Forum aktualnie zamknięte.


    Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Share
    avatar
    Ansten Heggen Harlaw

    Liczba postów : 34
    Join date : 01/06/2014
    Skąd : Pyke

    Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Pisanie by Ansten Heggen Harlaw on Pią Cze 13, 2014 10:55 pm

    Zachodnie morze od strony zatoki Żelaznych ludzi bez wątpienia należy do rodów mieszkających na wyjałowionych wyspach. Greyjoyowie od setek lat panują na bezkresnych wodach Zachodu. Natura na archipelagu uformowała niezwykle interesujące formy skalne. Strome klify i maleńkie kamienne wysepki zostały stworzone przez działanie wody i starcia morskie, podczas których kilkaset okrętów zatonęło zniekształcając, niszcząc lub nakładając materiał skalny na wcześniej stworzone formy terenu. Prądy morskie wpływające głębiej w archipelag wytracają prędkość i pozostawiają taflę wody gładką jak łza. Zaś poza bezpieczną ostoją zagłębień archipelagu przez większość czasu fale dynamicznie się poruszają. Do sztormów dochodzi jednak niezwykle rzadko. Ale jeżeli już są, to na całego!
    avatar
    Ansten Heggen Harlaw

    Liczba postów : 34
    Join date : 01/06/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Pisanie by Ansten Heggen Harlaw on Sob Cze 14, 2014 5:08 pm

    Eskadra pięciu drakkarów na czele z fregatą lorda Harlawa opuściła port i od kilku godzin płynęła na południe do Faircastle. Woda była spokojna i nie zanosiło się na sztorm. Na niebie nie było ani jednej chmurki, ale kto wie jak będzie za kilka chwil. Marynarze aby zabić trochę czasu sami z siebie zaczęli sprzątać pokład. To dziwne- pomyślał Ansten. Ale cóż... lepiej tak niż inaczej- powiedział pod nosem ze zdumieniem patrząc na ludzi. Ale praca to nie tylko szorowanie statku. Są też inne obowiązki. Jak chcemy aby cokolwiek wyszło z naszej akcji to musimy przygotować się najlepiej jak można- pomyślał drapiąc się po brwi. Przestańcie się bawić w pokojówki! Jak wypływaliśmy z portu omówiłem z wami taktykę! Atak ma być zdecydowany! Zatem tarcze i farba w dłoń! I do roboty! Nie zostało nam wiele czasu!- wykrzyknął tak aby najemnicy usłyszeli nawet na sąsiednich statkach. Do tego aktywnie gestykulował i wskazał palcem na południe. Efekt był pożądany. Wszyscy, bez wyjątku złapali za tarcze i pancerze, jeżeli takowe posiadali. Wiadomo nikt nie będzie malował tkaniny, tylko metalowe i błyszczące części aby nie odbijały światła w tak wielkim stopniu. Ansten odwrócił wzrok, poszedł na mostek i przejął ster aby sternik odpoczął. Płyniemy aby walczyć, nie aby rokować- pomyślał mając nadzieję, że inni myślą tak samo.
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Wto Lip 01, 2014 4:06 pm

    Nikolaj wybiegł ze swojej kajuty z popłochem, i mordem zarazem w oczach. Gdy otworzył drzwi, od razu wypuścił kruka z wiadomością. Ubrany był w skórzaną kurtę sięgającą do pasa, i lnianą koszulę pod nią. Narzucił na siebie zwykłe, marynarskie spodnie i włożył jakieś wojskowe kozaki, którymi mocno tupał wspinając się na podest sternika. W przeciwieństwie do kierującego statkiem żelaznego, Greyjoy obrócił się przodem do tłumu ubranych w niepełne zbroje wyspiarzy (kto ma czas się ubierać podczas pilnego apelu) i stojącego na ich czele Maestera. -Dzisiaj otrzymałem ważną wiadomość, chłopcy. Zostałem zaproszony na obrady pokojowe w Wysogrodzie, dotyczące wielu spraw, w tym korzystnych dla was. Mój ślub niestety się odwlecze, co także opóźni waszą szansę do nawpieprzania się za cudze. Ale w wysogrodzie, panuje przepych, w całym Reach plebs nie znał głodu od lat. My, i ekipy moich wujów ... - zerknął kątem oka na pozostałe trzy fregaty pokazowe, którymi płynęła jego pozostała przy życiu rodzina. - ... na pewno będziemy się dobrze bawić, nieważne gdzie dopłyniemy, co nie ? - zaśmiał się, a załoga okrętu wpadła w krótko opisany brecht. -Tak czy inaczej trochę zmieniamy kurs. Rico, wyślij do pozostałych statków skróconą wersję mojego przemówienia krukiem, dobrze ? - po potwierdzeniu od maestra zaś dodał: - I dopisz że chcę się pilnie zobaczyć z wujem Askelem. Najlepiej jeszcze dzisiaj, albo przy następnym postoju. - Chwilę potem żelaźni sie rozeszli, a Nikolaj wrócił do swoich komnat pisać listy. W końcu mamy tylko jedną drogę dopłynięcia na naradę. Przepłynąć tuż obok FairCastle.
    avatar
    Visenya

