Forum aktualnie zamknięte.


    I wziął ją... ostro i było i mrau

    Share
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    I wziął ją... ostro i było i mrau

    Pisanie by Blanche Manderly on Pon Kwi 06, 2015 8:00 pm

    Hey Ty! Tak Ty!
    Oto konkurs na najbardziej perwersyjny post.
    Zgłaszajcie swoje kandydatury.
    Zasady:
    1. Znajdź perwersyjny post, który nie dotyczy sesków (tag naprawdę)...
    2. Wklej go i podaj aurora
    3. 1 gracz-1 post
    4. Nagrody i wyróżnienia, a także wyniki ogłoszę ja!
    5. W skład jury wchodzą państwo Manderly i Soph
    6. Nie Cass, nie można swoich postów

    Powodzenia Misie, niech skojarzenia będą z Wami!
    avatar
    Victor Lothston

    Liczba postów : 18
    Join date : 06/02/2015
    Skąd : Harrenhal

    Re: I wziął ją... ostro i było i mrau

    Pisanie by Victor Lothston on Pon Kwi 06, 2015 8:08 pm

    Komnata Lady Nellyii Mormont
    Tak pachnie stracenie, oto woń palącego się domu, zapach bólu i trwogi. Tak brzmi strach, uderzenia stali o siebie, twardy rozkaz, krzyk i prychanie koni. Tak płyną rzeki, małe źródła z piersi wojów, łączą się w spójną rzekę, której nurt ciągnie za sobą szkarłat krwi. , takie myśli przechodziły młodej Lady Mormont do głowy. Mąciły one jej zdrowy rozum, rozkazywały płakać, nie pozostawiały w niej ani skrawka, skrawka o wadze piór, nadziei.
    Podstępny wiatr grał na burzy w jej sercu. Siedziała jak na szpilkach w komnacie, jej ciało drżało. Była sama, sama niewinna niewiasta, podczas oblężenia wyspy. Łzy same spadały jej do szarobłękitnych oczu. We wszelkiej rzeczy widziała wroga. Potencjalnego mordercę.
    Spowita łzami zaczęła ubierać swoją suknie. Palce plątały się jej, raz o materiał, raz o materiał z którego uszyto śnieżnobiałą suknie. Krew na niej będzie nadzwyczaj wyraźna , myślała kiedy suknia była już w okolicach pasa. Chciała zabrać głęboki oddech, lecz jej gorset na to nie zezwolił.
    Ubrana w białą suknie, wyciągnęła ze szkatułki kolie z pereł. Założyła ją bez namysłu, tak samo zrobiła z kolczykami. Po krótkiej chwili trzymała grzebień w ręce, utrzymała go za ledwie parę sekund i już wypadł z jej drżącej dłoni. Nellya schyliła się po ten mały przedmiot. Cała w strachu zaczęła czesać swoje długie i gęste włosy. Tak jak ten grzebień gładko wchodzi w moje włosy, tak i miecz jednego z żelaznych wejdzie w moje ciało. , pomyślała. Podzieliła włosy na trzy kosmyki i zaczęła je zaplatać, Jeśli dzisiejszy dzień, ma być bez jutra, to moją powinnością jest odejść jak dama. Usiadła na łożu, czekała na śmierć.


    Autor: Nellya Mormont
    avatar
    Ravaenor

    Liczba postów : 62
    Join date : 07/12/2014
    Skąd : Highgarden

    Re: I wziął ją... ostro i było i mrau

    Pisanie by Ravaenor on Wto Kwi 07, 2015 3:27 pm

    Sala wspólna
    Ty to głupi jesteś z takimi ranami to by gowno ze mnie zostali ręką npga mózg na ścianie...
    Autor: Velun Rekkan
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: I wziął ją... ostro i było i mrau

