Forum aktualnie zamknięte.


    Sala Jadalna

    Share
    avatar
    Torrhern

    Liczba postów : 260
    Join date : 29/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Koniec Burzy

    Sala Jadalna

    Pisanie by Torrhern on Wto Cze 03, 2014 12:08 pm

    Od tego miejsca zaczyna się dzień.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Alys Baratheon on Wto Cze 03, 2014 12:42 pm

    Alys Tyrell nieco jeszcze sennym krokiem weszła do pustej jeszcze sali jadalnej Winterfell. Miała na sobie swoją zbroję i płaszcz, wyprany i prezentujący się jak nowy, ze złotą różą oraz Kolec Róży u pasa. Ciekawsko rozglądała się. Nie była nigdy na Północy. Jaki surowy i piękny zamek...
    Podeszła do długiego stołu i usiadła na jednym z krzeseł. Poprosiła jedną ze służek o miód pitny, chleb i wieprzowinę i tochę owoców leśnych. Gdy ta poszła przygotować śniadanie dla Alys, Lady Tyrell próbowała pokonać dziwną senność i podekscytowanie nadchodzącymi wydarzeniami...


    Ostatnio zmieniony przez Alys Tyrell dnia Wto Cze 03, 2014 12:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Wto Cze 03, 2014 12:49 pm

    Kraken ponownie zszedł po schodach ze swojej komnaty. Miał podkrążone oczy, chyba nie spał za długo. Ciągnął za sobą pelerynę z wyszytym znakiem jego rodu, zaś na piersi (w zamiast zwyczajowego tabardu) nosił skórzaną kamizelkę. Trzeba się prezentować, a koszule szybko się brudzą. Poprosił jedną z zabieganych służek o coś do picia. Mocniejszego. I jajecznice z mięsem. Na wyspach to tylko te ryby i ryby i czasem małże. Tutaj jest szansa najeść się nieco bardziej "egzotycznych" potraw. Gdy już stanął na podłodze ujrzał Alys. Wyglądała bardzo dobrze, ale trochę śpiąco. -Witaj Lady Alys. Chyba nikt się do końca nie wyspał tej nocy, prawda ? - skłonił się, i usiadł na krześle naprzeciw, przy tej samej ławie.
    avatar
    Torrhern

    Liczba postów : 260
    Join date : 29/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Koniec Burzy

    Nowy dzień

    Pisanie by Torrhern on Wto Cze 03, 2014 1:04 pm

    Następnego dnia Tor wstał cały obolały, próbował poruszyć nogami, ale ni mógł, gdyż coś mu je przygniatało. Spojrzał tam i zobaczył śpiącego błyskawicę.. skąd on się tu wziął, ostatni raz widziałem go po bitwie z klanem, wtedy ruszył za wycofującymi się...Rozejrzał się po pokoju i zobaczył w nim wszystkie swoje rzeczy..pewnie służba przyniosła to wszystko, a on czekał pod drzwiami.. Uniósł się ociężale na łokciach lecz poczuł niedawno pęknięte żebra. Powolnym ruchem siadł na krawędzi łóżka. Zapowiadał się ciężki dzień. Zawołał maetra po czym rozkazał mu przynieść maść i opatrunek, gdyż rana na policzku znów zaczęła krwawić. W tej chwili przebudził się wilkor, podpełzł do Tora i oblizał jego drugi policzek. Po opatrzeniu rany Brandon wstał, ubrał się w koszulę, na nią nałożył skórzaną kolczugę, spodnie, wysokie buty, założył pas z Piorunem, sztyletem i sakiewką. Zabrał też tajemniczy przedmiot owinięty w płótno i wyszedł. Za nim sunął błyskawica, poruszał się cicho jak duch. Ledwo zszedł po schodach. Wchodząc do sali dostrzegł Nikołaja i Alysę siedzących przy stole. Nie wyglądali na wypoczętych.
    - Witam Was kochani, widzę że i Wy jesteście wypoczęci..
    Siadając obok Alysy rozkazał przynieść sobie dwie miski dziczyzny pieczonej w mięcie, zupę rybną, dwa kufle piwa i dwa puchary jagód z mlekiem na deser.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Alys Baratheon on Wto Cze 03, 2014 1:18 pm