    Liczba postów : 60
    Join date : 17/07/2014

    Re: Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Pisanie by Visenya on Czw Lip 17, 2014 3:27 pm

    Prosty okręt wpływał właśnie na wody Greyjoyów. Nie śpieszył się, płynął powoli. Białe żagle łapały niezbyt silny wiatr. Na dziobie statku stała kobieta w skórzanej zbroi nabijanej ćwiekami. Wpatrywała się czujnie w wody i horyzont przed sobą. Nieupięte, rude włosy powiewały na wietrze, w świetle słońca błyskał morgensztern oraz arakh. Już niebawem ujrzymy Żelazne Wyspy. Mieszkańcy tych skał oddalonych od reszty Westeros powinni być chętni do poparcia nas. Wojna, ziemie na Północy, plądrowanie i wdzięczność nowego władcy. Będą chętni. Oparła ręce o burtę. Potrzebujemy floty. Potrzebujemy zaufanej, wiernej i wojennej floty, która przewiezie Złotą Kompanię do Westeros i będzie walczyć po naszej stronie.



    Muzyka do sceny Wink
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Pisanie by Mistrz Gry on Wto Sie 19, 2014 12:59 am

    Był ponury, deszczowy wieczór, gdy na horyzoncie pojawił się mały, kupiecki stateczek. W miarę jak się zbliżał, można było ujrzeć, iż to statek Dorzecza. Mogłoby sie wydawać dziwne, że znalazł się tu. Jednak nie było to dziełem przypadku. Na pokładzie znajdował się ważny posłaniec. To ser Beric w imieniu Leecha Tullego udawał się na spotkani z Lordem Żelaznych Wysp, Nikolajem Grejyoyem. Jego głównym celem było omówienie warunków ślubu...
    avatar
    Saphira

    Liczba postów : 78
    Join date : 30/07/2014

    Re: Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Pisanie by Saphira on Pon Sie 25, 2014 12:43 am

    Przez większość podróży największym problemem były mgły utrudniające nawigację i znalezienie drogi. Bez sztormów, czy choćby słabszych burz, bez ulewnych deszczów. Doprawdy prawdziwe szczęście. Oto jednak kiedy statek był niemal u celu sielanka została przerwana. Visenya mogła usłyszeć dosyć nietypowe hałasy spod pokładu, coś jak przewracające się i toczące po podłodze beczki. Płynęli spokojnie, a wszystkie zapasy i wyposażenie statku były dobrze zabezpieczone i przywiązane, o samoistnym przewracaniu się ładunku mowy więc raczej być nie mogło. Mimo to dźwięki były na tyle wyraźne i głośne, że zwykłe przesłyszenie się można było od razu wykluczyć. A więc coś się tam na dole działo... tylko pytanie co?
    avatar
    Visenya

    Liczba postów : 60
    Join date : 17/07/2014

    Re: Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Pisanie by Visenya on Pon Sie 25, 2014 9:32 pm

    Niedawno otrzymała list od bratanka. Niech to, znów trzeba będzie kluczyć po morzu. Na szczęście pogoda powinna być nadal tak spokojna... Visenya Blackfyre przechadzała się zamyślona po pokładzie. Właśnie wydała rozkazy o obraniu kursu na Lannisport. Ciekawa jestem, co robi kraken w pazurach lwa. Oby nasi potencjalni sprzymierzeńcy nie pozjadali się nawzajem. Nagle znów usłyszała hałasy spod pokładu. Od ranka coś się przetaczało w ładowni. Przecież nadzorowała zabezpieczenie zapasów! Nic tam nie mogło się poluzować.
    Zaintrygowana smoczyca zawołała do siebie dwóch strażników, po czym zaczęła schodzić po skrzypiących, osolonych schodkach, trzymając w ręce arakh...
    avatar
    Saphira

    Liczba postów : 78
    Join date : 30/07/2014

    Re: Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Pisanie by Saphira on Pon Sie 25, 2014 9:43 pm

