Forum aktualnie zamknięte.


    Sala jadalna

    Share
    avatar
    Arleila Tyrell

    Liczba postów : 38
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Sala jadalna

    Pisanie by Arleila Tyrell on Wto Cze 03, 2014 2:30 am

    To właśnie tutaj członkowie rodu Tyrell spotykają się w ciągu dnia, by celebrować posiłki. Słońce wpadające przez skierowane na południe strzeliste okna rozjaśnia całe pomieszczenie i wręcz zachęca do długich i ożywionych rozmów przy stole.
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Sob Lip 12, 2014 7:48 pm

    Nikolaj zawędrował aż do sali jadalnej. Nie był głodny, ale gdyby towarzystwo wymagało, chętnie by coś zjadł. Ale spragniony był. Pachołki wtoczyły beczki, zaś sam Greyjoy zasiadł przy najbliższym stoliku. Trzeba jakoś zagadać. A Nikolaj nie miał pomysłu. Zaczął się denerwować, i wiercić przy stoliku. Przy swoich ludziach czuł się pewniej, tym bardziej że podobno 3 000 żołnierzy zgromadziło się w pałacu przy poprzednim szczycie. Ehhh ... - westchnął, i rozejrzał się po sali. Czekał na rozwój wydarzeń.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Alys Baratheon on Sob Lip 12, 2014 8:01 pm

    Alys dała znak, by jedną z beczek postawić w pobliżu stołu i nalać trunku do dwóch kielichów. Gdy służący był tym zajęty, przywołała drugiego i szepnęła mu kilka słów na ucho nie chcąc, by Nikolaj dowiedział się o pobycie Lady Baratheon w murach tego samego zamku.
    -Idź do naszej większej komnaty kościnnej i przekaż Lady Sophii Baratheon, że jej brat prosił, by została tutaj pod bezpieczną opieką Wysogrodu. Nasz garnizon zapewni jej bezpieczeństwo. Zapewnij jej wszelkie wygody. -odesłała służącego i zwróciła się do Nikolaja:
    -Jak tylko wypijemy kilka kielichów, musimy udać się ku Bitterbridge. To tam zbiera się armia mego pana ojca. Myślę że chciałbyś, panie, go spotkać?
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Sob Lip 12, 2014 8:23 pm

    Ojciec Alys to lord Dustin - człowiek wielkiej sławy i rozsądnej natury, z którym tak się składa Nikolaj nie miał wiele do czynienia. Ale niestety ojczyzna w niebezpieczeństwie to nie są żarty, a podbicie wysp jest największym aktem upokorzenia dla ich władcy. Znaczy to tyle: Ten koleś rządził tak źle, że inni władcy zainteresowali się tą kupką gruzu. Ehh, ale ta kupka gruzu mieściła w sobie hordy, tabuny i monstrualne ilości ludzi, chcących tylko ekspansji i ciągłej wojny. Może to utopiony przemyślnie umieścił nas na wyspach, miast na wybrzeżu, byśmy swoją zuchwałością nie rozsadzili świata ? Nikolaj słyszał tę historię od pewnego kapłana podczas pobytu na Harlaw w dzieciństwie, i wgryzła mu się ona w pamięć. Harlaw to piękne miejsce, dużo bardziej cywilizowane od Pyke ... -Wypijmy za ojczyznę. Wznieśmy toast za wspaniałych ludzi, którzy walczą w jej obronie i ku jej chwale zajmują ziemie bogu ducha winnych sąsiadów ! - posępny i ponury toast Greyjoy zakończył westchnieniem i mrugnięciem oka do Alys. Dyskrecja czasem zawodzi, ale Nikolaj docenił starania.  -Bitterbridge to dobry cel podróży, może nawet udałoby się ściągnąć moich wujków do towarzystwa. Aktualnie zabawiają się na wyspach tarczowych, a stąd do Bitterbridge tylko dzień dwa przez Mander, moja droga. Nie będę przecież wprowadzał zniszczenia i chaosu pod ich postacią do cywilizowanego miasta ? - gorzko zaśmiał się i napił się wina/bimbru młody Kraken.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Alys Baratheon on Sob Lip 12, 2014 8:57 pm

