Forum aktualnie zamknięte.


    Rajd "Gołębicy" na Wieś Karpowe Sioło

    Share
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Rajd "Gołębicy" na Wieś Karpowe Sioło

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Wto Lip 14, 2015 5:50 pm

    Lato, 2 Sierpnia, 362 AL


    Był bardzo wczesny poranek. Drakkar gniewnie przecinał fale Tridentu, sunąc w kierunku Karpowego Sioła. Oba brzegi szerokiej rzeki porośnięte były lasem, jednak tu i ówdzie zdarzała się jakaś łąka. Eryk, ubrany w skórzaną zbroje lamelkową i żelazny hełm z nosalem, siedział na pokładzie, zniecierpliwiony wgapiając się w ów sielski widoczek. Gdzieś wzdłuż brzegu przebiegł Dzik, a raczej locha - powiem dreptało za nią kilka wesoło pokwikujących warchlaków. Niebo przecięła czarna smuga, najprawdopodobniej lecący kruk. W tle wciąż słychać było pełne podniecenia pojękiwania wiosłujących Żelaznych. Greyjoy uznał, że są na tyle blisko aby uzgodnić plan działania. Namierzył wzrokiem Cedrica, zwanego Skalnym Psem. Młodzieniec ów, ubrany w łuskowy kaftan i hełm z kolczym kapturem, bawił się mieczem. Stosunkowo długa klinga okazale lśniła w świetle porannego słońca. Musiał spędzić dużo czasu na polerowaniu, oby nie więcej niż na ostrzeniu... - pomyślał Eryk, spoglądając na własny oręż. Nie wyglądał tak okazale jak miecz pierwszego oficera, a na pewno był krótszy. Bowiem Eryk na rajd miał zamiar zabrać się także z Tarczą. Podniósł jedną ze stosu osłon leżących na ziemi. Zgodnie z rozkazem, wydanym jeszcze przed odpłynięciem z Pyke, miała wymalowanego Krakena. I po cóż nam czarna bandera, gdy każdy wie że Żelazny Człowiek to Żelazny Człowiek - takie słowa powiedział Annasz gdy przepływali niedaleko smoczej skały. Być może miał rację?
    -Chłopcy, słuchajcie planu. Jak dobijemy do brzegu, od razu zeskakujemy i spuszczamy Dorzeczanom łomot, ale nie tak chaotycznie jak zwykle. Dzielimy się na dwie grupki, każda bierze jedną połowę wsi, coby chłopki nie zdążyły pouciekać albo obrony przygotować. Jedną bandę będę prowadził ja, pójdzie ze mną Eyck, Mune, Qurron...- wymienił 30 wojowników, równo połowę swojej drużyny. -I Kajafasz też idzie ze mną. Narzuć a ziemie jakąś kolczugę, chłopie, bo w tych szatach szybko legniesz. - Łysy kapłan w odpowiedzi pokręcił twierdząco głową, i poszedł szukać odpowiedniej ochrony. - Ignatius, Corwyn, Laina i Annasz - wy zostaniecie na okręcie, podzielę się z wami łupami - dodał Eryk, po czym spojrzał się na Skalnego Psa. -Reszta idzie z Cedric'iem. Postarajcie się im tej wiochy nie spalić, bo reszta może zobaczyć dym...- dokończył. Gdy zobaczył względny entuzjazm wśród tłumu, postanowił go podsycić.
    -Poza tym ogłaszam polowanie na głowy, za każdy łeb plugawego Dorzeczaka daję 5 Jeleni, a jak przywlecze mi któryś związaną najładniejszą kobitę w osadzie - 10 smoków będzie jego, a to niemała fortuna!- Żelaźni ludzie nie pozostali dłużni takiej ofercie, i już za moment rozległy się głośne wrzaski gotowych do boju wojów. Na horyzoncie zamajaczyła wioska, drewniane budyneczki między którymi sennie krążyli mieszkańcy. Czarna bandera zafurkotała, a statek zacumował. Eryk zeskoczył... (punkt w którym pojawia się MG)
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Rajd "Gołębicy" na Wieś Karpowe Sioło

    Pisanie by Mistrz Gry on Sro Lip 15, 2015 1:08 pm

    Eryk nie dysponował odpowiednimi mapami ani nie znał dokładnie brzegów Tridentu. Wyprawa wyglądała na typową na Żelaznych ludzi. Wysiąść przy pierwszej nadającej się do złupienia wiosce i ruszyć w silną dal...

