Forum aktualnie zamknięte.


    Bitwa pod Blackhaven

    Share
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Elijah Martell on Pon Lip 14, 2014 7:44 pm

    Nexeris z Lemonwood spotkała się z Lordem Yornwoodem, który też przybył do Wyl.
    - Ilu z Yornwood? - Zapytała Nexeris
    - Cztery tysiące pani. Tak jak kazał Książę. Słyszałem że mianował cię dowódcą tej wyprawy. To prawda?
    - Prawda Lordzie. Daj wszystkim rozkaz do wymarszu. Dostałam wiadomość od Księcia że przejęcie Tarth się powiodło i mamy ruszać na Blackhaven.
    Lord Yornwood uśmiechnął się.
    - Ha ha! Z przyjemnością Pani. Już dawno chciałem ruszyć na ten zamek! - Yornwood udał się zwoływać ludzi.
    Po kilku godzinach armia rozpoczęła marsz w kierunku północnym.

    Bitwa miała zacząć się niebawem.

    Muzyka do bitwy:



    Ostatnio zmieniony przez Elijah Martell dnia Pon Lip 14, 2014 9:54 pm, w całości zmieniany 2 razy
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Elijah Martell on Pon Lip 14, 2014 8:34 pm

    KILKANAŚCIE GODZIN PÓŹNIEJ, NA POŁUDNIE OD TWIERDZY BLACKHAVEN
    Nexeris zwróciła się do Yornwooda:
    - Uczynisz mi ten zaszczyt i będziesz moim zastępcą na polu walki?
    - Oczywiście, jeśli taka jest wola Księcia... - Odpowiedział Yornwood. Jechali konno obok siebie. Za nimi podążała ośmiotysięczna armia. 2000 jazdy, 1000 łuków i 5000 piechociarzy. Tumany pyłu unosiły sie wysoko w powietrzu. Ziemia lekko drżała od stup i kopyt.
    Twierdza była o jakąś milę na północ. Nexeris kazała rozłożyć obóz i przygotować się do marszu w pełnym rynsztunku. Po dwóch godzinach większość prowizorycznych namiotów stała na swoich miejscach a zaopatrzenie w ich wnętrzach.
    - Na pewno już wiedzą o naszej obecności. - Powiedziała Nexeris.
    - Wysłać kilku łuczników na wschód, żeby zestrzeliwali kruki? - Zapytał Yornwood
    - Nie ma takiej potrzeby. Nikt im nie pomoże. Jestem pewna.
    - W takim razie nic tylko atakować! Taka okazja może się nie powtórzyć nigdy! - Odparł Yornwood podniesionym głosem. Nex uśmiechnęła się. "Wyjąłeś mi to z ust" - pomyślała.
    - Idziemy na zamek! - Wykrzyknęła Nexeris. Żołnierze podnieśli okrzyki bojowe i udali się za nią na północ. Przodem jechała jazda, za nimi piechota i łuki wymieszane. Każdy łucznik miał przydzielonego tarczownika który miał go chronić przed ewentualnym ostrzałem nieprzyjaciela.

    Jazda ustawiła się przed twierdzą w trzech rzędach. Piechota stała kilkanaście metrów za nimi. Nexeris i Yornwood wyjechali naprzód. Chorągwie powiewały na wietrze. Słychać było rżenie i parskanie koni. Dowódcy widzieli że łuki na murach Blackhaven zajmują pozycję. To był dobry dzień na bitwę.
    avatar
    Torrhern

    Liczba postów : 260
    Join date : 29/05/2014
    Age : 23
    Skąd : Koniec Burzy

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Torrhern on Pon Lip 14, 2014 9:38 pm

    Lord Dondarrion zebrał całą swoją armię, 2520 ludzi w zamku na polecenie Lorda Torrherna. Kazał mu czekać na rozwój wydarzeń. Pewnego dnia na horyzoncie pojawiła się armia Martellów. Kapitan gwardii zawiadomił Lorda o fakcie...
    -Lordzie, szlakiem kości podąża spora armia Martellów. O ile sobie przypominam to Lord Baratheon nie pisał nic o pomocy innych rodów. Dondarrion chwilę się zastanowił..
    -Tak to prawda, więc idą na nas, szybko mobilizować ludzi, mamy mało czasu. Łucznicy na mury i wierze przygotować się i to migiem. Zbrojni i jazda przygotować się na placu i ustawić w szeregach, już już. wykrzyczał rozkazy po czym wszedł na mury zobaczyć nadciągającą armię. Około trzy godziny później, cały garnizon był już na nogach a armia Martellów stała gotowa pod murami. Padł rozkaz dla łuczników, aby ostrzelali agresorów.
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Elijah Martell on Pon Lip 14, 2014 9:52 pm

