Forum aktualnie zamknięte.


    Sala balowa

    Share
    avatar
    Arleila Tyrell

    Liczba postów : 38
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Sala balowa

    Pisanie by Arleila Tyrell on Wto Cze 03, 2014 2:35 am

    Okazała dwukondygnacyjna komnata, stanowiąca miejsce wyprawiania bali podczas wyjątkowych okazji. Sklepienie pomieszczenia zdobią esy-floresy i delikatne motywy roślinne, kojarzące się z symbolem rodu Tyrellów, zaś tworzone na specjalne zamówienie marmurowe kolumny zakończone są ozdobnymi głowicami w kształcie bukietu rozkwitłych róż.
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Dustin on Wto Lip 01, 2014 11:28 am

    Gdy Dustin wszedł do sali balowej zauważył, że wszystko jest już gotowe. Wzdłuż sali ustawiono kilka długich stołów i ław dla gości przybyłych z Reach, a także obstawy goszczonych lordów. Na końcu sali postawiono podwyższenie, stał na nim wielki, dębowy stół z pięknymi zdobieniami. Przy stole stało osiem krzeseł przygotowanych dla Tyrellów i przedstawicieli wielkich rodów, którzy przybyli na naradę. Lord Wysogrodu wspiął się na podwyższenie i zajął swoje miejsce. Strażnicy stojący przy drzwiach spojrzeli na niego pytająco, dał im gestem znak żeby otworzyli drzwi. Do sali wsypał się tłum gości, Dustin dostrzegł kolorowe stroje rycerzy i lordów z Reach, a także ludzi z gwardii przybyłych na naradę. Teraz należało tylko czekać aż wszyscy przybędą...
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Elijah Martell on Wto Lip 01, 2014 9:30 pm

    Gdy Elijah wkroczył do sali balowej jego oczom ukazała się wysoka, bo składająca się z dwóch kondygnacji komnata w której panował największy przepych w całym Wysogrodzie.
    Pięknie wykonane kolumny były zapewne rzeźbione przez cechy kamieniarskie całe miesiące. Tak samo stoły i krzesła z setkami grawerunków na ich nogach i brzegach blatów z ciemnego szlachetnego drewna. Podłoga pokryta jasnym wypolerowanym marmurem. Okna ze starannie zdobionymi ramami. Budzące podziw kryształowe żyrandole.
    Tyrellowie traktowali swych gości z szacunkiem. Co do tego nie było cienia wątpliwości.

    Elijah przemierzał salę miękkim krokiem. Był przyodziany w swój płaszcz w kolorze dornijskiego pisaku z licznymi symbolami rodowymi w ognistych odcieniach, metalowe zdobienia na jego butach z ciemnej skóry połyskiwały w świetle wpadających przez okna promieni zachodzącego słońca które jeszcze sięgało ponad horyzont.

    Książę Dorne spostrzegł podwyższenie na którym znajdował się wielki dębowy stół z ośmioma krzesłami. Właśnie to miało być najważniejsze miejsce tego wieczoru. Osiem osób miało decydować o losach tysięcy. Tylko jedno z miejsc było zajęte. Zajmował je Lord Dustin Tyrell, wyczekujący swych gości. Elijah zauważył iż był jednym z pierwszych zgromadzonych, pomimo tego iż nigdy nie słynął z punktualności.

    Idąc w stronę podwyższenia wyciągnął rękę po owoc ciemnego winogrona których jeden z służących przenosił całą misę. Chwycił owoc i udał się szybkim krokiem do stołu. Kiwnął głową do Lorda Dustina na znak powitania, zajął swoje miejsce, położył prawy but na lewe kolano i włożył wcześniej zdobyty owoc winogrona do ust.

    "Politykę czas zacząć" - Pomyślał
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Alys Baratheon on Sro Lip 02, 2014 12:11 am