    Karpiowe Sioło było średnią wioską rybacką. Przy brzegu stało kilkanaście łódek rybackich i stara barka służąca do przepraw na drugi brzeg. Samą osadę zamieszkiwało około 150 osób. Wioska miała własną stajnię i kowala jednak brakowało jej jakiś umocnień czy strażniczych wież.

    Żelaźni nie kryli się zw swoim przybyciem. Głośne wrzaski uzbrojonych ludzi, wyraźny profil drakkaru, czarna bandera. W Dorzeczu doskonale znano te atrybuty. Kojarzono je ze śmiercią, zniszczeniem i plądrowaniem. Kilku rybaków, którzy właśnie łatali swoje sieci przed wyruszeniem na połowy widząc Gołębicę zrobiło miny bardzo upodobniające ich do ryb, od których nazwę wzięła ich wioska.

    D... D... Dalen! Jeden z rybaków jąkając się wskazał sękatym paluchem na powoli zbliżającą się Gołębicę. Co?! odpowiedział jego towarzysz obracając się w jego stronę. O kurwa... W tym momencie rozległ się głośny okrzyk bojowy gotowych do plądrowania żelaznych. Szybko, krzycz na alarm. To nie wróży nic dobrego. Rybacy pobiegli w kierunku wioski krzycząc tak głośno jak mogli...

    Okręt przybił do brzegu, a żelaźni wyskoczyli na brzeg organizując się w dwie grupy, które miały otoczyć wioskę. Biedni wieśniacy nie zdążyli co prawda uciec w las wraz z dobytkiem jednak wsadzili na konia swego najlepszego jeźdźca. Szok i zaskoczenie sprawiły, że mieszkańcom nie udało się na czas założyć koniu siodła i przekazać informacji. Gdy Żelaźni byli gotowi do ataku jeździec dopiero ruszył w drogę.

    Sami żelaźni nie byli też przyzwyczajeni do słuchania takich rozkazów jak te wydane przez Eryka. Jednak młody kapitan sprawnie wymusił posłuch na swych ludziach.

    Załoga Eryka liczy 60 osób. W wiosce zdolnych do walki jest 44 chłopów. Są gorzej uzbrojeni i wyszkoleni, a ponadto mają słabsze morale.

    Runda pierwsza walki.

    Chłopi bronią się w centrum swojej osady pomiędzy domostwami.

    Skuteczność pierwszej grupy Żelaznych (Bez Eryka): 60%
    Skuteczność drugiej grupy Żelaznych (z Erykiem): 68%

    Skuteczność pierwszej grupy chłopów: 31%
    Skuteczność drugiej grupy chłopów: 57%

    Eryk Greyjoy: Zabił jednego chłopa

    Ilość strat

    Żelaźni zabili 7 chłopów[wynik rzutu x średnia skuteczność + 1 trup Eryka]
    Chłopi zabili 5 żelaznych[wynik rzutu x średnia skuteczność]


    Chłopi pomimo zaskoczenia dość twardo bronią się pomiędzy budynkami choć zapewne nie wytrzymają zbyt długo. Jeździec wyrusza w drogę by donieść o napadzie lokalnemu władcy.


    (Walka jest nieco wyolbrzymiona z racji tego, że chcę przetestować mechanikę bitew. Modyfikatory mogły zostać dobrane nieco niekorzystnie jednak trzeba po prostu nad tym jeszcze nieco popracować.)
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Rajd "Gołębicy" na Wieś Karpowe Sioło

