Forum aktualnie zamknięte.


    Szturm na Strong Song

    Share
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Szturm na Strong Song

    Pisanie by Mistrz Gry on Sro Maj 27, 2015 10:54 am

    Śniador napisał:ŚNIADOR widząc płomienną aurę nad miastem rozlaną jakoby mleko kozicy uznał, że należy przystąpić do ataku z wykorzystaniem danego mu przez los i bogów tunelu, kiedy miasto pogrożone w płomiennym chaosie. Rozkazał ludziom z ze wszystkich kompanii wymykać się po kilkunastu ludzi chyłkiem i ruszać jednym ciągiem bez odstępstw tunelem. Na czele jako dowódcę postawił Harmę i dzielnego, małego Śniadorczyka. Kazał jej czekać, do momentu kiedy zbierze się oddział i dopiero atakować. Dał im 7 rogów do kontaktu i ustalił sygnały: WESZLIŚMY. WALKA TRWA. ZARAZ BRAMA. KLĘSKA. POSIŁKI i inne najważniejsze. Główny cel to otwarcie bram. Zaopatrzył ich też w łopaty, coby móc tunel w razie potrzeby oczyścić. Podczas całej akcji nieustannie mieli się oni wlewać tunelem do środka, a w razie otwarcia bram mieli ruszyć barbarzyńcy. Wojom swym zaś kazał trwać w gotowości, a nie zdradzać się i złudzenie sztucznego tłumu wywołać zapalając więcej ognisk i na włóczniach czapki z kozicy czy hełmy skórzane wieszając. Oddziałom za około czuwającym przykazał przez dymne znaki by byli gotowi do przegrupowania, a jazda wszelaka ostrożnie na przeciw bramy miejsce zajęła. Ludziom nakazał też śpiewać jak codziennie w obozie, bo armia Dzikich Chórzystów zaiste rozśpiewana była. Sam zajął miejsce dobre do obserwowania. Sygnał rogowy miał też dać znać Drabinującym i Taranującym, by mogli do akcji przystąpić. A sprzętu takowego mieli 1 taran potężny i 7 drabin wysokich, a także liny i wspinaczy. Trza czekać na sygnał rogowy.

    Podjęto wszelkie zalecone przez Śniadora przygotowania do szturmu. Oddziały przed bramą czekały na sygnały, a w tym czasie spora grupa wojowników cicho skradała się tunelem w kierunku drzwi prowadzących do zamku. Stąpali ostrożnie i wychodziło im to doskonale, trudne życie w górach uczy jak maskować swoją obecność.

    Gdy awangarda była już blisko drzwi usłyszeli jakiś hałas. Drzwi się jednak nie otworzyły, widocznie ktoś w środku wykonywał jakieś prace w pomieszczeniu. Po chwili wojownicy z klanu Dzikich Chórzystów byli już przy samych drzwiach, jeden z nich sprawdził przez dziurkę od klucza co czeka ich po drugiej stronie. Zobaczył jakiegoś mężczyznę, który zrezygnowany grzebał w starych zbutwiałych skrzyniach. najwyraźniej pomieszczenie było nieużywanym od dawna magazynem. W końcu jednak ten wyszedł i wojownicy mogli ruszyć do akcji. Nacisnęli klamkę i okazało się, że drzwi są zamknięte. Wojownik rzucił tylko pod nosem kilka obraźliwych słów pod adresem matek obrońców zamku po czym dał znak znajdującym się za nim ludziom. Szybko na przód kolumny trafiły najlepsze dostępne Dzikim Chórzystom topory. Przecisnęli się też najsilniejsi ludzie by Ci mogli zabrać się do rąbania drzwi. Szczęśliwi nieopodal drzwi tunel był szerszy i obok siebie mogło stać aż trzech ludzi. Na umówiony sygnał poczęli rąbać drewno. Poszło im wyśmienicie, w krótką chwilę z drzwi zostały szczapy i wojownicy zaczęli wlewać się do środka pomieszczenia. Odgłosy toporów zaalarmowały załogę. Jeden ze strażników otworzył drzwi magazynku i krzyknął przeraźliwie. Dzikusy były już w środku. Nie bardzo wiedząc co zrobić spróbował ratować się ucieczką jednak jeden z górali szybko go dopadł i zanurzył swój topór w jego plecach. Mimo to obrońcy byli już jakoś zaalarmowani i pobliscy strażnicy porzucili walkę z ogniem pozostawiając ją "cywilom" i ruszyli do walki z nadciągającymi wrogami.