    Zaraz po księciu Dorne pojawiła się Alys Tyrell. Wystrojona była w skórzaną i lekką zbroję, wzmocnioną kolczugą; na zbroję nałożoną miała długą tunikę, jak żołnierze Reach, lecz zrobioną z kunsztownych materiałów i misternie haftowaną, spiętą ozdobnym skórzanym pasem. Wszystko to było znakomicie dopasowane niczym suknia. Powoli przeszła się wzdłuż stołów, patrząc na podawane dania i upewniając się, czy wszystko jest przyrządzone jak trzeba. Zaakceptowała stan rzeczy i ruszyła wzdłuż zabarwionego niemal na czerwono przez zachodzące słońce rzędu kolumn w stronę podwyższenia. Od czasu do czasu uśmiechając się na przywitanie mijała Lordów i Lady, obserwując wszystkich bystrym okiem. Towarzyszył jej umocowany do pasa wierny Kolec Róży, błyskając w zalanej światłem sali zdobioną rękojeścią. Obserwując tak wszystko przypominała bardziej ubranego na paradę dowódcę gwardii patrolującego teren niż córkę Lorda, jednak nadal widać było że jest jedną z gospodyń mile witających gości. Dotarła wreszcie na podwyższenie i zajęła swe miejsce. Na widok czekoladowego ciasta omal nie popełniła dworskiej niegrzeczności, musiała powstrzymać się i czekać...
    avatar
    Jaime Stark

    Liczba postów : 104
    Join date : 07/06/2014
    Skąd : Winterfell

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Jaime Stark on Sro Lip 02, 2014 11:11 am

    Gdy Jaime wkroczył do sali balowej panował w niej już duży ruch. Wśród siedzących przy stołach gości dostrzegł członków straży lady Baratheon, Dornijczyków, ludzi Lannistera, a także rycerzy i lordów z Reach. Wesoła gromadka. Kiedy tak szedł przez salę rozglądając się prawie zderzył się ze sługą niosącym kilka kufli ale. Jednak dobry refleks dał o sobie znać, w ostatniej chwili zdążył się uchylić i przy okazji chwycić jeden z kufli. Młody Stark jak większość ludzi z Północy nie lubił się stroić, jednak na tak ważną naradę nie mógł ubrać się jak zwykły najemny miecz. Założył czarną wełnianą koszulę, skórzany kaftan spięty grubym pasem, ciemne płócienne spodnie i wysokie buty. Do pasa przypiął miecz półtoraręczny, bez niego nigdzie się nie ruszał. Jedyną ozdobą jaką miał na sobie była srebrna brosza w kształcie wilkora przypięta na piersi. Zadowolony po uniknięciu zderzenia i zdobyciu napitku udał się w stronę podwyższenia znajdującego się na końcu sali. Przy pięknie zdobionym dębowym stole stało osiem krzeseł. Aż osiem? Ciekawe kto jeszcze przyjechał... Jak na razie zajęte były tylko trzy z nich. Przy stole siedzieli książę Dorne i lady Alys, których Jaime zdążył już poznać oraz starszy mężczyzna, który poważnym spojrzeniem omiatał całą salę. Zapewne lord Dustin. Stark wspiął się na podwyższenie, przywitał i zajął miejsce pomiędzy księciem Dorne a wolnym krzesłem u brzegu stołu.
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Elijah Martell on Pią Lip 04, 2014 11:35 am

    Goście powoli zapełniali salę na której zaczął panować gwar. Zewsząd było słychać rozmowy, szuranie krzeseł, stukanie naczyń i sztućców.
    Zaraz po Alys Tyrell zjawił sie Jamie Stark, który usiadł obok Księcia Dorne.
    Elijah rozejrzał się. Szukał na sali Lady Baratheon, której jeszcze nie zdążył poznać, jednak jej nie dostrzegł. Tak samo Ordo Lannistera. Do głowy przyszła mu pewna myśl, jednak chwilę po tym jak się pojawiła, uznał ją za głupią i niemożliwą.
    "Wschód i Zachód się spóźniają a Południe i Północ się niecierpliwią" - Pomyślał Elijah i uznał to za trafną maksymę, jednak nie powtórzył jej na głos.
    avatar
    Jaime Stark

    Liczba postów : 104
    Join date : 07/06/2014
    Skąd : Winterfell

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Jaime Stark on Nie Lip 06, 2014 6:34 pm

    Sala była już wypełniona gośćmi, ale wciąż nie było widać Lorda Lannistera i Sophi Baratheon. Jaime miał już jednak dość czekania, nie mógł znieść gdy nic się nie działo. Westchnął, po czym zwrócił się do zgromadzonych przy stole:
    - Uważam, że powinniśmy zacząć. Lord Dustin jako sojusznik Lannisterów na pewno zna przynajmniej część ich planów i może się wypowiedzieć za oba rody, co do Baratheonów ich warunki są znane, mówią o nich dość głośno. Jestem pewien, że Lord Ordo i Lady Sophia wkrótce do nas dołączą i nie poczują się urażeni.
    avatar
    Sophia
    Moderator