    Cóż, na pierwszy rzut oka ładownia wyglądała jak należy. Wszystko pięknie przypięte, podłoga czysta... oprócz jednego z dalszych kątów, w który właściwie nikt dotąd nie miał po co zaglądać. Co ciekawe leżała tam też przewrócona jedna z beczek z prowiantem, a obok niej widać było fragment małego tobołka, który błyskawicznie zniknął, gdy rozległy się kroki Visenyi po schodach. Cóż, było to więcej niż podpowiedź gdzie należało szukać przyczyny hałasów.
    Gdy tylko smoczyca doszła w końcu do tego oddalonego zakątka mogła dostrzec siedzącą między skrzyniami postać w podróżnych ciuszkach, tobołkiem na kolanach i jak najbardziej niewinnym uśmiechem na ustach.
    -Cześć ciociu... ładny mamy dzień, prawda? - grzeczna minka numer trzy.
    avatar
    Visenya

    Liczba postów : 60
    Join date : 17/07/2014

    Re: Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Pisanie by Visenya on Wto Sie 26, 2014 12:35 pm

    Visenya stała chwilę osłupiała, podobnie jak strażnicy zerkający na nią w oczekiwaniu na rozkazy. Opuściła arakh, po czym dała wojownikom znak, że już mogą się oddalić.
    -Dostałaś się tutaj mówiąc, że płyniesz za moją zgodą, prawda? Ciekawa jestem jak odnalazłaś statek, to był bardzo tajny załadunek i wyruszenie... To nie zmienia faktu, że już tu jesteś. -westchnęła, nie tylko musiała pilnować stosunków politycznych w Westeros, ale też bardzo mylnej lokalizacji swych krewnych -Obraliśmy kurs na Lannisport. Twój brat spotkał tam już lorda Greyjoy. Chodź na górę, znajdę ci porządną kajutę. -przypięła arakh do pasa i zaczęła iść ku wyjściu z ładowni. -Jesteśmy z Volantis, rozumiesz? Nie możemy jeszcze ujawnić swej tożsamości, chyba, że twój brat już to zrobił. Czarny smok musi najpierw sprawdzić, jakie są nastroje. Masz przy sobie jakąś broń? Wiesz, bezpieczeństwo...
    avatar
    Saphira

    Liczba postów : 78
    Join date : 30/07/2014

    Re: Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Pisanie by Saphira on Wto Sie 26, 2014 1:22 pm

    Taaak... w sumie zaskoczenie to jeszcze nie taka zła reakcja. Saphi była gotowa na zdecydowanie gorsze. Chociaż w sumie ciocia powinna docenić jak trudno było się tu dostać. Szukania, podsłuchiwania i podglądania było co nie miara. Spokojnie mogła powiedzieć, że odwaliła kawał dobrej, szpiegowskiej roboty.
    No ale na to nikt nigdy nie zwróci uwagi...
    -To dlatego, że nie chciałaś się zgodzić ciociu. Wcześniej prosiłam grzecznie o zabranie... - fakt, prosiła. No a że nie otrzymała zgody... - Będę cicho, znasz mnie ciociu, tajemnicę potrafię utrzymać - uśmiechnęła się zadowolona, że już zaakceptowano jej obecność. Na pytanie ciotki podniosła nieco przydługą koszulę i pokazała sztylet przy pasku. - Bez niego się nie ruszam. Już mi to wpojono. Chociaż nie wiem kto by chciał zrobić mi krzywdę. A jeśli już, to pewnie przygotowałby się na tyle dobrze, że nawet z mieczem Daemona bym się nie obroniła. - wzruszyła ramionami.
    Jakoś tak nigdy nie uważała siebie za szczególnie ważną. Brat - to jest ktoś godny uwagi. Ciotka - załatwia tyle spraw, że również. A ona... a ona sobie jest i tyle.
    avatar
    Visenya

    Liczba postów : 60
    Join date : 17/07/2014

    Re: Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Pisanie by Visenya on Czw Sie 28, 2014 11:24 am

