowo postanowiła unikać tych tematów. Aż tak odważna to Elbereth nie była. -Mi natomiast było dane widzieć Królewską Przystań. To... naprawdę zdumiewające miejsce. Aczkolwiek nie mogłam się doczekać, kiedy znowu ujrzę mury Riverrun... - zgrabnie ciągnęła, cały czas patrząc się na matkę. -Jest jeszcze jedna sprawa, o której chciałabym powiedzieć... Mój narzeczony, Greyjoy z Pyke nie żyje. Sztorm zabrał go do podwodnego królestwa Utopionego Boga...
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Komnata Lady Aelsii

    Pisanie by Mistrz Gry on Sob Mar 07, 2015 8:59 pm

    -Jak Ty wyglądasz?! Nie tego Cię uczyłam. Nie tak wychowywałam. Dobrze wiesz co chce usłyszeć głupia dziewczyno!- nie krzyczała, mówiła bardzo cicho i dobitnie patrząc z pogardą na rozwichrzone włosy córki. Dama nie powinna tak wyglądać. Igra ze mną, kpi. Dobrze wie o co ją pytam. Powinna nauczyć się szacunku. Już ja jej w tym pomogę. Spojrzała na dziewczynę -Gdzie podziewa się Twoja siostra, którą miałaś się opiekować. Dla przypomnienia miała na imię Blanche, a Ty wzięłaś za nią odpowiedzialność. Zawołaj ja tu. No proszę! Twoje zachwyty nie mają znaczenia. Twój brat zdał mi relację z ważnych spraw. A ty nie raczyłaś nawet napisać niewdzięczne dziecko.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Aelsii

    Pisanie by Elbereth Tully on Sob Mar 07, 2015 9:09 pm

    No tak. Czego ty się w ogóle spodziewałaś? Że uspokoisz ją słodkimi słówkami? Głupia... Elbereth postanowiła szybko zmienić strategię. Matka chce pokornej córeczki? Dostanie ją, oj dostanie... Tylko nie przesadź...
    -Przepraszam, pani matko - wyjąkała, próbując wygładzić zmierzwione włosy. -Nie miałam czasu, żeby się przygotować na spotkanie z Tobą... bo kazałaś od razu mi tu przyjść! Przed chwilą wróciłam. - Rybka spojrzała się na swoją matkę. Bała się jej, naprawdę się jej bała. Pan ojciec nigdy taki nie był... Elbereth była jego oczkiem w głowie, a teraz? Teraz zostało jej posłusznie przyjmować to, co lady Aelsia miała jej do powiedzenia. Dziewczyna nieraz zastanawiała się, co musiało się stać jej matce w dzieciństwie, że wyrosła na taką kobietę. Nawet służba za nią nie przepadała, no ale cóż, trudno się im dziwić... -Blanche wyszła za mąż za Williama Manderly'ego i przebywa teraz w Białym Porcie, pani. Tak, wzięłam za nią odpowiedzialność i nie podołałam temu zadaniu. To moja wina. Przeceniłam swoje możliwości - może i przyznała się do winy, ale słowa te wypowiedziała z dumą w głosie, jak zawsze. -Wybacz mi, że nie pisałam. W stolicy przydarzył mi się wypadek i złamałam rękę...
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Komnata Lady Aelsii

    Pisanie by Mistrz Gry on Sob Mar 07, 2015 9:32 pm

    Aelsia wstała dużo energiczniej niż można się było po niej spodziewać, koc spadł na ziemię a ona zamachnęła się i wymierzyła córce siarczysty policzek, zostawiając na jej policzku ślady po paznokciach. Twarz dziewczyny zaogniła się, a z rozcięcia pozostawione przez paznokcie i pierścień zalśniły krwią. W oczach Elbereth zaiskrzyły łzy od podmuchu powietrza, ale dziewczyna powstrzymała je. Teraz może się czegoś nauczy. Popamięta tą lekcję... Taka hańba. Taki wstyd. Pamiętasz głupia dziewko nasz dewizę. Zmieszałaś ją z błotem, Ty i to niechciane stworzenie, niech ją porwą Inni. Córka Lorda Tully powinna wyjść za przyzwoitego lorda, kogoś z elity, a nie za pierwszego lepszego hańbiąc i ośmieszając swoją rodzinę. Wydziedziczam ją... nie uważam ją za moją córkę. Wypadek? Wszystko przez Twoją bezmyślność. A teraz wyjdź stąd. Przemyśl swoje zachowanie. Greyjoy zrobiłby z Tobą porządek. On by Cię nauczył. Do takich krnąbrnych, dumnych i rozkapryszonych dziewek potrzeba silnej ręki. Ojciec zrobiłby z nią porządek. Pomyślała, chociaż dobrze zdawała sobie sprawę, że Elbereth była ulubienicą jej męża, i że nie umiał on być dla niej surowy.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Riverrun

    Re: Komnata Lady Aelsii

    Pisanie by Elbereth Tully on Sob Mar 07, 2015 9:49 pm

    Krótka chwila i Elbereth poczuła na swoim policzku piekący ból, a kiedy dotknęła obolałe miejsce dłonią, zobaczyła kropelki krwi na swoich palcach. Matka ją uderzyła. Znowu. Dziewczynie aż łzy stanęły w oczach, ale na szczęście udało jej się powstrzymać płacz. Elbereth Tully nie płacze, a już na pewno nie przy swojej matce, przecież nie może okazać słabości. Wyprostowała się i popatrzyła dumnie w oczy lady Aelsii. Nawet kiedy przegrywasz, przegrywaj z honorem.
    -Pani - powiedziała krótko i skierowała się w stronę wyjścia. Rodzina. Kochaj ją i szanuj. Obowiązek. Przyjmuj na siebie to, co ci powierzono. Honor. Zachowuj się tak, by nikt nie mógłby tobie niczego zarzucić. To moja dewiza, matko. Ty jesteś Mallisterem... Gryząc się z własnymi myślami, zatrzymała się przy drzwiach i rzuciła w stronę matki.
    -Kochałaś nas kiedykolwiek? Nie musisz odpowiadać, pani.

    Sponsored content

    Re: Komnata Lady Aelsii

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Lis 18, 2018 3:13 am