Forum aktualnie zamknięte.


    Sala jadalna

    Share
    avatar
    Iris Westerling

    Liczba postów : 104
    Join date : 15/04/2015
    Age : 18

    Sala jadalna

    Pisanie by Iris Westerling on Sob Lip 11, 2015 4:24 pm

    Białe kotary odsuwają się, to właśnie one zastępują drzwi. Pewnie razi Cię słońce gdy stawiasz nogę za progiem, szczerze mówiąc to się nie dziwie. Cztery okna w jednej komnacie, to nawet jak dla mnie za dużo. Jak zostało wybudowane, niech pozostanie, jednak celebracja posiłku w takich warunkach nie wszystkim się uśmiecha, ciekawe dlaczego nikt tego nie zauważył podczas budowy. Gdziekolwiek nie spoczniesz, słońce Cię dopadnie, jedyny ratunek to białe zasłony, jednak jeśli Lord nie ma zamiaru ich zasuwać, to nie licz, że coś się tutaj zmieni. Może zamiast patrzeć na negatywy, poszukaj pozytywów? Podłoga po której właśnie stąpasz, to nic innego jak czarny marmur, zawsze wypolerowany, bez żadnej skazy. A teraz patrz na ściany, wyglądają dokładnie jak ten marmur, dobrze, są trochę jaśniejsze, ale czy widzisz różnicę? Oświecę Cię, to wcale nie jest marmur. Ha! To tak naprawdę wymalowany "kamień", zdziwiony? Ta, lecz nie wpadaj w zachwyt, ten malunek tak naprawdę nigdy temu miejscu na dobre nie wyszedł. Miał on zastąpić kamień i być teoretycznie tańszy, w praktyce wyszedł dwa razy drożej. Teraz, możesz odsunąć swoje białe krzesło z oparciem jak muszla, dosiąść białego stołu i spożyć posiłek.
    avatar
    Iris Westerling

    Liczba postów : 104
    Join date : 15/04/2015
    Age : 18

    Re: Sala jadalna

    Pisanie by Iris Westerling on Sob Lip 11, 2015 5:02 pm

    Lato, 7 lipca, 362AL
    Poczuła lekkie pieczenie oczu, za pewne była to sprawka specyfiku, który zażyła zaraz po wstaniu. Dzisiaj wyjątkowo ubrała się sama, nie chciała aby ktokolwiek zauważył zmiany na jej ciele, spowodowane nasmarowaniem się olejkiem różanym. Suknia z długim rękawem o kolorze granatowego nieba w czasie burzy zasłoniła jej wysypkę, szkoda tylko, że materiał nie miał jakichś zdolności kojących swędzenie, pieczenie i ból, wtedy nie musiałaby walczyć sama ze sobą, aby tylko nie dotykać zmian. Czego się nie robi dla ocieplenia wizerunku?
    Biała kotara komnaty rozsunęła się, a przez próg przestąpiła prawa noga dziewki. Wzrokiem zmierzyła komnatę, popatrzyła na stół... Wino... Uśmiechnęła się pod nosem. Powędrowała w stronę stołu i zasiadła na swoim ulubionym krześle, było ono troszkę większe niż pozostałe. Prawą reką zasięgnęła po chleb, jadła śniadanie jakby wszystko było dobrze, zachowywała się dokładnie tak samo jak zawsze. Popijała od czasu do czasu wino. Oczy co raz bardziej zaczynały ją swędzieć, a za razem ze swędzeniem, pojawiły się łzy. Spektakl musi trwać, powiedziała w duchu.
    -P..Pani...Cz...Czy... Ja... Wy.. Wyglądam... Nie...?-Wydukała z siebie do służki, trzeba przyznać, dobra z niej aktorka, jednak specjalnie nie dokończyła ostatniego słowa.
    Rozluźniła uścisk, a kielich z winem upadł na ziemie i się roztrzaskał. Ona sama wytrzeszczyła oczy, mętne z domieszką pękniętych naczynek, oraz z nienaturalnie powiększoną źrenicą. Dla powiększenia efektu zaczęła drgać całym ciałem, jak ludzie przy atakach epilepsji. Chyba wszyscy się na to nabrali, jeden do zera dla Lorda.

      Obecny czas to Pią Paź 19, 2018 2:51 am