    Liczba postów : 174
    Join date : 02/06/2014
    Age : 20

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Sophia on Nie Lip 06, 2014 11:23 pm

    Sophia pozwoliła sobie na chwilę oddechu. Spadła na nią odpowiedzialność, a nie wiedziała czy na pewno da sobie radę. Taka była wola brata, ale to zachwiało lekko egzystencję dziewczyny. Denerwowała się, nie potrafiła rozmawiać w grupie. Chociaż z wyrażaniem swojego zdania nie miała problemu, jednak nie mówiła tylko w swoim imieniu. Wróć me monotonne życie... Odezwała się w myślach do lustra, w którym się przeglądała. Przetarła oczy, ostatnio niezbyt dobrze sypiała. Dotknęła swojej turkusowej z fragmentami złota pod klatką piersiową i na ramienach sukni, poprawiając materiał znajdujący się na ramionach. Opadł, dlatego trzeba było go przesunąć na miejsce. Swoją drogą lubiła to lekkie i zwiewne ubranie. Musnęła palcami swoją bladą skórę, a przez ciało przeszedł zimny dreszcz. Ręce były prawie lodowate, a wokół rozciągało się ciepłe powietrze.
    - Zdecydowanie za szybko. - westchnęła i ruszyła w kierunku sali balowej.
    Szła szybkim, lecz niezbyt stanowczym krokiem. Wszystko zmieniło się diametralnie, kiedy tylko weszła do wyznaczonego pomieszczenia. Z twarzy znikło zwątpienie - nie mogła tego ukazywać, krok stał się bardziej pewny, tylko prawdziwy znawca ujrzałby strach.
    Rozglądając się po sali i podziwiając jej wygląd, starała się odejść gdzieś na chwilę myślami. Udało się, oczy stały się nieobecne. Przypominała sobie zmarłego brata. Lubił z nią przebywać. Tak samo, jak ona z nim. Niezauważalnie potrząsnęła głową. Nie mogę już uciekać w ten sposób. Zdecydowanie ją to nie zadowalało. Już dochodziła do swojego miejsca i obmyślała plan. Przede wszystkim będzie słuchała, dopiero później wyrażała swoją opinię. Przywitała się i usiadła obok Jaimego. Rozmowy już się zaczęły, a ona nawet tego nie zauważyła. Bez znaczenia.
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Dustin on Pon Lip 07, 2014 12:00 am

    Dustin zaczynał się niecierpliwić i widział, że obecni przy stole goście również. Milczenie przerwał młody Stark, proponując rozpoczęcie rozmów bez czekania na Lady Baratheon i Ordo Lannistera, którzy na pewno wkrótce dołączą. Jak się okazało nie pomylił się, gdy to powiedział na sali pojawiła się Sophia Baratheon, która dołączyła do obradujących. Młody wilk ma dobry instynkt... Lord Wysogrodu miał nadzieję, że dołączy do niego syn, jednak nie należało tracić czasu. Dustin wstał i przemówił do gości:
    - Lordzie Stark, Lady Baratheon wybaczcie, że nie powitałem was wczoraj osobiście, jednak musiałem zająć się sprawami dużej wagi. Pozwólcie więc, że teraz powitam was w Wysogrodzie, stolicy Reach i najpiękniejszym mieście Południa. Lordzie Martell mam nadzieję, że udało ci się wypocząć po drodze i wczorajszej nużącej naradzie. - Po tych słowach Tyrell usiadł i przekręcił swoje krzesło w stronę gości. Wszyscy poza jego córką usiedli po jednej stronie. - Tak więc, zebraliśmy się tutaj aby zakończyć wojnę w Królestwie, zanim więcej niewinnych straci życie. Jakie są warunki Starków i Baratheonów?
    avatar
    Jaime Stark

    Liczba postów : 104
    Join date : 07/06/2014
    Skąd : Winterfell

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Jaime Stark on Pon Lip 07, 2014 11:38 pm