    Nexeris widząc łuczników napinających cięciwy krzyknęła:
    - Tarcze w górę i cofać się z zasięgu łuków!
    Żołnierze natychmiast utworzyli ścianę tarcz i zaczęli cofać się. Nexeris zawołała do Yornwooda stojącego kilka metrów dalej i powtarzającego jej rozkazy:
    - Wyprowadź je!
    Lord Yornwood machnął kilka razy ręką w powietrzu. Spomiędzy żołnierzy wyłoniły się trzy katapulty ciągnięte przez cztery konie i kilku ludzi każda. Załadowano na nie beczki z olejem. Beczki poszybowały w stronę twierdzy. Za każdą poleciało kilkanascie podpalonych strzał.
    - To powinno ich zaskoczyć - powiedziała Nex do Yornwooda. - I zasiać chaos
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Mistrz Gry on Pon Lip 14, 2014 10:03 pm

    Powodzenie ostrzału łuczników
    http://kostnica.eu/roll/53c4360253c35/ 95%
    19 + 10 za obronę zamku + 5 za własny teren


    Powodzenie obrony i beczek z olejem
    http://kostnica.eu/roll/53c4360a38136/ 95%
    19 + 6 za każdy tysiąc przewagi + 2 za pomysł z beczkami

    Łucznicy z Blackheaven oddają bardzo celną salwę, ale dornijskie tarcze wiedzą, w którym miejscu powinny się znaleźć, tak więc straty nie są małe, ale nie są też porażające. Beczki z olejem wystrzelono z niezwykłą precyzją, tak jak i lecące za nimi strzały. Dwie z nich trafiły w mury podpalając łuczników i utrudniając przejście, jedna upadła na placu zabijając stojących tam zbrojnych, a ogień spłoszył kilka koni.
    Dornijczycy tracą 31 ludzi, zaś Baratheonowie 64.
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Elijah Martell on Sro Lip 16, 2014 10:09 pm

    Nexeris zauważyła iż pomysł z beczkami powiódł się, jednak kilkunastu ludzi poległo od strzał. Yornwood radził rozpocząć szturm i wprowadzić taran. Jednak Nexeris wolała czekać z tym na powrót Księcia. Rozkazała wystrzelić jeszcze jedną salwę z katapult, tym razem nie załadowano na nie beczek z olejem, lecz ciężkie głazy.
    - Celować w bramę! - Krzyknęła Nex do operatorów katapult. - Może uda się chociaż osłabić to cholerstwo.
    Operatorzy zaczęli wykrzykiwać rozkazy do ludzi przesuwających maszyny aby wymierzyć dokładnie odległość i siłę strzału. W końcu gdy wszystko było godowe Nex krzyknęła:
    - Ognia!!!
    Głazy poszybowały w stronę twierdzy.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Mistrz Gry on Sro Lip 16, 2014 10:25 pm

    Celność katapult
    http://kostnica.eu/roll/53c6df13a6c02/ 10%

    Łucznicy Dondrriona
    http://kostnica.eu/roll/53c6df1d87544/ 15%

    Pociski wystrzelone z katapult nie zostały zbyt dokładnie wycelowane i rozbijają się na murach nie czyniąc im większych szkód. Łucznicy Dondarriona też nie odnieśli sukcesu, większość ich strzał spadła przed dornijczykami, a resztę zatrzymali na tarczach. Padł tylko jeden gapowaty włócznik, który się nie zasłonił.

