Forum aktualnie zamknięte.


    Miejsce modlitw (sept)

    Share
    avatar
    Arleila Tyrell

    Liczba postów : 38
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Miejsce modlitw (sept)

    Pisanie by Arleila Tyrell on Wto Cze 03, 2014 2:40 am

    W porównaniu do reszty posiadłości Tyrellów, miejsce to może się wydawać odludnym, niemalże umarłym – zazwyczaj nie doświadczy się tutaj towarzystwa, zamkowy gwar cichnie gdzieś za grubymi ścianami, a jedynymi słyszalnymi dźwiękami są błagalne i dziękczynne modły zanoszone przed oblicze jednego z siedmiu wcieleń bóstwa.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Miejsce modlitw (sept)

    Pisanie by Mistrz Gry on Sro Maj 13, 2015 10:52 am

    Jesień, 6 luty, 282AL, południe

    Jeżeli ktoś odwiedzając Wysogród po raz pierwszy pomyślał sobie, że nie może on być już piękniejszy powinien odwiedzić go w dzień ślubu Alys Tyrell i Torrherna Baratheona. Cały zamek był ustrojony dziesiątkami tysięcy kwiatów, dominowały róże z wszelkimi możliwymi odmianami. Kwiatowe girlandy oraz mnóstwo innych dekoracji dodawały całej uroczystości majestatu i przepychu. Powiewały też niezliczone flagi wszystkich przybyłych lordów. Na uroczystości zjawili się praktycznie wszystkie ważniejsze persony Reach i Ziem Burzy, nie zabrakło reprezentacji Dorne, Ziem Korony, Zachodu, Dorzecza oraz Doliny. Dało się jednak zauważyć brak chorągwi należących do lordów i rycerzy Żelaznych Wysp i Północy. Jednak zarówno jedni jak i drudzy uważani byli za ponuraków i półdzikusów, więc praktycznie nikt się tym nie przejął. Zgromadzeni przejęli się za to wyglądem. Każdy chciał się wkupić w łaski nowo powstałego potężnego sojuszu. Wamsy wyszywane złotymi nićmi były czymś powszednim. Lordowie Zachodu pysznili się wspaniałymi wyrobami jubilerskimi, na które inni lordowie mogli jedynie spojrzeć z zazdrością.

    Ważnym elementem były też krążące wszędzie plotki. Najnudniejszą była ta, że lord Burzy wydał na swój ślubny strój ponad dwieście złotych smoków. Mniej zamożni lordowie słysząc te słowa pukali się w czoła. Dwieście smoków?! Przecież za tyle można kupić dwadzieścia beczek najlepszego dornijskiego. Jednak większym zainteresowaniem cieszyły się plotki o tym, że Lady Alys już od dłuższego czasu nie jest dziewicą i o tym, że ślub tak naprawdę się już odbył. Nie przeszkadzało to jednak zgromadzonym cieszyć się, radować i pić od samego ranka. Niektórzy rycerze sprawiali wrażenie, że nie dotrwają do ceremonii zaślubin. Inni widząc to przyklaskiwali im. Prześpią nudną część i obudzą się na dalszą ucztę.

    Jednak powoli nadchodziła godzina zaślubin. Nie pojawiła się jeszcze para młodych. W samym sepcie zgromadziło się około trzysta najważniejszych postaci, pozostali rycerze musieli czekać przez budynkiem i czekać na dalszą część ceremonii. Część uprzyjemniała sobie to czekanie piciem, część rozmową, jacyś dwaj wędrowni rycerze, którzy przybyli chyba wyłącznie na ucztę i turniej zabawiali się grą w karty.

    Sam sept w środku był przystrojony barwami żółci i zieleni nie wydawało się to być dobrym połączeniem jednak sztandary Baratheonów były nieco inne niż zazwyczaj, mieniły się bardziej złoto niż żółto co sprawiało, że komponowały się wystarczająco dumnie. Ślubu przyjechał udzielić sam Wielki Septon na prośbę króla. Czekał już w pięknych szatach przy ołtarzu. Na głowie miał koronę reprezentującą jego pozycję w hierarchii wiary.