    Wcześniejsze słowa Jaimego okazały się bliższe prawdy niż mu się wydawało, tylko skończył mówić i do sali wkroczyła pewnym krokiem Sophia. Chociaż mógłby przysiąc, że zauważył cień strachu na jej twarzy gdy siadała obok. Wówczas z miejsca podniósł się Lord Dustin, który powitał gości w Wysogrodzie. Najwyższy czas sir. Jednak Pan Wysogrodu najwyraźniej nie lubił owijać w bawełnę i tuż po krótkiej przemowie zapytał o warunki pokoju.
    - Dziękuję za miłe powitanie Lordzie Dustin, rzeczywiście Wysogród zasługuje na miano najpiękniejszego miasta Południa, a nawet całego Westeros. Jeżeli chodzi o warunki zawarcia pokoju pomiędzy naszymi rodami, nie są szczególnie wymagające. Jedyne czego chce Północ to usunięcie Jurgena Gromowładnego ze stolicy. Nasze wojska są daleko, a ja nie przyprowadziłem ze sobą nikogo poza moim giermkiem, jednak jestem wprawnym wojownikiem i mogę ofiarować ci Panie mój miecz na czas tego przedsięwzięcia. Jeśli się zgodzisz Północ natychmiast zaprzestanie jakichkolwiek wrogich działań i odetnie się od agresji Greyjoyów na Ziemiach Zachodu.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Alys Baratheon on Wto Lip 08, 2014 8:50 pm

    To tak jak nasz ród i o ile się nie mylę, Lannisterowie! Akurat wszyscy lub większość mają te same żądania... Czyżby szykował się zamach na Jurgena lub szturm na Królewską Przystań? Alys nie odezwała się od razu, jednak zaskoczyła ją jednomyślność rodów, o ile ktoś nie zmienił zdania do czasu uczty. Zawahała się, nie będąc pewna czy może mówić przed słowami pana ojca, w końcu odezwała się.
    -Jakież jest zdanie Pani rodu, Lady Sophio? Z tego, co wiem o Lordzie Torrhenie, szuka on pomsty. Brata waszego ścięto, gdy przybył klęknąć przed młodym królem. Zapewne nadal tak jest? Wybacz mi, Pani, wspominanie o tak bolesnych sprawach, jednak to między innymi tamto wydarzenie przywiodło nas tutaj. Wielce ciekawą kwestią jest to, któż wydał rozkaz. Wydaje mi się, że nikt z tutaj obecnych niestety tego nie wie...
    avatar
    Sophia
    Moderator

    Liczba postów : 174
    Join date : 02/06/2014
    Age : 20

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Sophia on Wto Lip 08, 2014 11:20 pm

    Sophia dokładnie słuchała tego, co mówi Jaime. Uznała to za normalne wymagania. Nie było powodu, by bardziej rozmyślać nad nimi. Nie miała co podarować Lordowi Dustinowi. Wszystko wydarzyło się dość szybko, a to co posiadała sama, raczej nie nadawałoby się na podarunek. Teraz czekać tylko na odpowiedź Lorda i... Nagle Lady Alys postanowiła zabrać głos. Nie sądziła, że ktokolwiek spyta o zdanie brązowookiej. W końcu miała mówić to, czego chce sam Tor. Nie planowała niczego innego.
    Na wspomnienie o bracie, lekko przyśpieszyło Sophii serce, ale nic poza tym. Starała się być niewzruszona. Potem rozmówczyni dodała coś, co zaintrygowało dziewczynę.
    - Wszystko się zmienia, Lady Alys. Trzeba się do tego przyzwyczaić. - powiedziała to, mając na myśli śmierć brata. - Tak, to właśnie wydanie zabójcy brata jest warunkiem... W ręce Torherrna. - zwróciła się przy tym do Lorda Dustina.
    Jej zdanie nie miało żadnego znaczenia, więc po co miałaby się wysilać. Co prawda nie do końca popierała decyzję brata. Ogólnie nie rozumiała, dlaczego śmierć wydaje się dla ludzi taka zła. Później nie czują nic, to nie jest kara.
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Dustin on Sro Lip 09, 2014 12:04 am