    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Elijah Martell on Sro Lip 16, 2014 10:26 pm

    Elijah i Manuela widzieli już z oddali tumany pyłu i słyszeli bitewny zgiełk. Gdy podjechali bliżej spostrzegli lecące w stronę zamku kamienie.
    - Bitwa trwa w najlepsze. - Powiedział Elijah do towarzyszki.
    Popędzili konie. Żołnierze widząc iż Książę wkracza na pole bitwy podnieśli radosne okrzyki. Elijah od razu podjechał do Nex. Żołnierze cofali się spod twierdzy. Nex i Elijah zsiedli z koni. Podeszli do siebie i się uściskali.
    - Widzę że nieźle się bawisz. - Powiedział Elijah z uśmiechem spoglądając na żołnierzy i zamek. Nex uśmiechnęła się.
    - Jestem w swoim żywiole.
    Elijah prawie zapomniał przedstawić Manueli.
    - Nex poznaj moją kuzynkę Manuelę. Manuela to jest Nexeris z Lemonwood. - po czym zwrócił się krzykiem do żołnierzy:
    - Na dzisiaj koniec oblężenia! Wracamy do obozu! Oszczędzajcie siły na jutro, ponieważ to jutro zdobędziemy ten cholerny zamek! - Żołnierze odpowiedzieli okrzykiem i wyruszyli na południe do obozu.
    - Mamy z Manuelą pewien plan na otwarcie północno-wschodniej bramy. - Powiedział do Nex po cichu. - Ale to jutro. Dzisiaj odpoczywamy aby jutro nam sił nie zabrakło.
    Po czym wszyscy udali się do obozu gdzie wymienili swoje spostrzeżenia i objaśnili plany.
    avatar
    Manuela

    Liczba postów : 19
    Join date : 15/07/2014

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Manuela on Czw Lip 17, 2014 1:21 am

    Jechała z kuzynem ramię w ramię. Już z daleka mogła usłyszeć krzyki i hałas z bitwy, która trwała w najlepsze. Zatrzymała konia, po czym wzrokiem przejrzała wszystkich i wszystko co ją otaczało w tym momencie. Jej spojrzenie po chwili padło na Nex, z którym kuzyn uścisnął dłoń.
    -Miło mi Nexseris
    Powiedziała do niego lekko zniżając głowę. Z tego co od razu dostrzegła do Elijah jest tu dowódcą, czego mogła się spodziewać od samego początku. Kiedy usłyszała rozkazy sama zawróciła ku obozowi, który był niedaleko.
    Kiedy była na miejscu napoiła konia po czym przysiadła do ogniska, jak większość ludzi, sama nie udzielała się w rozmowę. Jednym uchem słuchała kuzyna, który objaśniał cały swój plan. Obserwowała jak jedni to piją, ogrzewają się i rozmawiają na temat jutrzejszego dnia, zaś inni schodzili już do swoich namiotów by mieć siłę na jutrzejsze starcie.
    Noc minęła spokojnie i żadnych komplikacji. Wstała jak reszta, po ubraniu się zaczęła od spakowania ekwipunku. Zawiesiła na plecach łuk z strzałami, u pasa swój miecz, zaś na udach miała sztylety, co prawda nie była pewna czy i one się przydadzą w bitwie tej. Odpakowała od konia wszystkie najcięższe rzeczy i zaniosła do swego namiotu, chciała by koń był jak najlżej obładowany, a jednocześnie był bardzo szybki i zwinny.
    -Kuzynie daj mi swych ludzi, a będę gotowa do drogi.
    Powiedziała w końcu kiedy i on był gotowy i uzbrojony. On tutaj dowodził, więc nie zamierzała brać jego fachu, zrobi to co do niej należy, bo taką, a nie inną rolę ma w tej bitwie. Jedyne na co czekała to odpowiedź Elijah'a.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Mistrz Gry on Sob Lip 19, 2014 9:21 pm

    Lord Dondarrion otrzymał list z Mistwood, Torrhern Baratheon nie żyje. Tyrellowie tak jak Martellowie zdradzili Jelenia, ich kawaleria pomogła rebeliantom i rozbiła wojska Burzy w Deszczowym Lesie. Proponujecie mi poddanie się, co? Zgięcie kolana przed Martellem? Nie po to strzegłem Pogranicza przez całe życie, żeby teraz oddać je dornijczykom! Dondarrion przedarł wiadomość w pół i wrzucił do kominka.
    - Coś nie tak Panie? - Zapytał Dowódca Zbrojnych.
    - Torrhern Baratheon nie żyje, dostaliśmy propozycję zgięcia kolan przed Martellami. - Lord Blackhaven westchnął.- Ale nie zrobimy tego. Wydaj rozkazy, niech ludzie będą gotowi do odparcia kolejnego ataku.
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Elijah Martell on Nie Lip 20, 2014 9:27 pm