    -Owszem, zdaje się, że nikt się nie wyspał. Pewnie każdy myśli o tym, co się wydarzy niebawem, na biesiadzie Lorda Starka. Ale cóż to były za rozkazy dla tej eskorty od Lorda Starka...?-Służka właśnie przyniosła jej śniadanie, ale na razie Alys sięgnęła tylko po kufel z miodem pitnym. -Cóż, nawet panny lubią wypić coś dobrego. Piękny wilkor, Lordzie Torrhenie. Płoszy nawet konie przyzwyczajone do boju i nieustraszonych dzikusów.
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Wto Cze 03, 2014 1:26 pm

    -Witam cię, Lordzie. Rzeczywiście, ładne zwierze. Zapowiada się ciekawie, nieprawdaż ?- wbił w danie widelec i obejrzał po ludziach towarzyszących mu przy stole. Ciekawe osobistości. Lord Baratheon wygląda na dobrego, walecznego człowieka. Co gorsza Lady Tyrell także. To nie był ten typ człowieka który korzysta z trucizn, czy najętych skrytobójców. To nie był ten typ człowieka który żyje długo. Jednak warto takim ludziom ufać i szukać w nich przyjaciół. Zwyczajnie się to opłaca. -Jak przebiegła podróż ? Wyglądaliście tak okropnie, że to nie mogła być zasługa jedynie złej pogody. I ta eskorta ... wybaczcie że nie przekazałem własnych ludzi do pomocy, ale wziąłem ich niedużo. I tak nie mam pewności czy znajdę ich z powrotem ... - z błyskiem w oku spojrzał na drzwi wejściowe do jadalni. Mam nadzieję że garnizon starka nie ma problemów z utrzymaniem ich w ryzach. W każdym razie lepiej oni niż ja.
    avatar
    Torrhern

    Liczba postów : 260
    Join date : 29/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Koniec Burzy

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Torrhern on Wto Cze 03, 2014 1:42 pm

    Po chwili przyniesiono mu dania. Przyniesiono także miskę pełną mięsa dla wilkora, lecz ten nie chciał go ruszyć. Jadł tylko z ręki pana. Tor kazał wilkorowi zjeść, a ten go posłuchał. Obaj zabrali się do jedzenia. Podczas wchłaniania kolejnych kęsów, ukradkiem spoglądał na Gryjoya, bowiem pierwszy raz widział człowieka z Żelaznych Wysp. Miał długie czarne włosy, lekki zarost i z pewnością nie wyglądał na kogoś z kontynentu. Było w nim coś przyciągającego a zarazem odrażającego, nie potrafił jednak powiedzieć co.
    -Ależ Lordzie, rozumiem Cię co do eskorty, na szczęście wystarczyły posiłki Starków. Żeczywiście wczorajszy wygląd nie był dziełem tylko pogody. Po drodze, tuż przed spotkaniem z Lady Elebereth napadł na nas górski klan. Gdyby nie pomoc Lady Tully i tych Starków pewnie nie dali byśmy rady. Reszta drogi przebiegła bez zakłuceń, choć zaintrygowała mnie pewna sprawa...
    Tor pochylił się w stronę Greyjoya i wyraźnie ściszył głos..
    -W fosie cailin, eskorta wysłana przez Rosha zatrzymała się. Ich kapitan powiedział że dostali rozkaz- nikt nie wejdzie ani nie wyjdzie z północy bez zezwolenia Lorda Rosha Starka. Mamy tego dopilnować...
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Alys Baratheon on Wto Cze 03, 2014 1:50 pm

    Teraz uwaga Lady przeniosła się z zamku i otoczenia na rozmówców. Lord Greyjoy był taki, jaki powinien być człowiek z Żelaznych Wysp. Ale nie był człowiekiem, który niepotrzebnie by zabił. Ten błysk w oku, to przyglądanie się rozmówcom. Mam nadzieję, że woli podyskutować, niż zabić, albo przynajmniej podyskutować przed zaszlachtowaniem kogoś. Miło porozmawiać przed śmiercią.
    Gdy Lord Torrhen wspomniał Lordowi Nikolajowi o wydarzeniu przy Fosie Cailin, przeniosła wzrok na Greyjoya. Jak zareaguje? Przecież jest sojusznikiem Lorda Rosha.
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Wto Cze 03, 2014 1:57 pm

