Forum aktualnie zamknięte.


    Fabuła forum

    Share
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 21
    Skąd : Riverrun

    Fabuła forum

    Pisanie by Elbereth Tully on Wto Lip 07, 2015 12:00 am

    ***

    Rok 362 nie był najszczęśliwszym rokiem dla Siedmiu Królestw. Choć od ostatniej zimy minęło już kilka lat, a ludność mogła w pełni cieszyć się słońcem i ciepłem, nie obyło się bez nieszczęść spadających na Westeros. Szczególny pech objął Królewską Przystań, stolicę całego kontynentu oraz obecnie panujący ród Targaryenów. Z początku nic nie zapowiadało tragedii, jaka wkrótce miała się wydarzyć. Król Daeron Trzeci Tego Imienia, ucieszony tak długo utrzymującym się latem oraz spokojny o swoje włości, postanowił oddać się pasji, którą miał w sobie od małego dziecka, a mianowicie podróżowaniu. Razem ze swoją ukochaną małżonką, a jednocześnie siostrą, Alysanne, oraz odpowiednią eskortą wybrał się w dawno już planowany rejs po Wolnych Miastach. Miasto oraz resztę królestwa zostawił swemu najstarszemu synowi, Jaehaerysowi, któremu miał doradzać stary Namiestnik. Niestety Targaryenom krótko było dane cieszyć się tą wyprawą. Jeszcze przed dopłynięciem do pierwszej lokacji, Braavos, na Wąskim Morzu rozpętał się sztorm. Szybko okazało się, że królewski statek nie ma szans w starciu z groźnym żywiołem.

    Wkrótce do uszu ludu Westeros dotarła wiadomość o tragicznej śmierci małżonków, która pogrążyła w żałobie całą stolicę. Jak zwykle w takich sytuacjach bywa, po mieście zaczęły krążyć plotki. Ludzie zaczęli szukać winnych tej sytuacji, przecież bogowie nie zabraliby tak po prostu dobrego króla Daerona. Odważniejsza część szeptaczy pokusiła się nawet o stwierdzenie, że winnym jest nie kto inny, tylko sam książę Smoczej Skały, dziedzic Żelaznego Tronu. Podobno nie dogadywał się on ze swym ojcem i wciąż miał mu za złe, że król wysłał go za młodu do Doliny. Dodatkowo rodzice zmusili Jaehaerysa do zaręczyn z jego młodszą Rhaeną, z czego chłopiec wyraźnie nie był zadowolony.  Z kolei ludzie z otoczenia królewicza znali jego marzenie o wielkości i panowaniu, dlatego wcale nie zdziwiliby się, gdyby to właśnie z takich powodów książę odważyłby się zaplanować zamach. Kiedy sam podejrzany dowiedział się o tych plotkach, zaczął robić wszystko, by pokazać siebie jako pogrążonego w żałobie syna. Słowami i wrodzoną charyzmą udało mu się przekonać większość niechętnych mu osób, a sprawa rozeszła się po kościach.

    Tak oto Jaehaerys Targaryen wstąpił na tron i został nowym władcą Siedmiu Królestw. Wkrótce po tym wydarzeniu pojął za żonę swą siostrę, Rhaenę, co już prawie całkowicie zamknęło usta plotkującym. Niedługo był zmuszony stanąć przed swoim pierwszym poważnym zadaniem. Stary Namiestnik jego ojca umarł po kilku dniach ciężkiej choroby i trzeba było wybrać nowego człowieka, który z godnością piastowałby ten urząd. Jaehaerys nie wahał się ani chwili. Swym zastępcą postanowił uczynić przyjaciela z lat młodości, Samwella Royce’a. Królowa dziękowała bogom, że to właśnie młodzieniec z Doliny został prawą ręką jej brata. Jaehaerys bowiem był bardzo uparty i pewny siebie, przy czym nie zauważał, że jego zachowanie niekiedy odbiega od normy. Royce był natomiast jedyną osobą, która mogła wpłynąć na władcę. Znudzony lud zaczął szukać kolejnych tematów do plotek. I szybko takowe znalazł. W stolicy zaczęto mówić, że Namiestnik coraz częściej odwiedza komnaty Rhaeny Targaryen. Niektórzy zaczęli się już nawet zastanawiać nad tym, co nie do końca zrównoważony król zrobi, gdy dowie się o domniemanej zdradzie żony. Niestety wszyscy wiedzą, że problemy rodzinne to nie jedyne zmartwienia młodego władcy. Najbardziej zaufani słudzy Jaehaerysa donoszą mu o formującej się grupie z Essos, którymi ponoć przewodzi dziedzic Blackfyre’ów. Niektórzy twierdzą, że ciągle ma on poparcie wśród części rodów Westeros. Być może w niedalekiej przyszłości Targaryen będzie zmuszony zmobilizować lordów Siedmiu Królestw i ruszyć przeciw Czarnemu Smokowi.