    Skuteczność Dzikich Chórzystów 78%
    Załoga zamku 5%

    Pierwsi z obrońców zostali położeni pokotem. Gdy wojownicy opuścili już budynek zorientowali się w sytuacji. Byli dość głęboko w zamkowych strukturach. Oznaczało to dwie rzeczy. Do bramy było co prawda dość daleko jednak całkiem niedaleko był kasztel, w którym mógł znajdować się tchórzliwy lord lub przynajmniej jego rodzina. Do dowódcy wyprawy należała teraz decyzja.

    Wciąż trwała walka z ogniem:

    Ogień - 4
    Gaszący - 5

    Prowadzenie walki z pożarem w takich warunkach nie było zadaniem łatwym. Szczęśliwie wiatr osłabł i płomienie nie rozprzestrzeniały się dalej jednak wciąż trawiły kilkanaście budowli. Walczącym udało się jedynie zabezpieczyć obszar tak by ogień nie przeskoczył na kolejne budynki jednak gaszenie już istniejących pożarów idzie dość słabo.

    Pośród gaszących znajdowali się też góralscy szpiedzy. Słysząc harmider związany z podstępnym atakiem swoich towarzyszy ruszyli w kierunku bramy by spróbować ją otworzyć. Nie udało im się jednak, strażnicy po kolejnych fortelach Śniadora byli już zbyt czujni. Szybko zakończyli żywota niedoszłych szpiegów i roznieśli wieść o kolejnych możliwych szpiegach. Czujność została wzmożona. Wtem jednak rozległ się odgłos koziego rogu i zza wzgórz wybiegły wojownicy. Mieli taran, drabiny i liny, a ponadto było ich cholernie wielu. Strażnicy nie mieli już pojęcia co robić. Alarmy rozlegały się z każdej strony. Jedynym sensownym wyjściem było wykonać swoją robotę. Tylko dlaczego do cholery nie mieli łuczników?! Podobno zidiociały lord Belmore nakazał sprzedać wszystkie łuki z zbrojowni i zamówił dla swoich żołnierzy same kusze twierdząc, że to broń przyszłości i nie ma potrzeby zajmować się "przestarzałą" bronią. Teraz było widać efekty takiego myślenia. Zamek nie był przygotowany do obrony. Kilku łuczników, którzy byli na zamkowych murach strzelało kładąc co jakiś czas trupem kilku nacierających wrogów jednak były to ledwie krople w morzu. Po kilku minutach nacierający byli już pod zamkowymi murami. Taran uderzył o wrota, drabiny oparły się o mury. haki zaczepiły się o blanki. Szturm nabrał pełni mocy.

    TARANUJĄCY
    WSPINAJĄCY
    DRABINUJACY

    Sztuka oblężnicza nie była najmocniejszą stroną klanów. Słabo radzili sobie z walką w takim wymiarze i jedynie brak łuczników po stronie wroga ratował ich tyłki. Wojownicy na drabinach i linach radzili sobie dość kiepsko, znośnie za to z kawałkiem drzewa zwanym taranem radzili sobie Chórzyści spod bramy.

    Straty:
    7 Chórzystów z tunelu
    60 żołnierzy w okolicach magazynu

    2 szpiegów

    68 żołnierzy z murów
    221 Chórzystów spod murów
    avatar
    Śniador Syn O'gura

    Liczba postów : 86
    Join date : 04/09/2014
    Age : 22

    Re: Szturm na Strong Song

    Pisanie by Śniador Syn O'gura on Czw Maj 28, 2015 3:14 pm

    Ludzie ŚNIADORA SYNA O'GURA nie przestawali wlewać się przez tunel do miasta. Zarządził przegrupowanie. Prócz taranu przy bramie doszły także do pomocy topory. Ci, którzy się wdarli drabinami, czy tunelem mieli za zadanie wyrąbać sobie drogę do bramy. Harmie kazał w miarę możliwości pojmać Lordów i Panów i uwięzić ich w zamku, kazał brać zakładników i nie przesadzać z rozlewem krwi. Zakazał gwałtów, ale obiecał szczodrze nagrodzić swych ludzi potem: -Posłuchajcie Bracia i trzymajcie się rozkazów, a obdarzę Was bogactwem i spełnieniem, a poległym bogowie z Wielkim Kozłem na czele ześlą Kozicę-Dziewicę!. Siły podzielił równomiernie, połowa tunelem, reszta pod bramami, chyba, że nie puszczą lub nie zostaną otwarte, wtedy przegrupowanie. Zezwolił na branie jeńców i oszczędzanie poddających się, którym miała być odebrana broń, a następnie mieli zostać ślicznie związani górskimi supłami. Swoje małe paniątka- Ptaszyny zostawił bezpiecznie związane pod opieką kilkunastu ludzi. W końcu sam także tunelem ruszył do zamku. Zadął w róg hasło obwieszczając swe przybycie, co zwiększyło bojowość i starania jego ludzi. Otaczali go najlepsi wojownicy. Szlak był przetarty. Żołnierze walczący z murów czyli większa część ekipy chroniącej zamek była wzięta w kleszcze. Z jednej strony drabiny i wspinający, a z drugiej wojownicy z tuneli. Reszta Śniadorzan ruszyła na zamek, by dogonić Harmę. Pożar nadal trwał. Ci, którzy wdarli się tunelem także dbali o to, by go podsycać i utrudniać gaszenie zabijając ludzi z wiadrami. -Każdy kto się podda ma szansę przeżycia! CHWALCIE ŚNIADORA WSPANIAŁEGO, PIERWSZEGO, TEGO IMIENIA SYNA O'GURA ZWANEGO ŚMIERCIONOŚCĄ. Obwieszczali zewsząd wojownicy z klanów, przepełniała ich euforia bitewna.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Szturm na Strong Song