    Lord Dustin wysłuchał warunków Starka i Lady Baratheon i chociaż nie dał po sobie tego poznać, był niezwykle zadowolony. Warunki przez nich przedstawione były całkiem łatwe do spełnienia i nie kłóciły się z planami Tyrellów i Lannisterów. Gdy Lady Sophia zechciała zmienić warunki proponowane przez brata trochę się zmartwił, ale to szybko minęło. Dziewczyna się waha... Jest niedoświadczona, pewnie pierwszy raz bierze udział w tak ważnych obradach. Powinienem łatwo wyperswadować jej ten pomysł.
    - Drodzy goście wasze warunki są zrozumiałe i rozsądne, z radością się na nie zgadzam. Lordzie Stark twoja pomoc w doprowadzeniu Jurgena przed oblicze sprawiedliwości będzie naprawdę mile widziana. Natomiast co do twojej prośby Lady Sophio, z chęcią doprowadzę Gromowładnego do twego brata w łańcuchach. Wkrótce zbiorą się moje wojska, wtedy wyruszymy do stolicy, jeżeli dopisze nam szczęście nie poleje się krew.
    Chociaż to raczej wątpliwe, jeżeli Jurgen ma szpiegów w Wysogrodzie będziemy musieli zdobyć miasto szturmem.
    avatar
    Jaime Stark

    Liczba postów : 104
    Join date : 07/06/2014
    Skąd : Winterfell

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Jaime Stark on Sro Lip 09, 2014 12:50 am

    Jaime wysłuchał warunków przedstawionych przez Sophię. Nic zaskakującego. I odpowiedzi Lorda Dustina, która na chwilę zbiła Starka z tropu. Miał świadomość, że warunki nie są wymagające, ale to jak szybko Tyrell się zgodził wydawało się dziwne. Nie będę narzekać, czym szybciej skończymy z tą ucztą tym szybciej wrócę to książki, którą zostawiłem w bibliotece... Gdy ich gospodarz skończył mówić młody Stark uznał, że należy zabrać głos.
    - Lordzie Tyrell jestem niezwykle rad, że udało nam się dojść do porozumienia tak szybko. Jak wspomniałem wcześniej, jeżeli masz zamiar wyruszyć do stolicy ze swoimi oddziałami i pochwycić zdrajcę z chęcią udzielę ci pomocy. Chciałbym jednak wiedzieć co o tym wszystkim sądzi Książę Dorne...
    Jaime pociągnął łyk ale i spojrzał się pytająco na Elijaha Martella. Dalej książę, zaskocz mnie...
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Elijah Martell on Sro Lip 09, 2014 1:55 am

    Kolejni Lordowie zabierali głos a Elijah słuchał. Słuchał i nie mógł uwierzyć w to co słyszy. Westeros słynęło z wiecznych konfliktów, nieustannych wojen nawet o mały kawałek ziemi. A tu... zgoda i jednomyślność. Wszyscy mówili jednym głosem. Jednak nikt nie wspomniał o najważniejszych sprawach.
    - Lady i Lordowie, otóż...  jestem bardzo pozytywnie zaskoczony waszą jednomyślnością i bardzo negatywnie rozczarowany waszą lekkomyślnością. - Powiedział dobitnie Elijah. Goście wyglądali na zaskoczonych. Głos Księcia brzmiał jakby udzielał lekcji wodnego tańca rekrutom w Słonecznej Włóczni.
    - Po pierwsze - Elijah skierował wzrok na Lady Baratheon - Nie mamy żadnego dowodu na to czy to właśnie Jurgen wydał rozkaz zabicia twojego brata Lady Sophio. A po drugie  jeśli już tak bardzo chcecie jego śmierci to trzeba obsadzić kogoś na jego stanowisku. Bo o ile mi wiadomo to król nie osiągnął jeszcze wieku dorosłego. - Elijah wiedział że swoimi słowami może wywołać wojnę. Lecz to już go nie obchodziło. Miał dosyć maskarady i chciał sprowadzić rozmowę na właściwy tor. Bo to nie warunki poszczególnych lordów czy sposób dotarcia do Jurgena się liczyły. Owszem miało to znaczenie jednak nie takie jak to co miało nastąpić po tych wydarzeniach.
    Prawdziwa wojna wisiała na włosku, a na szali była wielka władza. Dla władzy ludzie potrafią zabijać.
    Elijah zamilkł i czekał na reakcję. Czekał dłuższą chwilę. Goście zapewne starali się odpowiednio dobrać słowa.
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Dustin on Sro Lip 09, 2014 12:06 pm