    Sprawy rodziny królewskiej może stanowiły główny przedmiot zainteresowania mieszkańców stolicy, ale na dalekiej Północy plotki z Królewskiej Przystani docierały rzadko lub prawie wcale. Ludzie z tych terenów mieli swoje problemy i swoje zajęcia, nie interesowała ich gierka prowadzona na królewskim dworze. Boltonowie z Dreadfort postanowili prowadzić własną rozgrywkę. Seniorowi ich rodu zamarzył się powrót do czasów, kiedy jego przodkowie byli tytułowani Czerwonymi Królami. Zaczął on nawet podejmować pierwsze kroki, by osiągnąć wyznaczony cel. Wieści głoszą, że lord Bolton pragnie sprzymierzyć się z pomniejszymi lordami Północy, by utworzyć silną opozycję. Sytuacji nie polepsza fakt, że w domenie Starków zaczęła się rozprzestrzeniać nowa, nieznana choroba. Zarażeni mają silne dreszcze, ich ciało pokrywa się guzami, a na koniec z otworów ciała następuje krwawienie. Podobno nawet mieszkańcy Winterfell zaczynają skarżyć się na podobne objawy.

    Jak się okazuje, zaraza nie dotknęła wyłącznie Północy, ale spadła też na ich morskich sąsiadów, mieszkańców Żelaznych Wysp. Niektórzy nieszczęśnicy dotknięci tą przeklętą chorobą skaczą ze skalnych klifów, by skrócić sobie cierpienia i szybciej móc ucztować w podwodnych komnatach. Jednym z takich szaleńców okazał się być kuzyn rodu Greyjoy’ów, który zrzucił się z jednego z mostów Pyke.

    Choroba, która dotknęła tylko Wyspy i Północ, nie może być przypadkiem. A przynajmniej tak twierdzi lord Hightower ze Starego Miasta. Głosi on, że zaraza jest zemstą Siedmiu na niewiernych, którzy nie przyjęli ich wiary i ciągle modlą się do fałszywych bóstw. Jedynym sposobem na uzdrowienie ma ponoć być nawrócenie. Hightower zaczął zatem zbierać wokół siebie podobnych mu fanatyków, którzy zachęcają go do przywrócenia Wiary Wojującej, która pokazałaby ślepcom jedynych i prawdziwych bogów.

    Innego rodzaju problem dotknął Ziemie Burzy. Lord Swann poskarżył się swemu seniorowi na nieprzyjazne zachowania Dornijczyków z Pogranicza. Pan Stonehelm twierdzi, że to właśnie Dornijscy bandyci napadli go, kiedy akurat był na polowaniu. Teraz żąda sprawiedliwości i szuka pomocy u Baratheonów. Tylko czy lord Końca Burzy zaryzykuje wątpliwy pokój między jego ziemiami a włościami należącymi do rodu Martellów.

    W pozostałych regionach panuje względny spokój. Dolina nadal zmaga się z Górskimi Klanami, które nieustannie czekają na okazję, by tylko zaatakować jakiegoś paniczyka podążającego traktem, Zachód kwitnie pod panowaniem młodego lorda Lannistera, a w Dorzeczu od czasu do czasu można usłyszeć od wieśniaków o przerażającym lordzie Lothstonie z Harrenhal, który podobno spożywa ludzie mięso i pija ludzką krew.

    ***

      Obecny czas to Pią Gru 15, 2017 3:10 pm