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Sro Lip 15, 2015 1:22 pm

    Eryk wypatroszył jednego z chłopów, który miotnął się w jego stronę z siekierą. -Chodź, maleńki...- szepnął wyciągając miecz z brzucha nieszczęsnego mężczyzny. Dookoła szalał chaos, i Eryk miał tylko nadzieję że zdoła z niego umknąć jak najmniej Dorzeczan. Nie bez powodu ogłosił polowanie na głowy, żeby teraz zwalili się na nich Mallisterowie z konnicą i zepsuli całą zabawę. Żelaźni Cedrica ponieśli trochę strat, ale szaleli na polu bitwy prąc nieustannie do przodu - zbliżali się do stajni.
    Kajafasz, odziany w nieco przykrótką na niego kolczugę i mocno ściskający swój bitewny kostur, wyglądał jakby nigdy nie bawił się tak dobrze. Spojrzał się na Eryka, i gestem zaproponował udanie się w okolice kuźni. A raczej utrzymujących się w pobliżu budynku chłopów. Eryk podniósł miecz i głośno wykrzyczał rozkaz.
    -Pamiętajcie o łupach! Za honor i podwodne komnaty!- wykrzyczał gardłowo Eryk i poprowadził zebranych dookoła siebie ludzi na starcie z kolejną bandą rybaków.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Rajd "Gołębicy" na Wieś Karpowe Sioło

    Pisanie by Mistrz Gry on Nie Lip 19, 2015 9:17 pm

    Walka trwała dalej jednak oczywistym było, że chłopi nie znający walki nie mają szans w starciu z przeważającymi siłami żelaznych. Walczyli jednak dzielnie i z wioski zdążył uciec posłaniec z wiadomością oraz kilka chłopskich rodzin z chat znajdujących się najdalej od brzegu. W dalszej walce zginęło jeszcze dwóch żelaznych. W końcu jednak, gdy chłopów zostało zaledwie piętnastu rzucili bron i poczęli błagać o litość... Wioska jest na łasce żelaznych. Pytanie na jak długo?


    Łączne straty: 7 żelaznych
    Chłopi: 29 zabitych, 15 poddało się.
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Rajd "Gołębicy" na Wieś Karpowe Sioło