    Rozmowy przebiegały bez zarzutu, zgodność zebranych dawała Dustinowi nadzieję, że uda się zakończyć konflikt bez specjalnych problemów, aż do czasu gdy głos zabrał Książę Dorne. Cholerni Dornijczycy, zawsze muszą napsuć człowiekowi krwi.
    - Tak jak powiedziałeś Książę król nie jest jeszcze pełnoletni, a to znaczy że w jego imieniu rządzi Regent, nie jest możliwe aby w Czerwonej Twierdzy stracono jednego z Wielkich Lordów bez zgody Jurgena, który tę funkcję pełni. Wiemy, że żywił on żal do niektórych przedstawicieli Wielkich Rodów i że to on wezwał ich do Królewskiej Przystani. Jeżeli sugerujesz, że rozkazy pochodzą od młodego króla to nie dość, że nie miał żadnych powodów aby coś takiego zrobić, to jeszcze i tak nie mógłby bez zgody Regenta. - Powiedział spokojnie Dustin, rozmowy wciąż przebiegały łagodniej niż się spodziewał. -Co do obsadzenia stanowiska Regenta po uporaniu się z obecnym, uważam że powinien je zająć ktoś z rodziny królewskiej, aby uniknąć kłótni pomiędzy ważniejszymi Lordami.
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Elijah Martell on Sro Lip 09, 2014 3:16 pm

    - Jak na razie Targaryenowie nie wykazują zainteresowania sprawą, jakby nie chcieli niczego zmieniać... - Powiedział Elijah, tym razem spokojniej - Jeśli wkroczysz do Królewskiej Przystani Lordzie Dustinie to rodzina królewska może zwrócić się przeciwko tobie, bo gdyby chcieli aby Jurgen zniknął, to już dawno by zniknął. Smoki nie słyną z naiwności - nie dałyby sobą pomiatać. - Elijah starał się przytoczyć logiczne argumenty. Wzbudzić w rozmówcach podejrzenia. Być może wszyscy patrzyli na tę sprawę nie z tej strony co trzeba.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Alys Baratheon on Sro Lip 09, 2014 5:28 pm

    Uważnie przysłuchiwała się słowom Martella.
    -Książę, nie mamy pewności, że Targaryenowie są po stronie Jurgena. Mógł wydać rozkaz nagle i bez ich zgody. Może mieć wielkie wpływy i przyjaciół na dworze i nawet poza nim, będąc w stanie utrzymać pozycję mimo sprzeciwu Smoków. Byle kto nie ścina Lorda, zwłaszcza z takiego rodu jak Baratheon. Albo paru z nich rzeczywiście go popiera, lecz nie wszyscy. Zawiłe sprawy. Z drugiej strony... -przerwała na chwilę patrząc po gościach. -Słowo króla się liczy. Nie jest całkiem pozbawiony mocy, gdyż to już podrostek, nie dzieciak. Nie mam pojęcia, czy mógłby sam wydać tak ważny rozkaz, mógł się trafić niedouczony gwardzista, który go wykonał. Nieźle namieszałam, ale trzeba było to powiedzieć...
    avatar
    Jaime Stark

    Liczba postów : 104
    Join date : 07/06/2014
    Skąd : Winterfell

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Jaime Stark on Sro Lip 09, 2014 10:24 pm

    - Z całym szacunkiem Lady Alys, zabójstwo Lorda Baratheona nie jest czymś co może zrobić byle niedoinformowany gwardzista na rozkaz pozbawionego większości władzy króla. O przyjeździe Baratheona wiedziała cała stolica, a tak ważny Lord na pewno miał ze sobą oddział gwardii - Mówiąc to starał się zachować spokój, jednak ledwie zauważalny kpiący uśmiech mógł go zdradzić. - Co do wypowiedzi Księcia Dorne, racja Targaryenowie nie są naiwni, ale zmiana Regenta nie jest łatwa. Mam wrażenie, że część tu obecnych lekceważy to stanowisko i władzę jaką ono daje. Król nie może sam zmienić opiekuna, którego mianował jego umierający ojciec, gdyby mógł nie miałoby to sensu. Zmieniałby ich tak długo, aż trafiłby na kogoś uległego i sprawował władzę sam za jego pomocą, oczywiście jeżeli byłby sprytny. Co do reszty Smoków... Kto miałby go obalić? Inne dzieci, jego siostra, czy może starsi krewni, których Jurgen oskarżyłby o próbę przewrotu i zagarnięcia tronu dla siebie? Spotkałem Gromowładnego gdy gościłem w stolicy trzy lata temu, nie jest głupim człowiekiem, głupiec nie zostałby mianowany Regentem. Już wtedy miał też wielu przyjaciół na dworze i w Złotych Płaszczach, chyba nawet sam dowódca zawdzięczał mu posadę, tak więc nie zdziwiłbym się gdyby nasze kochane smoczki były bezradne... A jeżeli już wprowadzamy zamieszanie, to czy ktoś wie jak umarł stary król? Gdy ktoś ma zapewnioną posadę Regenta chyba woli nie czekać, aż następca dorośnie przed śmiercią ojca, prawda?
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Dustin on Sro Lip 09, 2014 11:05 pm