    DRUGI DZIEŃ OBLĘŻENIA

    Elijah jechał na swoim płomyku w stronę twierdzy Blackhaven. U jego boku jechała Nexeris, Manuela Martell i Lord Yornwood. Zan nimi było 8 tys żołnierzy którzy byli tu poprzedniego dnia, plus 2 tys tych z którymi Książę był na Tarth. Dzisiaj miała rozegrać się ostateczna bitwa o Blackhaven. Elijah wiedział iż obrońcy są na straconej pozycji. Po serii ataków zaczepnych chciał przekonać Lorda Dondarriona aby zaprzestał obrony i poddał twierdzę. Jeśli by się nie zgodził, to wcieli w życie plan z udziałem Manueli. Na początku jednak trzeba było osłabić morale obrońców. Zasiać chaos.
    Dzień był pochmurny. Wiatr był niespokojny. Wokół zamku rozsiane były wzgórza porośnięte zewsząd charakterystycznymi dla Dornijskiego Pogranicza trawami. Falowały one na wietrze raz w jedną stronę, raz w drugą.
    Armia Dorne zbliżyła się do twierdzy na tyle blisko aby rozpocząć atak. Elijah zwrócił się do swoich towarzyszy.
    - Nexeris, będziesz dowodzić z Lordem Yornwoodem. Po kilku atakach wyjadę przed zamek z białą flagą. Spróbuję ich przekonać aby poddali twierdzę. Jeśli mi się nie uda, rozpoczniemy pełen szturm. Manuela w tym czasie wykona nasz plan. Pamiętaj że gdy uda ci się otworzyć bramę, musisz wystrzelić w górę płonącą strzałę, abyśmy wiedzieli kiedy uderzyć kawalerią. - Elijah podał Manueli długi łuk kompozytowy i kołczan strzał, po czym dodał - Pamiętaj, ruszasz na mój znak.
    Elijah odwrócił się do Nex i Yornwooda.
    - Mamy jeszcze te beczki z olejem?
    - Dokładnie 10 Książę. - Odpowiedział Lord Yornwood.
    - Dobrze. Wystrzelać wszystkie. Mają trafić za mury.
    - Tak jest! - Powiedziała stanowczo Nexeris - Łucznicy! Na miejsca! A wy gotować katapulty!
    Łucznicy wyszli przed szereg. 2500 strzał poszybowało w stronę zamku. Zaraz po tym katapulty wyrzuciły beczki z olejem. Kolejna tym razem mniejsza salwa płonących strzał poleciała za nimi.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Mistrz Gry on Nie Lip 20, 2014 10:38 pm

    Wystrzał z katapult
    http://kostnica.eu/roll/53cc27b9b9df3/ 75%

    Dondarrion
    http://kostnica.eu/roll/53cc2851253b8/ 35%

    Pierwsza salwa dornijczyków skutecznie zniechęca strzelców obrońców. Osiem z dziesięciu beczek rozbija się za murami, a siedem udaje się podpalić. Wybuchy i ogień powodują chaos wewnątrz zamkowych murów, a żołnierze Dondarriona mają problem z ugaszeniem ognia. Kontratak łuczników spod sztandaru błyskawicy nie czyni większych szkód.

    Ginie 83 ludzi Dondarriona i 4 dornijczyków.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Mistrz Gry on Nie Lip 20, 2014 10:41 pm

    Lord Dondarrion wybiegł na plac i ujrzał płomienie trawiące zabudowania i część jego ludzi. Znowu beczki z olejem... Wybiegł na środek placu i krzyknął:
    - Rozpoczęli kolejne natarcie! Wszyscy łucznicy na mury, ostrzelać tych sukinsynów! Reszta ma ugasić ten cholerny ogień!
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Mistrz Gry on Nie Lip 20, 2014 10:45 pm

    Łucznicy Dondarriona
    http://kostnica.eu/roll/53cc29d418c98/ 10%

    Dornijczycy
    http://kostnica.eu/roll/53cc29ddb2ecb/ 85%

    Łucznicy nie spisali się dobrze, większość strzał nie dosięgła lub chybiła celu, a te które trafiły zatrzymały się na dornijskich tarczach. Przy próbie gaszenia ognia zajęło się kilku żołnierzy.

