Forum aktualnie zamknięte.


    Cela Szlachecka

    Share
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Cela Szlachecka

    Pisanie by Blanche Manderly on Pon Mar 09, 2015 1:08 pm

    Jest to pokój bez okien, wysoki i kamienny, z okutymi drzwiami i potrójnym zamkiem. Klucze nosi przy sobie sam Belicho, dodatkowo jeden z kluczy zabrała Lady Manderly, by mieć kontrolę nad pomieszczeniem. W drzwiach jest mała klapa, przez którą nie przeszło by nawet dziecko na jedzenie i wiadro z nieczystościami. W celi nie ma mebli. Jest tu tylko łóżko przytwierdzone do ściany na trwałe, z zaszytą pościelą.
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: Cela Szlachecka

    Pisanie by Blanche Manderly on Pon Mar 09, 2015 7:44 pm

    2 luty 282
    Blanche Tully, a od niedawna Manderly nie pozostawia spraw niedokończonych. Pozwala swojej goryczy czekać i pogłębiać się, by cały jad przelać na zemstę. Powtarzała sobie w głowie biegnąc myślami w przeszłość. Tam daleko w Riverrun nad Karpimi Stawami ciemnowłosy chłopiec zbierał dla niej kwiatki na wianek. Zdawała siebie doskonale sprawę, kto zabił Theodara. I mogła wybaczyć Bethy, że sprowokowała całą sytuację, to w końcu jej siostra, która nigdy nie przepadała za przyjacielem Blanch. Była jednak jedna osoba, której nie potrafiła darować. Plotki szybko się rozchodzą. Któregoś dnia w Riverrun po zniknięciu chłopaka odwiedził ją jeden ze strażników- świadków jak się okazało egzekucji Theodara. Znała prawdę, ale milczała. Co może zrobić mała dziewczynka? Theodar ją kochał, słyszał jego głos, zanim umarł. To nie był sen. Ona nie darzyła go nigdy uczuciem, ale był jej. A odebrał go jej nie kto inny jak młody Stark, który był w tym momencie zdany na jej łaskę. Kazała wezwać do siebie Jota i Wyma. Jamie Stark musi pożałować.

    Jot i Wym
    Dziwiło ich wezwanie Lady Manderly i jej rozkazy, ale pod nieobecność Lorda mieli jej słuchać, taki też rozkaz dostali od Belicha, dodatkowo trafiło im się całkiem przyjemne zadanie, które jak najbardziej leżało w ich guście. Nie pytali o powody, ani o zamiary. To nie leżało w ich naturze. Nakazano im "przesłuchanie" więźnia celi szlacheckiej. Miało to być zadanie szczególne. Przygotowali przybory, z pomocą kilku strażników więzienia przykuli mężczyznę do łóżka. Nożami pozbawili go ubrań nie oszczędzając ciała i zostawiając w nim rany, ale niezbyt poważne. Ich celem nie była śmierć, tylko zabawa. Punktem wieczoru było odcinanie po kawałeczku zakneblowanemu jeńcowi jego przyrodzenia. Następnie każdy kawałeczek był przypiekany nad pochodnią i wpychany do gardła jeńca, który był męczony dopóki nie przełkną ostatniego kawałeczka. Potem szepnęli mu na ucho: -Blanche Tully za śmierć Theodara Stone. I wykończyli przez poderżnięcie gardła.

      Similar topics

      -

      Obecny czas to Nie Maj 20, 2018 9:23 pm