Forum aktualnie zamknięte.


    Sala reprezentacyjna

    Share
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Alys Baratheon on Nie Cze 29, 2014 10:41 pm

    Wysłuchała spokojnie ojca, gdy wspomniał o Lordzie Ordo Lannisterze na jej twarzy pojawiło się zaskoczenie, ale też zainteresowanie. A więc to już zaplanowane, a ja nieświadoma na Północ jechałam. Hmmm... Lord Ordo? Kiedyś słyszałam to imię, lecz człowieka nie pamiętam...
    -Cieszę się, że wszyscy mają się dobrze. Niestety raczej nie będzie pokoju ze Starkami, lecz wierzę w siłę naszej floty. Jesteśmy drugą morską potęgą Westeros, ojcze. -przerwała na chwilę, jakby wahając się. -Zdaje mi się, że słyszałam kiedyś o Lordzie Ordo. Jednak rzeczywiście go nie znam. Mam nadzieję, że się z nim zaprzyjaźnię na dzisiejszej uczcie. Nie mogę rzec, czy przyjmuję te wieści z radością czy smutkiem, gdyż nie wiem z kim przyszłoby mi żyć. Czyż nie minęłam go na korytarzu gdy zmierzałam tutaj...? Zdaje się być taki, jak mówisz. Ze swoim osądem poczekam do zapoznania się. Pogrążyła się na chwilę w zamyśleniu. Znów badanie terenu wśród możnych na uczcie. Zapowiada się wielce ciekawy wieczór. -Ojcze, myślę, że jeżeli wybuchnie wojna... Chciałabym wypróbować moje znakomite zdolności. Już od dzieciństwa trenuję, a w Winterfell otrzymałam miecz z Valyriańskiej stali. Zapomniałam ci o tym powiedzieć, nie nazwałam go jeszcze.
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Dustin on Nie Cze 29, 2014 11:08 pm

    - Tak, bardzo możliwe, że minęłaś go na korytarzu, wyszedł na krótko przed twoim przybyciem. Valyriański miecz? Dobra broń, jednak jestem ciekaw kto ci ją podarował. - Dustin podejrzewał lorda Starka, jednak zastanawiało go, dlaczego pan Winterfell rozstał się tak łatwo z tak rzadką bronią. - Co do "wypróbowania" zdolności... Miejmy nadzieję, że nie dojdzie do wojny, jednak jeżeli stanie się najgorsze wyruszysz u mego boku. Jednak pamiętaj, bitwa to nie to samo co ćwiczenia na placu. Z tego co wiem nigdy nikogo nie zabiłaś córko, a pierwszy powalony przeciwnik zawsze jest najgorszy. Niektórzy ludzie miewają przez pewien czas koszmary po pierwszych bitwach, ale wierzę, że sobie poradzisz.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Alys Baratheon on Pon Cze 30, 2014 11:52 am

    -Podarował mi go Lord Rosh Stark. Nie wiem, skąd zyskał ten miecz, być może chciał dać mi odpowiedni prezent składając małżeńską ofertę. -Mam nadzieję, że tego teraz nie żałuje zbyt bardzo. -Cieszę się, że się zgadzasz. Pierwsze bitwy zdają się być najgorsze, jednak w naszym świecie wojny zdarzają się nader często i trzeba umieć sobie z nimi radzić... Być może każdy z rycerzy ma swój sposób? To ciekawe, że ostatni z problemów bitewnych, czyli wyrzuty sumienia, trzeba już pokonać samemu, a nie na placu ćwiczeń... Zauważyłeś, że w Dolinie Arrynów panuje dziwna cisza? Znów pozostaną neutralni, tak sądzę. A Dorne? Czy książę Elijah Martell opowiada się po którejkolwiek stronie?
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Dustin on Pon Cze 30, 2014 4:45 pm

    - Tak, Arrynowie zawsze prowadzili izolacyjną politykę. Może teraz mają większe problemy z górskimi plemionami, to mogłoby tłumaczyć brak wieści. Co do Martellów... Książe Elijah nie opowiedział się po żadnej ze stron, jednak wierzę, że dokona właściwego wyboru. - Powiedział, po czym przypomniał sobie jeszcze o jednym pytaniu do córki. - Ten młody Stark który z tobą przyjechał, nigdy o nim nie słyszałem. Czy mogłabyś mi powiedzieć co o nim wiesz?
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Alys Baratheon on Pon Cze 30, 2014 6:59 pm