    Ginie 3 ludzi Dondarriona
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Elijah Martell on Pon Lip 21, 2014 12:08 am

    Elijah uśmiechnął się na widok czarnych kłębów dymu wydobywającego się z zamku.
    - Podwójny żołd dla operatorów katapult. - Powiedział Elijah i udał się do oddziału konnych łuczników.
    - Zróbcie trzy kółka wokół zamku. Podzielcie się na trzy grupy. Każda z grup będzie jechać na czele na jednym okrążeniu. Celować pewnie i jechać szybko.
    - Tak jest. - Odpowiedział dowódca łuczniczej kawalerii.
    - Do dzieła panowie! - Krzyknął Elijah wskazując na Blackhaven.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Mistrz Gry on Pon Lip 21, 2014 12:26 am

    Atak łuczników
    http://kostnica.eu/roll/53cc407056c7b/ 75%

    Łucznicy Dondarriona
    http://kostnica.eu/roll/53cc4079cd58d/ 15%

    Konni łucznicy wykonują dobrą robotę, ich strzały trafiają wielu żołnierzy na murach i placu, a sami nie dają się trafić kiepskim ostatnio łucznikom z Blackhaven.
    Ginie 62 ludzi Baratheonów i 4 konnych.
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Elijah Martell on Sro Lip 23, 2014 6:30 pm

    Elijah podjechał do Nexeris.
    - Przerwijcie ostrzał i cofnijcie trochę pierwszą linię.
    Nex kiwnęła głową i pojechała konno wydawać rozkazy. Elijah podjechał do jednego z jeźdźców.
    - Pojedziesz ze mną. Będziesz trzymał białą flagę.
    - Oczywiście Książę.

    Kilkanaście minut później, gdy bitewny zgiełk ucichł i dornijscy żołnierze cofnęli się spod twierdzy, Elijah z jednym żołnierzem wyjechał przed szereg. Jechali powolnym kłusem tak aby nie sprowokować łuczników. Biała flaga powiewała i trzepotała na lekkim wietrze. Gdy byli już około sto metrów przed bramą zatrzymali konie. Stali i czekali. Elijah nie powiedział słowa. Wiedział że ktoś do nich wyjedzie, miał nadzieję zobaczyć Lorda Dondarriona.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Mistrz Gry on Sro Lip 23, 2014 8:03 pm

    Żołnierze byli zdziwieni gdy dornijczycy wstrzymali ostrzał, na początku myśleli, że szykują się do szturmu, jednak po chwili przed armię wyjechało dwóch ludzi z białą flagą. Natychmiast powiadomiono o tym Lorda Dondarriona, który wyjechał do posłów z dwoma gwardzistami. Lord Błyskawica i jego ludzi zatrzymali konie cztery metry od dornijczyków, w jednym z nich Dondarrion rozpoznał Elijaha z Dorne.
    - Czego chcesz żmijo? Mów prędko, mam zamek do obrony!
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Elijah Martell on Pią Lip 25, 2014 11:37 am

    Elijah nie rozumiał dlaczego Dondarrion pałał do nich nienawiścią.
    - Chce tego samego co ty. Chce zakończyć rzeź. Na pewno dostałeś już informację o śmierci Lorda Baratheona. Większość zamków na Ziemiach Burzy albo się poddało albo jest pod oblężeniem. Nie będzie posiłków, będzie tylko śmierć. - Elijah westchnął - - Chyba że pomyślisz o swoich ludziach a nie o swoim honorze. Oni chcą wrócić do domów. Do swoich żon i dzieciaków. A przez twój rozkaz są skazani na śmierć. Naprawdę twój honor jest wart ponad 2000 istnień? - Elijah podjechał trochę bliżej i zaczął mówić nieco ciszej - Zakończmy to tu i teraz, a po wszystkim nadal będziesz bronił pogranicza. Tyle że dla kogoś innego.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Mistrz Gry on Pią Lip 25, 2014 6:24 pm