    -I za tych, którzy pędzą tę wodę ognistą, Lordzie. I za tych, co ją... zdobywają. -z aprobatą odparła Lady Alys. -Hmmm... Co prawda znów spóźnicie się na ucztę lub obóz i zostanie niewiele zapasów, lecz i tak znów będziemy musieli ruszać w drogę nim pańscy wujowie czegokolwiek... dokonają. Z pewnością mój pan ojciec nie będzie na nas czekał, niestety. Śpieszy mu się. Zdrajcy Lorda Torrhena również nie są skłonni czekać. -uderzyła w ton tak ponury, jak ton Greyjoya. Przesiedzieli trochę czasu w milczeniu.

    Kilka kielichów później.

    Bitterbridge zdawało się być tak daleko i tak blisko. Podróż tam mogła poczekać. Podróż do dna kielicha została odbyta już kilka razy. Jeszcze nie przyszedł czas na podróż ku blatowi stołu lub wręcz pod stół, jednak Alys oraz Nikolaj nie zauważali, że mógłby szybko nadejść.
    Bitterbridge... Niedługo... Możemy tam być. Już za chwilę. Alys lekko chwiejnie nalała sobie kolejny puchar trunku. Pan ojciec... i tak dawno zwinął obóz i jedzie ku Ziemiom Burzy.
    -Bardzo... bardzo spodobał mi się prezent, który dostałam w Winterfell. -nieco wolno, jakby dobierając słowa, a w rzeczywistości starając się je wymówić wyraźnie, rzekła do Lorda Nikolaja. -Dość ciepły, przydał się gdy mijałam mroźne i wilgotne okolice Fosy Cailin... A i teraz jest wygodny. Gdzieżeś znalazł tego mamuta, Lordzie Greyjoy?
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Nie Lip 13, 2014 7:46 pm

    Prezent przypasował ? To dobrze, zapewne miała śmiechu co niemiara, prawie tyle co Nikolaj gdy go wręczał. Puchate gacie z mamuta same się nie znajdują, a Nikolaj (lekko podpity) miał ochotę o tym opowiedzieć: - Kojarzysz Zatokę Lodu ? To to miejsce za murem, do którego da się popłynąć statkiem. Z naszych wysp całkiem sprawnie się tam płynie, ale Mormontowie mają dużo łatwiej. Mimo to rzadko zdarza im się spotkać mamuta, te zwierzęta nie zbliżają się do mórz, chyba że coś je przestraszy. Ja, razem z wujem i załogą, miałem szczęście, bądź pecha spotkać go tuż przy wybrzeżu. Miał obłęd w oczach, i dwójkę młodych za sobą. Kiedy go skórowaliśmy, małych już nie było. Załadowaliśmy cielsko na statek, futra zwinęliśmy a mięso obtoczyliśmy w soli i chowamy na jakiś bal w Pyke. - bal na Pyke, dobre sobie. Kiedyś, jeszcze za rządów rodu Hoar, w Pyke odbywało się dużo zabaw. Ale to dawne, bogatsze dzieje. Nikolaj wypił kolejny kieliszek/kielich i oparł się na siedzeniu. Nawet Kraken czasem musi zluzować z alkoholem.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Alys Baratheon on Pon Lip 14, 2014 9:28 am