    Pierwsze ławy zajmowali najznamienitsi goście. W szczególności Król Daemon wraz z siostrą-małżonką Saphirą. Oboje wyglądali cudownie. założyli na siebie stroje w ich rodowych czerwono-czarnych barwach. Obok nich zasiadał królewski namiestnik Ordo Lannister. Całą ławę zajęła miejsce familia Tyrellów, jedno miejsce było jednak puste. Goście zauważyli nieobecność Arlanda. Plotki głosiły, że wybrał się w pogoń za zaginioną Elbereth Tully. Brakowało też namiestnika Wschodu Willema Arryna. Za to w pierwszym rzędzie zajął miejsce jeszcze Książe Dorne i namiestnik Południa Elijah Martell. Z kamienną twarzą obok niego zasiadał Leech, miejsce obok niego było puste, a sam lord wydawał się być dziś nieco skwaszony. Po sali krążyły szepty, że zupełnie zignorował zaginięcie siostry i jak gdyby nigdy nic przyszedł na uroczystość. Podobno w ten sposób chciał się odegrać za to, że nie posłuchała jego polecenia i nie została w Riverrun. Śmiano się za jego plecami, że ukrywa kobietę, którą już dawno powinien był wydać za potężnego lorda w celu zbudowania sojuszu. Najodważniejsi twierdzili, że być może chce ją zachować dla siebie jako, że on sam nie miał jeszcze małżonki. Jednak nie były to wszystkie plotki. Brakowało też drugiej siostry lorda Tullego. Po ślubie królewskiej pary wyszła za jednego z lordów Północy. To poddało w wątpliwość umiejętności dyplomatyczne Leecha. Podobna młoda Blanche dała się uwieść i w ten sposób Starszy nad Monetą wżenił się w potężniejszą rodzinę. Po ślubie na Północ razem z nimi udała się również Elbereth o czym też chętnie rozmawiali co bardziej wygadani rycerze. Niektórzy zazdrościli Manderlemu tej podróży.

    Wszyscy czekali w napięciu na rozpoczęcie ceremonii.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Miejsce modlitw (sept)

    Pisanie by Alys Baratheon on Sro Maj 13, 2015 11:27 pm

    Wreszcie na ceremonię przybył lord Torrhern Baratheon. Wystrojony był wyśmienicie, w najznamienitszy złoto-czarny strój rodowy jaki widziało Westeros. Szata była zrobiona z wyśmienitego żółtego materiału gęsto poprzeszywanym złotymi nićmi, a na piersi i plecach widniały niezwykle pięknie wyszyte czarne jelenie o wspaniałych, rozłożystych porożach. Lord Ziem Burzy majestatycznym krokiem wszedł na podwyższenie, na którym czekał już Wielki Septon, i stał tam w oczekiwaniu na pannę Alys Tyrell.

    Panna Alys odziana we wspaniałą, soczyście zieloną suknię jakby utkaną przez matkę naturę, właśnie przybyła powozem pod sept. Suknia ślubna córki Dustina Tyrella była przyozdobiona licznymi złotymi różyczkami wyszytymi dosłownie wszędzie - każdy haft był motywem roślinnym; strój ten ulepszały też równie liczne koronki.

    Służący pomógł jej wysiąść, po czym ruszyła z ojcem powoli między ludźmi, najpierw przed septem, a potem wewnątrz. Kątem oka zauważyła rycerzy grających zawzięcie w karty. Uznała, że to niegłupi sposób na spędzenie cudzego, a nawet własnego ślubu. Potruchtała dalej, po schodkach ku ołtarzowi i kapłanowi oraz swemu oblubieńcowi. I on, i ona obdarzyli się spojrzeniem tak wielce gorącym, że pomyśleć by można że przejdą zaraz do pokładzin na oczach wszystkich, lecz Wielki Septon zaczął przemawiać. Wkrótce potem wymówiono słowa przysięgi małżeńskiej i świeżo upieczeni po raz drugi małżonkowie zaczęli schodzić po schodach i wyszli przed sept.

    Gęsto sypały się płatki białych róż, było głośno i radośnie. Tłum zaczął kierować się ku zamkowi lorda Tyrella, by upić się lub zatańczyć do nieprzytomności; wyleźć ze sztywnych lordowskich postaw i zabawić się naprawdę porządnie. A cóż to będzie za wieczór i noc! Cóż to będą za pokładziny! Jeszcze wiele dobrego było przed nimi...

    Sponsored content

    Re: Miejsce modlitw (sept)

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Czw Sie 16, 2018 6:39 am