    -Fosa Callin jest jedną z bardziej strzeżonych pozycji na linii brzegowej północy. Mój ojciec napadał ją regularnie, więc niechęć do Wyspiarzy nie jest dziwna. Ale do was ? - zdziwiła go wiadomość Lorda. Czyżby Rosh coś knuł ? Może to pora żeby ugrać coś dla siebie ? -Ilu ludzi mieliście ze sobą ... - ściszył głos jeszcze bardziej - nie licząc żołnierzy z północy, rzecz jasna. - zapytał się, i dla niepoznaki wziął kęs śniadania. Popił. Połknął. Uśmiechnął się pokracznie do lady Tyrell, widząc że mu się przygląda. Nikolaj lubił rozmawiać przy jedzeniu, na wyspach zwykle jada się w biegu. A ciekawego tematu nie można przepuścić ...
    avatar
    Torrhern

    Liczba postów : 260
    Join date : 29/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Koniec Burzy

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Torrhern on Wto Cze 03, 2014 2:10 pm

    Tor właśnie brał się za zupę. Zauważył tylko jak jedna ze służek chciała pogłaskać wilkora. Ten gwałtownie odskoczył, obnażył swe długie kły i zaczął warczeć. Wystraszona dziewczyna szybko umknęła do kuchni. Na ten widok prawie zakrztusił się kawałkiem ryby z zupy.
    -Błyskawica, co robisz.. nie wolno.. -krzyknął do wilkora.
    Ten podkulił ogon i położył się u stóp pana.
    Zwrócił się do towarzyszy..
    -Nie przejmujcie się tym, on nie lubi jak ktoś obcy go dotyka. Nikołaju na początku mieliśmy ponad dwustu ludzi, lecz w bitwie zginęło trzynastu ludzi a dwudziestu odniosło rany. Sprawnych mamy gdzieś tak z dwustu, a co???
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Alys Baratheon on Wto Cze 03, 2014 4:03 pm

    Lady Alys odezwała się również cichym głosem:
    -Nie jest to zbyt wiele w porównaniu z siłami Lorda Rosha, jednak dobra taktyka czasem może zastąpić liczebność. Mam na przykład dziesięciu kuszników na koniach, w razie czego mogą się przydać. Jednak myślę, że Lord Stark chce po prostu mieć nas w garści, a nie nas zabić. Sojusze i układy są ważne w tych czasach. -zabrała się za swoje śniadanie.
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Wto Cze 03, 2014 4:13 pm

    -Ja bym nie był taki pewien. Trzeba być uważnym, i w odpowiednim momencie uciec, bądź wywalczyć sobie pozycję. Dwustu ludzi to więcej niż w garnizonie Winterfell, ale nie spodziewam się by wpuszczono ich na biesiadę. Za to moich ludzi Lord Stark obiecał dopuścić do ochrony przy stole, co nieco niweczy teorię jakoby chciał coś nam zrobić. Na pewno nie mnie. - powiedział nieco głośniej, po czym zaczął pałaszować jajecznicę. Apetyt mu wrócił, jednak obawy zostały. Ciekawe jak radzą sobie chłopaki na wyspach, wyrżnęli się, a może ogłosili niepodległość ... znowu. pomyślał, i wyczekiwał odpowiedzi na wystawione przez niego informacje ...
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 21
    Skąd : Riverrun

    Sala jadalna

    Pisanie by Elbereth Tully on Wto Cze 03, 2014 5:30 pm

    Tego dnia Elbereth wstała wyjątkowo późno. Być może to wina długiej i męczącej podróży oraz tego północnego klimatu. Północ zawsze ją przerażała, choć dotychczas znała ją tylko z opowieści. Mówiono, że była większa niż pozostałe królestwa razem wzięte. Cóż, większa, ale na pewno nie piękniejsza. Wszędzie tylko pola i stepy, pola i stepy... Beth postanowiła zejść do jadalni. Na sobie miała prostą suknię w barwach rodowych oraz płaszcz z wyszytym na nim srebrnym pstrągiem. Długie włosy opadały jej aż do kolan. Kiedy otworzyła drzwi pomieszczenia, wszyscy goście już tam siedzieli. Ups. Jak zwykle się spóźniłam. Byli zajęci rozmową. Postanowiła się przywitać.
    -Lady Alys, Lordzie Torrhernie, jak miło widzieć Was w nieco lepszych warunkach - uśmiechnęła się lekko, po czym przeniosła swój wzrok na Krakena. Wyglądał tak, jak zawsze wyobrażała sobie ludzi z Żelaznych Wysp, jednak coś ją w nim przerażało.
    -Witam Cię, Lordzie Greyjoy. Cieszę się, że wreszcie możemy się poznać.
    avatar
    Moira Stark