    Oby się udało. Dorne potrafi namieszać jak mało które królestwo...
    -To kuzyn Lorda Rosha. Wieść niesie, że przebywał przez długi czas w Essos i bardzo dobrze zna tamtejsze ludy i miasta. Powrócił całkiem niedawno, zapewne usłyszał o groźbie wojny i zamierza pomóc swej rodzinie. Zdaje się mieć duże doświadczenie bojowe, być może dzięki życiu w Essos... Chlebem powszednim są tam dothrackie ataki i rekrutacja do kompanii najemników. Miło się z nim podróżuje, jest całkiem przyjaznym człowiekiem. Widzisz, ojcze, Lord Winterfell wiedział kogo nam przysyła w imieniu rodu Starków. Niewiele wiem o jego zamiarach, wiem tylko że pewnie będzie działał tak, jak umówi się ze swym kuzynem dzięki listom. Tak będzie na pewno.
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Dustin on Pon Cze 30, 2014 10:35 pm

    - Zapowiada się interesująco... To ważna wiadomość moja droga, jeżeli ten chłopak ma przyjaciół wśród najemnych kompanii, to będzie mógł ewentualnie ściągnąć ich na pomoc Starkom. Miejmy nadzieję, że ewentualnie będzie to jakaś mała banda, bo gdyby przybył ze Złotymi nie byłoby wesoło. - Dustin uśmiechnął się na myśl o Złotej Kompanii. Jednocześnie zauważył, że słońce powoli zaczyna chować się za horyzontem. - Cóż droga córko, my tu rozmawiamy, a już prawie czas rozpocząć naradę. Zobaczymy się za chwilę w sali bankietowej.
    Po tych słowach lord Wysogrodu udał się do swoich komnat, aby szybko się przebrać. Nie lubił się stroić, ale przy podejmowaniu tylu znaczących gości nie mógł wyglądać jak zwykły wędrowny rycerz. Ubrany w czyste szaty udał się do sali bankietowej.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Alys Baratheon on Pon Cze 30, 2014 11:58 pm

    -Całkiem możliwe, że w tej kompanii był. No cóż, zobaczymy. Masz rację, ojcze, udam się do swojej komnaty i niedługo dołączę do narad. -wyszła z sali i wkrótce dotarła do sypialni. Zamierzała przebrać się, może w lekką zbroję... Już najwyższy czas szykować się. Aż dziwne, że nie zawita do nas żaden Targaryen.
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Dustin on Nie Sty 25, 2015 9:31 pm

    Jesień, 15 stycznia 282 roku

    Dustin w towarzystwie maestera oraz sir Garlana - dowódcy swojej gwardii wszedł do sali reprezentacyjnej i zajął miejsce za stołem, po czym skinął na towarzyszy, aby również zajęli miejsca.
    - Jak wiecie przyjaciele wkrótce odbędzie się tu ślub mojej córki Alys z Torrhernem Baratheonem. Może i nie jest to małżeństwo, które miałem w planach i na które liczyłem, ale jeżeli już do niego doszło to pokażmy przynajmniej, jak wygląda ślub Tyrella... Maesterze, zajmiesz się przygotowaniami związanymi ze ślubem i ucztą, niech wytoczą z piwnic trochę beczek wina i przystroją zamkowy sept. Sir Garlanie, zajmiesz się oczywiście bezpieczeństwem, a także pomożesz mi w organizacji małego turnieju dla uczczenia ślubu. Mamy jesień i jak to lubią mówić Starkowie, zima nadchodzi. Niech nasi rycerze mają jeszcze szansę stanąć w szranki zanim nadejdzie. Poproszę również żonę, żeby zajęła się suknią dla Alys. - Stary Lord pogładził swoją siwiejącą brodę zamyślony. - To chyba wszystko panowie. Chociaż, Sir Garlanie, jeżeli natkniesz się na syna mojego brata przekaż mu, że chciałbym go widzieć. Dzisiaj jeszcze odpocznijmy po podróży, a jutro bierzemy się do pracy. Niech Siedmiu nad wami czuwa Panowie.
    - Nad tobą również Panie. - Odpowiedzieli obaj mężczyźni, patrząc jak ich Lord opuszcza komnatę i kieruje się do swojej sypialni na spoczynek.
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Dustin on Nie Mar 01, 2015 1:41 pm

    Jesień, 20 stycznia 282 roku.