    - Mądre słowa, ja też spotkałem Jurgena Gromowładnego i to nie jeden raz. Jest to człowiek przebiegły i niezwykle zręczny polityk, a także dobry strateg, ale brak mu honoru. To zawsze był problem w Królewskiej Przystani, gniazdo żmij, każdy tylko czeka aby wspiąć się po czyimś trupie wyżej. Co do tej ostatnia sugestii Lordzie Stark, była całkowicie niepotrzebna. Nawet jeżeli byłaby to prawda i śmierć króla nie byłaby przypadkiem, nie zmieni to losu Jurgena. Na jego rozkaz zginął jeden z Wielkich Lordów królestwa i prawie wybuchła wojna domowa, to wystarczy aby stracił głowę. - Oznajmił Dustin, miał nadzieję, że to zakończy wszystkie spekulacje.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Mistrz Gry on Czw Lip 10, 2014 12:04 am

    Wszyscy goście bawili się w najlepsze, a na podwyższeniu trwały obrady, które przestawały być już spokojne. Nikt nawet nie zauważył gdy maester Wysogrodu wszedł do sali. Odziany w szarą szatę staruszek szedł wolnym krokiem przez komnatę pobrzękując co jakiś czas łańcuchem. Pozostał niezauważony do czasu gdy znalazł się na podwyższeniu.
    - Panie, szanowni goście. - Rzekł stając przy stole, wszyscy siedzący spojrzeli na niego z zaskoczeniem. - Przepraszam, że przerywam, ale przybyły dwa kruki z Końca Burzy. Jeden do ciebie Panie i jeden do Księcia Elijaha. W normalnych okolicznościach nie zakłócałbym narad, jednak wiadomość jest niezwykłej wagi.
    Starzec podał listy adresatom, po czym stanął za plecami swojego Lorda i czekał na polecenia, które posypią się gdy Tyrell przeczyta list.
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Elijah Martell on Czw Lip 10, 2014 12:16 pm

    Elijah spojrzał na maestra ze zdziwieniem gdy ten wręczał mu list z Końca Burzy. "Czego może chcieć Baratheon? Przecież jest tu jego siostra."
    Książę rozwinął pergamin i czytał uważnie. Lord Dustin zrobił to samo. Na sali zapanowała cisza. Wszyscy czekali na reakcję adresatów listów z niecierpliwością. Elijah pierwszy skończył czytać.
    - Twój brat - Skierował wzrok na Lady Baratheon. - Ma mały problem - Podał jej list aby mogła sama przeczytać, po czym spojrzał na Lorda Dustina. Czekał na jego reakcję.
    "Kto by pomyślał że Jurgen zareaguje tak szybko - chyba rzeczywiście trzeba go usunąć..."
    avatar
    Dustin

    Liczba postów : 149
    Join date : 10/06/2014

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Dustin on Czw Lip 10, 2014 1:49 pm