    Liczba postów : 30
    Join date : 31/05/2014
    Skąd : North

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Moira Stark on Wto Cze 03, 2014 5:43 pm

    Prudence była tak zmęczona dnia wczorajszym, iż spała jak zabita. Kiedy wstała o świcie wybrała się na konną przejażdżkę do lasu. Nie lubiła marnować dnia przez sen. Szkoda było czasu na tak mało istotne sprawy. Po kilkugodzinnej wyprawie i ona przybyła do jadalni. Wyglądała bardzo rześko. Policzki były zaróżowione od zimna, włosy spięte do góry, trochę pasm wypadło jej podczas jazdy i teraz opadały na jej twarz, ubrana była w skórzane spodnie i ciemnoszarą tunikę, kiedy wchodziła do sali zdjęła z siebie czarny płaszcz z kapturem, który miał na plecach wyszytego wilkora. Szła pewnym krokiem do stołu przy którym siedziała cała śmietanka towarzyska Westeros, ciekawe gdzie podział się jej brat. Cóż, nie jej sprawa. Podeszła do stołu.
    - Witajcie Lordowie i Lady, z niektórymi było dane mi się poznać, z niektórymi nie miałam tej przyjemności, jestem Moira Stark, najmłodsza siostra Rosha.- Powiedziała na przywitanie, po czym zajęła miejsce gdzieś pomiędzy wszystkimi. Nalała sobie do kielicha wina, zwinęła jabłko ze stołu i je ugryzła.
    avatar
    Torrhern

    Liczba postów : 260
    Join date : 29/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Koniec Burzy

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Torrhern on Wto Cze 03, 2014 6:46 pm

    -Lordzie Greyjoy w takim razie może to ochrona przed napastnikami z południa, pragnącymi wyrżnąć całą śmietankę Westeros.. -powiedział już pełnym głosem, po czy pomyślał.. mam taką nadzieje, jeżeli chciałby mojej śmierci to nie ratowałby mnie pod Końcem Burzy..
    Właśnie kończył zupę, gdy do jadalni weszła Lady Beth a chwilę później Lady Moira. Teraz z rana dostrzegł jej piękno. Wyglądała olśniewająco.
    -Witaj Lady Elbereth, widzę że czujesz się świetnie.
    -Lady Moiro, miło mi Cię widzieć, proszę usiądź z nami.

    Przez te zamieszanie błyskawica zrobił się niespokojny i począł krążyć wokół Tora..
    Jednak gdy do stołu zbliżyła się Moira, dziwnie uspokoił się po czym ponownie położył u stóp pana. Co to, jak to możliwe przecież On nie lubi obcych, tym bardziej że jej nie znał wcześniej.. dziwne doprawdy..
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Wto Cze 03, 2014 7:03 pm

    - Witajcie szlachetne panie, tak, miło was ponownie zobaczyć.- dokończył jeść i zwrócił się do Lady Elbereth - Lady Tully, właśnie tak. Mieliśmy obgadać temat paktu dotyczącego zachodnich wybrzeży. Zrobimy to niebawem, będę musiał wpierw przygotować parę rzeczy ...- kąciki ust nieznacznie mu się podniosły. W kulturze żelaznych wysp rzadko obdarowywało się kogoś prezentami, ale zagraniczni dygnitarze, i ludzie goszczący krakenów na swoich ziemiach często mogli liczyć na jakieś egzotyczne podarunki przywiezione z wypraw łupieżczych. A ten dla Lady Tully był wyjątkowo interesujący ... jednak o tym później. Chwilę potem (oczywiście najpierw wysłuchując odpowiedzi) odwrócił się do Moiry: - Dobrze ci się spało ? - zapytał, ponownie się szczerząc. Raczej z myślą o Torrhernie niż o niej samej ...
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Alys Baratheon on Wto Cze 03, 2014 7:26 pm

    Gdy Alys usłyszała słowa Torrhena o ochronie przed atakiem z południa, uspokoiła się nieco. Tak, być może to po prostu dla ochrony... Lecz mowa była też o tym, że nikt nie ma wyjechać z Północy... Szpiedzy? Próbowała sobie to wszystko wytłumaczyć, ale zachowała czujność.
    -Najważniejsze to nie dać się zbyt zdenerwować tą sytuacją.
    Po chwili odezwała się nieco głośniej - Witajcie, Lady Elbereth i Lady Moiro -uśmiechnęła się do nich, po czym zaczęła obmyślać z kim musi o czym porozmawiać na uczcie i przyglądała się rozmówcom. Trzeba przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo Wysogrodu... Nie można zrujnować paktów zawartych przez moją siostrę. I trzeba zadbać o to, by w razie czegokolwiek móc wysłać list. I nie dać się głupio pojmać. Albo nie wyjść przez pomyłkę za mąż.
    avatar
    Elbereth Tully
    Administrator