    Lord Wysogrodu i ser Garlan weszli do sali reprezentacyjnej mijając stojących przed nią dwóch strażników, którzy stanęli na baczność widząc swojego lorda. W środku czekał już maester Wysogrodu, a wkrótce zjawiła się też Lady Amelia Tyrell z domu Hightower. Pani Wysogrodu była cała w skowronkach i nie mogła się doczekać spotkania z dziećmi brata. Teraz pozostało tylko czekać na Lorda Hightowera.
    avatar
    Willas Hightower

    Liczba postów : 58
    Join date : 28/10/2014
    Age : 21

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Willas Hightower on Nie Mar 01, 2015 2:15 pm

    Zaraz przed wejściem do sali, Willas zatrzymał się. Spojrzał na Ariel, dziewczyna, choć zaledwie 14-letnia, była piękna. Czarne włosy wspaniale kontrastowały z jej białą cerą. Do tego te niesamowicie egzotyczne valyriańskie oczy. Czasami Willas się zastanawiał, jak wyglądałyby ich relacje, gdyby nie upodobania lorda Starego Miasta. Cóż, nie było teraz czasu na takie przemyślenia. Teraz trzeba było "wzmacniać wiarę".
    Otworzył zamaszyście wrota i wszedł z impetem i uśmiechem. Zdziwiła go obecność ciotki, ale ucieszył się z jej powodu. Może nawet pomoże mu w osiągnięciu tego, po co tu przyjechał?
    -Witaj, pani ciotko! Ileż to czasu minęło -Następnie podszedł do kobiety, przytulił ją i ucałował trzykrotnie jej policzki. Później dał czas rodzeństwu przywitać się z Amelią Tyrell. Następnie ukłonił się swojemu seniorowi i czekał na jego reakcję.
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Dustin on Nie Mar 01, 2015 8:45 pm

    Wkrótce zjawił się Lord Hightower. Dustin zaczekał aż przywita się z ciotką, a kiedy żona zajęła z powrotem swoje miejsce uderzył palcami w blat stołu i przemówił.
    - Usiądź Willasie. Powiedz co cię do nas sprowadza.
    Lord Wysogrodu był naprawdę ciekaw po co przybył Hightower, zwłaszcza, że sprawa wydawała się tak nagląca.
    avatar
    Willas Hightower

    Liczba postów : 58
    Join date : 28/10/2014
    Age : 21

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Willas Hightower on Nie Mar 01, 2015 9:28 pm

    -Och, dziękuję mój lordzie, ale wolę postać.- Willas rozejrzał się szukając pochodni. Kiedy już takową znalazł, wziął ją do ręki i zaczął wpatrywać się w nią. Oczywiście nie była zapalona- w końcu było jeszcze jasno na zewnątrz. W końcu zaczął mówić, nie odwrócił jednak wzroku od trzymanego w ręce przedmiotu.-Drewno... towarzyszy ludziom od samego początku. To z niego były pierwsze zamki, to do niego modlili się pierwsi ludzie i to na nim przypłynęli pierwsi Andalowie i Rhoynarzy. Nie podlega to dyskusji, że bez niego, świat wyglądałby inaczej. Nie byłoby statków kupieckich, nie byłoby łuków, strzał, pik, włóczni i im podobnych, my wciąż wierzylibyśmy w bezimiennych bogów drzew i wiatru, a Żelaźni Ludzie wyginęliby z głodu.-Albo nudów...-Jest jednak jeden żywioł, jedna rzecz, która od zawsze niszczy to, do czego doszli ludzie...-Lord Starego Miasta odwrócił głowę w stronę swego seniora i spojrzał mu w oczy.-Ogień. To on spalił święte lasy Pierwszych Ludzi, co pomimo tego, że czynione w imię Siedmiu, nie było chwalebne; to on niszczy statki, to przez niego w Essos zostało utworzone największe niewolnicze imperium w znanej historii, to nim posłużył się Aegon Zdobywca, kiedy brutalnie i bezwzględnie mordował Gardenerów, Lannisterów i Hoare'ów. To ogień niszczył septy, septory, domy, miasta, a NAWET całe fortece. Chyba zgodzisz się ze mną, że nie jest on najlepszy dla flot, prawda?-Jednak zanim usłyszał odpowiedź, kontynuował.-Przyjechałem do Ciebie, mój seniorze, z niezwykle niepokojącymi wieściami. Jak zapewne wiesz, byłem u lorda Redwyne'a. Dowiedziałem się tam czegoś prawdziwie przerażającego-Hightower odwrócił sie znów. Nie mógł już dłużej wstrzymywać uśmiechu. Od dawna nie musiał wygadywać tylu idiotyzmów. Oczywiście udał, że to oburzenie tym, co zaraz miał powiedzieć.-Otóż, ów lord jest nie tylko obdarzony mocami prymitywnych bożków zza Fosy Caitlin, ale też czci ognistego boga ze Wschodu oraz, co chyba z tego wszystkiego najgorsze, planuje zmusić wszystkich od Starego Miasta, przez Wysogród do Muru do wyznawania R'hlorra. O ile, wiem że nie jest to wystarczający powód na odebranie mu tytułów, to uważam, że jego wierzenia mogą być niezwykle niebezpieczne zważając na to, że jest lordem admirałem Reach. Dlatego, jako wierny wasal i człowiek pobożny proszę o odebranie mu tego tytułu i przekazanie go komuś bardziej lojalnemu.-Pod koniec swojej mowy, Willas mówił już tak głośno, że prawie stracił dech w piersiach. Kiedy wypowiadał ostatnie słwoa, odwrócił się znów do lorda Tyrella. Teraz tylko zostało wykłócić się o to i liczyć na to, że wuj zobaczy, że jestem najlepszym kandydatem.
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Dustin on Sob Mar 07, 2015 2:51 pm