    Pisanie by Mistrz Gry on Pią Maj 29, 2015 12:32 pm

    Szturm trwał. Kolejne fale dzikich wojowników wlewały się do miasta. Przez chaos i zaskoczenie reakcja na siły z tunelu nie była odpowiednia. Nie dało się już ich zepchnąć do tunelu. Przy bramie wciąż trwały rozpaczliwe próby powstrzymania napastników. Jednak zabrakło łuków lub jakiejkolwiek innej broni miotanej by odpędzić napastników od wrót. Tak też w końcu pień i silne uderzenia toporów otworzyły drogę do środka. Kolejna fala wojowników wlała się do środka. Z dzikim wyciem i przy dźwiękach rogów rozpoczął się proces zdobywania miasta.

    Obrońcom szło fatalnie, każda próba zorganizowania tej hołoty spełzła na niczym.
    Atak szedł zdecydowanie sprawniej, stopniowo klany przejmują kontrolę nad kolejnymi budynkami.
    Śniador dołączając do walki naraził się na niebezpieczeństwo. W końcu nie wszyscy obrońcy zamku byli tchórzami.Jeden z zamkowych rycerzy walczył znakomicie. W jego ruchach było tyle elegancji i finezji, że Śniador począł zastanawiać się jak sprawiły się w łożu. Tę chwilę nieuwagi wykorzystał młody rycerz i ciął na odlew przez twarz Śniadora. Tylko naturalny odruch uratował wodza przed pewną śmiercią. W ostatnim momencie odskoczył, ale i tak krew popłynęła potokiem z rany zaczynającej się za prawym okiem i ciągnącej się aż do wargi. W tym momencie zareagował instynkt i Śniador kopnięciem przewrócił przeciwnika po czym go dobił. Przetarł dłonią ranę po czym ruszył do dalszej walki. W koncu taka błahostka to nic dla wielkiego wodza klanu Dzikich Chórzystów.

    Pożary powoli same dogasały, Wojownicy zabili co prawda większość polewaczy, ale i tak wiatr ustał, a ogień strawił już budynki na których żerował. Ostatnie płomienie leniwie dogorywały.

    Morale jest kiepskie jednak jeszcze nie jest fatalne, mimo to są już przy bramie i w okolicach tunelu osoby, które składają broń. Czterech na dziesięciu żołnierzy składa broń. Pozostali widocznie bardziej nienawidzą górali i cenią swój honor niż szanują własne życia.

    Wkrótce większa część zamku została zajęta. Pozostał jeszcze lord i jego rodzina w kasztelu wraz z garstką ocalałych ludzi. Ludzie Śniadora otoczyli budynek przygotowując się do szturmu jednak wielu górali miało ochotę zacząć już ubliżać swoim żądzom łupów i gwałtów. Śniador kazał im się wstrzymać jednak czy to wystarczy? Z trudem trzymają swe żądze na wodzy

    W końcu zdobyto i kasztel. Gwardia Lorda była złożona z dzielnych ludzi. Żaden się nie poddał. Co innego Lord, który padł na kolana, gdy zakrwawiony Śniador wraz z Harmą i innymi wpadli do środka. Zaczął błagać o litość i skomleć. Ktoś doniósł, że jego żona targnęła się na własne życie i nie będzie z niej już pożytku. Próbowała zabić też niemowlę, które nosiła przy piersi, ale widocznie nie starczyło jej na to odwagi.

    Podsumowanie bitwy


    Straty:

    669 Dzikich Chórzystów
    882 ludzi z garnizonu Strong Song
    Ranny Śniador
    Uszkodzona lub spalona połowa zabudowań w zamku.
    Doszczętnie zniszczona brama
    Doszczętnie zniszczone wrota tunelu

    587 i lord z Strong Song są zakładnikami Śniadora
    na łasce Śniadora jest też cywilna załoga zamku.


    587 jeńców z zamku

    Sponsored content

    Re: Szturm na Strong Song

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Sob Lip 21, 2018 8:51 pm