    Liczba postów : 312
    Join date : 31/05/2014
    Age : 21
    Skąd : Riverrun

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Elbereth Tully on Wto Cze 03, 2014 7:40 pm

    Beth, wchodząc do sali, udało się podsłuchać, o czym rozmawiali pozostali. Musiała przyznać, że słowa ludzi z Północy dość mocno ją niepokoiły. Ale czy Lord Rosh naprawdę zamierzałby zrobić coś złego swoim potencjalnym sojusznikom? To by było nierozsądne i głupie... Byłoby to też dziwne, zwracając uwagę na fakt, że Lord Baratheon przyjaźni się z Lordem Starkiem. Jednak nie chciała poruszać tego tematu, nie teraz, gdy tuż obok niej siedziała młoda Starkówna. To by było niestosowne.
    -Lordowie, Lady Alys, jak znajdujecie Północ? I nie mówcie mi, że na mapie - zapytała. Głupi żart. Zawsze miałam głupie poczucie humoru...
    avatar
    Moira Stark

    Liczba postów : 30
    Join date : 31/05/2014
    Skąd : North

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Moira Stark on Wto Cze 03, 2014 7:59 pm

    Wilkor towarzyszy Baratheonowi, co też jej rodzina robiła by przypodobać się innym władcom. Nie podobało się jej to, wilkory powinny być tylko i wyłącznie Starków, inne rodziny nie potrafiły nad nimi zapanować, co jeszcze zapewne wyjdzie. Ale nie śmiała się w to wtrącać. Zwierzęta na ogół ja lubiły, wszystkie także nie zdziwiła się, że wilkor się uspokoił w jej towarzystwie, ba wyciągnęła nawet rękę, aby go pogłaskać, nie bała się go. Pytanie Lorda Greyjoya zbiło ją z tropu, spojrzała na niego ze zmieszaniem wypisanym na twarzy.
    - Wyśmienicie Nikolaju, mam nadzieję, iż tobie również.- Starała się być miła, chociaż tyle mogła zrobić dla swojego brata. Wypiła zawartość swojego kielicha i dolała sobie wina, nie zniesie takiej posiadówy na trzeźwo, nie ma opcji. Nie do końca zrozumiała żart Lady Tully, w zasadzie nie potrafiła się odnaleźć w tym towarzystwie, nie była przyzwyczajona do takich sytuacji.
    avatar
    Torrhern

    Liczba postów : 260
    Join date : 29/05/2014
    Age : 22
    Skąd : Koniec Burzy

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Torrhern on Wto Cze 03, 2014 8:09 pm

    -Lady Moiro to niebywałe że go pogłaskałaś, na ogół nie daje się dotknąć obcym, masz dar do zwierząt..
    Tor pogłaskał raz jeszcze błyskawice po czym wrócił do posiłku. Kończąc go raz jeszcze zwrócił się do Moiry..
    -Lady, kiedy mogłabyś mnie oprowadzić po Winterfell???
    Nie dam jej prezentu teraz, to jeszcze nie odpowiedni moment -pomyślał i schował tajemniczy przedmiot do kieszeni.
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Wto Cze 03, 2014 8:20 pm

    Odwzajemnił spojrzenie Moiry. Dopił trunek i oddał swoją część zastawy służce. Wstał, i gestem pożegnał towarzyszących mu dotychczas wysoko urodzonych. Chwilę potem otrzepał kaftan i rzucił do nich: - Spotkamy się ponownie na uczcie, teraz niestety sprawy mnie gonią. Południe chyba już minęło, a ja obawiam się że moi żołnierze rozbiegli się po nocy i mogą nie wrócić. A mieli mi dostarczyć coś bardzo ważnego ... - spojrzał w oczy Lady Elbereth. I oby tego nie spierdolili ... pomyślał po czym skierował się do wyjścia. -Tak więc idę. Do zobaczenia !- otworzył drzwi i ruszył na dziedziniec. Jeżeli tutaj jeden ćwok leży na dziedzińcu pijany, to pewnie część sterczy już w lochach. Eh, ta dyscyplina ...
    avatar
    Pan Admin
    Administrator