    Dustin słuchał cierpliwie Hightowera, rozmyślając nad jego słowami. W końcu westchnął i odpowiedział.
    - Lordzie Hightower, jeżeli Lord Redwyne spróbuje siłowo zmusić nas do przyjęcia jego wiary wówczas będzie zdrajcą, wątpię jednak żeby to mu się udało, ponieważ sami mieszkańcy Arbor wyznają Siedmiu i nie sądzę żeby przeszli na wiarę w Czerwonego Boga. Ponadto wykazał się już lojalnością i sprawnością jako Lord Admirał, a swoje wierzenia zatrzymuje jak na razie tylko dla siebie. Dopóki to się nie zmieni nie mam zamiaru go karać, ponieważ nie mam za co. - Dustin spojrzał na Willasa - Skoro tu jesteś Lordzie, mam nadzieję, że zostaniesz tu do ślubu mojej córki. Nie wysyłaliśmy zaproszenia, ponieważ wcześniej otrzymaliśmy list o twoim przybyciu i wiedzieliśmy, że jesteś w drodze.
    avatar
    Willas Hightower

    Liczba postów : 58
    Join date : 28/10/2014
    Age : 21

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Willas Hightower on Sob Mar 07, 2015 6:53 pm

    :Cersei: .-Wuju, ciotko, jeżeli mogę tak powiedzieć. Czy naprawdę wolicie ryzykować? Co zrobicie, gdy dowodzone przez niego statki zablokują Stare Miasto i Wyspy Tarczowe? Czy naprawdę jesteście gotowi podjąć TAKIE ryzyko? Wiem, że wasal zawsze może zdradzić, ale czy nie lepiej jest zapobiegać niż leczyć? Lord Redwyne mógł być posłuszny, ale czy Tyrellowie z Wysogrodu są aż tak naiwni by nie widzieć, że flota, jaką dysponuje jest narzędziem, którym może doprowadzić do waszego upadku?! Nie ukrywam, że chciałbym dostać ten tytuł, ale jest tak tylko dla dobra Reach! Jak macie zamiar wytłumaczyć się przed swoimi poddanymi, kiedy ich pola i świątynie będą płonęły, a dzieje się tak tylko dlatego, że daliście swojemu wasalowi-heretykowi dostęp do każdego statku, który macie? Pewnie myślicie teraz, że to wszystko się nie stanie, prawda? Przecież, nie dajecie mu armii... ale jeżeli tak, to zapominacie o tym, że nie ma zamku w Reach, do którego nie dałoby się dostać za pomocą łodzi. Oczywiście, Tyrellowie zawarli sojusze. Ale czy naprawdę chcemy powierzyć swój los jeleniom, których niedawno mordowaliśmy albo Martellom, których ludzie ginęli w naszej wojnie tylko po to, żebyśmy zrzekli się wszytskiego, co zyskaliśmy, a może wolicie powierzyć nas los królowi? Cóż, mam złe wieści wojska lorda Redwyne'a mogłyby dotrzeć do Wysogrodu w ciągu 3 dni, a podjęcie decyzji w Królewskiej Przystani i później dostarczenie wojsk do Wysogrodu zajęłoby królowi kilka tygodni. Do tego czasu wszyscy mieszkańcy zamku byliby martwi i gniliby, jeżeli ludzie z Arbor nie zdecydowaliby się na spalenie wszystkich żywcem. Dlatego ostatni raz proszę Ciebie wuju, zapobiegnij anarchii... uratuj swoją rodzinę i ludzi... jesteście moją jedyną rodziną i nie chcę was stracić.- Willas na zmianę patrzył się na swoją ciotkę i seniora. No, dalej... działajcie.
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Dustin on Nie Mar 08, 2015 5:54 pm