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Nie Lip 19, 2015 10:47 pm

    Słońce powoli chyliło się ku zachodowi, a Eryk Greyjoy był z siebie cholernie dumny. Ostatni wieśniacy legli na ziemie prosząc o przebaczenie. Żelaźni ludzie powiązali ich sznurami i ułożyli na kupie w pobliżu kamiennej studni. Rybacy jęczeli, i dygotali od zadanych w boju ran. Niektórzy wojownicy Eryka także, ale Ignatius przybiegł od razu gdy odgłosy walki ucichły by pomóc. Medyk już zajmował się ranami łupieżców, w czasie gdy Kajafasz udzielał namaszczenia tym, którzy nie mieli okazji ujść z życiem. Łysy Kapłan w jednej z rąk trzymał aż 3, bestialsko zmasakrowane głowy. Gestem drugiej kościstej łapy wykonywał błogosławieństwo nad rozebranymi ciałami martwych członków załogi. Potem zaś ich niedawni towarzysze brali owe ciała, i wyrzucali do wody gdzie porywał je nurt Tridentu. Generalnie na także na Wyspach, ciała wrzucało się do wody (umarłych w boju) bądź paliło (tych którzy zmarli inną śmiercią), zaś kapitanów wyprawiano w ostatni rejs wraz ze statkiem, trzodą i przedmiotami osobistymi.
    Eryk Greyjoy, odziany w szkarłatną od krwi zbroję lamelkową, nie miał przy sobie żadnych głów. Wszystkich wieśniaków których zabił, zostawiał do ograbienia swoim ludziom. Niech się chłopaki wykażą - ta myśl przyświecała owej decyzji. Pod pachą miał szkatułkę, którą wygrzebał spod zwłok sołtysa. Było w niej 48 smoków (http://kostnica.eu/roll/55abf996524e8/), prawdopodobnie największa suma jaką posiadał ktokolwiek we wiosce.
    Podszedł do dwóch Żelaznych ludzi, samozwańczych strażników jeńców. Spojrzał się na nich. -Pamiętajcie o polowaniu na głowy... wiecie co zrobić z jeńcami! - zakomenderował, odwracając się na pięcie. Odszedł słysząc odgłosy zarzynanych jak prosięta rybaków i strażników, prześcigających się w ilości zdekapitowanych. Uśmiechnął się do Cedrica, wykrzykującego pochwały dla wojowników, którzy poszli za nim podczas napadu.
    -Ilu ci legło?- zadał pytanie Greyjoy, "wyłaniając się" nagle zza szarowłosego oficera. Rzecz jasna, chodziło mu o poległych wojowników...
    -I tak właśnie pokazaliśmy Dorzeczakom, kto tu rządzi! Lećcie, bierzcie sobie co wam pasuje...- powiedział Cedric, zwalniając tłumek łupieżców. Odwrócił się do Eryka. -Czterech, jak u ciebie?- powiedział niewzruszony. Na drugim końcu wioski, przy brzegu, Kajafasz właśnie skończył "chować" poległych. -U mnie trzech, i to tylko fartem... kto by pomyślał że chłopki będą stawiać tak zacięty opór...- Kapitan wydął wargi w przerysowanym zdumieniu. Cedric roześmiał się.
    -Eyck chociażby nie ma się czym chwalić Utopionemu. Nadepnął na grabie...- powiedział, zaś Greyjoy także się roześmiał. -Masz coś co bierzemy jako wspólne?- zadał pytanie, gdy już się ogarnął. -Za chatą kowala funkcjonował Tartak. Każę załadować trochę drewna na statek, żeby mieć czym łatać Gołębicę przez następny miesiąc...- Skalny Pies wyjaśnił przełożonemu swoje odkrycie. Eryk przytaknął, i pożegnał się skinieniem głowy. Usłyszał bowiem jakieś piski i śmiechy dobiegające zza najbliższej chaty. Udał się tam.
    Horic niósł ją pod pachą. Sponiewierana, na wpół naga dziewczyna nie miała już siły się miotać. Blondwłosa, "ubrana" w strzępy beżowej sukienki Dorzeczanka była zakneblowana, spoglądała jednak przed siebie parą wielkich, mętnych oczu. Horic był wysokim, i bardzo małomównym Żelaznym, odzianym aktualnie w nabitą w każdym możliwym miejscu ćwiekami skórzana kurtkę. Eryk podszedł do niego, i poklepał po ramieniu. -No, Horic. Spisałeś się na medal, przynosząc mi taką dupcię... 10 smoków jest twoje, zgodnie z zapowiedzią!- powiedział Kapitan, i wyciągnął garść ciężkich, złotych monet z kuferka. Podał je wojownikowi, który w odpowiedzi rzucił Dziewczynę na ziemię. Jęknęła.
    -Jeśli masz jeszcze jakieś głowy, Annasz na plaży wydaje za nie nagrody z okrętowej kasy. Jasne?- zadowolony z siebie Eryk odprawił żołdaka, który udał się w stronę brzegu. Greyjoy podszedł do rzuconej na ziemie dziewczyny, i kucnął przy niej. -No i jak, maleńka? Boisz się? Nie ma potrzeby. Jeśli nie będziesz kopać, gryźć ani krzyczeć - nikt nie zrobi ci nic złego. Dobra, zaraz będziesz mogła odpowiedzieć...- przewrócił ją na plecy, i wyciągnął knebel z ust.
    -Wcale się ciebie nie boję, wyspiarski psie...- powiedziała zdecydowanym głosem, a potem dostała od zdziwionego Eryka w twarz. Próbowała wstać, ale Kapitan ją przytrzymał. -Horic najwyraźniej mi spłatał figla...- powiedział cicho kneblując ją ponownie. A potem związał. A miała być taką dobrą morską żoną...
    Odbył z nią szybki stosunek, a potem wyrzucił do rzeki. Kilka godzin później "Gołębica" wypłynęła ponownie, tym razem pełna łupów... kierowała się w stronę niedawno powstałego w skutek powodzi, Zachodniego ujścia Niebieskiej Widły.

    Zyski i Straty:

    Pieniądze: 38 Złotych smoków i 166 Srebrnych Jeleni
    Materiały: 3 MB (Drewno), 2 Żywności (ryby)
    Psychologia: Załoga Gołębicy nakradła się do woli, Eryk doskonale bawił się gwałcąc związaną i zakneblowaną pyskatą Dorzeczankę.

    Wszystko było konsultowane z Williamem Hawke

    Sponsored content

    Re: Rajd "Gołębicy" na Wieś Karpowe Sioło

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Pią Gru 15, 2017 2:55 pm