    Pisanie by Blanche Manderly on Wto Kwi 21, 2015 9:04 pm

    Elbereth szybkim krokiem przemierzała zamkowe korytarze, aż wreszcie dotarła pod pokój swej nieśmiałej kuzynki. Straże bez słowa ją wpuścili, lecz lokatorki nie było w środku. A przynajmniej tak się wydawało na pierwszy rzut oka. Elbereth znała na tyle dobrze Ceglynę, że mogła przypuszczać, gdzie tym razem zechciała się ukryć. Po krótkiej chwili wyciągnęła zgubę z ogromnej szafy na ubrania.
    -Celly! - wykrzyczała. -Co ty wyprawiasz? Przestań się wygłupiać. Jesteś cała w kurzu... Celly, musimy porozmawiać - mówiąc to, zaczęła prowadzić wystraszoną kuzynkę w stronę łóżka. Nie, nie po to, o czym pomyśleliście. Obie dziewczęta usiadły na miękkiej kapie. -Wiem, że dopiero co wróciłam, ale sprawy mnie gonią... Znów muszę wyjechać. Tym razem do Wysogrodu na ślub Baratheona z Tyrell'ówną. Jeśli chcesz możesz oczywiście jechać razem ze mną. Niestety będziesz musiała wówczas pojechać konno... Wiem, jak bardzo tego nie lubisz, ale nie mamy czasu. Po powrocie z Reach obiecuję zająć się przygotowaniami do twojego ślubu. Nie musisz się niczym martwić. Spokojnie, Celly, rozluźnij się, jesteś strasznie spięta. - Elbereth próbowała objąć swoją kuzynkę, ta jednak sprawiała wrażenie, jakby się jej bała. To niedorzeczne, nie może się przez całe życie tak wszystkiego lękać.

    By Elbereth Tully
    avatar
    Blanche Manderly

    Liczba postów : 197
    Join date : 05/06/2014
    Skąd : Riverrun

    Re: I wziął ją... ostro i było i mrau

    Pisanie by Blanche Manderly on Wto Kwi 21, 2015 9:10 pm

    Tor przez pierwszą połowę dnia ćwiczył przed zamkiem walkę swoim młotem. Dawno nie miał go w rękach. Znowu poczuł się potężny. Najpierw ćwiczył na głęboko osadzonych w ziemi palach, a następnie z gwardzistami. Ostatecznie skończył na pokonaniu trzech gwardzistów naraz, po czym udał się obmyć z brudu i potu. Dawno tak dobrze nie ćwiczył.

    Po zjedzeniu jakiegoś posiłku postanowił odwiedzić siostrę i pokazać jej nową suknię, którą założy na jego ślub. Zapukał do drzwi, ale nikt nie odpowiadał. Pchnął drzwi i powoli wszedł do środka. Soph spała w swoim łóżku. Tor został już powiadomiony o tym co zrobiła na uczcie i na dachu zamku. Położył suknię obok na krześle i obudził siostrę. Nie było to najdelikatniejsze przebudzenie... Soph wstawaj. Już południe, co głowa boli..? roześmiał się. W sumie śmieszył go widok siostry, która pierwszy raz w życiu miała kaca... Wiem co zrobiłaś na uczcie... Na szczęście lordowie byli już na tyle pijani, że nie zwrócili na ciebie uwagi... przez chwilę zastanawiał się czy wspomnieć o incydencie na dachu. Postanowił darować jej, jednak jeśli jeszcze raz robi coś takiego, zakaże jej wydawania jakichkolwiek rozkazów gwardzistom. Odczekał chwilę, aż siostra ogranie się i wskazał jej suknię... To ta suknia, o której wczoraj ci wspominałem. Założysz ją na mój ślub... następnie z małego pudełeczka wyjął naszyjnik... a to naszyjnik dla ciebie... rzekł podając go jej...



    Wygląd sukni:
    "Dla siostry kazał przygotować czarną suknię, sznurowaną od tyłu. Utkana była z delikatnego aksamitu, a jej gorset ręcznie ozdobiono złotą nicią oplatającą się w kunsztownych wzorach wokół tułowia.
    Dół sukni został stworzony z pofałdowanych, podszytych fragmentów jedwabiu, na które naszyto eteryczne czarne siateczki dla wzmocnienia efektu. Całość dopełniał pozłacany naszyjnik z głową jelenia i porożem, ozdobiony umiejscowionym na środku głowy zwierzęcia czarnym ametystem, wyjątkowym kamieniem szlachetnym."

    By Torrhen i jego "młot"

    Sponsored content

    Re: I wziął ją... ostro i było i mrau

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Lis 19, 2017 6:57 pm