    Liczba postów : 171
    Join date : 09/03/2014

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Pan Admin on Sro Cze 04, 2014 12:02 am

    Rosh następnego dnia wstał rano. O dziwo dobrze się wyspał. Ciekawo co tam u moich gości. Postanowił, jednak najpierw poćwiczyć i dopiero później się z nimi spotkać. Ubrał na siebie skórzaną zbroje, gdzie nie, gdzie okutą w żelazo. Do tego skórzane spodnie oraz buty. Zaś do pasa przypiął stalowy miecz, który nosił zawsze przy sobie. Wyszedł z komnaty i skierował się do jadalni po wodę. Gdy wkraczał do sali zauważył wszystkich siedzących już przy stołach oprócz Lorda Żelaznych Wysp, który odszedł. Szedł stanowczym krokiem. Po drodze pokazał jeszcze służce, żeby przyniosła mu wody. Trochę się zawstydził, że widzą go w takim ubraniu.
    - Witajcie wszyscy tu zebrani. Dobrze się wam spało? Bo mi bardzo. Zaraz, jednak muszę iść.
    W tej samej chwili wróciła służąca z wodą i podała ją Lordowi. Stark podziękował i dał monetę służce. Poprawił miecz u pasa. Jednak nie wyszedł od razu. Czekał, bowiem aż coś powiedzą Lordowie oraz Damy.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Alys Baratheon on Sro Cze 04, 2014 12:10 am

    Lady Alys zachichotała w odpowiedzi na żart Lady Elbereth. -Mroźno jest i pochmurno, ale Północ mnie nawet zainteresowała. Fascynuje mnie. Zastanawiam się, jak daleko na północ od Muru sięga Północ. Tak, jak daleko na północ sięga Północ... hihihi.
    Doszła dzięki swym słowom do wniosku, że musi lepiej poznać samo Winterfell. Trzeba znać miejsce rozgrywki. Nie można na ślepo zdawać się na służbę i należy poruszać się po zamku pewnie. Po chwili doszła jednak do wniosku, że lepiej chociaż poczekać na gospodarza i się przywitać. Lordowie mają naprawdę mocny sen... Wtedy ujrzała Lorda Rosha. -Spało mi się wybornie, Lordzie Stark. Może i Północ nie jest przytulna i wygodna, ale północne łóżka zdecydowanie są. Jakże pyszne trunki i owoce tu macie... Na razie bawię się wybornie. Chciałabym też poprzechadzać się po Waszej siedzibie. Być może odwiedzić bibliotekę i plac do ćwiczeń.
    avatar
    Pan Admin
    Administrator

    Liczba postów : 171
    Join date : 09/03/2014

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Pan Admin on Sro Cze 04, 2014 8:10 am

    - Lady Alys przyzwyczaiłabyś się po jakimś czasie. Cieszę się, że dobrze się bawisz nawet o tak wczesnej porze. Zaraz, jednak muszę iść na plac ćwiczebny poćwiczyć walkę.
    Stał czekając na odpowiedź Lady aż nagle do sali wpadł Lares. Ukłonił się on wszystkim i podszedł pod Lorda Rosha.
    - Panie mamy dezertera z muru.
    Stark nic nie odpowiedział pokazał tylko, żeby wszystko przygotował. Zasmucił się lekko, że znowu będzie musiał zabić pewnie jakiegoś młodego człowieka.
    - Wybaczcie, ale teraz, jednak będę miał inną sprawę. Słyszeliście chyba.
    avatar
    Alys Baratheon

    Liczba postów : 223
    Join date : 30/05/2014
    Skąd : Wysogród

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Alys Baratheon on Sro Cze 04, 2014 11:14 am

    Tyrellówna zapomniała na chwilę o Winterfell. Nocna Straż... Paskudne życie, ale jak ciekawe zarazem, który śmiertelnik widział tak niebezpieczne i fascynujące krainy jak ziemie za Murem? Chodzą słuchy, że za Murem magia ma się bardzo dobrze. Jednak nie wypowiedziała żadnej swej myśli i odrzekła, widząc że Lord Stark nieco spochmurniał:
    Dobrze więc, Lordzie, nie będziemy przeszkadzać Ci w obowiązkach, rozumiem że dezerterzy zawsze są poważną acz smutną sprawą. Chyba że chcesz, abyśmy Ci towarzyszyli, Panie.

    Sponsored content

    Re: Sala Jadalna

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Pią Gru 15, 2017 2:54 pm