    -To ciekawe, mieliście rzeczywiście dużo szczęścia. Szkoda tych młodych... Może, jeśli były wystarczająco małe, dałoby się je jeszcze wytresować na bojowe mamuty? To tak jak słonie w Essos. Jedna z kompanii najemników je posiada. Hmm, chyba już czas odpocząć, w Twym przypadku po podróży, a w moim po przygotowaniach do ojcowskiego wyjazdu? -skinęła na parę służek, by podeszły bliżej. -Zaprowadzą cię, panie, do twej komnaty gościnnej. Oczywiście możesz jeszcze posiedzieć w sali jadalnej, rosarium, czy gdzie ci się podoba. Służki są pańskie na czas pobytu, mogą przygotować kąpiel, przynieść posiłek i nie tylko. Cieszę się, że nasze rody prowadzą rozmowy na temat paktu, zamiast nasyłać na siebie nasze floty. Tak więc, dobrej nocy, udam się już na spoczynek. -wstała od stołu i skierowała swe kroki ku swoim komnatom w towarzystwie paru sług. Podpytałabym jeszcze czy coś oprócz paktu go do Wysogrodu sprowadza... To już jutro. Teraz kąpiel, spać, spać i spać.
    avatar
    Jekyll Tarly

    Liczba postów : 49
    Join date : 10/01/2015

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Jekyll Tarly on Sro Kwi 29, 2015 10:08 pm

    Jeden z giermków, których najął Willem zeznał że lady Elbereth spożywała niedawno posiłek. Arryn udał się do jadalni, jednak nie zastał już tam kobiety.
    Służba krzątała się po pomieszczeniu leniwie sprzątając po śniadaniu. Sokół wykorzystał okazję i zaczepił jedną służkę.
    -Witaj, ponoć niedawno pani Elbereth była na śniadaniu, prawdopodobnie z małą dziewczynką. Nie rzuciła ci się przypadkiem w oczy? Nie wiesz dokąd poszła?- Spytał trzymając dłoń na ramieniu kobiety. Zaczynał się martwić o Tullyówną. Podobnie byłoby z Essarią, gdyby nie zobaczył jej na końcu sali. Gdy nawiązał z nią kontakt wzrokowy, ta od razu ruszyła w jego stronę.
    avatar
    Essaria

    Liczba postów : 14
    Join date : 03/03/2015

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Essaria on Sro Kwi 29, 2015 10:23 pm

    Essaria wybrała się z Elbereth do jadali - miała ogromną ochotę na słodycze i nawet, gdy kobieta wybrała się na spacer z Arlandem, dziewczynka nadal jadła swoją górę słodyczy.
    Jakiś czas później zauważyła Willema. Szybko wstała i podbiegła do niego.
    - Cześć tato! - Przytuliła go, uśmiechając się niewinnie. Mogło jej przecież wypaść z głowy, że Willem nie wyraził zgody na zostanie jej tata, prawda? - Widziałeś się z mamą? Ten śmieszny lord poszedł z nią na spacer. Chyba chce ją zauroczyć i wykorzystać! Kevan mi opowiadał jak mężczyźni wykorzystuja kobiety!
    avatar
    Jekyll Tarly

    Liczba postów : 49
    Join date : 10/01/2015

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Jekyll Tarly on Pon Maj 04, 2015 10:50 pm

    Służka nie wiedziała dokąd mogłaby udać się Lady Tully, choć potwierdziła to, że była rankiem na śniadaniu. Nie mogąc udzielić więcej informacji Arrynowi odeszła trochę speszona. Willem zmartwiłby się z pewnością jeszcze bardziej, gdyby nie to że zaraz zjawiła się przy nim Essaria, która się przytuliła do niego i nazwała ojcem po raz wtóry.
    -Witaj panienko.-Uśmiechnął się Sokół i pomierzwił dziewczynce włosy. Jeszcze kilka razy a stanie się to nawykiem. Wysłuchał pytań przybranej córki i odparł -Nie, nie widziałem się z Lady Elbereth. Prawdę mówiąc właśnie jej szukałem. Ciebie też, rzecz jasna.
    O jakim śmiesznym lordzie mówisz, córo?
    avatar
    Ravaenor

    Liczba postów : 62
    Join date : 07/12/2014
    Skąd : Highgarden

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Ravaenor on Nie Maj 10, 2015 12:18 pm