    -Miałam zamiar płynąć w strony, gdzie nie byliśmy pewni nastrojów. Lepiej by było, gdyby zginęło jedno z naszej trójki, a nie dwójka. -już były na pokładzie i zbliżały się do kajut dowództwa, które znajdowały się na rufie. -Władca Westeros nie byłby zadowolony z naszej obecności tutaj. Czerwony smok najchętniej zrobiłby tobie i reszcie z nas krzywdę... Napastnicy często lekceważą panienki ze sztyletami. Jeśli to wykorzystasz, wygrasz. -weszły do korytarza, z którego wchodziło się do dwóch przestronnych pomieszczeń. Wskazała Saphirze drzwi po lewej. Była tam duża kajuta, ze strołem pośrodku i szerokim, wygodnym hamakiem. Podczas sztormów był znacznie lepszy niż łóżko. Była tam też sporych rozmiarów komoda i toaletka. -Możesz tu zamieszkać. Kapitan ma zwyczaj sypiania w pomieszczeniach dla załogi pod pokładem, przyzwyczajenie z czasów sprzed awansu. Ja jestem obok. Tak... Trochę się o ciebie obawiamy, ja i twój brat, lecz pamiętaj, mogą się zdarzyć sytuacje gdy będziesz najmniej rozpoznawalna z nas i będziesz pełniła dla nas ważną rolę, być może wyruszysz gdzieś, gdzie mnie lub Daemona natychmiast by poznano i schwytano. Albo będzie trzeba działać szybko i będziemy musieli być w trzech miejscach. -uśmiechnęła się trochę przebiegle i tajemniczo. Jeszcze się przyda, ta zdolna dziewczyna. Skoro mogła wejść na mój statek bez mojej wiedzy, da sobie radę w Westeros. -Rozgość się, na razie jesteśmy na pełnym morzu i nic się nie dzieje.

    [napisałam post o przybyciu do Lannisportu: http://gotrpg.forumpolish.com/t153-port-miejski ]
    avatar
    Eryk Greyjoy

    Liczba postów : 257
    Join date : 29/05/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Pisanie by Eryk Greyjoy on Sob Wrz 06, 2014 10:20 am

    Grzmotnął piorun. Niebo błysnęło jasnym światłem, na chwilę oświetlając zwarte twarze marynarzy. Wioślarze nakryci foczymi skórami wydobywali z siebie siódme poty, usiłując ruszać "Nosiciela Korony" do przodu. Sam statek jednak nie wyrażał chęci płynięcia do celu, przechylając się to w jedną, to w drugą stronę na potężnych wiatrach wyspiarskiego sztormu. Nikolaj, dotychczas komenderujący z dziobu okrętu wiedział co oznacza chłodny, burzliwy sztorm na wyspach. Nadchodzi zima, a raczej jest już bliżej niż dalej od jego rodzinnego grajdołu. Na kamienistych Żelaznych Wyspach rzadko kiedy pada śnieg. Raczej deszcz czy grad, ale na tyle mocny by wzbudzić w żelaznych ludziach strach o własne domy, które często traciły na jakości przy wietrze który "zrywa papę z dachu".
    Tak czy inaczej, moloch płynął. Deszczówka zbierała się na jego pokładzie, a dwóch parobków wylewało ją wiadrami w rytm modłów do Utopionego wznoszonych przez Rico i ognistych szantów śpiewanych przez mniej religijną część załogi.
    "Nosiciel Korony" wracał na wyspy w "zawrotnym" tempie. Powinien być na miejscu jutro. Przy pomyślnych wiatrach...
    avatar
    Ansten Heggen Harlaw

    Liczba postów : 34
    Join date : 01/06/2014
    Skąd : Pyke

    Re: Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Pisanie by Ansten Heggen Harlaw on Wto Paź 07, 2014 7:47 pm

    Pod wieczór królewski dromond dopłynął do Żelaznych Wysp. Było nieco chłodniej niż rankiem kiedy to wypłynęli z ciepłego morza Dorne. Marynarze już nieco ospali zdawali się poniekąd znudzeni, ale energii dodawała im myśl, że jeszcze przed północą będą w domach. Ansten za dziennego światła wyszedł z kajuty aby móc podziwiać cały zachód słońca i nadzorować załogę. Od początku do końca mieć wszystko na oku.

    Kiedy się już ściemniło niektórzy członkowie załogi zebrali się na rufie z lutniami i zaczęli śpiewać. Ich głosy niosły się po tafli wody niosąc radość i możliwość odpoczynku od pracy. Niedługo potem reszta załogi poczuła rytm i wszyscy równo zawodzili. Nawet Harlaw nie odstąpił sobie tej przyjemności i z jego ust też dały się słyszeć słowa licznych szant. Trzeba przyznać nie były to wymarzone dźwięki jednak nikt się nie sprzeciwiał. Tu jak widać chodziło o to aby razem się bawić a nie odstawiać przedstawienia operowe.

    Śpiewali jeszcze bardzo długo. Jakby czas przestał ich obowiązywać. Spędzili wieczór w towarzystwie morskich pieśni i rumu.
    The author of this message was banned from the forum - See the message

    Sponsored content

    Re: Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Pią Kwi 20, 2018 4:33 pm