    http://kostnica.eu/roll/53d2825487c6e/
    Widać było, że Lord Blackhaven się zawahał, jednak nie trwało to długo. Spojrzał na oddziały dornijczyków, później w oczy księcia Dorne i powiedział.
    - Ja i moi ludzie bronimy Pogranicza tylko dla jednego rodu, Baratheonów z Końca Burzy. Może i Lord Torrhern padł walcząc ze zdrajcami, jednak wciąż żyje jego siostra. Moje kolano nie zegnie się przed nikim innym. Jeżeli tak martwisz się o śmierć, odstąp, wróć do swojego Dorne i pozwól swoim ludziom wrócić do swoich dzieci i żon. Czy twoja chciwość jest ważniejsza od ich żyć? - Dondarrion przerwał na chwilę, aby Elijah rozważył jego słowa. - Ilu masz ludzi książę? Dziesięć, piętnaście tysięcy? Blackhaven widziało już takie oblężenia i wszystkie kończyły się tak samo, rozbijecie się o ten zamek jak fala o skałę. Zabierz swoje wojska do domu, albo patrz jak giną książę.
    Dondarrion zawrócił konia i ruszył w stronę twierdzy. Trzeba będzie wykorzystać wszystko co mamy, ale odeprzemy dornijczyków, jak zawsze...
    Gdy Lord przejechał przez bramę i zsiadł z konia, natychmiast przywołał oficerów.
    - Zabarykadujcie bramy, mają być wzmocnione na tyle aby wytrzymać atak taranu. Wynieście z magazynów skorpiony i katapultę, te pierwsze mają zająć swoje pozycje na murach, a katapulta na zamkowej wieży. Powinna stamtąd sięgnąć obozu dornijczyków.
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Elijah Martell on Pią Lip 25, 2014 7:33 pm

    Elijah po tym jak Lord Dondarrion odjechał, oparł głowę o pięść. Myślał o bitwie która czeka na rozstrzygnięcie. Spojrzał na zamykającą się bramę Blackhaven. Westchnął, po czym obrócił konia i pojechał galopem do swoich żołnierzy. Żal do przeciwników zastąpił gniew.
    Elijah podjechał do piechoty ustawionej w szeregach. Dornijczycy patrzeli na niego w milczeniu. Po dłuższej chwili Elijah przemówił donośnym i gniewnym głosem:
    - Rozmawiałem z Dondarrionem. Okazał się zupełnym egoistą, tak jak przypuszczałem. Odmawiając poddania zamku skazał się na śmierć. - Po sekundzie Książę dodał krzykiem - Na śmierć!
    Żołnierze odpowiedzieli tryumfalnym okrzykiem. Elijah podniósł wysoko rękę. Natychmiast zapadła cisza.
    - Obiecałem wam wczoraj że dzisiaj zdobędziemy ten cholerny zamek! I tak się właśnie stanie! - W głosie Księcia dało się wyczuć narastający gniew - Dzisiaj mury Blackhaven spłyną krwią! Dzisiaj te tchórzliwe ścierwa chroniące się w zamku poznają smak Dornijskiej stali! A jutro, wszyscy zatańczymy na prochach naszych wrogów!!! - Elijah z okrzykiem uniósł jedno ze swoich ostrzy w górę. - Niech usłyszą wasze krzyki! Niech wiedzą co ich czeka!!!
    Po kilkunastu sekundach gdy okrzyki ucichły Elijah zaczął wydawać rozkazy:
    - Łucznicy na pozycję! Oddacie trzy salwy, potem wkraczają ekipy z drabinami!
    Książę podjechał do Lorda Yornwooda.
    - Taran gotowy?
    - Gotowy Książę. Na dachu przybiliśmy 50 żelaznych tarcz tak jak prosiłeś. Olej nie będzie problemem.
    - Doskonale. Ale poczekaj jeszcze trochę. Taran ma wjechać jak już drabiny będą oparte o mury. Nie będą mogli się na nim skupić.
    - Tak jest.
    Elijah spojrzał jeszcze raz na twierdzę. Pomyślał o Dondarrionie. "Mogłeś temu zapobiec głupcze"
    Dornijscy łucznicy wraz z tarczownikami podeszli na tyle blisko aby sięgnąć obrońców zamku. Strzały wysunęły się z kołczanów. Cięciwy długich kompozytowych łuków napięły się. Dowódca łuczników machnął ręką z okrzykiem. Chmura strzał wzbiła się w powietrze.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Mistrz Gry on Wto Lip 29, 2014 10:41 pm

    Łucznicy Martella
    http://kostnica.eu/roll/53d804f426397/ 80% + 5% za tarczowników do osłony

    Drabiny
    http://kostnica.eu/roll/53d80513d8eeb/ 15%

    Łucznicy Dondarriona
    http://kostnica.eu/roll/53d8051d621f3/ 75% + 15% za zamek

    Montaż machin oblężniczych
    http://kostnica.eu/roll/53d80529c56a2/ 80%

    Łucznicy Martellów oddają trzy bardzo celne salwy, a dzięki osłonie tarczowników nie stresują się tak bardzo faktem wystawienia na wrogie pociski. Jednak drabiny nie spisują się tak dobrze, żołnierze Martellów zostają odparci przez ostrzał z murów Blackhaven, jedną drabinę udaje się oprzeć o mur, ale zostaje szybko odepchnięta. Tymczasem za murami zamku praca wre, na murach pojawiają się dwa skorpionym a wkrótce gotowa będzie katapulta. Brama zostaje zabarykadowana, chociaż nie tak skutecznie jak chciał Lord Dondarrion.