    Dustin nie ukrywał zdziwienia gdy maester przerwał naradę aby przekazać listy od Baratheona. Co może być aż tak ważne? Złamał pieczęć i powoli rozwinął list. Gdy skończył czytać nie wiedział przez chwilę co powiedzieć.
    - Lord Baratheon zaprawdę chce pokoju, jego odmowa chorążym oferującym mu koronę tylko to potwierdza. - Dustin przerwał na chwilę, musiał pomyśleć. Ile oddziałów zebrało się już pod Wysogrodem? Wczoraj wieczorem obozowało tam chyba około trzech tysięcy. Tak... to powinno wystarczyć. Po chwili przemówił stanowczym tonem:
    - Maesterze wyślij kruki do chorążych, mają zebrać dziesięć tysięcy ludzi pod Bitterbridge, za kilka dni dołączę do nich z tysiącem zbrojnych obozujących pod Wysogrodem, czas odwiedzić stolicę. Lordzie Stark jeżeli twoja oferta pomocy wciąż jest ważna, mam dla ciebie zadanie. Pod bramami zamku obozują żołnierze, weźmiesz dwa tysiące konnych i ruszysz do Ziem Burzy, po drodze dołączą do was kolejne dwa tysiące. Jeżeli ci lordowie planują oderwać swoje ziemie od Królestwa, jest to zdrada nie tylko wobec Baratheonów, ale i wobec korony. Gdy już stłumicie ten bunt oczekujcie mnie w Końcu Burzy. Lady Sophio twój brat nie pisze nic o tobie, ale uważam że najbezpieczniej będzie jeśli na razie zostaniesz tutaj. Jednak jeśli wolisz jechać z Lordem Starkiem do brata nie będę cię zatrzymywał.
    Dustin spojrzał na gości, Lady Baratheon skończyła czytać list Elijaha i teraz siedziała zamyślona, młody Stark nie wiedział o co się dzieje, ale wydawał się zadowolony. Pewnie uczta go już znudziła i nie może się doczekać aż stąd wyjdzie, szczególnie jeśli wiąże się to z dobrą walką.
    Tyrell skierował wtedy wzrok na Martella i zapytał:
    - Co Dorne zamierza zrobić w tej sytuacji?


    Ostatnio zmieniony przez Dustin dnia Pon Lip 14, 2014 1:19 am, w całości zmieniany 1 raz
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Elijah Martell on Czw Lip 10, 2014 2:54 pm

    Elijah zapukał kilka razy palcem w stół zanim coś powiedział.
    - Zamierzam wysłać kilka kruków do Lordów Yornwood, Dayne i Gargalen. - Elijah podejrzewał o ten przewrót Jurgena, który dowiedziawszy się o naradzie w Wysogrodzie, postanowił działać. Książę zaczął dostrzegać w Królewskim Renegacie zagrożenie. Nie tylko dla Baratheonów.
    - A jutro o świcie ruszam z powrotem na południe aby zorganizować rejs na Tarth. Przykro mi iż nie mogę zostać dłużej w Wysogrodzie, ale może spotkamy się jeszcze w Końcu Burzy? Jak już pokonamy zdrajców, oczywiście. - Elijah uśmiechnął się - Zawsze chciałem zobaczyć ten zamek.
    avatar
    Sophia
    Moderator

    Liczba postów : 174
    Join date : 02/06/2014
    Age : 20

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Sophia on Czw Lip 10, 2014 5:10 pm

    Sophia uważnie słuchała wypowiedzi innych, no i analizowała je sama w głowie. Nie miała zamiaru już się wypowiadać. Po dłuższym rozmyślaniu była za śmiercią oskarżonego. Skoro tak bardzo pragnął zemsty, to nawet mały impuls mógłby go do tego popchnąć. Rozważania na ten temat nie miały większego sensu. Najwyżej wszystko okazałoby się później.
    Wszedł maester, a kiedy w ręce Sophii dostał się list, który podał jej Książę... Naprawdę się zamartwiła. Ale fakt faktem, że ludzka natura była dość przewidywalna. W końcu ktoś, komu coś nie będzie pasowało się odezwie. Mniej więcej z tego właśnie wynikają takie sytuacje. W innym przypadku tylko przewróciłaby oczami, ale chodziło o bezpieczeństwo jej brata.
    Prawdą było, że rozsądek prosił o pozostanie w Wysogrodzie. Jednak jaki smak miałoby życie, gdyby ciągle się jego słuchało - głosiła jedna z ksiąg przeczytanych przez dziewczynę. A co z martwymi ludźmi? Nigdy nie robili na niej większego wrażenia.
    - Lordzie Dustin, pojadę tam. - powiedziała stanowczo spoglądając na niego, wcześniejszy strach zupełnie znikł, jak i zamyślanie. Nawet niepokoju nie było widać w jej oczach.
    Ryzyko jest potrzebne. Nie istniało wiele rzeczy, o które bałaby się ta dziewczyna. Czasami wydawała się być jak pusta laleczka, która nie czuje nic. Dogodne pozory.

    Sponsored content

    Re: Sala balowa

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Czw Sie 16, 2018 6:38 am