    Dustin postukał palcami w blat stołu. Chłopak chce być Lordem Admirałem? No cóż...
    - Lord Redywne osobiście dysponuje trochę ponad połową całej floty Reach, która sama w sobie jest spora. Mam również nadzieję, że zleciłeś budowę dwudziestu galer, o które prosiłem, a co za tym idzie znowu się powiększy. W takim wypadku... - Lord Wysogrodu przyjrzał się Willasowi. Redwyne nie zasługiwał na karę, ale jeden Admirał rzeczywiście miał olbrzymie możliwości. - Lord Redwyne nie zasługuje na żadną karę, jednak nasza flota jest spora i dalej się powiększa, a co za tym idzie... jeden Lord Admirał może nie wystarczyć. Od tej pory w Reach będzie dwóch Lordów Admirałów, aby sprawniej mogli zarządzać powiększającą się flotą i zadbać o jej rozwój. Możesz czuć się mianowany Willasie.
    avatar
    Willas Hightower

    Liczba postów : 58
    Join date : 28/10/2014
    Age : 21

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Willas Hightower on Nie Mar 08, 2015 7:36 pm

    -Dziękuję, mój lordzie. Obawiam się jednak, że lord Redwyne zasługuje na karę. Z uwagi na zbliżający się ślub nie chciałem o tym wspominać w mojej małej przemowie. Bo taka wieść zepsułaby tylko wspaniały i radosny nastrój wesela. Ten... ten... bezbożnik zamordował mojego brata, Randylla. Kiedy odwiedziłem lorda Arbor, moi ludzie znaleźli jego ciało na plaży. Miał na sobie ślady po ogniu. Przepraszam, ciotko, że mówię o tym w takiej okazji, ale nie mogę zgodzić się na to, żeby morderca mojego brata odszedł nieukarany.-W oczach lorda Starego Miasta zaczęły pojawiać się łzy. Ciekawe, co staruszek zrobi teraz...
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Dustin on Nie Mar 08, 2015 8:41 pm

    Dustin wysłuchał ostatnich słów Willasa z lekkim niedowierzaniem, jednak takie zarzuty wymagały dokładniejszego zbadania. Na szczęście dla Lorda Wysogrodu do sali wszedł jeden z jego żołnierzy.
    - Przybył jeździec z Arbor Panie. Lord Redwyne nie żyje, podobno spłonął w czasie jakiegoś eksperymentu.. czy czegoś podobnego.
    Dustin ze zdziwieniem uniósł brwi.
    - W takim razie nasz problem najwyraźniej rozwiązał się sam... - Lord Wysogrodu wstał i uścisnął rękę Willasowi. - Widać teraz, którzy bogowie są sprawiedliwi, mam nadzieję, że Randyll doczekał już godnego pochówku. Teraz musze cię przeprosić, przygotowania na ślub wzywają. Sprawie Arbor jeszcze się przyjrzymy... Lordzie Admirale.
    Po tych słowach Dustin uśmiechnął się i wyszedł.



    Śmierć Redwyne uzasadniona jest uśmierceniem go przez Rosha (przeniósł go do uśmierconych), ponieważ był nieaktywny.
    avatar
    Willas Hightower

    Liczba postów : 58
    Join date : 28/10/2014
    Age : 21

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Willas Hightower on Nie Mar 08, 2015 10:38 pm

    Wiadomość o śmierci Redwyne'a wyraźnie wywarła wpływ na reakcję lorda Starego Miasta zostawało tylko jedno pytanie... czemu nie był to uśmiech? -Jestem nieziemsko szczęśliwy z powodu śmierci tego... człowieka. Mam nadzieję, że pomimo mojego wybuchu wciąż jestem zaproszony na wesele.- Zakończył z delikatnym uśmiechem.-W każdym razie, pójdę już... muszę się wyspać.-

    Sponsored content

    Re: Sala reprezentacyjna

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Sro Gru 19, 2018 1:45 pm