    Na murach ginie 76 ludzi Błyskawicy, ginie 192 szarżujących dornijczyków i łuczników
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Mistrz Gry on Wto Lip 29, 2014 10:46 pm

    Na murach rozległy się okrzyki radości gdy dornijczycy rzucili drabiny i zaczęli uciekać. Lord Dondarrion jednak nie pozwolił wojownikom stracić głowy.
    - Dalej! Ostrzelać ich panowie! Łucznicy ognia! Załadujcie na skorpiony dzbany dzikiego ognia i spalcie drani!
    Wojownicy Blackhaven odpowiedzieli mu okrzykiem, nikt nie zdobył pogranicza i nikt nie zdobędzie...
    avatar
    Elijah Martell

    Liczba postów : 162
    Join date : 06/06/2014
    Skąd : Dorne

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Elijah Martell on Sro Lip 30, 2014 7:33 pm

    "Cholera jasna" - Pomyślał Elijah gdy zobaczył spadające na ziemię drabiny.
    Łucznicy spisywali się dobrze, Elijah postanowił powtórzyć salwę.
    - Zwołaj łuczników jeszcze raz. - Powiedział Książę do Nexeris - Mają strzelać bez przerwy, aż do chwili gdy ostatnia drabina nie zostanie dobrze oparta o mur. - Po czym pogalopował w stronę Yornwooda. - Twoja piechota gotowa?
    - Jak nigdy Książę. - Odpowiedział Lord Yornwood z przejęciem.
    - Dobrze. Sformujesz po jednym oddziale na każdą z drabin. Wybierz tych najciężej opancerzonych i z największymi tarczami. Będą je trzymać do póki nasi nie wespną się na mury.
    - Dobrze panie. Wydam odpowiednie rozkazy.
    Gdy wszyscy wiedzieli już co maja robić Elijah podjechał do Manueli.
    - Wiesz co robić kuzynko. - Powiedział Książę kiwając głową - Niech cię bogowie prowadzą.
    avatar
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 512
    Join date : 25/06/2014

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Mistrz Gry on Pią Sie 01, 2014 10:40 am

    Drabiny
    http://kostnica.eu/roll/53db4fa1adfc9/  75% +1 (5%) za wysłanie ciężkiej piechoty

    Łucznicy Martella
    http://kostnica.eu/roll/53db4fad5b205/  90% +1 (5%) za tarczowników do osłony (zakładam, że cały czas się tym zajmują)

    Łucznicy Blackhaven
    http://kostnica.eu/roll/53db4fb7656f2/ 70%  +3 (15%) za obronę zamku

    Skorpion
    http://kostnica.eu/roll/53db4fbf85cd7/  100%

    Łucznicy z Dorne dobrze wypełnili swoje zadanie, a ochrona tarczowników tylko im pomaga, jednak strzelcy z Blackhaven nie pozostali im dłużni i również zasypali ich oraz żołnierzy biegnących z drabinami grabem strzał. Wystrzeliły też przygotowane przez obrońców skorpiony, udało się wystrzelić sześć pocisków, ale celność była niesamowita. Na dornijski obóz spadła klęska w postaci dzikiego ognia. Dzbany rozbiły się podpalając wielu żołnierzy, zajęło się też kilka namiotów. Na korzyść dornijczyków wyszła jednak kolejna próba podstawienia drabin, przy tak silnym ostrzale nie podstawili pod mury wszystkich, jednak zdecydowaną większość. Żołnierze zaczęli wspinać się na mury i kilku dostało się nawet na górę...
    Straty:
    - ginie 103 ludzi z Blackhaven
    - ginie 205 dornijczyków

    Sponsored content

    Re: Bitwa pod Blackhaven

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Sob Lip 21, 2018 8:59 pm