    Mężczyzna idąc do sali jadalnej wstąpił do klucznika i zapytał się czy każdy z przybyszy się zakwaterował. Okazało się, że bard z Doliny nie zamieszkał w zamku oraz, że zaginął jeden klucz. Arland przyszedł do sali jadalnej. Zjadł spory kawał kurczaka i popił kielichem arborskiego wina. Wstał i kierował się ku wyjściu, gdy natknął się na Lorda Arynna. Przypomniało mu się,  że jest "mężem" Lady Elbereth, więc przemówił do niego:
    -Witaj Lordzie. Chciałbym ci zadać kilka pytań. Kiedy ostatnio widziałeś Lady Elbereth? I twój bard nie zakwaterował się w zamku. Martwię się o nią bo nasze ostatnie spotkanie dosyć burzliwie się skończyło.


    Ostatnio zmieniony przez Arland dnia Nie Maj 10, 2015 6:09 pm, w całości zmieniany 1 raz
    avatar
    Essaria

    Liczba postów : 14
    Join date : 03/03/2015

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Essaria on Nie Maj 10, 2015 4:06 pm

    To, że nazwał ją 'córą' bardzo ucieszyło dziewczynkę. Uśmiechnęła się szeroko.
    - O właśnie z tym! - powiedziała, gdy podszedł do nich Arland.
    Zniknięcie mamy bardzo ją poruszyło. Zniknięcie, bo nie była ani z tatą, ani z Arlandem, anie z małą Ess, a według niej z nikim innym nie mogła przebywać.
    - Ktoś ją porwał! - wykrzyknęła w histerii. - Na pewno jakiś rudy skurczybyk! Kevan mi mówił, że jak jakaś pani zniknęła to znajdował ją z rudym skurczybykiem! Naprawdę tak mówił!
    avatar
    Jekyll Tarly

    Liczba postów : 49
    Join date : 10/01/2015

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Jekyll Tarly on Pon Maj 11, 2015 10:25 pm

    -O właśnie z tym!-Powiedziała Essaria wskazując ręką na zbliżającego się do nich sir Arlanda. Willem odwrócił się w jego stronę, przywitał i wysłuchał pytania.
    -Witaj sir. Tak się składa, że również jej szukam, niestety nie mam pojęcia gdzie mogłaby być. Jeden z giermków, który pomagał mi w poszukiwaniach doniósł że niedawno była tutaj, jednak jak widzisz ta informacja nie jest aktualna.- Odrzekł Arryn. Dziewczynka słysząc Tyrella pochopnie stwierdziła że lady Elbereth została porwana i spanikowała. Aby ją uspokoić Sokół położył jej dłoń na ramieniu.
    -Csiii. Nie mamy żadnych dowodów na to, spokojnie.- Jeszcze nie... Will zaczął zastanawiać się nad tym, co powiedziała Essaria. Co jeśli lady Tully naprawdę została uprowadzona?
    -Sir, może chciałbyś pomóc znaleźć panią Elbereth? Znasz Wysogród lepiej niż ja, twoja pomoc byłaby nieoceniona. Wspominałeś coś jeszcze o moim bardzie. Rozmawiałem z nim rankiem, zdawało mi się że wcześniej już się zakwaterował. Mówiąc to Willem zaczął kierować się w stronę wyjścia z Arlandem i Essarią, która kurczowo trzymała się ręki Arryna.
    avatar
    Essaria

    Liczba postów : 14
    Join date : 03/03/2015

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Essaria on Sro Maj 27, 2015 9:38 pm

    Essaria odprowadziła "tatę" aż do bramy. Gdy wyjechali, pomachała mu trochę niezadowolona, że ona nie mogła pojechać. Chodziła w kółko przez dobre pół godziny aż w końcu postanowiła wejść na mur. Gdy znalazła się na górze, zaczęła wypatrywać grupy ratunkowej. W pewnym momencie wychyliła się niebezpiecznie i straciwszy równowagę spadła z muru prosto na głowę. Nawet nie zorientowała się, co się stało, a już leżała na trawie martwa.

    Sponsored content

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Czw Paź 18, 2018 10:06 am